-
Posts
662 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monieq
-
Faustus, znam osobiście tylko 1 cavaliera - jest to fajny, aktywny pies, ale wydawał mi się za delikatny na rowerowe wyprawy, dlatego napisałam "raczej" ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
I super, coś w tym złego? Nie wiem, może niejasno wytłumaczyłam, o co mi chodzi. Może powinnam tu opisać historię mojego życia i krok po kroku co mam zamiar ze szczeniakiem robić, może wtedy uniknęłabym takich ciepłych słów w moim kierunku... Powtórzę: wiem, że fajny szczeniak z dobrej hodowli, którym mam nadzieję będzie pies, który do mnie trafi, na 90% z tych sytuacji nawet nie zareaguje. I super. Ale z racji tego, że nie codziennie jeżdżę do centrum, nie codziennie wybieram się na wieś, czy do restauracji czy gdziekolwiek indziej, chcę mieć gdzieś z tyłu głowy - a w tym przypadku na papierze/w pliku - jakąś orientacyjną listę sytuacji, w których mogę szczeniaka sprawdzić - sprawdzić jak się zachowuję, a w razie problemów przekonać go, że nie jest w niebezpieczeństwie. Nie na zlocie motocyklowym i nie wszystko na raz, byle listę odhaczyć i nie smaczkować za każdym razem, kiedy nie zareaguje... Nie wiem, naprawdę nikt z Was nigdy nie robił np. listy postanowień noworocznych? Żeby mieć jakieś pojęcie, co w ciągu roku warto w sobie zmienić, nad czym popracować? Zrobienie listy zakupów czy obowiązków w najmowanym mieszkaniu to też już maniactwo? Możemy skończyć już tę dyskusję, kilka osób podsunęło mi ciekawe pomysły, za co serdecznie dziękuję.
-
Pasuje mi tutaj pudel albo sheltie ;) Ewentualnie cavalier, ale raczej odpada wtedy bieganie przy rowerze.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Berek, nie szukałam tutaj diagnozy psychologicznej, tylko odpowiedzi na konkretne pytanie. Jak zawsze dyskusja musiała przejść na wyższy poziom abstrakcji, mimo że na forum roi się już od tematów dotyczących socjalizacji ogólnie...
-
Jeżeli tak masz wpisane w umowie, to jak najbardziej możesz powołać się na rękojmię - http://www.prawakonsumenta.uokik.gov.pl/reklamacje/rekojmia/ Potrzebne może być (a na pewno będzie pomocne) zaświadczenie weterynarza stwierdzające wadę. Poczytaj tutaj: http://www.pupileo.pl/showthread.php?t=18992 http://forumprawne.org/prawa-konsumenta/178028-rekojmia-zakup-chorego-psa.html
-
Havanese, Ty wiesz, ale tu na forum nie napisałaś, że jest z ZKwP. Ja też kupując psa płaciłam za "pełnowartościowego", po fakcie okazało się, że jest wnętrem. Trochę zeszło na rozmowach z hodowcą, ale skończyło się na spisaniu aneksu do umowy i zwrotu części ceny szczeniaka. Wszystko zależy od tego, co masz w umowie. Jeśli nie uda się z hodowcą dogadać, mogłabyś dochodzić roszczeń na drodze cywilnej, ale musisz mieć w umowie zapis, o jakim mówi Talia, albo coś w stylu, że pies nie jest obarczony chorobami genetycznymi (rękojmia - jeżeli hodowca wiedział o chorobie psa, ale zapewnił Cię, że jest zdrowy i rokujący wystawowo). W innym przypadku, niestety, ale "widziały gały co brały".
-
Ja od początku przyzwyczajałam psa, że nocnych spacerów nie będzie. Od razu był uczony załatwiać się w 1 miejsce, na matę i w nocy tam załatwiał potrzeby. Zamykanie psa na noc w innym pomieszczeniu bez wcześniejszego przyzwyczajenia go do tego to tragiczny pomysł. Szczeniak, który wcześniej caly czas przebywał z matką i rodzeństwem bardzo źle znosi taką nagłą rozłąkę, może się załatwiać pod siebie w łazience ze strachu albo stresu. Najlepiej chyba jak nauczycie psa załatwiać się w 1 miejsce, na podkłady, tekturę czy gazety, albo wynoście go na dwór tez w nocy 1 czy 2 razy.
