-
Posts
662 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monieq
-
Paulina94, dziękujemy :)
-
Prawie każdego psa da się przyzwyczaić do zostawania samemu przez tyle czasu, inaczej mało kto w ogóle miałby psa ;) Ważne, żebyś od samego początku uczył szczeniaka, że nic strasznego się nie dzieje, jeśli nie ma Cię w pobliżu. Stopniowo trzeba psa przyzwyczajać do zostawania samemu najpierw w pokoju, później w mieszkaniu/domu i powoli wydłużać ten czas. Jeżeli pies będzie wył, to nie możesz wrócić do pokoju/mieszkania, dopóki się nie uspokoi, bo inaczej skojarzy, że wyciem i szczekaniem osiąga swój cel. Dlatego warto to przeczekać i wejść dopiero, gdy się uspokoi i nagrodzić za dobre zachowanie. Możesz też zostawiać psu coś do zajęcia paszczy - napełnionego konga, kość czy suszony przysmak, żeby nie miał czasu rozpaczać ;)
-
Gazety w domu, a wychodzenie na dwór? + załatwia się tylko w domu
Monieq replied to bigjack's topic in Nauka czystosci
Ja tak robię, wychodzę z psem co jakieś 2-3 godziny, jak się obudzi, jak skończymy się bawić, albo jak daje znać, że grubsza sprawa. A do tego 2-3 spacery dłuższe, ze starszym psem. Taki młody psiak długo nie utrzyma, bo zwieracze jeszcze nie te. Wstrzymywanie moczu nie jest zdrowe, dlatego wydaje mi się, że najlepiej jak będziesz obserwował i wychodził z psem wtedy, kiedy już na pewno mu się chce, nie będzie miał wtedy wyjścia. Pewnie na początku będziecie się bawić w kotka i myszkę - on do gazet, ty go na dwór, on nie chce zrobić, wracasz do domu, on do gazet, ty go na dwór... i tak aż do skutku, w końcu załapie. I weź ze sobą jakiś supersmaczny smak, mięso, parówkę czy coś, za czym szaleje i nie szczędź mu pisków i zachwytów jak mu się uda ;) -
Gazety w domu, a wychodzenie na dwór? + załatwia się tylko w domu
Monieq replied to bigjack's topic in Nauka czystosci
Widocznie jeszcze nie skojarzył, że na trawie się da załatwić ;) Bardziej psiaka obserwuj i za każdym razem, jak zobaczysz, że się kręci, wierci i szykuje do załatwienia to szybko pod pachę i na trawnik. Jak mu będziesz uniemożliwiał załatwianie się w domu to w końcu będzie musiał się przyzwyczaić. Jeżeli załatwia się grzecznie na gazety to łap go za każdym razem, jak tam podejdzie. -
Prawda jest taka, że daliście ciała. Wszyscy. Bo jak się nie ma pojęcia, co się robi, to na forum powinno się wejść po poradę PRZED zakupem psa, a nie po, żeby płakać. Płacenie tysiąca za psa, który na pierwszy rzut oka jest schorowany, to - za przeproszeniem - idiotyzm. Kupowanie CZEGOKOLWIEK bez umowy/paragonu/faktury to jeszcze większy idiotyzm. Cały czas mnie dziwi, jak bardzo ludzie przykładają się do zakupu auta, laptopa czy nawet ekspresu do kawy, ale kupno psa to byle taniej, szybciej i żeby jeszcze ktoś go dowiózł, żeby się męczyć nie trzeba było... Zgłoś gościa do TOZu czy innej prozwierzęcej organizacji, zgłoś warunki i stan zdrowia psa do związku, w którym jest zrzeszony (o ile w ogóle jest). Jeżeli chodzi o kwestie prawne to idź po poradę do radcy albo adwokata. Umowa ustna to też umowa, ale ciężko cokolwiek udowodnić. Bez sądu by się pewnie nie obeszło, a dowodzenie czegokolwiek zakrawa o niemożliwość... Weźcie tylko wszyscy, (ile was tam było czy nie było, bo z każdego postu wynika co innego) porządną nauczkę na przyszłość i najpierw myślcie, później róbcie.
-
Inna sprawa - jeżeli pies zjada kupy to to kwalifikuje się na suplementację, zmianę karmy albo chociaż podawanie żwaczy.
-
Nie masz czasu dla psa, nie masz pieniędzy na szkolenie, nie masz ochoty wprowadzać porad w życie... Nikt Ci nie da magicznej różdżki, która odmieni psie zachowanie i nikt nie będzie się nad wami użalał, bo masz w 100% normalnego, fajnego, zdrowego, wysokoenergetycznego szczeniaka, tylko chęci brak.
