Jump to content
Dogomania

Monieq

Members
  • Posts

    662
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monieq

  1. Ano, rośnie jak wariat, ma 8 miesięcy i waży 8 kilo, to będzie spory łeścior... Studiuję prawo, a sesja na szczęście w tym semestrze lajtowa, jeden egzamin, ale za to latem będzie masakra :/
  2. Są mniejsze paczki ;) Markusa dostaniesz 5 kg za 50 zł, Arion 3 kg za 40 zł, Brit premium 1 kg za 16 zł, care 1 kg za 20 (wiem, że są też worki 3kg), alkee też jest 3 kg za 35 zł. Tylko niektórych karm nie da się dostać w małych workach (np. simpsons czy optimanova), te, które Cię interesują, spokojnie w małych paczkach dostaniesz :)
  3. Fajna składowo i niedroga, a do tego polska jest rybna karma Alkee - 10kg kosztuje ok. 100zł, mój szczeniak był na tym u hodowcy i u mnie zjadł 10 kg. Nie jest wypchana zbożami jak inne karmy z tej półki cenowej, a to duży plus :) Trochę powyżej górnej kwoty jest brit care puppy - 140 zł za 12 kg, ale tam już masz więcej mięsa i tylko ryż, bez pszenicy i innych jęczmieni. Z tańszych w porządku będzie arion original puppy (110 zł za 12 kg), wspomniany wcześniej brit premium (95 zł za 15 kg), josera (125 zł za 15 kg), ecopet też nie wygląda tragicznie (110 zł za 12 kg). Jeśli chodzi o Markusa to karma jest bardzo fajna, o ile pies lubi gryźć takie duże, twarde kawałki. Próbowałam podawać mojemu wersję black angus i nie chciał tknąć :(
  4. Hej hej :) U nas ostatnio sesja, więc nie było za bardzo na nic czasu i wglądaliśmy raczej tak: Ale że już (chyba) po wszystkim to nadrabiamy braki w długich spacerach ;) Olaf urósł już tak, że czasami ciężko mi odróżnić jednego do drugiego. No i weszliśmy w wiek "ucisku jajek na mózg" i Olaf potrafi usiąść, wgapiać się w Figa i się na niego rzucić z jadaczką... Walczymy z tym ostro, jest większy rygor, bardziej trzymamy się ustalonych zasad i (tfu tfu) powoli idzie do przodu. O tyle dobrze, że pokrzyczą trochę na siebie, zgarną opieprz i idą się lizać po pyszczkach, faceci...
  5. Tak jak napisała poprzedniczka, warto sprawdzić, czy nie ma jakichś problemów z układem moczowym. I chyba już czas najwyższy odpuścić sobie chwalenie za zrobienie siku? Ja ogólnie nie jestem zwolenniczką "sygnalizowania, że się chce siku". Idę na dwór wtedy, kiedy ja mam czas i ochotę. I nigdy nie było spacerów po nocy bo komuś się zachciało, chyba że w grę wchodziły jakieś kłopoty gastryczne. I mój szczeniak od kiedy skończył te 5-6 miesięcy i opanował pęcherz chodzi na spacer 3 razy dziennie i nie ma marudzenia. Psy są inteligentne, i jak już raz się zwierzak nauczy, że coś się da skutecznie wymusić, to będzie z tego korzystać ile wlezie. Moim zdaniem, po wykluczeniu problemów zdrowotnych, powinniście zacząć ignorować psie jęczenie pod drzwiami i przyzwyczajać go, że to Wy decydujecie o porach spaceru. Inna sprawa - jak wygląda to "zajmowanie gryzakiem"? Bo jeśli jest to coś w stylu: pies jęczy -> dostaje gryzaka na odwal się, to już się dawno nauczył, że marudzenie pod drzwiami skutkuje waszym zainteresowaniem - albo idziecie na dwór, albo jest smakołyk. Jemu się może wcale nie chcieć siku... Gryzaki proponuję dawać w nagrodę, a nie za stękanie. No i pytanie, czy przypadkiem psiak się nie nudzi? Warto wymyślić psu jakieś fajne zajęcia, zabawy, zafundować nie 6 nudnych, ale 3 ciekawe, pełne zabawy i ćwiczeń spacery, po których pies w domu pójdzie odpocząć, a nie będzie wrzodem na tyłku ;)
  6. Przede wszystkim porównuj składy. Im więcej mięsa tym lepiej, przy czym jeśli masz podane "świeże mięso", to realnie w karmie będzie tego mięsa duuuużo mniej, bo do karmy używa się mięsa wysuszonego/odwodnionego. Lepiej też unikać "produktów pochodzenia zwierzęcego", bo to kopytka, wełna i pióra. Najfajniejsze i najlepiej przyswajalne są karmy bezzbożowe. Powiedz może, jaki masz budżet (ile za worek ok.12 kg, albo ile zł za kilogram jesteś w stanie wydać na karmę), to na pewno coś fajnego doradzimy :) Ann50 ma rację, najpierw warto kupić mały worek, 1-3 kg, żeby sprawdzić reakcję - czy pies w ogóle będzie chciał to jeść, czy nie będzie rewelacji żołądkowych itp.
