-
Posts
662 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monieq
-
I znowu skrajność. Ktoś, kto ma psa nie lubiącego kontaktów najczęściej nie będzie na Ciebie szarżował, raczej pójdzie drugą stroną ulicy, a mijając Cię np. odgrodzi psy swoim ciałem, przełoży psa na drugą nogę. Przykład właściciela, który mając psa niechętnego do innych idzie prosto na Ciebie i ma pretensje, bo Twój jest bez smyczy, ale nie zaczepia, to trochę abstrakcja, przykład kogoś, kto ma ze sobą problemy i szuka afery w ramach hobby. Ale kto Ci każe rozglądać się i wyszukiwać psów na smyczy? Jeżeli Twój nie zaczepia innych to niech sobie spaceruje luzem, ten z psem na smyczy najpewniej nie podejdzie. Ale jeżeli widzisz, że Twój pies idzie do psa na smyczy (a umówmy się, to widać, że właściciel nie chce kontaktu swojego psa z Twoim) to odwołaj, skoro jest dobrze wychowany. Ja mam już trochę dosyć sytuacji, kiedy spaceruję z moim psem na smyczy, podbiega zaczepiacz, który się stroszy i przyjmuje średnio przyjacielską postawę, mój pies się denerwuje, więc staram się go rozproszyć, odchodzę dalej, wydaje komendy, a tamten psiur leci za nami i wchodzi mojemu na plecy. A właściciel nic, bo przecież się bawią. A moją robotę z uczeniem Figa ignorowania innych psów diabli biorą...
-
Okej, hipokryzja lvl. expert. Bardziej prawdopodobne są sytuacje przedstawione przeze mnie, niż te, których Ty używasz w swoich argumentach, np. zerwany karabińczyk czy zerwanie się ze smyczy. Dzieci wszędzie pełno, są nieprzewidywalne, mogą się napatoczyć na drogę psa. A to, że pies zobaczył coś nowego, co go zdziwiło i postanowił go obszczekać - całkiem normalne, zdarza się. Poruszany problem to pies puszczony samopas z premedytacją, bo właściciel nie ma wyobraźni, bo smycz lepiej zostawić w domu albo nosić na ramieniu. Sytuacje typu "pies się zerwał", "pękła obroża" to skrajności i to raczej przy psach, które są niewychowane i startują z zębami do każdego psa czy człowieka, którego zobaczą. To, co piszesz, jest zupełnie niespójne, porównujesz zupełnie różne sytuacje i idziesz w skrajności.
-
Wredna część mnie ma nadzieję, że trafi Ci się kiedyś pies z problemami i skoro nie dzięki argumentom, to z autopsji poznasz, dlaczego warto wykazać trochę empatii w stosunku do ludzi, których psy nie są zbyt towarzyskie.
-
Gojka, dokładnie. Przyjacielski, nieodwoływalny piesek luzem też może stwarzać niebezpieczeństwo - a jak będzie się chciał pobawić z małym dzieckiem i je przewróci? A jak wbiegnie pod rower? Albo pod samochód? Albo poprzestawiają mu się trybiki w głowie i nagle stwierdzi, że nigdy nie widział człowieka z taką walizką i go zaatakuje? Gdzie według spajka kończy się "konieczność liczenia się z kontaktami międzyludzkimi i międzypsimi"?
