Jump to content
Dogomania

prittstick08

Members
  • Posts

    517
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by prittstick08

  1. ja nie mowie o szarpaniu smycza ze złością. Tylko jak pies szarpie nogawkę, buta itp (i widac ze nie jest to zabawa), to mowi sie fee i robi się krótkie, mocne szarpnięcie(oczywiscie bez przesady). Ale oczywiscie i to moze nie poskutkowac. ja bym wybrala jednak to. Ale najpierw bym wybrała dpobrego behawioryste.
  2. ja bym sie bała tak zrobic. a co jezeli sunia zle na to zareaguje i nie podda sie? wpadnie w szał? nie napisałas, co zrobic jezeli pies tak zareaguje i nie bedzie chcial sie poddac. Wedlug mnie lepsza jest mała korekta poprzez szarpniecie, tak jak napiałam. A najlepsze to isc do dobrego beahwiorysty, a nie stosowac porady internetowe ludzi, ktorzy nie widzieli suczki na oczy.
  3. gdybym była administratorem...:ban:
  4. tak, xxx52 pisze o tym, ze kazdy ma prawo sie wypowiadac. Ale znajac historie, jakby sie kilku osobom nie dało prawa głosu, to na lepsze by to światu wyszło. Ja mam cały czas nieodparte wrażenie, ze xxx52 to troll, ale ma nabite kilka tysiecy postow, wiec to musi byc troll z pasją i uporem. klatka jest bee, wiekszosc psow na swiecie jest maltretowana tymi Chinskimi maszynami, ktore maja mordercze drzwiczki do tortur. moglabym zaprosic xxx52 do siebie i dac jej swojego szczeniaka borderka, ktory zostaje na 3-4 h sam w klatce. Chcialabym zeby zrobila tak, ze bez klatki nauczy go spac! Ale najpierw musi go porzadnie wybawic z jednoczesnym zajeciem umysłowym, robiac tak by to szczeniak nie nauczył jej czegos mądrego. moj pies nie niszczy mebli. Moj pies chodzi po stole, chodzi po meblach, mopj pies sciaga rzeczy ze stołu, z kuchenki. Moj pies dzis po 12 w nocy, dlatgeo ze mial mniej aktywny spacer, rozgryzł ładowarke na 3 czesci, odgryzjac po kolei czesc do telefony, czesc do kontaktu, i przegryzajac kabel na pól. To była w owym czasie ładowarka ładujaca telefon... Po czym weszła na stół, zbiła kubek, potem otworzyła drzwi do mejgo pokoju z zwziętym warczeniem i stała pod łózkiem piszczac, zebym sie nia zajeła. Wiecie gdzie spała tej nocy? w klatce! Był spokoj, szczeniak wypoczety, nie piszczal tylko poszedł spac. powinni mi odebrac psa za katowanie. Niech xxx52 zrozumie, ze ludzie musza pracowac, ze ludzie musza chodzic do sklepu, ze poza psem musza miec swoje zycie. ze my tu psami sie zajmjemy, szkolimy, dbamy o nie, bawimy sie, wybiegamy. Moze Niemcy nie pracuja, a pieniadze spadaja im z nieba, albo dostaja miliony na dostatnie zycie od rządu. niech xxx52 zaczeka. ruscy wejda do polski i sie skonczy babci sranie. naucza nas jak sie psami obsługiwac. wtedy bedzie miala pole do popisu:evil_lol: wiem, ze to ni jest smieszne, a raczej tragiczne, ale nie wiem juz jak temu człwoiekowi cokolwiek przetlumaczyc. kazdy jej post utrzymuje mnie w przekonaniu, ze to troll z pasja, dla ktorego trollowanie to caly sens zycia.