-
Jak wyglądają spacery? Czy, ile i jak się z nią bawisz? Uczysz ją czegoś, trenujesz, żeby się umysłowo wyżyła? To młody pies, wyraźnie znudzony. Nie postawiłaś jasnych granic i pies teraz korzysta. Niechciane zachowania trzeba tępić za każdym razem, bez przymykania oka, bo skoro raz psu się uda, to będzie próbował dalej. Kluczem do sukcesu jest nadzór, oczy dookoła głowy, szybka reakcja i konsekwencja. Skoro pies narobił Ci takich szkód w ogrodzie to dla mnie jest jasne, że zostawiasz go tam bez opieki. To jest bardzo złe wyjście, bo ona zachowuje się naturalnie - szuka sobie zajęcia, kopie, węszy i wszystko pakuje w zęby, to u szczeniaka tak normalne jak u dziecka branie wszystko w ręce. Nie nauczyłaś psa, jak powinien się zachowywać w ogrodzie, a zostawiasz go tam i liczysz na cud. Pies nie wie, czego od niego oczekujesz, o ile mu tego nie pokażesz w sposób zrozumiały. Nie rozumie co znaczy "nie kop" czy "nie zjadaj", wyczuwa tylko ton, trzeba mu pokazać, co znaczy "zostaw", "puść" czy "na miejsce". Bez nauki nie możesz oczekiwać efektów, tak jak nie możesz oczekiwać, że dziecko nie będzie Ci pisać kredkami po ścianach, jeśli mu nie wytłumaczysz, że to nie jest ok. Niestety ale pies raczej ma Cię w poważaniu, nie jesteś dla niego ani autorytetem, ani partnerem. Powinnaś starać się być jak najbardziej interesująca dla psa, żeby chciał Cię zadowalać swoim zachowaniem. Musi być częściej nagradzany niż karcony, bo "nie" nadużywane czy używane źle może stracić znaczenie. Według mnie powinnaś poświęcić psu więcej czasu, kiedy jesteś w domu. Zajmować go sobą, nie dawać czasu na nudę, a skoro jest tak destrukcyjny to kupić kennel albo zagrodę, uczyć wyciszania się, a kiedy nie ma Cię w domu zostawiać psa w klatce. Szukając informacji o socjalizacji szczeniaków często trenerzy polecali przywiązywanie psa do siebie smyczą, żeby mieć go cały czas na oku i móc zawsze nagradzać dobre zachowania i nie dopuszczać do tych złych. Konsultowałaś się z trenerem u siebie w domu czy w szkółce? Bo zawsze lepiej, jeśli pies jest w swoim środowisku, wtedy trener widzi prawdziwy obraz psa. Kurs posłuszeństwa na pewno nie zaszkodzi (ale dosyć droga ta szkoła, zależy, co zawiera to szkolenie). Lepsze byłyby chyba zajęcia indywidualne z trenerem w domu, bo głównie to jest problemem, w szkółce mogą nauczyć psa komend, ale to nie zwalnia z dalszej pracy i po wyjściu z placu pies może Ci z powrotem ogłuchnąć.
-
Ja piorę obroże razem z psimi ręcznikami i zabawkami w pralce, nigdy nie było problemu z zapachem, może proszek/płyn sobie nie radzi? Zdarza mi się też prać obroże ręcznie (po przetarzaniu się psa w "witamince G") używam wtedy najczęściej psiego szamponu i też paskudnego zapachu na obroży nie czuć.
-
Martixx, kastracja nie zmienia charakteru ani zachowań już wyuczonych. Nie stanie się z dnia na dzień innym psem, nie przestanie się bawić czy chętnie uczyć. Tyle tylko, że po kastracji musisz uważniej obserwować, czy pies nie przybiera na wadze i odpowiednio zmniejszyć porcje karmy, bo częste są tendencje do tycia. Oczywiście cięcie nie załatwi problemu, ale może Ci ułatwić życie, bo pies nie będzie wąchał każdej kępki trawy, nie będzie reagował na cieczki i testosteron przestanie go napędzać.
-
Próbowałaś się logować na forum yorków? Tam na pewno znajdziesz jakiś właścicieli psów z tej hodowli. Albo złap kontakt z samym hodowcą, chociażby przez facebooka. Na facebooku hodowcy możesz też znaleźć właścicieli szczeniaków, możesz się do nich odezwać bezpośrednio.
-
Rozmowa trochę odeszła od tych 100 zł za 15 kg. Przy takim budżecie bosh wypada ok, ale Mylukier ograniczenia cenowego nie ma.
-
To już trzeci Twój temat o tym samym, nic tym nie przyspieszysz...
-
gryf80, dobrze, że chętnie jedzona i psy się na niej dobrze czują, ale jeżeli mojemu coś nie służy to wolę najpierw przetestować x innych karm o dobrym składzie, zanim przesiądę się na "badziewie". Bo na 99% znajdzie się karma, która nie jest drogą kukurydzą, a będzie się sprawdzała.
-
Chyba że wybierzesz się wcześniej, kiedy szczeniaki będą mniejsze, na wycieczkę zapoznawczą. Poznasz hodowcę, hodowca Ciebie, zobaczysz warunki, a kiedy szczeniak podrośnie i będzie mógł iść do nowego domu, hodowca Ci go przywiezie.
