-
Posts
517 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by prittstick08
-
hehe dokładnie:D Bzikowa- ta pierwsza sztuczka, o ktorej mówisz. ja bym robiła najpierw stanie na tylnych łapach, z podtrzymywaniem psa lub bez( u mnie nie da rady bez), zeby się kręcił potem w kółko, żeby czuł sie swobodnie, niespiety w takie pozycji i sobie w niej chodzil. Potem bym robiła pozycję- pies na tylnych łapach, stoi plecami do mnie. Taka jak na tym filmiku. Podtrzymyałabym i klikała każde stawanie łapa na mojej stopie. pacanie sie łapa po pysku, czyli masz na yśli takie wstydź się? pyrek merle jest przepskudnie cudowny:evil_lol:obłędny:loveu:
-
[quote name='Mudik']Na Delika skąd to na Vica się darłąm bo przeszkadzał, zaczeliśmy dziś kręcenie się w kółko z łapami tylnymi na encyklopedi(psiej;)) i jakoś idzie, włażenie do miski gorzej on słabo z nią kombinuje, jak zaczęłam klikać najpierw dotknięcie to zaczął ją ciągnąc do siebie. Za to do pudełka na buty od razu wlazł, wchodzi juz dwiema ale nie wiem jak zrobić by wstawił resztę:roll::roll: Dziś juz filmiku nie będzie ani ćwiczeń bo za dużo tego żarcia i tak ma co spalic z żeberek.[/quote] zrob tak. najpierw utrwal stanie przednimi łapami na przedmiocie. musisz byc pewna ze pies nie zejdzie. Niech to bedzie jasne- stoimi przednimi lapami i sie nie ruszamy. nagradzaj w pozycji, niech jej nie zwalnia. jak juz to bedzie super, to stan nad psem-oczywiscie z zachowaniem zasad CS, zeby psa nie przytłoczyc. I kieruj go reka ze smakiem, jeden kroczek tylna łapka k/s. jestem pewna ze szybko zalapie:) co do miski. najpierw wez wieksza, jak juz opanuje duza, to bierz mniejsze. nie bierz za malej od razu. klikaj kazda łape w misce, smak w pozycji na ile to mozliwe. zazwyczaj latwiej psu wejsc przednimi i to mu szybko wyjdzie. jak juz bedzie prezentowal przednie to ich nie klikaj tylko klikaj sam tyl. mozesz psa naprowadzac. albo jak masz komende "tył", mozesz jej uzyc. wiec albo klikaj kazda łape, niezaleznie czy przod czy tył. albo klikaj sam tył, sam przod. jak bedzie umial sam przod, niech wytrzymuje te pozycje, mozesz go naprowadzic, zeby chociaz ruszył łapą. podniesienie tylnej łapy k/s. moj pies prezentuje fajna rzecz, bo czasem podnosi tylna łape, jak nie moze jej na tyle podniesc zeby wsadzic do miski, to trzyma w powietrzu. z tego jej wyprowadze podnoszenie tylnej łapy. miski jeszcze calej nie umiemy, ale pracujemy i nawet jesli pies nie wejdzie wszystkimi łapami (kiedys na pewno wejdzie, kwetsia czasu) to bedzie umiał kombinowac łapami. Bzikowa- tez sie zgadzam- nerwy nie sa dobra metoda. Nawet jak na psa nie krzykniemy czy nie powiemy "nie" to i tak wyczuje nasze poddenerwowanie. A to, ze psu cos nie wychodzi to tylko nasza wina:p Ja bym chciała miec takie rpzedszkole jak Silvia Trkman. W ogole ja ubóstwiam jej psy. Szczególnie La. Jej filmiki na youtube to skarbnica sztuczkowej wiedzy:) W ogole jest genialna i w prowadzeniu psow i w agility. Mudik- na jakie jedziesz seminarium do Czech?