-
Łąkówka Liliowa, zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję zastanów się 3 razy. Pamiętaj, że nie wybierasz telefonu czy aparatu i nikt przez internet nie poda Ci danych technicznych i jakości wykonania. Decydujesz o psim życiu, o wzięciu do siebie żywego stworzenia, które będzie z Tobą przez kolejne kilka-kilkanaście lat. Biorąc psa z pseudo, kupując szczeniaka z ogłoszenia z olx czy nawet ze stowarzyszeń typu "miłośnicy pieska i kotka" możesz razem z psem kupić sobie sporo nieszczęść... Od chorób genetycznych (dysplazja, serce...), przez problemy z odpornością i pasożyty (za czym idą grube pieniądze zostawione u weterynarza), problemy związane ze złym karmieniem, brakiem socjalizacji, czasem nawet biciem psów... Możesz zamiast słodkiego szczeniaczka przywieźć do domu kłębek nerwów, lęków i paniki, z lękiem separacyjny, strachem przed nowym, agresją. Nikt Ci tego nie życzy i wiadomo, to nie jest reguła, wyolbrzymiam, ale przypadki psów chorych i problemowych nie są rzadkie, a zwierzaki często lądują w schroniskach, bo nie stać na leczenie albo nie można sobie poradzić z wychowaniem. na przykład: http://www.psy.pl/forum-dyskusyjne/go:temat/art693,72897,1,parwowiroza-u-8-tygodniowego-posokowca-bawarskiego.html Polecanie psa z rodowodem, z dobrej hodowli ma tylko na celu pomóc Ci uniknąć takich przykrych przygód. Bo chyba lepiej wydać raz te 1500 czy 2000 zł, ale później mieć święty spokój i cieszyć się szczeniakiem, odważnym, zdrowym i chętnym do zabawy. Wzięcie psa dorosłego z fundacji ma taki plus, że nic Cie nie zaskoczy - ludzie, którzy się tymi psami zajmują wiedzą o nich dużo, mogą wybrać dla Ciebie idealnego zwierzaka z grona swoich podopiecznych, nie będą ukrywać jego wad, bo zależy im na dobrym domu, a w razie problemów zawsze pomogą. Zastanów się, zanim wesprzesz rozmnażaczy, jeszcze raz proszę.
-
Spike, proszę, wytłumacz mi, co według twojej teorii powinien robić właściciel psa, który za innymi psami nie przepada. Z twoich wypowiedzi wynika, że podbiegaczom, ale niegresywnym, wolno wszystko i każdy człowiek - czy to z psem, czy bez - powinien go tolerować i znosić każdą zaczepkę czy wskakiwanie na nogi z uśmiechem na ustach, bo to jest miejsce publiczne i wszystkie wybryki trzeba tolerować. Z drugiej strony, smycz nie jest według Ciebie wystarczającą kontrolą, smycz + kaganiec pewnie też nie, bo przecież może się wyrwać i uderzyć dziecko z główki w kagańcu i tak dalej. Czyli co, powinniśmy nasze psy pousypiać? Czy zamknąć w domu i nauczyć lać do kuwety? W imię czego? Wygody kilku leni, którym nie chcę się smyczy w ręku trzymać albo nauczyć psa wracania na komendę? Czemu ja mam się dostosowywać całkowicie dla kogoś, zamiast osiągnąć kompromis - ja mam psa na smyczy, bo nie lubi innych, a Ty swojego zapnij, jak mnie mijasz, albo odwołaj - wilk syty, owca cała, powszechne szczęście i dobrobyt.
-
Świetny ma wyraz pysia, jakby ciągle był gotowy coś nabroić ]:->
-
Poza tym, sprzedaż takiego szczeniaka to łamanie prawa. To mieszaniec, więc nawet w nowych stowarzyszeniach rodowodu pewnie nie dostanie... A poza związkami, stowarzyszeniami sprzedawać nie można. Ustawa o ochronie zwierząt: Art. 10a. 1. Zabrania się: 1) wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach; 2) prowadzenia targowisk, targów i giełd ze sprzedażą zwierząt domowych; 3) wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli. 2. Zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych.
-
Zachowuje się tak samo jak spacerujecie na smyczy i nie ma okazji zjeść żadnych cudów ze śmietnika? Jeżeli tak, to może szkodzi mu karma, przysmaki, albo cokolwiek innego, co dostaje do jedzenia. Moim zdaniem przydałoby się wybrać do weterynarza, sprawdzić, czy z trawieniem u pieska wszystko w porządku (i wykonać np. badania kału, krwi).
-
Tak, jest kundelkiem, bo jeżeli ten konkretny pies nie ma papierów na to, kim są jego rodzice, to cała reszta to tylko słowo przeciwko słowu. Skąd masz pewność, że człowiek, od którego kupiłaś psa powiedział prawdę pokazując Ci rodziców? W pseudohodowlach to zwyczajna praktyka, w domu 2 śliczne pieski, które są pokazywane jako "rodzice", a fabryka psów w stodole obok. i prawdziwa mamusia w ciasnej klatce...
