-
Posts
662 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monieq
-
Badanie moczu na pewno nie zaszkodzi, tym bardziej, że psiak niemłody, a badania powinno się raz na pół roku-rok zrobić :) Jeżeli to samiec, a szczególnie jeśli jest niekastrowany, to to może być po prostu znaczenie terenu - bo zmienił miejsce zamieszkania, wokoło są obce zapachy, więc czuje potrzebę zaznaczenia swojej obecności.
-
Jak na mój gust to facet kupił szczeniaczka, który okazał się chory, więc się pozbył problemu. Teraz to tylko leczyć i trzymać za psa kciuki.
-
Niektóre firmy mają rozmiary do wyboru. Wygodniejsze są takie jak nożyczki, tymi "gilotynkami" się ciężko manewruje ;)
-
Chyba wszystko masz :D Ewentualnie jeszcze cążki do pazurów, jeśli chcesz sama obcinać.
-
Kaczka zdała egzamin, ale szybko się wybredniakowi znudziła -_- Ale bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie wersja mini z sarenką! Chyba pierwszy raz od tych jego 9 lat wylizuje miskę z suchą karmą do czysta :O Przejadł dopiero jakieś 2 kg także za dużo powiedzieć nie mogę, ale kupy są optymalne, nic się z sierścią nie dzieje, więc chyba trochę przy niej zostaniemy :D Chciałam próbować też sturusia i kozy, ale tam w składzie już prawie same ziemniaki, mięsa tyle co kot napłakał...
-
Nie napisałam tego, żeby Cię obrazić, ale żeby pokazać Ci jak dziurawe jest takie myślenie. 1) Stereotypowe podejście do rasy - owczarki to psy pracujące, chętne do wykonywania poleceń i zadowalania właściciela, ale o ile właściciel coś od nich wymaga, stawia przed nimi jakieś zadania i pozwala się rozwijać 2) Odizolowanie psa rasy, która potrzebuje dla prawidłowego rozwoju psychicznego naprawdę częstego kontaktu z człowiekiem. Zamknięcie szczeniaka owczarka w kojcu i wypuszczanie go na podwórko, żeby się wybiegał? Naprawdę nie dziwne, że próbuje Cię atakować, skoro prawie Cię nie zna, nie kojarzy Cię z członkiem rodziny, z kimś kto spędza z nim czas, bawi się, szkoli, kto go wychował i kogo należy szanować. 3) Wszystko niszczy - normalne, jak każdy szczeniak i młody pies, któremu nikt nie zorganizował innych zajęć. Nudzi mu się, albo siedzi sam w kojcu, albo siedzi sam poza kojcem. Psy poznają świat przez zęby i frustrację też wyładowują przez zęby. No to niszczy, taką sobie zabawę znalazł. 4) "Z czasem zmądrzeje". Gdyby psiarze dostawali grosza, za każdym razem, kiedy ktoś mówi coś takiego o szczeniaku... Tak, psy też mają okres buntu, jak podrosną to często się uspokajają, ale "nie zmądrzeje", bo przecież według niego nic złego nie robi, po prostu jest psem. Naprawdę mam nadzieję, że uda Ci się jeszcze wyprowadzić psiaka na prostą. Bo jest jeszcze młody, trochę lektury o wychowaniu psów, o sposobach szkolenia, poświęcenie mu więcej chęci i czasu i jest nadzieja, że sobie poradzicie. Ale przede wszystkim trzeba zmienić podejście. Wyobraź sobie, że porywają Cię kosmici, nic nie rozumiesz, nie znasz języka, nie wiesz, jakie mają zwyczaje i jak się zachowywać. Mogą do Ciebie gadać, krzyczeć, ale i tak nie będziesz wiedział, o co im do cholery chodzi. Twój pies ma coś takiego - i dopóki nie pokażesz mu, co znaczy "nie", "super", "siad" czy "do mnie", to to są dla niego tylko puste słowa. Psy potrzebują jasnych zasad, które to Ty musisz stworzyć.