-
Berneńczyk to pies rodzinny, bardzo związany z człowiekiem i potrzebujący stałego kontaktu z właścicielem. Moim zdaniem branie akurat takiej rasy do mieszkania w budzie czy kojcu na dworze to nieporozumienie. Niezależnie gdzie chcesz, żeby pies spał, najlepiej położyć mu w tym miejscu kocyk z zapachem mamy, który powinieneś dostać od hodowcy, pies wtedy przez pierwsze dni będzie czuł znajomy zapach. Jeżeli to nie jakaś tajemnica, skąd bierzesz psa, że są od maleńkiego w ogrodzie? Z jakiej hodowli?
-
U mnie też najczęściej tubidog mieszany z jakimiś suchymi smaczkami, a co niedziela kong jest wypychany gotowanym i porwanym mięsem.
-
Ugryzł go zarażony pies? Miał kontakt z potencjalnie chorymi dzikimi zwierzętami? Przypuszczam, że nie. Wyluzuj ;)
-
Jasne, jeżeli ktoś uważa, że jedynym sposobem na aktywność fizyczną psa jest np. rzucanie piłeczki to można sobie niezłego schizola wychować. Niezmęczone psy bywają wkurzające, a już szczeniaki to na 100%. I nie rozumiem tego podejścia "mój pies nie może się zmęczyć, bo jest młody". Przecież jakby był teraz z rodzeństwem to szaleliby do oporu, aż para ujdzie i pójdą spać. Rozumiem za to ideę nieforsowania szczeniaka i nie wymagania od niego cudów, ale wg mnie tu chodzi o coś w stylu nie urządzania mu treningów bikejoringu czy skakania przez półmetrowe przeszkody, bo to faktycznie przyniesie więcej szkód niż pożytku.
-
Angi, dzięki. Kusi mnie szersza, ale też bez sensu, jak będzie wyglądał jak w kołnierzu ortopedycznym...
-
Wilczy zew, jak się sprawują, są porządnie wykonane, polecasz? Kolory są w rzeczywistości tak intensywne jak na zdjęciach?
-
Jak myślicie, obroża szerokości 3cm dla westa 10kg to będzie przegięcie? :) Bo teraz nosi 2,5, różnica niby nie duża, a mam wrażenie, że jak trochę zarośnie to obroża ginie... I pytanie - używa ktoś obroży firmy Jagul? Szukam czegoś bez wzorków w żywym kolorze i podoba mi się właśnie Jagul simple albo geo i El perro.
-
No to nie rozumiem... Z jednej strony piszesz, że Twój pies potrzebuje zajęcia cały czas, bo to taka rasa i dlatego spacery cały czas pod kontrolą, czy smyczy czy na komendę, ale nagle posłuchałaś jakiejś wstrętnej rady, żeby dać psu trochę spokoju i swobodnego niuchania i stał się nie do opanowania. "Pies od szczeniaka chodził sobie luzem, nie ucieka mi jak jest brama czy furtka otwarta ma to w dupie na spacerach wiedział że jak pójdzie ładnie ze mną nagrodą będzie spuszczenie ze smyczy" - spuszczenie ze smyczy, chodzenie luzem oznacza wg mnie szansę na swobodne powąchanie wszystkiego, sprawdzenie jakiś krzaczorów, wiadomo, że powinien na komendę wrócić. To co się tak naprawdę zmieniło? Wcześniej jak go puszczałaś luzem to też musiał ciągle iść przy nodze, czy co? Bo zupełnie nie rozumiem tej nagłej transformacji, o ile to nie jest spowodowane zwykłym "młodzieńczym buntem".
-
To trochę jak z ludźmi... Jak ktoś za dzieciaka nie ma luzu w domu, rodzice nigdzie nie puszczają, to jak w końcu się usamodzielni to hulaj dusza piekła nie ma, każda impreza moja i co mi stara zrobisz? Tak samo wydaje mi się jest z Twoim psem - za bardzo kontrolowałaś te spacery, za bardzo wszystko od linijki i wystarczyła mała zmiana, więcej luzu, pies poczuł wiatr we włosach i widocznie okazało się, że sam zorganizuje sobie lepszą zabawę, niż to, co Ty mu oferujesz. Tak jak radzą Ci poprzednicy - staraj się być bardziej atrakcyjna dla psa, ale musi mieć też czas dla siebie. Ważne, żeby podczas tego niuchania i zajmowania się sobą nie zapominał, że Ty gdzieś tam jesteś i możesz zaoferować mu fajniejszą zabawę. Co do "agresji" - wg mnie to dosyć normalna reakcja, że jak pies widzi drugiego, rzucającego się zza płotu, to mu trochę pikawa skacze. I nie martw się na zapas, że zacznie zjadać wszystkie psy. Bo to płot jest tu problemem i powinnaś skupić się na nauczeniu psa spokojnego przechodzenia najpierw obok tych psów, które nie powodują u niego aż tak nerwowej reakcji, później ćwiczyć przy tych najbardziej rozdartych. Ja też miałam taki problem, częściej spacerowałam przy domkach, gdzie są psy i za każdym razem sowicie nagradzałam spokój, a jeżeli się darł to "nie", jak był tak nakręcony, że nie reagował na korekty, to czekałam aż się tym darciem zmęczył i się ogarnął i wtedy nagroda i kontynuowanie spaceru.