Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. Ponieważ jest to ulubiony obok mojego Micia psiak Esi - postanowiam go odwiedzić. Wątek jest długi a komputer mi muli, więc nie prześledziłam całej historii psiaka. My mieliśmy w rodzinie psiaka z podobnymi dolegliwościami, tyle, że głuchota mu nie doskwierała - nasz ma oczopląs, rozszczep górnej wargi połaczony z niedorozwojem szczęki i żuchwy. I też zarzuca i kręci główką - tak jakby ostrość widzenia sobie ustawiał. Są lekkie problemy z koordynacją, biegnie - zatrzymuje się - kręci głową - i biegnie dalej. Generanie psina jest sprawna, ale dom musiał być świadomy zaburzeń i odmiennego zachowania się psiny, żeby potem to zachowanie nie zaczęło nikogo denerwować. Nie wiadomo, co jeszcze wyjdzie. W tej chwili maluch ma 9 miesięcy i nic nowego nie ujawniło się. A diagnoza - zaburzenia neurologiczne, okulistycznie - bez uwag. Mimio możliwości - tomografia komputerowa nie została przeprowadzona. Pytanie lekarza - po co? Pies żyje - rozwija się prawidłowo, ma się dobrze - czego chcecie szukać? Operacje nerologiczne są bardzo ciężkie i ryzykowne. a to nasz "wyjątkowy" [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/97/1755c26629ae65ad.jpg[/IMG][/URL]
  2. nie ma jeszcze, ale rano - na pewno będzie. U nas teraz strasznie zimno, mam nadzieję, że Dziuńka w tej swojej nowej fryzurce nie marznie za bardzo...
  3. Aga też poszła w eter.rano powinno juz być allegro. ale tak czytałam - "bokserka, jeszcze dziecko..." - Ola, przecież ona stara dupa jest!
  4. no i już masz - błąkając się zaglądała w oczy przechodniom z niemą prośbą o dom i kawałek chleba w zależności od pory roku - błagała o kroplę wody.... - zamrzała, a oni przechodzili obojętnie....
  5. Ja mam jeszcze taki pomysł - tak jak u Bobka na kojcu jest plakat z jego zdjęciem, może zrobić każdemu z naszych psów? Mam zdjęcia, opisy krótkie charakteru - tylko drukarka kolorowa potrzebna i laminarka
  6. Ola - nie wymyślaj, bo kłamstwo ma krótkie nogi. Potem ktoś w schronie się zapyta - i co? na durne baby wyjdziemy. Trzeba się dopytać kiedy, jak i skąd - i wystarczy lekko podkoloryzować. Ważne jest ile siedzi w schronie, bo o to zawsze ludzie pytają. W przypadku Hektora skupią się na dolegliwościach i mogą o to nie pytać, ale u Agi będą - ten guz nie łapie za serce, będą pytać o wszystko, trzeba zrobić test miskowy i kanapkowy, przepychanki z miejsca, zabieranie zabawki - bo jak weźmie ją rodzina z dzieckiem, żeby była pewność - że się nadaje, a nie powiesz, że jest ok a ona po miesiącu wróci. No i trzeba ją wyciąć, bo nie wiem czy jest czy nie. Obowiązkowo. W sobotę przyjeżdża moja koleżanka ze swoja koleżanką, chcą wspierać finansowo - to może zamiast karmy - sfinansują zabieg, oczywiście w ramach schroniska, nie prywatnie, schroniskowa suka - zabieg finasowany przez wolontariat, lecznica do wyboru przez weta schroniskowego, oczywiście klinika nałąkowej nie wchodzi w grę. Karma i tak w ścieki idzie
