Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. jedziemy, z duszą na ramieniu - ale jedziemy toboły już przygotowane
  2. o to samo pytam Janusza... mówiłam mu , że zdjęcia są bardzo potrzebne - wysłałam mu nawet materiałam o Orzechowcach... nie wiem, może zadrosny jest o psa...
  3. ja nie twierdzę, że Mika jest grenlandem, ale że ma coś w sobie z nigo. Silną budowę na przykład. Widziałam pierwsze grenlandy w Polsce i właśnie takie były - włos raczej długi niż krótki. Być może teraz typ grenlanda sprowadzanego i hodowanego w Polsce jest wyrównany, ale jak ja zajmowałam się szpicami zaprzęgowymi - zarówno huski, malamuty jak i alaskany występowały w różnych odmianach włosa.
  4. To najlepszy kardiolog na Pomorzu. Współpracuje ściśle z kardiologami z Katedry kardiologii we Wrocławiu. Oczywiście Atoska może zdiagnozowac i Warszawa - tylko kto wtedy będzie go leczył? Weci są bardziej drażliwi niż kobiety w ciąży
  5. Royal Canin: Urinary - dla psów z chorymi nerkami, np.zapalenie - ja podaję tą karmę psu z przewlekłym zapaleniem nerek a właściwie jednej nerki Renal - dla psów z niewydolnością nerek, mocznicą wg lekarza prowadzącego psa. Kilka moich psów w pracy dostawało Urinary sporadycznie przy zapaleniach właśnie, ten z jedna nerką dostaje stale. Żaden nie dostawał Renala, podobno dla nich za silne
  6. Z czesanka to jutro nici będą, ale Bobek się na pewno nie obrazi - Micia do Pucka wieziemy!!!
  7. i do sklepu pojechałam łazić bez sensu pomiędzy półkami... i telefon przegapiłam - oj, ja durna baba! a tu mail na mnie czekał: "Witam Mogę być jutro w schronisku ok. 11-tej, może trochę później - nie wiem, jak mi się uda transport łapać. Czy to Pani pasuje? Próbowałam się do Pani dodzwonić - nie udało się. Co prawda, jak dzwoniłam do schroniska, to zapowiedziałam się na ok. 13-tą, ale chyba nie będzie to stanowiło problemu. Jeśli nie mogłaby Pani jechać do Pucka, to i tak damy sobie radę, przecież będziemy mieć razem z Miciem 6 nóg! Ale bardzo byłoby mi miło Panią poznać. Pozdrawiam Jola B." czyli Miciowa
  8. Esiu, ja się tak strasznie denerwuję, że już kafelki w kuchni umyłam
  9. a teraz czekam na potwierdzenie jutrzejszych zmian w życiu Micia...
  10. To dzisiaj ja Bobka obudzę - wtawaj leniu - jutro spacerek i czesanko!!!
  11. no, u nas nie wychodzą - załatwiają się w boksach. Nieliczne mają przywilej załatwiania się na trawie
  12. Podobna do mojego Mleka ze schronu. Tyle, że on wobec ludzi był obojętny, a nawet troszkę niemiły. W zasadzie chyba obojętne mu było, kto jest na drugim końcu smyczy... Z tym, że on nie skakał i nie ciskał się po boksie. Stał głównie otępiały, nierozumiejący sytuacji. Haszczaki - psy wielkich przestrzeni, ukierunkowane przez człowieka na gonitwę przed siebie, bardzo ciężko znoszą zamknięcie, bezczynność i bardzo wolno kumają o co w nowej sytuacji chodzi. Mogą popaść w otępienie abo agresję. Mogą ale nie muszą, wiele zależy od tego, jakie życie pies miał wcześniej. Chociaż podobno, jak podjeżdżaliśmy pod schronisko to przeraźliwie wył - praktycznie tyko wtedy jak byliśmy. Chyba lubił nas troszkę, na tyle na ile dorosły haszczak może... wasza sunia jest mieszańcem - całe szczęście, może nie cierpi tak bardzo i nie pogrąży się w swoim autyźmie, tak jak powoli robił to Mleko. Brązowa - ona musi wychodzić z boksu, chociaż na kilkanaście minut. Zwariuje inaczej. Nie pozwól jej, żeby skupiała się wyłącznie na sobie, musi interesować się otoczeniem. Ja wiem, że łatwo radzić zza klawiatury, ale chociaż co kilka dni... Jeżeli miala młode - to i tak już o nich nie pamięta, nie za nimi tęskni. Tęskni za wolnością i za zajęciem. One nienawidzą bezczynności. Wiele osób dzwoni nadal i pyta o Mleka, odsyłam ich do Brązowej, czy zadzwoniła choć jedna osoba? Przecież oni Meka znajdują na tych samych ogłoszeniach co twoja jest... może tytuł zmień? Wrzuciłam ją do psów zaprzęgowych, ale jakoś tak bez entuzjazmu...