- 11 replies
-
- 1
-
-
Kup psa "mądrej rasy" --> zamknij w kojcu i zapomnij o wychowywaniu --> dziw się, że dzikie i nieogarnięte To trochę jak zamknąć dziecko w pokoju, wypuszczać czasami na dwór i mieć pretensje, że nie nauczyło się czytać i pisać... NIC i NIKT się samo nie wychowa. "Mądre" rasy nie są zaprogramowane na znajomość komend i chodzenie jak w zegarku. Najwięksi geniusze świata bez podstawowej edukacji nic by nie osiągnęli, bo nie byliby w stanie dodać 2 do 2... To, jak pies się zachowuje w tej chwili, to praktycznie w całości wina twoich zaniedbań. Wziąłeś sobie psa, który potrzebuje towarzystwa człowieka, pracy, bodźców i treningów, żeby być dobrym towarzyszem. Inteligentne? Owszem. Wymagające? Jeszcze bardziej. Poza tym ta rasa w tej chwili jest dosyć mocno skrzywiona psychicznie, szczególnie w pseudohodowlach, więc to też Ci na pewno sprawy nie ułatwi. Jeżeli w ogóle zależy Ci na tym psie i na relacjach z nim - poczytaj trochę o wychowaniu psów (np. książki panii Mrzewińskiej), zacznij coś z tym psem robić - podstawowe posłuszeństwo, najlepiej pod okiem trenera, długie spacery, wspólne zabawy. Bo póki co to robisz psu większą krzywdę, bo nie pokazałeś mu, jak ma się zachowywać, czego oczekujesz, nie dajesz mu w zamian nic oprócz miski i budy, a chciałbyś, żeby był Szarikiem. To tak nie działa...
- 11 replies
-
- 1
-
-
Buldożki są tak drogie nie bez przyczyny. W tej rasie prawie wszystkie porody odbywają się przez cesarskie cięcie, a zapłodnienie najczęściej nie jest naturalne, więc koszty reproduktora i opieki weterynaryjnej są nieporównywalnie wyższe niż przy prostszych w hodowli rasach. Bez problemu na stronach fundacji czy w reportażach telewizyjnych o pseudohodowlach znajdziesz przykłady, dlaczego szczeniaki bywają tak tanie. Psy w klatkach gdzieś w oborze za domem, a buldożków tam od groma, bo to popularna rasa. Szkoda się przyczyniać do takiego procederu. Zawsze warto przed zakupem psa pojechać do hodowli, zobaczyć na własne oczy warunki, w jakich psy żyją, poznać matkę, pogadać z hodowcą. I nie podejmować decyzji i o szczeniaku pod wpływem chwilowych emocji i nie dawać się wrobić w oglądanie tylko jednego pokoju do wydawania szczeniąt, bez możliwości zajrzenia gdzie indziej czy zobaczenia wszystkich psów w hodowli, bo to znaczy, że coś jest do ukrycia. Jeżeli zależy Ci na niższej cenie, a nie chcesz psa wystawiać, to możesz pytać w hodowlach o tzw. "pety", czyli psy niewystawowe, albo szukać ich na stronach na facebooku typu "Szczenięta FCI na sprzedaż - niewystawowe (not for show)".
-
Może być coś w tym, co MissLena napisała. Te worki normalnie są dosyć mocno napompowane powietrzem i przez to zajmują sporo miejsca na półce...
-
Stereotypy... 1) Nie, to nie są jedyne zrównoważone psy dobre dla rodziny, spokojnie w małych rasach "do towarzystwa" znajdą się odpowiednie do takich potrzeb jak twoje. 2) Nawet duży pies nadaje się do bloku, o ile ma zaspokojoną swoją potrzebę codziennego ruchu, wtedy w domu tak naprawdę tylko śpi.
-
To już zupełnie nie rozumiem idei rozmnażania ich specjalnie...
-
Szyszunia - dobra decyzja ;) Jeszcze żeby było jasne, to że wszyscy jesteśmy przeciwni braniu psów z takich źródeł to nie jest jakieś widzimisię, bo handel kundlami jest niezgodny z prawem! Tych ludzi należałoby zgłosić na policję, że sprzedają psy nierasowe i nigdzie nie zrzeszone, a nie wspierać ich działalność biorąc od nich szczeniaka. Bo co innego jeśli suka zaliczy wpadkę, właściciel porozdaje szczeniaki za darmo i zmądrzeje, a co innego rozmnażanie bogu ducha winnych psów, którym ciąża za ciążą na pewno przyjemności żadnej nie sprawia i zarabianie na produkowaniu pokoleń! kolejnych kundelków (bo nie uwierzę, że wszyscy, którzy wzięli od nich psa je wykastrowali, więc lawinowo rozmnażanie leci dalej).
-
W sumie jest na odwrót - kastracja psa już agresywnego najczęściej nie ma sensu, bo kastracja nie zmienia cudownie charakteru ani wyuczonych zachowań, tylko wpływa na gospodarkę hormonalną. Czyli kastrując psa wcześniej masz szanse, że nie zacznie przejawiać zachowań terytorialnych czy dominacyjnych, ale jeśli już się tego nauczy to musztarda po obiedzie i żadne wycinanie jajek nie pomoże. Przy chorych dzieciach w domu dla świętego spokoju bym psa wykastrowała, żeby za sukami nie uciekał i żeby mu jajka na mózg nie zaczęły uciskać. A co do odległości od schroniska - rozumiem problem, z tym że szukając szczeniaka czy młodego psa z fundacji lub domu tymczasowego spokojnie można załatwić sobie darmowy transport psa do domu.