  7. Esia - a to się do nich wysyła psa, tzn.maila z opisem i zdjęciam? Ja nie znam niemieckiego. wysłałaś swojego Pysia?
  8. Brązowa - bo my mamy taką mentalność: dał pan bóg dzieci to da i na dzieci I my głupie - też jesteśmy temu winne, bo litujemy się i kupujemy im karmę, wozimy koce, pod którymi śpi potem córka, dajemy budy w których hodują kury... powinnyśmy odwrócić się na pięcie i odejść mająć przed oczami zaniedbanego psa, ale może wtedy nie byłoby na jego miejsce następnego... a tak? pomagają jednemu to i drugiemu pomogą - naszą głupotę wykorzystują i śmieją się z nas
  9. Mnie się wydaje, że my za dużo czasu na gadanie i pisanie poświęcamy. Dając ogłoszenia, zakładając wątki - poczuwam się zobowiązana do udzielania odpowiedzi, informowania, utrzymywania wątku przy życiu - ale nie wiem czy tak powinno być. Zajmuje mi to mnóstwo czasu, a przecież psiaków nie mamy tak wiele. Wklejając zdjęcia przez fotosik - tam też jest jakieś forum, to napisałam, że psy na moich zdjęciach są ze schroniska i są przygotowywane do adopcji, że wiem o nich dużo i mogę udzielać informacji. Ja nie wiem czy jak ten don Kichot nie walczę z wiatrakami, bo piszę i piszę - a niewiele z tego konkretnego wynika. Chociaż może jak w przypadku Bobka - może któryś z moich psów stanie się archetypem i dzięki niemu inne gdzieś kiedyś znajdą domy - to też dużo. Może jak ktoś zobaczy obsranego psa w schronisku - to przypmni sobie o Miciu, o naszej walce o niego - i nie odwróci się ze wstrętem. Niech Micio będzie archetypem starych i chorych psów - którym można pomóc, nawet pozostawiąjąc je w schronisku....choć serce się kraje, ale czasem inaczej nie można
  10. Faktycznie zimno. A ty Alicja, nie pisz, że tylko tyle możesz - pewnie opowiadałaś komuś o Bobku, o tym jaki jest fantastyczny. I może ten ktoś powiedział komuś. I może setna osoba będąc kiedyś gdzieś w jakimś schronisku - kiedy zobaczy wielkiego kudłatego śmierdzącego psa - nie odejdzie z odrazą, tylko przypomni sobie historię o naszym Bobku - którego dziecko tuli do twarzy, który jest ostrzyżony i czesany, choć nadal w schronisku - i może zainteresuje się kudłatą kupą nieszczęścia mając Bobka przed oczami... Pamiętaj - ludzie zawsze powielają archetypy. Niech Bobek stanie się archetypem wielkich kudłatych psów - że można dbać o nie nawet w warunkach schroniskowych, wtedy mają większe szanse - bo Bobka sprzed strzyżenia nikt by nie pogłaskał nawet Każdy z nas będąc w schronisku czy przeglądając zdjęcia psów, które wymagają jakiejś pomocy podświadomie szuka psa swojego dzieciństwa, psa swoich marzeń, psa swojego poprzedniego i przyszłego życia. Bobek, Dziunia, Wujek Ben - zauważyłaś co je łączy? Mika, Micio, Baton (z Orzechowców) - one też mają ten sam archetyp. Mleko, Masza - to samo Majka - moje marzenie o małej suni... Nie ma psów przypadkowych
  11. jeszcze Miciowej filmik wysłałam jak Micio szczeka, ale idę spać i nie czekam na odpowiedź, bo ona pewnie już śpi jak każdy normalny obywatel.
  12. Tutaj na Pomożu to lepszy mróz, bo wtedy wilgoci takiej takiej nie ma. Coś będę musiała dla Bobka wymyślić na te jego stare stawy, łatwego w podawaniu, żeby obsłudze kłopotu nie robić. W sobotę do Bobka przyjedzie moja koleżanka - towarzysko tylko, bo sama ma dwa bouviery i w drodze trzeciego. To ona wstawiała Bobka na forum bouvierowe, martwe całkiem.
  13. [FONT=Arial][SIZE=2]Kiedyś biegałam... kiedyś się śmiałam... kiedyś kochałam...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Potem czekałam... bo myślałam, że to zabawa w chowanego... ja uwiązana przy drzewie a ty zaraz wrócisz... ale nie wróciłeś...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]teraz już tylko leżę... i czekam... choć nie wiem na kogo...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Bokserka Aga - trafiła do gdańskiego schroniska [COLOR=red]Ola - musisz podać mi jakieś dane...............okoliczniości dramatyczne jakieś[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Psu wielkiej miłości, psu rodziny ofiarowano betonowy kojec metr na metr i totalną pustkę emocjonalną. Kogo ma teraz kochać, komu ma czuć się potrzebna - niechciana, niekochana, zbyteczna stoi i czeka na przeznaczenie.[/SIZE][/FONT] Aga jest niespełna dwuletnią bokserką z kopiowanym ogonem. jest piękna, jednak na lewym boku utworzyła się narośl - może to ona jest przyczyną porzucenia Agi. Narośl wielkości mandarynki niewiadomego pochodzenia skreśliła Agę z listy członka rodziny. [FONT=Arial][SIZE=2]Aga zachowuje się typowo dla rasy - gotowa dać swoją miłość każdemu, kto będzie jej potrzebował. Pięknie chodzi na smyczy, przyjazna kotom, psom i dzieciom.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Oczekuje tylko jednego - chce czuć się potrzebna. Niepotrzebny bokser to martwy bokser. Tak niewiele a tak wiele znaczy...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Będa biegała... będę się śmiała.... będę kochała....[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]z Tobą... do Ciebie... Ciebie...[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Prawda?[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial]to jest na bazie ogłoszenia, które robiłam dla Mleka. Podobno ludzie płakali.[/FONT] [FONT=Arial]więc Olka - zostaw buły i pisz[/FONT]