  5. Mnie tez sie zdażaja takie sytuacje. rzadko bo rzadko, ale jednak. Mam dwa psy. Szczeniak- 7 miesiecy obecnie. Mamy bardzo dbre przywołanie, nie trenuje na lince. Ale nigdy do konca nie jestem niczego pewna. Mamy park, w centrum warszawy , w ktorym jest codziennie załadowana kazda ławka. ja puszczam psa. Ale... Zawsze jak zbliza sie niebezpiecznie blisko do ławki, to go dowołuje, jendoczesnie cwiczac przywołanie w trudnych warunkach. wychodz w 90%. nagradzam jak najlepiej moge. ale czesto nie zdaze zawołac w pore, bo np ławkowicz usmiechnie sie patrzac psu w oczy, lub spojrzy na psa. A szczeniak jest wyjatkowym pieszczochem do absolutnie każdego. na zpaijaczonego, spiacego dziada skoczy i wylize mu twarz:evil_lol:zdazyło sie raz:evil_lol: pies ma trzy fazy. wicie sie ciałem, merdanie ogonem, nastepnie lizanie, nastepnie skok na twarz:evil_lol:. kiedy nie zdaze jej w pore zawołac, podbiegam natychmiast pełnym speedem do ławki i płaszcze się przed zaatakowanym jezykiem, przepraszam. Nigdy nie spotkałam sie z tym, żeby ktos z usmiechem na ustach po takim płaszczeniu się nie powidział "nic sie nie stało". No ale chce miec mega rozpraszajace dla psa warunki, musze liczyc sie z mozliwoscia robienia z siebie kompletnej kretynki przed kims obcym. drugi pies a tendencje do codzenia obok ławek, jakby specjalnie. nie dotykajac ławkowiczów, ale chodzac obok ławek... wskazuje jej zawsze czesc trawnika na ktorej ma byc, lub odwoluje jak widze ze jest odsyc blisko ławki. Mysle, ze nawet najbardziej odpowiedzialnym włascicielom takie sytuacje sie zdażaja. co ja radze- starac sie nie dopuszczac, a jak juz sie zdazy to szybko biegniesz i przepraszasz, z usmiechem na ustach, najladniej jak umiesz, najlepiej mowic jeszcze cos "po ludzku do psa". np "Ty niegrzeczny, nieładnie, jak tak mozna napastowac ludzi, nie zaczepiaj juz" (neutralnym tonem):) Przyklad- pies spokojnie szedł ,zerknal na ławke, w tym czasie nadety facet w graniturze spojrzał z wyrzutem na psa, pies podszedł, język poszedł w ruch, ja nie zdazyłam wyłapac fazy- wijemy sie ciałem- szybko biegne, przepraszam bardzo ładnie. Nadety Pan, kotry pozwał by mnie do sadu za jednego kłaczka na swoim ubraniu powiedział 9wpół sie usmiechajac) "nic sie nie stalo". Pies na smycz "ty niładna, niegrzecza dziewczynko':evil_lol:
  6. ja bym nie szła na takie grupowe szkolenie. Skoro widac, że sama umiesz ją nauczyc podstaw. A agresja, to nie jest "tylko". To jest duzy problem. I własnie z tym porblemem poszła bym do behawiorytsy na indywidualne spotkania. Żeby pomogł Ci rozwiazac problem agresji. Bo w takim przypadku szkolenie grupowe nic nie da. Tu nie chodzi o to, ze suczki nie umiesz sama nauczyc podstaw posłyuszeństwa. Moze teraz ktos Ci poleci dobrego behawioryste w Katowicach. Mozesz trez założyc oddzielny wątek na ten temat, tak będzie chyba bardziej precyzyjnie.
  7. Nie mozesz isc z tym do specjalisty na idywidualne zajecia? Skad jestes, moze kogos poradzimy. Ja nie wiem jaka jest przyczyna tej agresji, za mało sie znam. Ale myśle, ze od piszczenia 'ała" lepsze jest pokazanie psu dobitnie, ze takie zachowanie jest nie do przyjecia.Ale nie traktuj tego jak wyrocznie, bo ja nie jestem soecjalista i na odległosc mało mozna ocenic. idz do dobrego specjalisty. Powiedz skad jestes? A wnioskujac z tego artykułu, robisz wszystko, zeby złagodzic stres psa, stosujesz pozywtywy. Wiec czemu pies przestaje warczec i atakuje? Jakbys robila wszystko wlasnie przeciwnie?
  8. Spotkałam sie z przypadkami kiedy ktos woli nawrzeszczec na psa niz zastosowac korekte, bo to psa nie bedzie fizycznie bolało...