-
hehe-ok:) tak według mnie jest bardziej czytelnie dla młodego psa;) Poza tym nie denerwuj sie i nie krzycz:evil_lol: Te szczeniaczki sa niesamowite. robie ze swoja te same cwiczenia, ale nie robiłam wchodzenia do miski jak miala 3 miesiace. nie wiedziałam, ze sie da. a jednak:) najbardziej zachwycił mnie ten ONek. wiem jakie Onki sa ciapowate jak są małe. Moja przyjaciólka ma identyczna Onkę jak na tym filmiku, mocne kątowanie. I jest najwieksza ciapa na świecie. A ten piesek ma taka super świadomosc łap, ze na prawde trudno uwierzyc. W ogóle się nie potyka, nie przewraca, umie w cwiczeniu gdzie stoi łapami przednimi na misce a tylnymi sie kręci zachowac równowage jak pozostałe szczeniaczki:) To teraz czekamy na nowe filmiki:)
-
[quote name='Aussie']Nie chcę się wdawać w dyskusję, ale o jednym muszę się powymądrzać ;-) Mylisz się co do odruchu Pawłowa. Pawłow opisał warunkowanie tzw. [U]klasyczne[/U] a szkolenie klikerowe to warunkowanie [U]instrumentalne[/U] (opisane przez Skinnera). Są to dwie zupełnie różne rzeczy, różne sposoby uczenia się. Owszem, warunkowanie klasyczne towarzyszy przy okazji szkoleniu klikerowemu. Warunkowanie klasyczne jest niezależne od woli podmiotu uczącego się. Przebiega na poziomie fizjologicznym. Odruchem takim jest np. ślinienie się i inne reakcje niezależne od woli (także np. skurcz mięśni gładkich brzucha na myśl o egzaminie :diabloti:). Zapanować nad takimi reakcjami siłą woli mogą tylko niektórzy jogini, ale psów to napewno nie dotyczy :evil_lol: W warunkowaniu instrumentalnym z kolei podmiot uczący się (heh :cool1:) ma wpływ na swoje reakcje. Podmiot kojarzy, że jakieś jego zachowanie łączy się z jakimś skutkiem - pozytywnym lub negatywnym (w szkoleniu klikerowym wykorzystujemy oczywiście skutki pozytywne). Zachowania, które przynoszą skutki pozytywne będą częściej powtarzane. Te, które przynoszą skutki negatywne, będą zanikać (również te, które nie przynoszą żadnych skutków). Żeby uświadomić różnicę na przykładach: Uczenie związane z bodźcem przyjemnym: Warunkowanie klasyczne: Pies słyszy dzwonek, zaraz potem dostaje miskę. Po jakimś czasie (iluś powtórkach) zaczyna ślinić się na sam dźwięk dzwonka. Warunkowanie instrumentalne: Pies przypadkowo trąca łapą dźwignię i dostaje za to nagrodę. Po jakimś czasie (iluś powtórkach) zaczyna specjalnie trącać dźwignię, żeby dostać nagrodę. Uczenie związane z bodźcem nieprzyjemnym: Warunkowanie klasyczne: Pies w autobusie ma objawy choroby lokomocyjnej (ślinienie, wymioty). Po jakimś czasie zaczyna ślinić się już stojąc na przystanku (autentyk, Choco tak miała za młodu). Warunkowanie instrumentalne: Pies goniący za kotem dostaje uderzenie obrożą elektryczną. Po jakimś czasie przestaje gonić koty. Mozna to sobie tak śmiesznie skojarzyć, że Rosjanin odkrył uczenie się, na które nie mamy wpływu a Amerykanin takie, na które mamy wpływ. Śmiech historii ;-)[/quote] Moja Salma tez sie śliniła na sam widok przystanku autobusowego i kagańca. Tak bała się nim jeździc i neinawidzi miec kaganca. musiałam kupic prowzoryczny kaganiec szmaciany, bo w innym dostawała spazmów. Rozmiar mniej wiecej dog niemiecki. Jest tak luźny, ze spokojnie moze w nim ziewac. jeżdzac na terningi autobusem 108 zaczełam ja skarmiac na przstanku w kagańcu, skarmiac cała droge w autobusie, lub zajmowałam cztery siedzenia i rzucałam całą drogę psu piszczącą piłkę:D przeszło ,teraz spokojnie znosi kaganiec, potrafi sie nawet połozyc i spokojnie lezec:) masz racje oczywiscie z tym wszystkim:evil_lol: ja sie nie chciałam wymądrzac, tylko podpowiedziec, ze takie