  7. Trochę ciężką w wychowaniu rasę sobie wybrałeś ;) Pytanie o doraźne sposoby, żeby pies nie uciekał, aż postawisz płot to trochę krótkowzroczne, bo pies spędzi z Tobą kolejnych kilkanaście lat i chyba lepiej byłoby, gdyby po prostu nie uciekał i był posłuszny? No chyba że te wyjścia na ogród to cały ruch psa, ale mam nadzieję, że nie. Proponowałabym póki co 10-metrową linkę zamiast spuszczania ze smyczy, tym bardziej, że z tego co pisałeś w innym temacie twoja suka ma cieczkę. I ostry trening posłuszeństwa, ćwiczenie wracania na komendę i skupiania się na Tobie - to Ty masz być dla psa ciekawym elementem spaceru, Ty masz gwarantować żarełko, zabawę i wszystko, co fajne.
  8. Wykorzystaj kogoś, żeby dzwonił i ćwicz spokojne zostawanie w siadzie :) Możesz najpierw sadzać psa pod drzwiami i tylko podchodzić do klamki + nagroda, potem otwierać drzwi i nagroda jak grzecznie siedzi, przejść do pukania z zewnątrz i dopiero dzwonek, żeby stopniowo zwiększać poziom trudności. I warto też gościom wcześniej wytłumaczyć, żeby nie lecieli od razu głaskać psa, tylko spokojnie stanęli i się nie ekscytowali, to i pies będzie spokojniejszy :) I witać się najlepiej na poziomie psa, kucając, żeby go nie prowokować do skoków.
  9. Piękny chłopak! A w tych skrzydłach na ostatnim zdjęciu to bliżej mu do Draculi-nietoperza :D
  10. dubel
  11. Bou dobrze gada :) Jeśli to kwestia jego kiepskiego podejścia, a nie jakiejś przemocy czy znęcania się, to na wspólnym spacerze powinien się zachowywać tak samo, jak wtedy, kiedy są sami z psem, więc będziesz miała wszystko na tacy :)
  12. I w sumie co z tego, że jest na niej od początku (oprócz tego, że to marnie świadczy o hodowcy)? Jak człowiek je ciągle fast-foody to negatywne skutki też się nie pojawiają po paru dniach tylko później... Jest tyle sposobów żywienia (suche, mokre, gotowane, barf, gotowe mrożonki...), tyle dobrych, niekoniecznie drogich karm, że tylko brać, przebierać i coś dopasować do swojego psa. I nie robić mu krzywdy czymś na poziomie pedigree/chappi.
  13. Karma tragiczna. Samo zboże, kolorowe krokiety = chemiczne barwniki, "produkty pochodzenia zwierzęcego" = kopytka, wełna, piórka. Już lepiej gotowane podroby i ścinki mięsa z ryżem i warzywami mu dawaj, też tanio, a przynajmniej pies nie je syfu niewiadomego pochodzenia. Maltany, jak to białe psy, są podatne na alergie pokarmowe, a najczęściej uczula kurczak i zboże właśnie.
  14. Wydaje mi się, że twój partner może nie mieć złych intencji, ale po prostu brak mu wiedzy. Może warto porozmawiać, co uważa za "uczenie psa", jakimi metodami próbuje się z nim porozumiewać. Bo może jedyne, co uważa za naukę, to stara szkoła, awersja i szarpanie smyczą. Proponowałabym spokojną rozmowę - wytłumaczyć, że ten pies ma delikatny charakter, że za smakołyk zrobi wszystko i nie trzeba go szarpać i pokazywać "kto tu rządzi". Dać do poczytania jakąś fajną książkę, gdzie nie ma teorii dominacji, albo może obejrzeć kilka tutoriali na youtubie. A może warto byłoby wspólnie wybrać się na jakieś fajne, podstawowe szkolenie? Żeby partner od autorytetu posłuchał o fajnych metodach szkolenia, a i więź z psem może się poprawi :)
  15. A kiedy nie masz na spacerze czasu na trening to doraźnie dla bezpieczeństwa możesz założyć psu bardziej zabudowany kaganiec. Bo raz, że zjadanie świństw może się skończyć rewolucją żołądkową, ale gorzej, że ludzie to patole i podrzucają trutki albo gwoździe w kiełbasie...