  9. Ni mowi, ze Ty wreszczysz. Ale niktorzy uwazaja, ze lepiej nakrzycz niz zrobik korekte, dac klapsa, bo to psa nie boli. A napisałam, że niktor psy znosza to o wiele gorzej niz fizyczne skarcenie. tez uwazam, ze trzeba dobrac metode do psa:)
  10. [quote name='bonsai_88'][B]Z tym muszę się zgodzić... wg. mnie najlepszy jest szkolenie mieszane - jak się uczy pozytywne, a jak się oducza to... to już zależy od psa.. u mojej suki jak coś przeskrobie wystarczy że powiem do niej oburzonym tonem "Birma, jak mogłaś!" albo "Fe!" :cool3:... w ten sposób oduczyłam Birmę np. gryźć smycz mimo, że NIE biłam jej ani NIE nagradzałam smakami... po prostu nagrodą było nieczepianie się oburzonej pańci :evil_lol:[/B] [B]Bo pies wtedy rozumuje w ten sposób - przyszedłem i oberwało mi się? To lepiej nie przychodzić... on po prostu nie kojarzy tego z tym, ze nie przychodził przez ostatnie pół godziny ;)[/B][/quote] Ale krzyczenie na psa tez jest karą. Dla niektórych gorszą niż np klaps. Moja koleżanka nakrzyczala/nawrzeszczala na swoją 6cio misięczną ONkę jak wróciła do domu i zastała zniszczenia i ta w trakcie tego krzyku zlała się pod siebie... Nie komentuje tego, ale... na niektóre psy krzyk działa bardzo źle, gorzej niz klaps (a raczej szarpniecie). Ja osobiście zamist wrzeszczec wolałabym wykonac jasna, krotka korektę. Ale tez zalezy od przypadku.
  11. [quote name='Berek']Puli, na ucho - dzieci nie odrabiaja lekcji bo - na przykład - komputer i siedzenie w Necie jest fajniejsze. Niekoniecznie nauczyciel do bani. Po prostu inne rzeczy SĄ zabawniejsze od nauki. Z psami ekhm bywa - podobnie... A kiedy mamy do czynienia z zachowaniem ktore psa nagradza - to mamy zagwozdkę. Dlatego z luboscią czytam na Dogo teksty typu - "macham mu przed nosem kiełbaską a on i tak leci do innych psów". Niestety na ogół maly element przymusu jest calkiem niezłym sposobem na przelamanie impasu. Ludziom merda się kolejność zdarzeń. 1. Mowię psu co ma robić 2. Wymagam respektowania tego, co mówię 3. Nagradzam jeśli respektuje; wdrażam go też w system ktory pokazuje mu że w razie kiedy nie respektuje, spotyka go cosik nieprzyjemnego. A nie - jedynie proponuję żeby wykonał bo przecież mam nagrodę... :evil_lol: To prędzej czy później niestety okazuje się nieskuteczne. Psy zawsze wybierają to, co im się bardziej opłaca. Czasem "brak nagordy" nie jest na tyle dla nich ważny, żeby odciągnął je od wykonywania jakiejś rajcującej czynności. Kumulacja się najlepiej sprawdza: zrobisz co ci mówię - będzie fajnie, nie zrobisz - będzie niefajnie.[/quote] :thumbs: Przeczytalam wypowiedzi włascicielki, ale reszte dosyc pobierznie. Wróce do poczatku. Z tego co pisze włascicielka, to nie jest tylko takie "badanie" zabkami swiata, zwykłe gryzienie nogawki, bo to szczenior. W moim przypadku namietne gryzienie nogawki w ruchu zakonczyło się po kilkunastu zbaiegach typu- łapie nogawke- ona sie zatrzymuje i nie ma zabawy. Pochwała głosowa (moim najmilszym głosem) za spokojny chód kiedy nogawka zaraz znajduje sie w ruchu. Ale W tym przypadku, kiedys szczeniak atakuje nogawkę- atakuje podkreslam, ze złością, atakuje reke zabierajaca paruweczki na sznurku, atakuje noge, zorbiłabym prosta rzeczy. Pies jest w przypadku chodzenia lub zabawy na luźnej smyczy. Każdy agresywny przypadek ataku na nogę (nie zwykłe szczenięce podgryzania) korygowałabym szarpnieciem. Tyle. Pies gryzie ze złością- mówie "fe" jendoczesnie krótko, ale stanowczo szarpiac smycz. Przemyslałabym jeszcze smakołyk, kiedy przestaje. Czasem psu trzeba pokazac jasno, klarownie co nam sie nie podoba, a nie ignorowac dalej idąc lub odwracajac uwagę kiełbsą/pluszakiem. Niektórzy