klikanie troche psuje sytuacje. jest zwierze- pies, ktory nie rozumie naszego języka i sposobu myślenia, jest to warunkowanie. I ma sztywne zasady. Odruchem jest specyficzna mina, ktora pies robi na dzwiek klikera. Klikanie to jest nasz wpsólny język, ktory ma swoja fromę, ktorej sie nie łamie i zasady, ktorych sie rpzestrzega. Ja bym osobiscie nie klikała swojemu szczeniakowi jak cos pokaze a dawała smakołyk za 3 razem, kiedy to uznam, że to jest super. bo nie wiem co myśli pies. Dla mnie klik oznacza tak. i utrwalam go smakiem- warunkowanie. Dla mnie kazda pokazana przez mojego szczeniaka rzecz jest bardzo cenna kiedy klikamy, dlatego nie robie mu niespodzianek typu- za trzecim razem. Wole klikac zawsze z nagrodą- a jak zrobic to cos super dac ekstra jackpot. i zakonczyc. nie wymagam od psa, az tylu rzeczy. Pies mi cos oferuje- ja to zaznaczam, pies dochodzi sam do tego co ja wymyslilam, a jackpot jest nagroda główną. zwyciestwem. moge się załozyc, ze gdybym w ten sposob klikała psu (co trzecie klik jakis maly chrupek, ale jak cos mi sie spodoba to robie kkkkks, za malo tych s.) to by po miesiacu takiego dziwnego klikania musial byc czesciej naprowadzany, a po dluzszym czasie powiedzialby mi "sama sie baw, wole potramosic Salme za ucho". Mudik- mi tez sie zdaza bardzo czesto, ze klikne to czego nie chce, ze zaznacze zly moment, lub nie zdaze kliknac. :evil_lol: ale zabawa toczy sie dalej. A jezeli Twoj pies za szybko zwalnia pozycje, tzn dotknie tylko na chwile noga sciany, ty klikasz a on schodzi i nie potrafi przetrzymac, moze nagradzaj go zawsze w pozycji. stan blizej niego troche i jak klikniesz od razu miej reke przy jego pysku i skarmiaj. zeby wytrzymywał pozycje, dopoki nie dostanie smaka. ja klikałam "pac" (lezec), suka robi bardzo nerwowo i na szybko z obłedem w oczach. szybko sie przychylam, zanim wstanie i daje smaka. teraz wyczekuje az dam jej smaka i dopiero zwalnia pozycje. Jak bedziesz powtarzała często kółka, ósemki to pies będzie miał większa giętkosc. To ze ma ja teraz to super- trzeba ja tylko utrzymywac. wchodzeie do miski jest swietne, pies uczy sie bardzo kombinowac łapami. To sie przyda tez potem, jak w przyszłsoci bedziesz klikała i widziała jak pies kombinuje kazda czescia ciala. potem łatwiej bedzie wykilkac podnoszenie tylnej łapy, podnoszenie jednej tylenj jednej przedmiej. Wszystkie takie głupie cwiczenia na swiadomosc łap owocuja w przyszłosci.
-
nie chce wprowadzac tu niemiłej atmosfery, masz bardzo ładnego i mądrego psa. To s atylko uwagi techniczne co do trenowania, zbey potem nie narobic sobie wiecej błedów. jak mnie ktos pozytywnie krytykuje (pozytywnie- czyli chce wpłynac na poprawę,a nie robi tego z zawiści) to zawsze to dzielnie przyjmuję i staram się uzmysłowic sobie co robie źle i to naprawic:) Nie mialas smakołykow i to widac. kiedy robisz rakiete, klikasz ale dajesz smakołyki na koniec. Powinno sie dawac smaka po kazdym kliknieciu. Ty klikalas duzo i potem dawalas smaka. Nie mowie, ze w ogole nie dajesz smakow. Nie dajesz ich przy owej rakiecie. nie wiem jak mozna nauczyc tak psa. czy Twoje psy powiedziły ci, ze tak to rozumieja, a jesli nie- co pokazały, ze wiesz ze tak to odbierają? Na zasiadzie- kiedys pies jest uwarunkowany na kliker robi specyficzna mine po kliknieciu, tez pokazuje dalsze zachowania przy kszałtowaniu,kombinuje. Kliker mowi "tak,teraz dobrze". Ale pies rozumie ten sygnał tak jak my chcemy, zeby go rozumiał przez odruch pawłowa. To jest odruch, natura. odwołujemy sie do natury psa. Kliker ma byc jasny i przejrzysty. ma oznaczyc to i nic