  16. W ogóle spacery z innymi, dobrze ułożonymi psami są dla szczeniaka terapeutyczne :) Fajnie sprawdzają się zorganizowane psie wycieczki (najczęściej znajdziesz jako wydarzenia na facebooku albo w grupach spacerowych), bo to najczęściej pozytywnie zakręceni ludzie, którzy Ci doradzą, dobra socjalizacja, nauka pilnowania się i wracania na komendę, bo inne psy lecą na złamanie karku do swoich właścicieli ;) No i miałabyś super okazję do potrenowania podstawowych komend przy rozproszeniach.
  17. Strach przed spuszczeniem szczeniaka ze smyczy najczęściej kiepsko się kończy. Psiak póki jest mały, ma instynkt podążania za mamą-pies, a zastępczo podąża za człowiekiem. Dlatego też jak się nie słucha i nie wraca, to się psa nie goni, tylko właśnie przeciwnie - ucieka mu, albo chowa w jakichś krzaczorach. Ja tak mojemu wybiłam z głowy pałętanie się daleko ode mnie, bo jak mnie tracił z oczu to już na dobre i była mała panika, zanim mnie znalazł. Im wcześniej psiak jest uczony, że musi się sam pilnować, tym lepiej. Jeżeli bardzo mu nie ufasz to polecam długą linkę, tak z 10 metrów, chociażby z castoramy z dowiązanym karabinkiem. No i ucz przywołania, bo całe psie życie na smyczy to trochę smutny los :(
  18. Dużo zrobisz ;) W kwestii ochających ludzi bywa ciężko, ale wystarczy przestać być dla wszystkich miłym i pozwalać robić ze swojego psa dobro publiczne. Próbować "proszę nie zaczepiać psa", "proszę nie głaskać bez pytania", w skrajnych przypadkach "pies jest chory/ma grzybicę/gryzie". A nauczyć labradora skupiać się na sobie, szczególnie jeśli ma się w kieszeni żarcie, to nie powinien być zbyt duży problem. Nauka chodzenia przy nodze, skupiania uwagi na komendę, zostawania w siadzie. Jasne zasady, cierpliwość, konsekwencja i wieeeele powtórzeń, nie od wielkiego dzwonu na szkoleniu, ale codziennie, rutynowo (np. siad-zostań przed wyjściem z domu, wychodzenie dopiero po komendzie zwalniającej, siad-zostań przed jedzeniem i jedzenie po zwolnieniu, trening skupiania się na przewodniku w coraz bardziej rozpraszających okolicznościach itp. itd.).
  19. Przede wszystkim pamiętajcie, że psy mię rozumieją naszego języka i wszystkich komend, łącznie ze znaczeniem słów "nie"czy "oddaj". Musicie wprowadzić jasne zasady i się ich trzymać. Polecam poczytać "Zwykły niezwykły przyjaciel" Zofii Mrzewinskiej, bardzo fajnie tłumaczy podstawy wychowania i tworzenia więzi z psem. Nie chodzi o to, żebyście byli "panami", tylko żeby pies was szanował, chciał z wami współpracować i wykonywać wasze polecenia. Ale do tego potrzebne jest pokazanie mu, że posłuszeństwo się opłaca, a Wy wiecie, czego chcecie :) Np. Pies was gryzie w zabawie - zaczyna kąsać, mówicie nie i przerywacie zabawę. A kiedy bawi się grzecznie bez gryzienia chwalicie go. Powinien załapać, ze gryzienie się nie opłaca bo oznacza koniec radochy. Kradnie ze stołu? No to Np. Ćwiczenie zostawania w siadzie na komendę, samokontrola i niepodejmowanie jedzenia bez komendy.
  20. Spokojnie, to normalne, że pies załatwia się tam, gdzie się przyzwyczaił i gdzie był za to nagradzany. Moim zdaniem powinnaś na jakiś czas zamknąć dla psa ogród, tak samo jak przy psie załatwiającym się na maty te maty się wyrzuca na okres nauki robienia na dworze, żeby nie kusiło ;) Poza tym brałabym psa na dłuższe spacery zamiast tylko wyjść na siku, żeby nie miał wyjścia i musiał się załatwic, bo nie i naprawdę sowicie nagrodzić jakimś pysznym mięsem. Jezeli jest bardzo oporny to wygospodarować trochę czasu i zostawić psa w obroży, czatować w butach i z kurtką w pogotowiu i być szybszym od psa. W skrajnych przypadkach poleca się przywiązać psa do siebie smyczą, żeby mieć na niego ciągle oko i nie dopuszczać do wpadek. Mozesz też przetrzeć miejsce, gdzie nasiusiał gazetą czy ręcznikiem i zabrać go na spacer i położyć na trawie, może zapach swojego moczu go odblokuje. To jeszcze maluch, wszystkiego się nauczy, tylko potrzeba dużo cierpliwości :) Powodzenia!