-
Bou, czy " mam do was prośbę o jakieś mądre rady na temat wychowania itp. " to konkretne pytanie? Dlatego napisałam, że jedyny konkret o jaki zapytała to co dać w prezencie, a prośba o rady co do wychowania to zbyt obszerny temat i wystarczy sięgnąć do książek. Nie odpowiadałabym, gdybym nie była zorientowana co się w temacie dzieje.
-
Nie zapytałaś o nic konkretnego, oprócz "jaki prezent dla pseudohodowcy". Żeby odpowiedzieć na pytanie o rady co do wychowania, to trzeba by tu elaborat napisać, a już wystarczająco wiele książek na ten temat powstało. Twoje argumenty są bardzo słabe, bo jeżeli szuka się psa do chorego dziecka, to bierze się specjalnie wyszkolone psy-pomocników, albo szczeniaka z predyspozycjami do dogoterapii z dobrej, renomowanej hodowli, gdzie szczenięta są świetnie socjalizowane. I przed wzięciem psa uczy się wszystkiego co możliwe, żeby go dobrze wychować. Dziwne, że musisz szukać porad tutaj, skoro masz kontakt z "behawiorystką". I jeszcze jedno. Jeżeli ta "Pani" te szczeniaki sprzedaje, a nie rozdaje, to to podchodzi pod paragraf.
-
Coś takiego?
-
Ty tak na serio, czy to są żarty? Byłaś w ogóle kiedyś w schronisku? Rozmawiałaś z wolontariuszem? Zainteresowałaś się może psami z domów tymczasowych, fundacji, hoteli ze szkoleniami? Nie. Bo łatwiej sobie wmówić, że 100% z tych tysięcy bezdomnych psów to chodzące problemy i nie da się żadnego przygarnąć... Wymówka na wymówce a wiedzy zero.
-
Koniecznie dobry trener, innego rozwiązania nie widzę. Jeżeli podłożem tego zachowania jest lękliwość to kastracja może jeszcze pogorszyć waszą sytuację.
-
*wziąć Najprawdopodobniej - dzięki bogu - znikąd. Jeśli nie chcesz konkretnej rasy tylko wymyśliłeś mix, którego prawdopodobnie nigdy nawet nie widziałeś, to jedyne co możesz zrobić to przeglądać ogłoszenia psów w schroniskach. Jeśli znajdziesz tego wymarzonego to załatwienie transportu psa nawet przez całą Polskę nie jest problemem. A jeżeli to tylko kaprys bo "to takie oryginalne" to zastanów, czy na pewno chcesz i potrzebujesz psa, bo to nie nowy dodatek wystroju wnętrz, tylko żywe stworzenie, za które będziesz odpowiedzialny przez kilkanaście lat. PS chyba że chodzi po prostu o umaszczenie typu merle. Do tego nie potrzeba niczego krzyżować z dalmatyńczykiem, są ciapate same z siebie.
-
Albo wycieczkę do schroniska w celach edukacyjnych.
-
Przede wszystkim, jeśli zależy Ci na konkretnej rasie, to znajdź naprawdę fajną hodowlę zrzeszoną w ZKwP (FCI), bo teraz bardzo łatwo nadziać się na szczenięta z rodowodami dziwnych stowarzyszeń po burku z bramy obok, a to kupowanie kota w worku i wspieranie biznesu ludzi, którym zupełnie nie zależy na dobru zwierząt i tylko liczą kasę za szczenięta. Jeżeli wchodzą w grę mieszańce to można poszukać po ogłoszeniach szczeniąt mniej więcej w typie do oddania, takich jest na pęczki, a jakiś psiak dostanie szansę na fajne życie :) Jeśli chodzi o rasy to golden jest dużo bardziej przystępną rasą dla początkującego, będzie łatwiejszy w obsłudze niż border. W ogóle jesteś pewna tego borderka? ;) Bo nie wiem, czy przy dziecku na radarze wymagająca tak dużego nakładu pracy i czasu rasa to dobry pomysł. Bo bordera podstawowym szkoleniem i sztuczkami ciężko zmęczyć, on potrzebuje coś robić.
-
Niuchacz ma recenzję na pewno: http://www.niuchacz.com/2015/04/test-karma-naturea.html, z tego co piszą to całkiem fajna karma.
-
Może kwestia magazynowania? Bo dziwne żeby w transporcie 2x się zrobiły takie same uszkodzenia.
-
Illusion, sporo ostatnio nowych britów obmacałam, w żadnym worku, małym czy dużym, nie zauważyłam żadnych dziurek, także to raczej nie jest norma. Można wiedzieć z jakiego sklepu zamawiałaś?