sa starsznie fanatycznie zapatrzeni na jedna metodę. I czesto źle z niej korzystają, lub p porstu nie wszystko zadziała na danego psa, na dane zachowania, ktore czesto jest bardzo mocno samonagradzalne. Jezeli moj pies do mnie nie przychodzi, bo nade wszystko ceni sobie zabawe z innymi psami i zadna kiełbasa nie działa to a) zastanawiam sie jaki tak na prawde jest nasz kontakt, czy w okresie szczenicta jak i potem pokazałam mu, ze zabawa ze mną jest najfajniejsza, o wiele fajniejsza niz z psami b) czy to co ja oferuje psu nie jest przypadkiem "mniejszym popędem' w danym momencie niz zabawa z innym psem. Przy czym pracuje intensywnie nad kontaktem, kupuje długa linkę i działam. Tyle ode mnie. pozdrawiam:)
  12. prittstick08

    Barf

    Aha:evil_lol: To ja mam pytanie. Moj szczeniak jest troche za gruby(oczywiscie nie chcialm go faszerowac l-karnityna, to byo pytanie z ciekawosci, bardziej chodzilo mi psy typu ttb i "pakowanie"). Na pewno nie jest to moja wina, tzn ma bardzoo duzo ruchu, jest starsznie aktywnym psem, barf dostaje w najmniejszych porcjach (cielecina, jagniecina, wolowina, troche drobiu, bez wieprzowiny, wszystko chude). Wiec nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie jest bardzo gruba, ale troszke za gruba. i dziwi mnie to ze wzgledu na jej aktywnosc i rase. jest niziutka jak na swoja rase, z najnizszej granicy suk (chociaz wzorzec nie jest okreslony co do centymetra u suk). ma 7 miesiecy zaczęte. Właściwie od początku karmie ja barfem. Ma świetna siersc, zeby, dziasła, kondycję. tylko jest za niska i za gruba. Jako sczeniak nie zapowiadała sie, na aż tak niską, chociaz wiem, ze psy na barfie rosna wolniej i bardziej równo. Ale zaczęło mnie to niepokoic. reszta miotu jest troche wieksza, ale sa na suchej karmie, jeden piesek na barfie, ale on ma zupełnie inna budowę. Mam wrażenie, ze suka jakos nieproporcjonalnie rosnie do przyrostu masy. Jakby rosła wolniej, ale szła juz w masę. Chciałabym przejsc z nia na dobrą sucha karme (mysle o Acana puppy), zeby urosła szybciej, zeby zobaczyc jak to będzie na suchej. Bo nie kazdemu psu słuzy barf. Mojemu dorsłemu psu słuzy genialnie. Nie bede sie rozpisywac co daje, ile, jak. Ale wszystko jest zgodnie ze "wzorcem". Jednak zanim przejde na sucha karmę (chce ja odstawic jak pies bedzie mial 15misiecy do dwoch lat i znowu sproboac barfu), chce isc do spcjalisty dietetyka. Dostalam dwa numery na sggw, jeden jest niedostepny drugi za granicą. Pójdę do swojego weta sie skonsultowac, porobie tez badania. Co Wy o tym myslicie, miał moze ktos podobny przypadek? Czy myślicie, ze przejscie na sucha jest ok, ze niczego nie zaburzy? pozdrawiam:)
  13. Mudik- dobrze ze sie wszystko dobrze skonczylo. My kiedys mielismy gorzej. jakies 10 lat temu to było. MOj pierwszy pies- suka w typie rhodesiana- wtedy miala z 5 lat, kiedy bylismy w lesie (las przy Ryczywole, przydworzycach) pobiegła za sarną. Zawsze była starsznie posłuszna, ale tym razem nie odpusciła sarnie. Znikneła w lesie. Szukalismy jej z mama i tata chyba godzine po lesie. Ale daleko sie nie dalo zajsc. Jechał w koncu ktos na rowerze, moj tata porzyczył od tego pana rower i szukał jej na rowerze, jezdzac po scieżkach. Znalazł ja na drugim koncu lasu, chyba w jakims gaju sosnowych, suka leżała na boku tak zdyszana, ze ledwo oddychała, miesnie jej pulsowły az, nie mogła ze zmeczenia wstac. My z mama po godzinie znalazłysmy tate, jeszcze godzine siedzielismy z nią. Myśleliśmy że umrze. Kiedy po tym czasie jakos złapała oddech, powoli zaczelismy wracac, ale ledwo szła. To było starszne. nigdy nie widziałam tak zmęczonego psa, ona dosłownie ledwo dyszała.