  21. Mała Nika - ta obroża w linku to nie jest dławik przypadkiem?
  22. najprawdopodobniej pies cierpi na lęk separacyjny. Powinnaś się skontaktować z dobrym trenerem, który dobierze najlepszą metodę dla twojego psa. W sumie dziwne, że jeszcze tego nie zrobiłaś, skoro sytuacja jest tak problematyczna i zupełnie sobie sama nie radziłaś. Na pracę z lękiem separacyjnym potrzeba dużo cierpliwości i czasu, bo wszystko robi sie kroczek po kroczku, oduzalezniajac psa od człowieka i ucząc go pewności siebie.
  23. Tylko w życiu tym papciem czy gazetą w psa, bo się kiedyś odgryzie na serio. Konsekwencja i pokazanie psu, że nie będziesz tolerował podgryzania - tak jak robisz, skarcenie słowne (ale bez niepotrzebnych krzyków czy nadmiernych emocji - musisz nauczyć psa znaczenia tego "fe" czy "nie", bo dla psa na początku to tylko nic nie znaczące dźwięki) i przerwanie zabawy, nie koniecznie zamykanie w innym pokoju, ale wystarczy nie zwracać na psa przez chwilę uwagi, odwrócić się plecami i udawać obrażonego. I oprócz karcenia dużo psa chwal, mów do niego ciepłym głosem, kiedy bawi się z Tobą grzecznie, kiedy gryzie zabawki, które mu podajesz, nagradzaj jak najczęściej za poprawne zachowania - głosem, smaczkiem, zabawą. No i to jest młoda bestia, która pewnie wymienia ząbki, więc zapewnij mu rzeczy, które gryźć może - naturalne, suszone gryzaki, wypełnionego konga do dziamgania, czy jakieś gumowe gryzaki masujące dziąsła, żeby się miała paszcza czym zająć.
  24. Aleksandrossa - przepiękne!
  25. Monieq

    Husky i szczur

    Przede wszystkim zero zostawiania zwierzaków razem bez kontroli (uważałabym na to "klatkę znoszę na salon, a w salonie jest także husky", bo pies klatkę może spokojnie otworzyć jak się uprze i tragedia gotowa), ciągły nadzór, niedopuszczanie do "łapą wzięła i śwince kark skręciła"... Ja przyzwyczaiłam terriera (najpierw jednego, potem szczeniaka) do obecności królika i wymagało to trochę czasu i cierpliwości, ale się zaakceptowały, a początkowo psy dostawały totalnego świra na widok królika. Na początku pies obserwował królika przez klatkę, czekałam aż się uspokoi i dostawał nagrodę za spokojne siedzenie obok klatki. Później zaczęłam królika wypuszczać, a pies przez cały czas był na smyczy po drugiej stronie pokoju i to samo, nagroda wtedy, kiedy zachowuje się spokojnie, nie rzuca i nie oszczekuje. Kilka takich sesji i pies przestał uważać królika za jakąś kosmiczną atrakcję i już tak nie fiksował, więc smycz przejęła inna osoba a ja podchodziłam do psa z królikiem na ręce, żeby mógł go powąchać i znowu to samo, chwalenie i dużo smaczków za grzeczne zachowanie, za wąchanie bez prób podgryzania, korekta "nie" i koniec zaprzyjaźniania, jeśli próbował oszczekiwać czy być niedelikatnym. Po jakichś 2 tygodniach zwierzaki mogły spokojnie biegać po jednym pokoju. Cały czas zdarza się, że pies próbuje ganiać królika, no bo przecież tamten ucieka i to najlepsza zabawa, ale przez kilka lat (tfu tfu) żyją sobie w harmonii najpierw z jednym, potem z drugim królikiem. Ze szczeniakiem nadal pracuję nad całkowitą akceptacją królika jako "niezjadalnego", bo ten co prawda uszatkowi krzywdy nie robi, ale jest natrętny w próbach zalizania mu uszu, co raczej królikowi przyjemności nie sprawia. Ale dwa terriery i królik są w stanie przebywać w jednym pokoju i się nie pozabijać (tfu tfu). Jeśli twój husky nie ma zapędów typu "zniszczyć gryzonia" tylko jest zbytnio podekscytowany to twoja w tym głowa, żeby poskromić psie emocje i wypracować jego poprawne zachowania. Da się, ale to wymaga poświęcenia psu dużej ilości czasu i ogromu cierpliwości. Ale na pewno zadziała lepiej niż stawianie klatki w tym samym pokoju i modlenie się, żeby pies jej nie przewrócił albo zębami nie otworzył drzwiczek i w zabawie nie zrobił ze szczurka miazgi...
×
×
  • Create New...