Azawakh
Members-
Posts
631 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Azawakh
-
bajadera, kiedy to pisała Mraulina pan Śliwka jeszcze żył. Z tego co mi wiadomo to miał wielkie szanse podczas poprzednich wyborów objąć stanowisko Przewodniczącego ZG ZKwP i to chyba Mraulina miała na myśli pisząc to co napisała i nie widzę w tym niczego złego. Po prostu ona miała takie a nie inne zdanie i je przedstawiła co jej było wolno bo to wolny kraj...
-
Znam osobiście panią Ewę Bukład i kilka razy miałem okazję u niej gospodarzowac na ringu bądź asystować. To przemiła osoba i wielka znawczyni i wysokiej kulturze. Pełna ciepła i sympatii. Wielka miłośniczka i znawczyni podhalanów. Posiada wielką wiedzę kynologiczną. Zna się na rzeczy.
-
Dzięki Atik za uzupełnienie mojej wypowiedzi. Zapomniałem tego dodać.
-
Miłośnik bokserów autor bardzo dobrych artykułów o bokserach w nie istniejącym już magazynie Psy i my.
-
I ja myślę, że wystawy w Bytomiu są całkiem udane. Odwiedzam je od ponad 10 lat i złego słowa nie mogę powiedzieć na organizatorów bowiem moim zdaniem dopięli wszystko na ostatni guzik a potknięcia zdarzają się również na wystawach światowych jak choćby słynna już wystawa Wiedeń - Budapeszt gdzie dobermany oceniano w słońcu i bez zadaszenia a z wodą też z tego co pamiętam był kłopot. Więc co tu gadać. wystawa była fajna tylko pogoda nie za bardzo dopisała...
-
Pan Waszkowski, u którego miałem okazję być kilka razy na ringu gospodarzem to przesympatyczny pan, wielki znawca i sympatyk dobermanów. Doktor nauk weterynaryjnych i kilka lat temu przewodniczący Rady Naukowej przy ZG ZKwP (kiedy ta jeszcze istniała). Sędzia grupy II, III, V i X.
-
Widziałem kilka razy pana Andrzeja Manię w akcji i nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Zdecydowanie fajniej moim zdaniem oceniał pan Śliwka.
-
No rośnie Ci Kasiu championka... Całkiem inna niż Raps ale za to jaka pannica z niej jest... Pasujecie do siebie.. A kocisko też super i nadawałby się na kocie wystawy w klasie kotów domowych. Kot jest uroczy. A to foto jak stoisz z Rapsem na zawodach Strong man w Będzinie jest dla mnie wzruszające bo to był Raptus jakiego znałem... Mam nadzieje, że Magia go godnie zastąpi. Podrap ją za uszkami a kota przytul ode mnie i Homera.
-
Mnie nie oceniała ale poznałem ją osobiście i jest to przemiła osoba... Bardzo grzeczna w rozmowie.
-
Pisząc wspomnienia o panu Śliwce chciałbym jeszcze coś nowego dodać po tym co napisałem w poprzednim poście bo było by to nie do końca pełne... Nasze relacje z panem Piotrem nie były zbyt udane i ciepłe (no cóż jak to między ludźmi bywa jedni się bardziej lubią inni mniej albo wcale, jedni mają takie a inni inne poglądy co niestety dzieli zamiast łączyć) ale mimo to, widziałem i jakieś blaski w tej trudnej znajomości (potrafiliśmy działać na siebie jak płachty na byka...). Jednym z takich blasków było spotkanie opłatkowe w oddziale katowickim kiedy to składaliśmy sobie wszyscy życzenia świąteczne. Kiedy przyszła pora składania życzeń panu Śliwce powiedziałem mu, że raczej całować się nie będziemy ale się uściśniemy i się serdecznie uścisnęliśmy... To było bardzo miłe... Innym sympatycznym akcentem były przygotowania do którejś z pierwszych wystaw międzynarodowych w Katowicach kiedy sam się śmiał ze swojej tuszy i postury czym wykazał dystans do samego siebie i oczywiście opowieść o oscypku... Mówił jak to podczas zwiedzania Krupówek w Zakopanem jego siostra uparła się na oscypka a ten spadł na ziemię a handlująca podniosła go, splunęła na niego i potarła o rękaw co spowodowało, ze siostra pana Piotra szybciutko straciła smaka na ten nasz przysmak narodowy... Wtedy też wybuchł śmiech na sali i tą opowieścią rozbawił wszystkich... Innym miłym akcentem było zakończenie 1 Będzińskiej Wystawy Psów Rasowych kiedy to nasz oddział obdarował wszystkich pracujących sędziów podczas naszej wystawy portretami psów malowanych akwarelami przeze mnie. Pan Śliwka otrzymał portret gończego polskiego, który przedstawiał piękną sukę BREWKA Olfaktus (zamieszczam skan tej akwareli). [URL="http://img119.imageshack.us/my.php?image=brewkaolfactusva1.jpg"][IMG]http://img119.imageshack.us/img119/2570/brewkaolfactusva1.th.jpg[/IMG][/URL] Rasę tą wybrałem specjalnie dla niego bowiem wiedziałem, iż ocenia również psy myśliwskie. Jak dobrze pamiętam, pokazywał potem ten portret znajomym sędziom, którzy siedzieli za nim. Jako autorowi tej pracy było mi miło, że pochwalił się nią przed resztą bowiem wydawał się nią miło zaskoczony ale czy tak było na prawdę nie wiem bowiem nie mieliśmy okazji porozmawiać na ten temat... Ostatni raz pana Piotra widziałem na wystawie w Katowicach...