wiecej. To jest odruch. Dlatego klikanie ma tak sztywne zasady, ktore trzeba konsekwentnie realizowac. Inaczej dla psa jest to niejasne. W taki psosob psujesz odruch. Tyle:) Co do cwiczen na swiadomosc ciała. Wchodzenie do iski to bardzo fajne cwiczenie na kształtowanie, ale tez na swiadomosc ciala. Tamto cwiczenie kształtuje swiadomosc zadu, tez rociaga psa. Mozna rozciagac psa np ósemkami między nogami, slalomem, ukłonami, kółkami. Super przed przebiegiem:) na swiadomosc zadu masz to co robisz, wchodzenie do miski, cofanie, robienie wszystkiego tyłkiem- wjazd tyłkiem miedzy moje nogi od tyłu, ósemki tyłem, slalom tyłem. chodzenie po niestabilnych przedimiotach. duzo tego jest:) nie uwazam, zbey było niepotrzebne, a na pewno moze z powodzeniem zastapic tamto cwiczenie, do tego pies umie wiecej, ty widziasz jak pies sie uczy, pracujecie razem, pies ma swiadomosc ciała:)
-
[quote name='Mudik']Moje psy tak mają nauczone,że jak coś zrobią naprawdę suuuuper to tak klikam ,raz po raz każdy ruch i wytrzymanie w pozycji jako wzmocnienie . Klik to ok=dobrze , kilka klików SUUUPER, strefy sztuczki klikam raz no chyba ,że się czegoś uczy, teraz już będzie jeden klik za każde wejście, bo już wiem,że to umie. [/quote] A skąd wiesz, ze one to tak rozumieją?
-
[quote name='Bzikowa']Zach - boski filmik z terierem.... :loveu: Naprawdę super, płynnie i to jeszcze z gracją serdelka :loveu: Ja właśnie uczę białe cofania się w moim kierunku ale on za bardzo wymachuje zadkiem. Staję ok.2 metry przed nim, daje komendę na obrót i jak jest tyłkiem do mnie to daję komendę na cofanie. Ale chyba nie tędy droga bo pies nie rozumie czemu w połowie obrotu ma ten obrót przerwać. Albo zaczyna się cofać ale patrzy na mnie kątem oka i w efekcie jak do mnie dochodzi to zarzuca tyłkiem tak, ze jest już przodem. Postaram się wprowadzić w życie Wasze rady ;)[/quote] Dokładnie o to mi chodziło. Moj pies robi to samo. zastanawiam sie nad wyklikaniem "półobrotu":evil_lol:
-
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=6V5nfisMwN0[/URL] nie widze, zeby na tym filmiku leciały chrupki w trakcie serii klików... nie ruzmiem czemu własciciele młodych psów za wszelka cene, jak najszybciej chca ich nauczyc wszystkich najtrudniejszych sztuczek. Podczas gdy jest tyle innych ktroe swiadomośc zadu Twojego psa uksztaltuja równie dobrze, jak nie lepiej. Tyle prostszych i\i/lub mniej obciążajacych. I nie musiałby wtedy cwiczyc "tylko dzis za intensywnie". Ja nie mowie, ze nadwyręzył łapę ze względu na wiek. To, że Deli to nie molos, wiem. Nie wiem tez czy to była aluzja czy nie- niewazne. Z molosem raczej takiej sztuczki sie nie da zrobic. Ale czy molos czy pies sredniej wielkosci- kazdy z nich jest keidys młodym psem/szczeniakiem i niektore rzeczy są po prostu... od 18 lat:p przynajmniej warto zaczekac, porobic inne, rownie "wartosciowe" rzeczy i dac psu spokojnie rosnąc.
-
jak robisz "rakiete" powinno byc k/s k/s k/s..... Mozna klikac i nie dawac nagrody, ale rzadko i przy doswiadczonym w klikaniu psie. Deli jest młody i stawiasz go w niejasnej sytuacji. Gdyby pies Pawłowa miał taka serie dzwonków bez żarcia, to by przestał się w koncu slinic na dźwiek dzwonka. Klikanie ma zasady, ktorych trzeba przestrzegac. Bo po cos są. poza tym- czy on nie jest ciut za młody na takie wygibasy? jest tyle sztuczek, ktore mozna zrobic z młodym psem. i kilka na swiadomosc ciala. np wchodznie wszystkimi łapami do miski, stanie na przedmiocie rpzednimi łapami i krecenie się tylnymi wokół przedmiotu. cofanie się. wchodzenie tyłkiem na niskie przedmioty. itd...