  14. no właśnie nic nie mówić tylko kciuki trzymać i zaklinać węża
  15. Dzisiaj przyszedł do mnie w pracy kolega i mówi, że słyszał, że ja cos tam w schronisku robię, jakieś psy mam - a on właśnie chce psa. No to ja robię w myśli przegląd jaki pies mógłby mu pasować... a on na to, że beagla chce, młodego... Podałam mu adres hodowli - on: ja nie będę za psa tyle płacił.... Ja: to weź psa ze schroniska. On: to ja kupię na rynku... Debilu jeden - mówię - na rynku to jak z kartonu, psudohodowla, gdzie suki własne odchody zjadają, dołożysz 2 stówy i masz z rodowodem tylko niehodowlanego. A po co mi rodowód? Po to, żebyś miał beagla a nie kundla z kartonu, a jak chcesz kundla to przyjedź do schroniska. Ale ja chcę beagla... i gadaj z durnym. Za 2-3 lata w schroniskach zamiast amstafów, onków i huskich będą beagle stały - wtedy sobie weźmiesz - będziesz miał karton i schronisko w jednym. I obraził się na mnie. Ale foksa mam mu przygotować, jest jeden, biało - czarny
  16. no nic na razie. Bobkowa miała urabiać koleżankę, sama też podobno się łamie - ale jedzie na narty... Obiecała jeszcze poodwiedzać wszystkie domy w okolicy, którym podoba się jej bouvier... Podobnie jak u Micia - kolejki po Bobka nie ma, jakoś tak dziwnie nikt nie wali drzwiami i oknami. A ludzi przez schron naprawdę przewija się dużo - jak jesteśmy to za każdym razem ze schroniska wychodzą ze 4 psy. Ale obok boksów z naszymi psami nikt się nie zatrzymuje. Rózne psy opuszczają schronisko - i młode i stare, i ładne i mniej ładne, tylko te nasze wciąż wierne nam...
  17. no, tak nieśmiało czekamy do tego 12.01. kolejki po Mićka nie ma, więc jeżeli Pani Miciowa się nie rozmyśli - to kto wie... może Micio będzie Kaszubem pełną gębą...
  18. nie - przynajmniej jeden pies Oli ma jakąś normalną linię zamiast balonu
  19. Vesna - z Miciem też się tak zaczęło!!!, z allegro odzywali się ludzie z chęcią pomocy finansowej i rzeczowej. Jedna pani to na mnie aż krzyczała, że nie chcę jej podać nr swojego konta, żeby mogła na Micia wpłacić. Pojawiło się zaplecze finansowe Micia - taki jakby posag na nowe życie... i trzymajmy kciuki żeby to się nie odmieniło. Może u Marsa też tak będzie?
  20. my nie jesteśmy tam zawsze. Jest tak, że ludzie przychodzą i błakają się między boksami z przerażeniem w oczach. W końcu żadnego psa już nie widzą i nie słyszą - jedna wielka masa smrodu i morze skowytu. Jak trafią na konkretnego pracownika - to jest szansa, że ten pokaże jakieś psy - ale raczej tylko ze swojego sektora. Jak ludzie mniej więcej wiedzą, jakiego chcą psa - małego - dużego - w typie jakimś - to pracownicy prowadzą. Raczej. Ja brałam jeszcze z Orunii (dla kolegi) - to też sama grzebałam w kojcach
  21. ależ nasze "zombie" też są kochaniutkie i słodziutkie!!! "zombie" - bo takie nieobecne, odpłynięte jak to Brązowa określiła
  22. Wawerek prawdopodobnie resztę swojego życia spędzi w lecznicy - taki ostrzyżony i wykąpany jest nietykalny schroniskowo. Ma co jeść, ma opiekę - tylko domu nie ma swojego. Trzymanie go w lecznicy nie jest najlepszym rozwiązaniem, dlatego szukamy mu domu, po to by mógł położyć głowę na ukochanych kolanach w spokoju a nie w przelocie podczas dyżurów...
  23. Allegro powinno już wieczorkiem być. Dziwne to takie wszystko - taka fajna sunia, niebrzydka, niegłupia, włos krótki więc czesać nie trzeba, piachu nie wnosi, nie śmierdzi, kąpać za często nie trzeba, zdrowa, wysterylizowana - a w schrone nikt na niej oka nie zatrzymał. Jest jeszcze taki samiec - podobny do niej, ale ma szerszą głowę i mniej białego. O ile Mika jest spokojna - to ten jest bardzo pobudliwy, skacze, gryzie kolegę, jest koło Micia, wcześniej koło Mleka, więc obserwuję go troszkę. Zwróciłam na niego uwagę, ale trochę dziwnie mu z oczu patrzy... Czasami nie wiem czego ludzie w schronach szukaja - to nie petshop przecież, żeby wymagać.
  24. allegro już przygotowane - powinno wieczorem już być
  25. Dzisiaj też słonko wychodzi - dla wszystkich naszych psów. Po zimnej nocy będą mogły nagrzać się w promykach
×
×
  • Create New...