-
Ja się nie daję i jeszcze jestem członkiem ZKwP i póki co walczę tylko z irytującą głupotą niektórych ludzi i przepisów prawnych tak aby te absurdy były bardziej strawne dla przeciętnego zjadacza chleba oraz cala organizacja była bardziej nowoczesna i odpowiadała nowoczesnym czasom nowoczesnej Europy.
-
Miałem okazję również poznać osobiście pana Śliwkę... Egzaminował mnie na kursie asystenckim i nigdy nie zapomnę jego pytania o kształt łapy rottweillera i jego "klap, klap, klap"... po mojej odpowiedzi na jego pytanie. To było zabawne nie tylko dla mnie ale i całej komisji egzaminacyjnej, której przewodniczył poprzednik p. Śliwki na stanowisku wiceprzewodniczącego ZG ZKwP sławny Eryk Nowak. Piotra Śliwkę znam jeszcze z innej strony a mianowicie zawodowej jako biznesmena prowadzącego sprzedaż mojej ulubionej marki samochodów Skoda. Ceniłem go za to, że dawał ludziom pracę w swojej dużej firmie i potrafił się znaleźć w naszej polskiej gospodarce i rzeczywistości biznesowej. Nie zapomnę też, iż kiedyś sponsorował wystawę (wystawy) w Katowicach czym wspomagał swój oddział. Za to mu się należy szacunek i poważanie.
-
Weroniko przyjmij moje kondolencje... Znałem twojego dziadka osobiście i miałem przyjemność kilka razy asystować mu na ringach...
-
Spetryfikowana to mało powiedziane... Niestety... A co do zmian oddolnych to problem jak zawsze idzie z góry co widać choćby na kursach asystenckich podczas omawiania statutu i regulaminów ZKwP i FCI kiedy się kładzie do głów młodych ludzi, kandydatów na asystentów i sędziów doktrynę panującą w tych organizacjach przez co mamy młodych ludzi od razu negatywnie nastawionych do innych krajowych organizacji kynologicznych, całkowicie pozbawionych dystansu do otaczającej rzeczywistości kynologicznej na zasadzie my jesteśmy cacy bo jesteśmy wielcy a wy jesteście beee bo FCI was nie uznaje i jesteście mało liczącą się organizacyjką. Szkoda, ze góra daje takie złe przykłady bo większy zawsze może (niby) więcej a z małymi nie ma co się liczyć. Szkoda, bo ZKwP jako ten wielki bardzo traci w moich oczach mimo, że jestem jego członkiem to boli mnie takie postępowanie w stosunku do innych krajowych organizacji kynologicznych.