-
suka jeszcze "niehodowlana" a rodowód jej szczeniąt?
prittstick08 replied to Equus's topic in Prawa hodowlane
[quote name='xxxx52']to sie kupuje psa i od razu pokrywa :mad::mad:,to nic w moich oczach jak zarabianie na zywych istotach.Nienawidze takich .Biedny pies on nie ma wyboru.I to sa milosnicy zwierzat.:mad::mad::mad::shake: jakie te szczeniaki maja byc ,? [SIZE=4]a moze pozniej jeszcze odstawia od matki w wieku 7 tygodni[/SIZE]:mad::mad::mad:[/quote] to rzeczywiscie najstraszniejsze:evil_lol: -
ale moj pies zawsze praucje blisko i to jest tez do skorygowania, pracujemy nad tym i umie juz wiekszosc sztuczek ze swojego pakiety wykonac kilka metrow ode mnie. zaczelam tak jak pisalyscie, cos dziwnego wyszlo. pies robil kolka, musialam ja zablokowac reka, ogranela o co chodzi, ale mam za malo miejsca zeby moc sie cofac w ten sposob. pocwicze jutro na spacerze:)
-
Ajrisz- ok, sporoboje sie cofac, zobaczymy co z tego wyjdzie. ale podejrzewam, ze pies zrobi mine 'Ej co ty robisz" i sie do mnie dowroci przodem i np mnie ucaloje wskakujac mi na ramiona:D ale zobacze jutro. Zastanawiam sie czy z czegos takiego sie wyprowadza to, zeby pies bedac dlaeko ode mnie sie odwrocil i cofal sie tak, probojac wejsc miedzy moje nogi.
-
tzn my te sztuczke umiemy. jakbym robila tak jak mowisz, to pies by pchal mi sie miedzy nogi, a ja musialbym szybko przed nim uciekac. Ja bym wlasnie chciala, zeby pies zachowal ten dystans, zeby te dwie rzeczy- wjazd miedzy nogi i te, rozgranoczyc na dwie komendy. chcialbym, zeby moj pies stojac kilka metro ode mnie(na pcozatek wystarcza 2:D) odwrocil sie i tylem szedl tak, zeby wcelowac muiedzy moje nogi. chcialabym, zeby mial taka komende, ze stoja w jakims miejscu odwraca sie do mnie tyłkiem, i zeby to nie byla dla niego niejasna sytuacja. Ale dziekuje za rade:) po porstu nie sprecyzowalam.
-
ja mam u swoich suk prawie 2 lata roznicy. Dorosla(bernenczyk) ma wlasnie niecale 2 lata, szczeniak zaczal 6 miesiac. Moze to troche za wczesniej na sczzeniaka, ale stalo sie i nie zaluje. mala uczy sie blyskawicznie przez małpowanie(nasz ostatni sukces- ukłon w jednej sesji, kiedy to dorosła robila ukłon, a mala zaczeła małpowac i to wyklikałam). ja mieszkam w bloku(kamienicy) w centrum Warszawy, mieszkanie 50m2. mam bernenczyka i bordera:evil_lol: wszyscy sasiedzi parkowi mi mowili, ze nie dam sobie rady. najpierw bernenczyk ktory za nic w swiecie nie moze mieszkac w mieszkaniu bo umrze w meczarniach, teraz do tego border- zrujnuja ci dom, nie dasz sobie rady. W tym momencie to przeszczesliwe psy, majace wiecej ruchu, umyslowej pracy niz wszystkie psy u mnie w okolicy. sasiedzi mnie chwala jakie to one piekne i madre, radosne, a jaka kondycja. jestem uwazana za psiego trenera. Spotykam sasiada w parku ktory mowi "znowu tresura, jakie te psy sa szkolone":evil_lol: Ze spacerami jest tak, ze rano maja pol godziny, teraz jest tez goraco i szybko sie mecza, bieganie za patykami i razem ze soba (spacer zazwyczaj z moja mama, chociaz musze rpzelamac lenistwo), po poludniu sa oddzielne spacery gdzies daleko, chodzenie po ulicach(socjal), duzo cwiczen-sztuczki, jakies obi, frisbee. Zawsze ze mna. Wieczorem jest spacer z moja mama, jej facetem i