-
No właśnie, "bywać z psem w najrozmaitszych miejscach". No przecież o to chodzi w tym temacie, żeby mniej więcej nakreślić, co to będą za najrozmaitsze miejsca... Znam podstawy socjalizacji, orientuję się, z czym to się je. Wszędzie można znaleźć porady właśnie w stylu "zapoznaj psa z obcymi ludźmi i sytuacjami", bez konkretów. A na przykład czytając bloga Zofii Mrzewińskiej natknęłam się na wpis o tym, ze zapomniala przyzwyczaić psa do wizyt u weterynarza i nadrabiała to najszybciej jak mogła, żeby psiak podczas wizyty byl spokojny. Ja o tym nie pomyślałam przy pierwszym psie, a pomysł jest świetny. Nie popadajmy w skrajności, nikt o zdrowych zmysłach nie zamierza prowadzać psa po każdym rodzaju gleby czy różnych chodnikach... Ale mieszkając na obrzeżach miasta spotykanie na spacerach krów i koni nie jest rzadkością, a wolałabym uniknąć oszczekiwania ich przez psa. I tak, zdaję sobie sprawę, że socjal nie załatwi wszystkiego, ale może dużo ułatwić. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mi podpowiadali, za cenne uwagi ????
-
Berek, spokojnie, nie mam zamiaru 24/7 biegać ze szczeniakiem po mieście i błagać każdego, żeby go pogłaskał ;) Wiem, że będę zaaferowana szczeniorem, tym bardziej, że cała wesoła gromada (szczeniak, dorosły pies i królik) będą się musiały pod moim okiem nauczyć koegzystować. Nie chcę w ferworze walki zapomnieć o niektórych sprawach, które mogą się wydawać oczywiste, ale jednak wolę mieć to hasłowo na papierze zapisane, żeby zerknąć w razie zaniku pamięci ;) Wiem z doświadczenia z pierwszy psem, że większość sytuacji z listy nawet psa nie obejdzie i oby tak było, ale chcę za młodu pokazać psu jak najwięcej, żeby uniknąć późniejszych lęków, z którymi przez moje przeoczenia miał Figo. Wiadomo, nie wszystko na raz, młody pies będzie przez jakiś czas, będzie wiele okazji do zapoznawania z nowymi rzeczami.
-
Do porównania: http://www.vadera.com.pl/wp-content/gallery/psie-transformacje/118.jpg vs. https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xat1/v/t1.0-9/11227967_1010744052270376_2621292388781071771_n.jpg?oh=f44c9176abb68a018c4e88c7145d5559&oe=5618DE8A ;)
-
Mój pies też często przechodzi przez drzi przede mną, nawet tak wolę bo wiem, że go nie przytrzasnę :p Tak samo ma cały czas jedzenie w misce, bo umie sobie dawkować, w nocy nie śpi na łóżku, bo nie lubi, ale w dzień chętnie sobie na kanapie poleży. Jak był mały też na spacer chodził często i też zdarzało mu się na matę nie trafić. I uważam, że jest psem dobrze wychowanym. Nie stosuję podanych przez Ciebie metod wychowawczych, uważam, że inne działają lepiej. I gdyby ktoś zaczął mocno krytykować moje metody i ustawiać mi psa po swojemu, łapać go i zmuszać do "uległości", na pewno nie byłabym zadowolona... Nie podważam tego, że znasz się na psach, bo nie mam ku temu podstaw. Ale wyznajesz zasady starej szkoły i teorii dominacji, które ok, czasami się sprawdzają, ale przy dużej części psów mogą dać odwrotne efekty. Jeżeli ich pies nie sprawia problemów, to po co mają kombinować w stronę metod awersyjnych? Co do skakania i cieszenia się - trochę sobie zaprzeczasz... Raz piszesz, że nie podoba Ci się, że zabraniają psu witania się, cieszenia i skakania, a potem, że jak się pies witał z Twoim dzieckiem to się przestraszyło i musiałaś pokazać, że można łagodniej. Nie rozumiem, oni chcą nauczyć psa nie skakania, a Tobie się to nie podoba, ale jednak pies ma być spokojny do dzieci, więc nie skakać o_O?
-
Dobra, regowanie stosownie do sytuacji, ale lepiej stworzyć te sytuacje póki psiak jest mały, sprawdzić, jak się zachowuje i ewentualnie przekonać go, że nie ma się czego bać - chyba na tym socjalizacja polega? U mnie właśnie problemem okazały się motocykle i duże zwierzęta, bo nie miał okazji spotać się z nimi za szczeniaka, chyba normalne, że chcę tego teraz uniknąć? Nie uważam, że zdawanie się na "a bo psy podwórkowe się nie boją a nikt się nad nimi nie roztkliwiał" albo "a bo inny pies to czy tamto" to najlepsze pomysł... I tak, nawet jeżeli nie planuję poruszać się na codzień np. autobusem to psa powinnam do tego przyzwyczaić, bo jeżeli kiedyś zdarzy się konieczność skorzystania z komunikajci miejskiej, a będzie to dla psa nowe i wytrąci go z równowagi, to podróż nie będzie przyjemna ani dla psa, ani dla mnie, ani współpasażerów. A można tego łatwo uniknąć.