-
Zależy Ci na psie rasowym, czy wystarczy, że będzie zdrowym, fajnym towarzyszem "w typie rasy"? Bo jeżeli szukasz konkretnej rasy, to tylko pies z rodowodem (FCI, ZKwP). Psy rodowodowe też czasami są oddawane przez właścicieli z różnych powodów, ale zdecydowanie rzadziej niż te "w typie". Ze zdjęć które wrzuciłaś pies wygląda na ślicznego, wyżłowatego, energicznego zwierzaka. Przypuszczam, że zajmuje się nim jakaś fundacja (może SOS dla Wyżłów), albo jest w domu tymczasowym, więc na pewno jest ktoś, kto może Ci opowiedzieć o nim więcej, jaki ma charakter, czy ma problemy zdrowotne. Jeżeli szukasz wyżła to możesz sprawdzić na fanpejdżu na facebooku "SOS dla Wyżłów", albo poprzeglądać ogłoszenia schronisk.
-
To też może być przyczyna. Jeżeli pies je za szybko, najczęściej nawet nie gryzie chrupków i później może wymiotować (sprawdź też, czy chrupki nie są za małe na Twojego psa). Mój pies też czasami za bardzo się pospieszy albo za szybko popije wodą i zwraca. Spróbuj podać mu karmę z ręki, po kilka kulek, albo podaj ją w zabawce (różne piłki z dziurką, zabawki na inteligencję), albo wypróbuj miskę spowalniającą jedzenie. I przede wszystkim powinieneś skorzystać z rad o konsultacji z weterynarzem i/lub hodowcą - lepiej wcześniej wykluczyć poważniejsze przyczyny.
-
A zwróciłeś uwagę, jak pies je, czy nie robi tego zbyt łapczywie, za szybko? Może karma, którą dostaje, mu nie służy? Nie zmieniłeś mu na przykład zbyt gwałtownie karmy na inną? Konsultowałeś to z weterynarzem?
-
Wielkie dzięki za pomoc! Przy następnej wizycie zapytam o posiew - może wreszcie uda się znaleźć przyczynę. Na pewno zastosuję urinodol albo uroner, ekstrakty na pewno nie zaszkodzą. Nie chcę karmić psa RC, nie po to szukałam karmy bez zbóż i z lepszym składem, a teraz jestem zmuszona ładować w niego karmę na ryżu i zbożu z odrobiną tłuszczu :/ Tabletki to nie jest najlepsza opcja, ale chyba lepiej niech je lepszą karmę z suplementami, niż solone zboże... Edit - przejrzałam forum pod kątem "alkalizacji" i znalazłam jeszcze wskazówki, żeby zrobić badania krwi (w szczególności na tarczycę) i że ewentualnie przyczyną mogą być zaburzenia w przyswajaniu witaminy C. Póki co trzymałam się wersji, że przyczyną struwitów i wysokiego pH jest to, że niechętnie pije, ale może teraz uda się ustalić coś konkretnego :)
-
Czyli można trenować i swobodnie spacerować na 1 wyjściu, tylko np. najpierw krótki trening, potem swobodna eksploracja, żeby mu nie zawracać tyłka? Takie zwolnienie psa można chyba potraktować jako nagrodę?
-
Przecudny jest! Dogomania ostatnio zaraża chartami. Nigdy mi się nie podobały, a teraz nie mogę się napatrzeć na whippety czy borzoje :)
-
Nie wszystko jest kwestią wychowania - wiadomo, można niektóre instynkty stępić, wyuczyć zachowań zastępczych, ale niektóre cechy są ściśle związane z rasą. Przecież we wzorcu opisany jest nie tylko wygląd, ale także charakter, jaki powinien mieć dany pies. Nie wszystkie rasy powinny kochać wszystko i wszystkich - przecież stróż ma być nieufny w stosunku do obcych. Z drugiej strony nie można wrzucać wszystkich psów danej rasy do jednego worka, bo zawsze znajdą się wyjątki o innym charakterze.