-
I przynajmniej po części masz rację Mraulino ponieważ tego typu rewolucje pałacowe jak piszesz mają rację bytu is ą potrzebne ponieważ to poprawia jakość działania danego systemu czy to w pracy czy też w jakiejś organizacji takiej jak np ZKwP. I dobrze się stało, że dokonaliście zmian na plus i podnieśliście poziom świadczonych usług. Szkoda, że nikt nie chce (chyba poza mną tylko) takich zmian na najwyższych stołeczkach, które najbardziej świadczą o całości organizacji. Tu by było pole do popisu ale jak widzę mało kogo to obchodzi i mało kto jest tym zainteresowany niestety... A co do krytyki, to każdy chciałby aby jego ulubiona organizacja albo zakład pracy były poza wszelką krytyką ale niestety życie jest inne i konstruktywna krytyka jest potrzebna jak rybie woda ale niestety można by pisać tomy co się podoba albo nie w ZKwP a jeśli nie podejmie się jakiś praktycznych działaś to nasza krytyka jest niestety ale bezsensowna bowiem ci, którzy powinni ją przyjąć i wyciągnąć wnioski aby zadziałać, żeby było lepiej niestety nic nie robią i jest jak jest czyli jak za poprzedniej epoki... Jedna słuszna partia, jedno słuszne podejście, jedno słuszne zdanie... A co do powstania PKPR-u to nie dziwię się, że powstał i bardzo dobrze, ze powstał bo do jego powstania przyczynili się sami członkowie władz związkowych. Nie podobało się ludziom ich działanie więc założyli swoją organizację ale oni nie twierdzą, że są tą oficjalną kynologią jak robi to ZKwP a traktują inne organizacje kynologiczne tak samo czyli jako instytucje prawnie zarejestrowane mające takie samo prawo do istnienia i działania jak oni. I nie ma tam tego co jest w ZKwP czyli zamordyzmu...
-
Super Gosiu, nie mam zamiaru opluwać ZKwP i szanuję to co osiągnął (bo nie miał konkurencji i w sumie nadal nie ma) można uznać to za imponujące ale na tym świat się nie kończy i trzeba umieć widzieć też i wady tej organizacji,jej sytemu prawnego oraz działań co poniektórych członków we władzach i nie tylko. Ale jak widzę nie tylko Ty jesteś zaślepiona tym "cudem" poprzedniej epoki, który przetrwał niestety (ja bym wolał aby dinozaury przetrwały bo byłoby ciekawiej w świecie hodowców zwierząt...) i szkoda, ze tak mało ludzi widzi co tam złego się dzieje i tak mało ludzi chce zmian na lepsze... Bo to w końcu ludzie tworzą jak sama piszesz tą organizację i szkoda, że wolą się dalej użyję tego słowa nawet w przenośni ubezwłasnowolniać nawet w imię pseudo wartości i wolą dalej tkwić w tym komunistycznym bagnie... Przez takich ludzi szkoda było wysiłku tych co obalali komunizm u nas w Polsce bo nie udało im się go wykorzenić do końca i znalazł on ostoję właśnie w takich organizacjach jak ZKwP co stwierdzam z niekłamaną przykrością... No cóż, kiedyś w prasie kynologicznej panowało takie hasło "ZKwP ostatnią ostoją komunizmu" i to niestety prawda bo nikt z tym nie chce zrobić niczego mądrego i dobrego... Szkoda... I jeszcze jedno Super Gosiu (właściwie to od tego powinienem zacząć), że nie jest dokładnie tak jak piszesz, że kupując psa z metryczką ZKwP można go zarejestrować gdzie się chce bowiem najpierw najpierw tak czy owak trzeba zapisać się do ZKwP aby otrzymać pełen rodowód i popłacić składkę wraz z innymi opłatami i być jego członkiem chcąc czy nie (przynajmniej przez rok) i to nie jest wolny wybór ale wręcz przymuszanie do przynależności bowiem inaczej nie otrzyma się pełnych danych przodków zawartych w rodowodzie. I co Ty na to? Bo ja na to, że tylko w Polsce są metryczki i to tylko polski wymysł i jest to chwyt aby na siłę przyciągać nowych członków bez względu na to czy chcą przynależeć do ZKwP czy też nie. Dla mnie to prawdziwy absurd i gdyby było jak Ty piszesz w swoich pierwszych słowach i była ta prawdziwa wolność wyboru to ZKwP powinien nie wydawać metryczek tylko od razu pełne 5 pokoleniowe rodowody jak ma to miejsce nie tylko z PKPR ale i innych organizacjach na całym świecie. A co do moich "ochów" i "achów" na temat PKPR to przyznam, że ich prawo statutowe jest o niebo nowocześniejsze niż to związkowe a to wielki plus dla tej małej "dysydenckiej" (czy to nie jest opluwanie malutkiej "konkurencji" przez takich potentatów jak FCI i ZKwP, czy to jest ok w porządku do niej?) i mało liczącej się organizacyjki...