  13. Nie byłam, bo po ostanim wygwizdowie chorzy z dzieciakiem jesteśmy. Musze się do soboty wykurować, żeby Micia do Pucka zawieźć i Kolą się zająć. I jeszcze dalmatyńczyka dziewczynom obiecałam sprawdzić. Nam zawsze czasu brakuje... Schron nie dzwoni - więc u Bobka nic nowego. Ja też nie dzwonię, bo i tak powiedzą mi, że wszystko dobrze. Wiedzą, że nie mogę go zabrać, więc nie będą grać na emocjach... A tak na prawdę - to u niego tak samo jak u innnych. W miarę zdrowy, trochę zniedołężniały, samotny...
  14. cicho siedzimy, żeby nie zapeszyć. W schronie cisza - więc nic złego nie powinno się dziać.Wiedzą, że w sobotę ma jechać i ma być przygotowane wszystko... ja oddychać nie mogę przez niego, bo się boję że zdmuchnę jakieś szczęście jego
  15. "Irasiad..." przesyła ukłony dla Psiego Anioła. drogie Anioły, czy jest wśród Was - na dogo albo w realu - Monika?
  16. Kiedyś na pewno, bo jak mawia moja koleżanka - każdy pies ma swój dom i swojego człowieka. Nic złego z Mika się nie dzieje - więc nie ma paniki, a jak nie ma paniki to i cisza na wątku. Ale nie o to chodzi, żeby tu się ludzie zabijali o parę słów. Będę w sobotę - porobię zdjęcia, zabiorę Mikę na spacer - to i cos o niej napiszę, może dowiem się czegoś nowego. Mika nie potrzebuje bazarków, nie potrzebuje wpsarcia finasowego - potrzebuje domu. Jest kulawizna tylnej łapy - ale bez prześwietlenia nic nie zrobimy. Prześwietleń schron nie robi. Idywidualnego leczenia też się nie prowadzi, chyba że stan zdrowia zagraża życiu psa... ot, schroniskowe życie.
  17. [quote name='maggiejan']Nie wiem, czy to tamten wet był niedouczony, czy też nie postarał się, bo to tylko schroniskowy pies...? :shake:[/quote] wiem, że ciężko, ale nie oceniajmy lekarza. To nie tylko schroniskowy pies - to pies, to Szyszka. Z nerkami wtedy mogło być dobrze, więc diagnoza była inna. Nerki może przypątały się później. U nas nerki były chore dwa dni. Ola - mam kołnierz po cocekr spanielu, może będzie dobry dla niej? Kaganiec też mam, ale ona cała do niego wejdzie
  18. oj Mika, Mika - ciągle cisza u ciebie. Nikt nie dzwoni, nikt nie pyta...
  19. znam to wszystko z autopsji i najgorsza jest bezsilność - nie pomagają pieniądze, tysiące konsultacji u różnych wetów nasza wiara w wolę życia psa czasem pomaga
  20. Esiu - ja ją będę strzygła w schronie - tylko włos musi odrosnąć po tym strzyżeniu na pałę - ale innego wyjścia nie było - sierść przypiminała sfilcowany koc. Kiedyś były na dogo zdjęcia strzyżonego psa, z którego dziewczyny zdejmowały płaty sfilcowanej sierści - tak samo było z Dziunią. Z tego zdjętego ficu można byłoby zrobić wycieraczkę, ale nic więcej. Dopóki będę w schronie - będę ją czesać i strzyc. Wykąpie ją w schronisku na wiosnę. Wyobraź sobie minę Dziuni - jak wraca do schroniska po kąpieli i nocy w jakimś domu. Wolę, żeby była brudna...
  21. oj czas już, czas na tego człowieka... Bouvier - niby taki wielki - ale bardzo delikatny. U nich wszystkie urazy psychiczne zaraz odbijają się na zdrowiu, stąd te wzmożone kłopoty kłopoty ze stawami i skórą
  22. "[B][I][COLOR=red]jestem Bianka suczka tylko do bicia[/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=red]nie zastałam niczego więcej od życia[/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=red]pokornie przyjmowałam kolejne razy[/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=red]nie żywię do swojego pana za to urazy[/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=red]bił bo pewnie musiał, to była moja wina[/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=red]pewnie byłam niegrzeczna to była przyczyna [/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=red]weź mnie mój kochany pańciu z powrotem do domu[/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=red]Tobie do bicia byłam potrzebna, tutaj potrzebna nie jestem nikomu ....[/COLOR][/I][/B] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images29.fotosik.pl/114/2bd4f65d06319edf.jpg[/IMG][/URL]" [B][I][COLOR=#ff0000]nie zastałam - [/COLOR][COLOR=black]zmiana na "nie zaznałam"[/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=#ff0000]weź mnie mój kochany pańciu... - [/COLOR][COLOR=black]zmiana na "weź mnie do domu"[/COLOR][/I][/B] Gdyby ja robiła allegro - tylko to bym umieściła zdjęcie mówi wszystko ja zawsze robię zdjęcia poza boksami, ale teraz będę robiła w klatkach.
×
×
  • Create New...