-
Właśnie już od jakiegoś czasu męczymy się z problemem. A weterynarz nie chce zostawiać psa na urinary, nie jest fanatyczką RC na szczęście, dlatego szukam alternatyw. I po analizie składu RC, z racji tego, że wzmaga pragnienie przez obecność soli pojawił się pomysł solenia stałej karmy, ale nie chcę mu tym zepsuć nerek... Na początku dzięki urinary pozbyliśmy się całkowicie kryształów, wetka zaleciła właśnie żurawinę i powrót do starej karmy, ale podczas badania kontrolnego ponownie pojawiły się kryształy i utkwiliśmy w błędnym kole... W wynikach cały czas wychodzi za wysokie pH (chociaż i tak już lepsze - na początku było 8,06 później po urinary spadło do 5, 38, a teraz jest 7,12). Dodatkowo w badaniach wychodzą leukocyty i erytrocyty i białko w okolicach 0,3 - zrobiłam badania na stosunek białka i kreatyniny i jest w porządku. Akirka, podawanie czegoś takiego - http://aptekaslonik.pl/prod_info.php?c=44&products_id=8596&n=uroner-zurawina-pietruszka-witamina-c-na-uklad-moczowy-60tabl.htmlpomogłoby zakwasić i wzmocnić pragnienie? Czy lepiej zainwestować w UrinoDol? (ale w sumie kiedyś go dostawał po pół tabletki dziennie, z dosyć marnym skutkiem :( ) Może warto zamienić urinary na dodatek do karmy w postaci np. UrinoMet?
-
Manchester, przynajmniej z opisów, to jeden z mniej terierowatych terrierów - podobno bardzo rodzinny, ale faktycznie mogą wymagać trochę więcej ruchu i być zadziorne. A jak Ci się podobają charty? Dogomania szerzy ostatnio z powodzeniem miłość do whippetów :D A może corgi? - małe, zdrowe, nie nerwowe, względnie krótkowłose?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Przychodzi mi do głowy manchester terrier, boston terrier, ewentualnie, ale raczej mniej pasuje foksterier krótko albo szorstkowłosy. No i whippet - chyba najbardziej.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Może dobrym pomysłem byłoby stworzenie jakiejś listy podstawowych pytań, które powinno się zadać hodowcom i przypięcie takiego postu na początek tematu? Jako wskazówka dla przyszłych nabywców szczeniaków.
-
Jowita10503, u mnie spacery wyglądają podobnie. Przez większość czasu pies poznaje otoczenie, wącha itd., ale lubię podczas spaceru sprawdzić w terenie sztuczki, które ćwiczyliśmy w domu, potrenować przywołanie... Rozumiem, co np. Passja ma na myśli - przy psie sportowym, albo takim, który się mocno nakręca na pracę, takie rozgraniczanie spacer-przyjemność i spacer-trening ma duży sens. Pytanie do znających się lepiej - czy w przypadku psa niesportowego takie łączenie spaceru z treningiem jest dużym błędem?
-
Tak po przemyśleniu zachowań znajomych psów, to chyba jednym z najgorszych scenariuszy jest pies, który się boi. I to tak na prawdę jest czymś przerażony. Pies znajomego, wzięty ze schroniska, praktycznie całe swoje życie boi się wszystkiego, oprócz swojej rodziny. Obcy ludzie są przerażający, spacery tylko krótkie, bo hałas (inna sprawa, że nigdy z tym nie próbowali walczyć). Figo na początku nie bał się niczego, ale od kiedy petarda wybuchła niedaleko niego, panicznie boi się burzy - i wtedy nie reaguje na nic, nawet na mięso, mimo że normalnie na rzęsach dla niego stanie, trzęsie się i nie ma na niego mocnych (ale w domu jest ok, wejdzie do łazienki i śpi).
-
Tak samo z na przykład pilnowaniem zasobów, silnym instynktem terytorialnym i potrzebą bronienia, co swoje.
-
Podłączam się do tematu. Figo pije, ale pije za mało, przez co pojawiły się problemy ze struwitami. Pomogła karma RC Urinary, ale nie chcę zostawiać na niej psa na dłużej... Na co dzień je TOTW z rybą, ale na niej pije 2x mniej i załatwia się 2x mniej. Wetka proponowała rozmaczanie karmy - nie przejdzie, pies tego nie ruszy. Zastanawiała się nad soleniem TOTW - ale po rozmowie stwierdziłyśmy, że nie warto ryzykować. Próbowałam dodawać mu kawałki mięsa do wody, ale nie wypija tego, tylko nurkuje i wyławia mięso :/ Myślałam nad gotowaniem mu jakiegoś wywaru z kości, tylko czy to będzie ok na dłuższą metę? Nie przyzwyczai się za bardzo? Nie chciałabym się obudzić z ręką w nocniku, że pies już nie chce w ogóle pić zwykłej wody :(