labradorka, plotkarski spacer po parku 2 godziny zazwyczaj w nocy (24-2 lub wczesniej), gdzie psy zajmuja sie soba, swoim stadem, maja swoje zabawy. Zabieram tez czasto szczeniaka na spacery z przyjaciołka, ktora ma ONke sczzeniaczka, lub zabieram ja np na starowke, jak ide na piwo itp. czasem zabieram je razem na dlasze wypady. przyuczam do naszego mini zaprzegu- psy musza ciagnac na szelkach, isc obok siebie. jak dzieciak podrosnie to podlacze ja do naszego zaprzegu i bedziemy razem biegaly nad wisłą. ja uwazam, ze bede miala tyle psow, ile czasu bede miala, zeby mogly miec raz oddzielny spacer. wiec dwa to maximum. Do tego dochodzi cwiczenie w domu. szczeniak jest juz prawie borderem, wiec coraz czasciej meczy mnie o prace. Musze robic kliker 2-3 razy dzinnie, szarpanie itp. no i jak robie cos ze szczenakiem to nie mam serca i z doroslym tez klikam, mimo ze wystarczy jej raz dziennie, a przy wiekszej ilosci bardzo sie denerwuje. No ale przymeczam ja chociaz na chwile, na powtorzenie tego co juz umiemy, zeby nie czula sie "pokrzywdzona"(albo zebym ja nie miala wyrzutow sumienia:D) uwazam, ze dwa Onki moga mieszkac w bloku, ale nie o to chodzi. jezeli masz miec dwa psy po to, zeby sie soba zajely jak Ciebie nie bedzie, to nie polecam. (mowie o ONkach) ja bralam drugiego psa po to, zeby z nim pracowac, nie po to, zeby byl towarzyszem dla drugiego, znudzonego psa. przy niektorych rasach trzeba miec takie zalozenie:)
-
zachraniarka- masz swietnego psa, na prawde:) Moge wiedziec jak nauczyłas psa sztuczki, ktora zaczyna sie mniej wiecej od 0:40? jakby to ładnie opisac(?)- pies idzie przed Tobą tyłem... ja probowałam ze swoim, ale nic z tego nie wyszło. Ustawiam psa w pozycji i mowie tył- pies ustawia sie w pozycji- pysk w moja strone. Probowałam z długim targetem- tez nic. Pies nie rozumie w ogole o co mi chodzi. A to znaczy, ze zle pokazuje:oops: Wiec moge prosic o jakas porade na pw? chciałabym zrobic z tego oddzielna komende, z tej pozycji, zeby potem to moc przeniesc dalej, na wieksza odleglosc ode mnie.
-
[quote name='Bronesia']prittstick -ja mam ten sam problem i wątpliwości. Moja 6 miesięczna „dziewczynka” ma w badaniu krwi wapń 10,7 a fosforan (tak fosforan a nie fosfor) 6,5. Chyba nie można z tych wartości wyliczyć stosunku wapnia do fosforu bo skąd wiemy ile w fosforanie czyli w PO4 jest fosforu. Od weta niczego się nie dowiedziałam, zadzwonię do laboratorium, może tam się dowiem co kryje się pod określeniem fosforan. Robiłam też badanie moczu i wyszły struwity czyli fosforany amonowo-magnezowe. Nie wiem czy dobrze myślę......ale może ponieważ ma za dużo fosforanów we krwi to nadmiar wydala z moczem i stąd te złogi w moczu. A że pije b. mało to nie są wystarczająco wypłukiwane i tworzą się te złogi. prittstick czy może robiłaś też badanie moczu? Ja mam problem ze zmianą diety bo moja jest koszmarnym niejadkiem, o papkach warzywnych nie ma mowy nawet gdy są wymieszane z podrobami i olejem. Jajka i twaróg też nie smakują, jedynie surowe mięso i kości mięsne ale i tego je minimalne ilości. Może macie pomysł jak na barfie poprawić apetyt?