  14. prittstick08

    Barf

    [quote name='Charly']powiem tylko, ze mnie l- carnityna nie pomogla:evil_lol:[/quote] Bo (tak słyszałam) l-karnityne (w tabletkach, taka ze sklepow odzywki dla sportowcow) bierze sie jakos godzine przed cwiczeniami i przyspiesza przemiane "tłuszczu" w "miesnie":) sama w sobie chyba nie odchudza. Ale ciekawa jestem czy ktos odchudzajacy swojego psa probowal czegos takiego jak podawanie l-karnityny wlasnie rpzed wysilkiem fizycznym, treningiem. Nie chodzi o to, ze ja chce tak zerobic, pytam z ciekawosc. Bo skoro to dziala u ludzi, to mysle ze u psow moze tez działac. geny80- moj bernenczyk tez zjada tyle ile mu potrzeba, wiecej nie tknie. lubi jesc, jest łasuchem, ale zjada tyle ile mu potrzeba. I zawsze to jest mniej niz kilogram, czasem nawet o polowe mniej. trzyma swietna linie:) za to borderka jest takim zarłokiem, ze na jej 11 kg jakbym jej dała 3 grubasne szyje indycze to by je zjadła, nawet jakby miala zwrocic:D Pies ktory sam sobie dawkuje ile mu potrzeba jest lepszy, bo przy psie- żarłoku trudno jest to wszystko dobrze ułozyc, pies jest wiecznie głodny i czesto robia sie problemy z nadwagą. Więc ciesz się z tego co masz:)
  15. prittstick08

    Barf

    Ciekawi mnie taka rzecz. Czy psu barfowemu mozna podawac L-karnityne? L-karnityna odchudza, jest dodatkiem do diety, w kapsulkach przy cwiczeniach . z tego co czytalam to jest w mięsie (czy w barfie jest naturalnie? ide dalej- czyli barf odchudza?). Jest tez w karmach light, tych odchudzajacych. I jestem właśnie ciekawa, czy jak ktos ma za grubego psa i ten pies jest na barfie, to moze mu podawac w jakis malych dawkach l-karnityne, jako dodatek do aktywnosci, ktora ma tę nadwagę zlikwidowac?
  16. [quote name='Jogurt']On jest aktywny, i to nawet bardzo jak na basseta. W poprzednim poscie podalam link do zdjecia jak on wyglda od gory i nie wyglada to za ciekawie, faktycznie jakbym go glodzila :evil_lol:[/quote] No to przeciez napisałam, ze wygląda zajebiscie:) wiecej takich bassetów:multi:
  17. przejrzałam z ciekawosci Twoja galerię. Twój pies wazy 35kg:crazyeye:Rozumiem, ze bassety, z tego co mowisz, wzorcowo tyle ważą, ale wyobraz sobie jakie to jest obciążenie dla stawów dla tak niskiego psa. Moj bernenczyk tyle waży:evil_lol: a ma 65 w kłębie:evil_lol: Nie tucz go, na zdjeciu wyglada na prawde zajebiscie, a i jego stawy sa szczęśliwsze z tego powodu. jezeli mu żebra wyraźnie nie wystają, ze wygląda jak pies ze schroniska zagłady, to nie tucz. Tak według mnie wyglądac powinien zdrowy, aktywny pies:) pozdrawiam
  18. [quote name='puli']Amen Ayshe, Axusia - podziwiam cierpliwość. Ale tak to juz jest że u nas każdy zna sie na medycynie, polityce i owczarkach niemieckich. I wie lepiej[/quote] Ja sie nie znam ani na medycynie, ani na polityce ani na ONkach:D DLatego pytam o to co mnie ciekawi, w czym czuje sie niepewnie, co mnie "nipokoi". PS: dziekuje za link, musiałam to przeoczyc.