-
Witam, szykując się na nowego psiaka w domu próbuję stworzyć listę rzeczy i sytuacji, z którymi powinnam szczeniaka zapoznać i do nich przyzwyczaić. Przy pierwszym psie wydawało mi się, że mocno przyłożyłam się do socjalizacji, ale np. nigdy nie widział z bliska motocykla i teraz mocno go one wyprowadzają z równowagi. Chciałabym uniknąć takich sytuacji przy następnym szczylu, dlatego proszę o pomoc w tworzeniu i modyfikowaniu listy, która póki co wygląda tak: Obcy ludzie Obce mieszkania, domy Ulica – poruszające się samochody, motocykle, rowery Wózki dziecięce Parasol, deska do prasowania… Maszynka do mięsa, mikser, odkurzacz… Kosiarka Komunikacja miejska Sklep zoologiczny Restauracja Zostawanie samemu Obce psy – po kwarantannie, wybierać łagodne! Inne zwierzęta – konie, krowy… Sprawdzanie zębów, dotykanie łap, pachwin itp. (weterynarz) Szczotka, czesanie Suszarka Kąpiele
-
Zupełnie normalne psie zachowanie, psy to nie ludzie, nie są zawistne i nie próbują nikogo izolować... Mój zwierzak też inaczej zachowuje się na spacerze tylko ze mną, a inaczej, kiedy idziemy we 2 osoby albo całą rodziną. Im więcej człowieków, tym większa radość i tym bliżej nogi trzeba się trzymać, poocierać o każdego i każdego upilnować, żeby się nie zgubił ;)
-
Dobry dzień, będziemy do was wpadać ;)
-
Angi, witamy i zapraszamy do odwiedzin :D
-
Albo https://www.youtube.com/channel/UCZzFRKsgVMhGTxffpzgTJlQ;) (sporo reklam niestety, ale fajne, proste metody)
-
Przede wszystkim, jeżeli chcesz wozić psa w koszyku (przy czym przyzwyczajanie do tego szczeniaka, który doraźnie będzie raczej spory to trochę nieporozumienie), to tylko w zamykanym kratką, albo w szelkach, przypiętego do koszyka...
-
Passja, Tobie było wstyd wracać z psiakiem ubłoconym (ale za to jaka przeszczęśliwa! :D), to wyobraź sobie, co ja czułam, jak wracałam autobusem z parku z psem okupionym :> Niezapomniane przeżycie dla współpasażerów ]:-> W sumie psy kąpiemy dla siebie i swojego komfortu, im to do szczęścia potrzebne nie jest ;) Więc kąpać tak często jak komu się chce i jak długo wytrzyma :D
-
Jasne, nie ma jednej recepty na to, kiedy psa wykąpać, wszystko w zależności od rasy i gustu właściciela. Inaczej będzie kąpany pies, który śpi w łóżku, a inaczej podłogowiec. W moim przypadku wystarczy psa nawet z błota wytrzeć, bo reszta się z firany i tak obsypie, a jak nie to szybko mąką, potem odkurzanie i spokój ;) Ale wiadomo, ze spanielem,czy yorkiem będzie większy problem. Dlatego mówię, podziwiam, bo mi by się nie chciało :D Krótkowłose psy to mokrą szmatką i w ogóle koniec pielęgnacji:D ale za to te igiełki ]:->
-
Zdaję sobie z tego sprawę ;) Ubłoconego psa trzeba umyć, ciężko inaczej, ale kilkoro znajomych właścicieli szoruje swoje psy za każdym razem, jak jest chociaż wilgotno. Najczęściej porządne wytarcie ręcznikiem wystarczy. Mycie i suszenie psa za każdym razem jak pada to trochę za dużo jak dla mnie.
-
Możecie dokupić po prostu jakąkolwiek, najtańszą miskę na wodę, żeby nie nosić jej codziennie w tę i z powrotem. 5-10 złotych i spokój ;) Bez jedzenia wytrzyma, ważne, żeby miał ciągły dostęp do wody.
-
http://www.gazetaprawna.pl/encyklopedia/prawo/hasla/335428,podnajem.html
-
Właśnie, "powinno" :D Zazdroszczę ludziom, których psy mogą być kąpane raz na rok i nie zaczynają nieprzyjemnie pachnieć. I podziwiam, jak komuś chce się codziennie po każdym spacerze wsadzać piesa do wanny i myć mu podwozie, zwariowałabym chyba.
-
Z tego co zrozumiałam, to to nie jest jego mieszkanie, on tak samo jest najemcą, a właściciel nie postawił żadnych warunków (chyba?) co do trzymania psów, więc to jest tylko umowa między współlokatorami, żeby żyło im się lepiej. Trochę dziwne, bo tylko 1 strona idzie na ustępstwa (sztywne reguły, pedantyzm...), autor wątku się dopasował całkowicie do warunków współlokatora, a ten nie jest w stanie zaakceptować zmiany na 3 tygodnie spowodowanej zdarzeniem losowym, bo nie chcieli, żeby psiak trafił do schroniska. Trochę nie fair...