[/quote] Nie, nie robiłam badania moczu. Mi wet te niczego nie powiedział, tylko to ze te wyniki sa dobre, ze jest ok i zebym tak nadal karmiła i obserwowała tylko czy pies nie kuleje itp. Powiedziała tez, ze wyniki sa wysokie bo ona je codzinnie kosci z miesem. ja uwazam, ze karmie psa dobrze, ze to w jakich proporcjach i co podaje w barfie jest ksiazkowe i na prawde gdybym miala cos zmieniac, to nie bylo by ok. Postanowilam podawac tylko wiecej wazyw. raz na 3-4 dni mala porcyjke, a nie raz na 7-10 calodniowe pordoby z warzywami. U mnie jest tak, ze dorosly pies (bereneńka) nie jest łakomczuchem i odkad jest na barfie jest caly czas najedzona, sama pokazuje ile i co jej jest potrzebne. Dostaje np. 2-3 szyje indycze to czasem zje poltorej i reszty za nic juz nie chce, czasem zje jedna a czasem trzy(prawie nigdy:D) i sama pokazuje ze juz tyle jej wystarczy, bo pomimo moich prob kuszenia nie chce juz jesc. I to mi sie bardzo podoba, bo odkad jest na barfie jest najedzona, nie łakoma. Za to szczeniak jest odkurzaczem i jakbym dała jej dwie szyje z indyka to by je zjadła na 100% mimo ze by sie porzygała albo pękła na śmierc:evil_lol: Wiec sama musze dokładnie panowac nad tym ile jej dac zeby nie dac za duzo, bo za mało jest zawsze. Daje jej posiłek maly rano (dorosłemu psu tez tylko wiekszy tak 30%), potem po południu np 2 łapki i wieczorem. Staram sie zeby te trzy posiłki były małe i podobne w ilosciach, albo zeby dwa w coagu dnia były mniejsze od tego na wieczor. czasem dostaje 2 posiłki i ten poranny jest mały a wieczorny zawsze wiekszy. Ona tez pokazuje ze jest głodna. Wieczorem zawsze o podobnej godzinie. Objawia sie to grzebaniem w smieciach, chodzeniem po stole i probami wyjadania czego sie da, probami wdrapania sie do zlewu, upierdliwoscia. takze jest na stole zawsze wieoczroem tak ze 3 razy:evil_lol: wtedy wiem, ze jest bardzo głodna. jak zje juz tego nie ma, zachowuje sie jak zwyczajny border:diabloti: Co do prob uatrakcyjnienia posiłkow to nie mam pojecia. Np papke mozesz polac troche olejem z pestek winogron, wbic jajeczko bardziej na wierzch. Dajesz ser bialy? psy go zawsze(?) bardzo lubia. Co do miesnych kosci. Mnie pomaga bardzo to, ze sa 3 psy w domu podczas posiłkow i wiadomo, ze sepia sie and soba wzrokiem, wiec nie ma opcji zeby cos nie zostało zjedzone. Np z papka mam tak, ze tez niechetnie jedza (czasem poamagm im reką z widelcem:D), ale jest tak ze sie wymieniaja talerzami. Bo smaczniejsza paka jest na cudzym talerzu. Pies juz chce wychodzic z kuchni, ale napotyka talerz drugiego psa i papka nagle staje sie przepyszna. ozesz tez karmic z reki i udawac ze dana kostke ty jjesz i jest zachwycajaco pyszna. To zawsze działa. Soti- w moim mniemaniu pies ktoremu widac zebra jest za chudy, ktoremu czuc mocno zebra psy delikatnym dotknieciu(ale nie widac) jest idealny. Moze zrob tak, ze mniejsza porcje dajesz rano a wieksza wieczorem po spacerze lub ponad godzine przed nim. Z obsrewacji wiem ,ze psy sa głodniejsze wieczorem niz rano.
-
Aha, czyli same dobre wiesci:) Na razie nic nie zmieniam, moze rzeczywiscie warto dawac troche wiecej samych warzyw, niz raz na tydzien-10 dni. martwia mnie tylko troche(ale bez przesady) te powiekszone "nadgarstki". mam nadzieje, ze dlatego ze pies rosnie. tak lapy wygladaja u rosnacych molosowatych (no moze sa wieksze:D).