  19. [quote name='Axusia']Zanim cos napiszesz pomysl i poszukaj. Beata jako jedyna osoba postanowiła doinformowac laików - powstał temat, jako jedyny hodowca wypowiadała sie tam, tłumaczyła bardzo szczegołowo budowe anatomiczna ONa - pokazywała jak sie zmieniała na przestrzeni lat, pokazywała wady itd. Po co ma przepisywac to co napisała w tamtym wątku ? odsyła Was tam bo tak jest prosciej i ja sie z tym zgodze, bo po co powielac jedna tresc w 10 wątkach ? Poza tym mowiecie ONki sa takie i owakie .. a ile widzieliscie PRAWIDŁOWYCH ANATOMICZNIE ONKÓW ? Nie kazdy ON, nawet ten co wygrywa wystawy jest odpowiednim przedstawicielem rasy. Ja moge powiedziec, ze dla mnie idiotyczne i nie uzyteczne jest kątowanie Bernenczyków, bo tyłki maja wyzej niz głowe, ale to jest moje zdanie i mam do niego prawo. To pewnie ma jakis sens - chocby kiedy te psy ciagneły wozki z serami - tak słyszałam. Taka budowa ciała im 'pomagała' natomiast ONki maja taka budowe ciała bo są to psy zwinne, szybkie a zarazem skoczne i wytrzymałe. ONki miały biegac za stadem, ONki miały skakac na pozorantów .. ONki miały pokonywac rozne przeszkody podczas wojny - takie kątowanie ma wpływ na ich chod i wytrzymałosc - mniej sie pies meczy itd.[/quote] Wczoraj wieczorem specjalnie weszłam w dział ONków na dogo i nie znalazłam czegos takiego, przeszukiwałam tematy , pwisałam w wyszukiwarke i nic. na owczarek.pl szukałam, przeczytałam dwa artykuły, ktore mogły byc tym o czym piszesz, ale raczej to nie było to. Czy mozesz podac mi linka do tego- chetnie rpzeczytam, bo na prawde nie mogłam znalesc. ONki sa zwinne, szybkie i skoczne? Ten opis bardziej pasuje mi do innej rasy:evil_lol: Co do breneńczykó- mam nadzieje, ze to nie było bezpośrednio do mnie. Ale jesli tak, to powiem, ze tez tak uwazam, chciaz nie sadze, zeby mialy tylek duzo wyzej niz inne molosowate. mam takiego niby berneńczyka w domu z psudohodowli, za długi, za chudy, niewymiarowy jednym słowem. Ale na nogach lepiej sie trzyma niz ONek. I na prawde nie wyobrażam sobie jak tak mocne kątowanie moze sprawic, ze pies jest bardziej odporny, szybszy. Ale skoro Ty sie znasz i tak mowisz, pzostaje mi uwierzyc na słowo. To nie moja rasa, wiec sie nie martwie. Tylko pytałam z ciekawosci. pozdrawiam:)
  20. Alez ja nie neguje gustów, nie powiedziałam, ze psy o takiej budowie mi sie podobaja lub nie, powiedziała jedynie, ze [U]dla mnie[/U] wyglada "niezdrowo" jak pies chwieje sie na tylnych łapach. Nie chce jezdzic po jakichstam rasach i rozsadzac jak powinny wygladac. Zapytałam tylko czemu słuzy takie kątowanie. tyle. Moja rpzyjaciólka ma super Onke- wystawową (z reszta z Axusia sie kontaktowałam swego czasu w tej sprawie:)) i tez jest szczesliwa i ma sie dobrze, a ja przyjmuje do wiadomosci, ze Onki są kątowane i nie neguje względów estetycznych. jedynie (jak napisałam wyzej) zapytałam o cel czegos takiego.
  21. Kiedys zadałam juz podobne pytanie w jakims temacie ONków, tylko wtedy chodziło o wpływ mocnego katpowanie na dysplazje. Ale dla mnie cos jest nielogiczne. Skoro takie kątowanie jest ok (juz nie mowie o hiper mocnym, ale ono jest i patrzac na inne rasy uzytkowe, to jest bardzo mocne) to czemu uzytki go nie maja (albo maja niewielkie) a showy maja? Moze to czemus słuzy, ale dla mnie pies ktory powłóczy tylnymi nogami, prawie nie majac ich swiadomosc, nie jest do konca "normalny" (zdrowy). Tzn takie wygląd nie jest "zdrowy'. Wiec musi byc jakies wytłumaczenie na takie kątowanie... Na razie nie widze innego jak piekny wygląd.
  22. przepraszam, ze zaoffuje o Onkach. Nie znam sie na tej rasie, dlatego zapytam- jaka jest ta specyfika, zeby potrzebne im było tak mocne kątowanie? Widzimy jak wygladają użytki, a jak showy. Czym tłumaczy sie tak mocne katowanie u showów? Do czego jest potrzebne?
  23. Tak, wiem o largach. Dziekuje za odpowiedz:)
  24. A czy ktos z Was moze wie, jaki wiek pies musi osiagnac, zeby mogła go zmierzyc osoba do tego uprawniona i dac wpis do ksiazeczki pracy?
×
×
  • Create New...