-
Marzenko, to wszystko jest bardzo pokręcone niestety... Niby można wystawiać psy z ZKwP na wystawach PKPR czy innej krajowej organizacji kynologicznej bo tak mówi zdrowy rozsądek ale niestety osoby odpowiedzialne za przepisy prawne w ZKwP i FCI są niestety innego zdania... A do tego dochodzi jeszcze paskudna partyjno - komunistyczna albo wręcz fanatyczna mentalność mówiąca albo z nami albo przeciw nam o czym mówi w wywiadzie sam prezes ZKwP A. Mania... Poza tym na tym, na forum zamieściłem fragment regulaminu FCi z roku jak dobrze pamiętam 1957, w którym wyraźnie jest napisane, ze jeśli organizacja kierownicza zabroni swoim członkom wystawiać swoich psów na wystawach nie uznanych przez FCI to wg nich jest to zgodne z prawem co moim zdaniem woła o pomstę do nieba(!) ale niestety jak jesteś członkiem ZKwP należącego do wszechwładnej FCI musisz się pokornie podporządkowywać się ich przepisom i się ubezwłasnowolnić bo żeś wdepnął w takie bagno jakim jest ZKwP i FCI... Niestety taka prawda ale ja sie nie poddam i tak się pojawię na wystawie PKPR w Chorzowie choćby się świat walił i mieli mnie z ZKwP. Ja się będę bronił i najwyżej sprawa trafi do sądu i może wreszcie ktoś się dobierze do skóry tej przykrej organizacji...
-
Ja też mam podobne zdanie do Twojego ale jestem zdania, ze jeden i drugi pan nie nadają się na stanowisko prezesa ZKwP i już dawien dawien powinni sobie dać z tym spokój. Na prezesa ZKwP i do Zarządu Głównego potrzebni są ludzie nowocześni i liberalnie myślący a nie schlebiacze FCI włażący jej bez wazeliny w jedno bardzo ciemne miejsce... Mam jednak taką nadzieję, że wreszcie nadejdzie kiedyś taki dzień, iż obaj ci panowie i reszta Zarządu Głównego odejdą w niepamięć historii a nowy ZG ZKwP poprowadzi ta organizacje ku nowoczesnym poglądom a nie poglądom rodem z PRL-u i PZPR...
-
No i stary problem powraca u kogoś się widzi drzazgę w oku a nie widzi się belki u siebie. I tak też jest w ZKwP - opluwa PKPR jak tylko może widząc w nim samo zło bez cienia dobra i robiąc mu obciach a nie widzi u siebie tak poważnych problemów jak nielegalny handel szczeniakami przez swoich członków i jedno co robi to zaostrza tylko swoje prawo aby "chronić" swoją "genetykę", która tak czy owak ucieka gdzieś boczkiem dzięki takiemu głupiemu zachowaniu jak opisywanie przez Ciebie zachowanie pana Manii i jemu podobnych. Brawa dla tego Twojego znajomego, że odważnie i publicznie pokazał istniejący od lat problem w tej organizacji i polskiej kynologii. Oby tak odważnych ludzi było więcej w ZKwP a może wreszcie będzie nam wszystkim na prawdę lepiej a nie tylko tak na niby jak jest na Kubie czy w Białorusi.
-
Ja też czytałem na forum oficjalnym PKPR, iż Inowrocławski Dwór wybronił się jako hodowla. Ale tak czy owak to dobrze, jeśli PKPR w dbałości o swoje imię oraz dobrą jakość hodowli usuwa te co nie spełniają warunków regulaminowych i statutowych.
-
I ja mam nadzieję, że zarówno PKPR jak i ACE orac UCI zabronią tego nieszczęsnego procederu.
-
Ja już miałem okazję widzieć PKPR i to miałem okazję być na pierwszej wystawie tej organizacji i powiem szczerze, że była wzorowo przygotowana i niczego jej nie brakowało. Atmosfera była ok tylko psów nieco mało ale były za to zawody agility i na prawdę ładnie to było zorganizowane. Tyle, że mi potem wypominali co poniektórzy, że byłem na takiej wystawie i sędziowałem. Ale czego się można spodziewać po ludziach wąsko myślących i o wąskich rozumach oraz mózgach?
-
jefta, Mraulina pisała o wystawie Międzynarodowej w Chorzowie a nie o Starej Miłosnej co w niczym nie umniejsza faktu, że PKPR przygotowuje obie te imprezy.
-
Ale tu była mowa o wystawie w Chorzowie...
-
Myśle, że tak i będzie mi miło poznać kogoś nowego z forum i to osobiście.