-
Aha- czyli proporcja 2:1 jest przyjmowana? Bo pani wet nic mi o proporcjach nie powiedziała, powiedziala, ze tak moze zostac ale zeby obserwowac czy pies nie kuleje itp, z reszta to juz napisalam. Myslalam, ze to ma byc raczej tak podobnie, rowno... ale ze mnie(niewazne):oops::evil_lol:
-
Jak cos znajdziesz na jego temat to napisz:p podorby i tak zadko daje. tylko do papki, ktora jest jakos raz na tydzien (plus minus dwa dni). Ja nie rozumiem jednego. Wapnia jest duzo, ale miesci sie w normie. Fosforu jest za duzo. Ale wapnia jest za duzo w stosunku do fosforu... Wiec co ja mam robic? zmniejszyc ilosc fosforu?wapnia? zwiekszyc fosforu- chyba nie, bo jest go za duzo? I jak te nazwy zwiazkow chemicznych, ktorych nie widac odzwierciedlic w tym co widac? co dawac? czego wiecej, czego mniej? Czuje sie bardzo w tym zagubiona, jak na poczatku barfowania:lol: Wetka powiedziala, ze moze tak zostac, zeby tylko obserwowac czy pies nie kuleje itp. Pies ma tez troche powiekszone "nadgarstki'(?), takie kulki na przednich łapach- moze to byc etap wzrostu, ale moze tez byc czegos za malo lub za duzo. ehh... jestem dupowatą pańcią, powinnam jej sypnac royala 3 razy dzinnie i osrac wszystko, jakies miesne kosci, warzywka, sreki, jajeczka blabla:D
-
ale w ywnikach, na klarteczce ktora dostałam jest napisane fosoran, i pani wet mowila caly czas o tym, nawet jak sprawdzala w cenniku ile kosztuje badanie na to to bylo o fosforanie... ja sie kompletnie nie znam na dietetyce, chemii, o matko to jest jakas czarna, sztanska magia. dlatego pytam tu. jedna z osob mi napisala, ze wedlug niej za malo kosci za duzo miesa daje. ale ja nie daje w ogole miesa, tylk omiesne kosci, gdzie miesa w stosunku do kosci jest bardzo malo. No coz, na razie zwieksze ilosc warzyw, takie papki w malutkich ilosciach raz na dwa-trzy dni np starta marchewka i troszke oleju z pestek winogron lub sieminia sypkiego, jajeczko. albo przmeilone brokuły (psy kochaja brokuly) czy buraczek, no warzyw jest ogrom. dzis dostaly morelki, glutowi nawet obralam z pesti, duzy sam wydrylował;D
-
mieso je tylko tylko w postaci mięsnych kosci, zwieksze ilosc warzyw troche w postaci samych warzyw bez podrobow. nie moge juz bardziej zmniejszyc dziennych porcji- to szczeniak, ktory rosnie, a porcje i tak sa najmniejsze według mnie jakie moga byc. ale tak patrze na te wyniki i fosforanu tez jest za duzo, ale za mało w stosunku do wapnia... ehh juz nic nie rozumiem, to dla mnie za trudne:D
-
robilam sczeniakowi badania krwi na sotsunek wapnia do fosforu. Wyniki sa takie- Wapń- 11,4 (norma: 8,4-11,5) Czyli jest w gornej granicy, ale miesci sie w normie Fosforan- 6,9 (norma:2,5-6,3) Czyli jest za duzo. stosunek w do f wychodzi jakos 2:1. Wet powiedział, zeby dawac wypełniacze, ale nie chce tego robic. I zeby dawac moze czesciej warzywa. co o tym myslicie? Co zmienic?
-
Ja mam kolejne pytanie. Czy karmiac barfem mozna dodatkowo podawac szczeniakowi jakies sypkie preparaty wiatminowe na wzrost/kosci? czy podajac jakis taki preparat mozna "przedobrzyc" i zorbic psu krzywde? Mnie kilka wetow pytalo czym karmie, jak mowilam ze barfem to pytali czy podaje dodatkowewitaminy. Mowilam, ze nie bo nie potrzeba. Ale teraz sie zastanawiam. Sama dobrze sie nie znam, wiec pytam was, a nie chce pytac wetow, bo na barfie w ogole sie nie znaja. A ostatnio nasza wetka zwrocila uwage, ze szceniak ma troche zbyt mocno wystajace jakby takie kulki na przednich łapach na srodku (wiem, ze to głupio brzmi, ale kompletnie nie wiem jak to sie nazywa:D). Podaje kurze łapki, zazwyczaj 2-3 dziennie, czasami w ogole nie daje9zalezy czy je mam)
-
kurcze... pewnie jest tez tak, ze kazdy pies ma jakies indywidualne predyspozycje do bycia chudym. jak u ludzi, jedne kobiety moga jest ile sie da, a i tak sa szkieletorami, inne zjedza troche za duzo i juz idzie w boczki;D moze Twojemu psu pomoze aktywnosc, juz nie kuleje, wiec wszystko przed wami.