Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. z Bobkową? Dzwoniła dzisaj i pytała o niego. Te nogi są w falanym stanie, rozlizane na pół mojej dłoni. Pyskiem byłam zajęta, więc nie zrobiłam zdjęć samych łap, ale trochę widać przebarwienia na tych co są. Te przebarwienia pojawiaja się też na klatce piersiowej. Z Bobkową umówiona jestem na wtorek - środę. Ale ona jedzie w piętek na narty, więc nie może teraz malucha zabrać do siebie, nawet nie mam jej go po co wciskać na siłę.
  2. Ola - on znowu jes na C, drugi boks od lewej od głównej alejki. Micio siedzi w budynku, trzeba wejść do boksu i otworzyć mu drzwi, bo inaczej jaśnie pan nie raczy nosa wyściubić. Strasznie mu dzisaj zimno było. Ja wyjechałam po 13, bo moje płuca odmawiały posłuszeństwa.
  3. Mika została przeniesiona do większego boksu. Jest z dwoma psiakami, które ją akceptują. Jak weszliśmy do schronu - wśród ogólnegomorza szczeku - słyszę, że ktoś znajomy mnie woła... patrzę - burek jakiś czarny, a to Mika była. Nie wiedziałm, że tu ją przenieśli. Na spacerku grzeczna była, próbowała Hektorka do zabawy zachęcać, ale nic z tego wyszło. Może jak jest tak na widoku - ktoś zwróci na nią uwagę... Nie wiem czy to od zimna- ale coraz bardziej podkurcza prawą noge, tam był krwiak duży. Na spacerze chodzi normalnie, ciągnie nawet, ale stoi - to do góry podnosi [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/136/639e6b9e1822be74.jpg[/IMG][/URL]
  4. Niesamowite w Dziuni jest to, że poznaje nas jak tylko przekroczymy bramę schronu - wskakuje wtedy na budę i tak szczeka, że aż Bobek z sąsiedniego boksu z budy wyłazi i też zaczyna nas szukać. Cieszy sienawet bardziej niż Bobek - jak pies, który został sam w domu, a potem rodzina wraca. Dzisiaj zgubiliśmy Dziunię na spacerze - ręce tak zgrabiałe, że nawet nie wiem, kiedy smycz wypadła... ale ona szła obok, więc jak miałam zauważyć. Dopiera jak się zatrzymałam a ona poszła dalej - zobaczyłam, że jest luzem - zawołałam - Dziunia przyszła. Niesamowita suka. Ma w sobie bardzo dużo energii, ciągnęła dzisiaj strasznie. Może zimno jej było, może głodna była - bo w miskach zamarznięta breja. Ale zauważyłam brzydką rzecz u Dziuni - Dziunia je kupy. Są takie specjalne witaminy dla psów zjadających odchody, ale schron to schron...
  5. biegniemy z Bobkiem, ... przed siebie, jak najdalej od tego miejsca... [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images24.fotosik.pl/136/6b8beea7521eb993.jpg[/IMG][/URL] chciałam się pobawić, ale ten gbur nie dał mi patyka... [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images26.fotosik.pl/136/fc7bb270b6ad6353.jpg[/IMG][/URL] byłomi smutno i Przemek musiał mnie pocieszać... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/136/f6090baa236b8799.jpg[/IMG][/URL]
  6. biegniemy z Dziuńką... przed siebie, jak najdalej od tego miejsca... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/136/6b8beea7521eb993.jpg[/IMG][/URL] chciała mi zabrać patyka, ale nie dałem... [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/136/fc7bb270b6ad6353.jpg[/IMG][/URL] co? że samolub niby jestem? [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/135/5480957a9b61824f.jpg[/IMG][/URL]
  7. Wiatr jak halny, wszystko lodem pościnane, tu nie ma śniegu - więc psy kaleczą łapy, jedzą trawę i dziąsła też poranione. Dzisiaj cali pokrwawieni wracaliśmy. Bobek rozciął sobie wargę jak bawił się patykiem. Między górnymi trzonowcami od strony podniebienia utknęła mu drzazga. Nie wyciągnę - wda się zapalenie i wtedy będzie problem. Pół godziny szarpałam się psią paszczą - weź tu wyciągnij zgrabiałymi paluchami obcemu psu wbitą drzazgę spomiędzy zębów... Nawet brzydkie wyrazy do niego mówiłam, mam nadzieje, że głuchy jest. Bobek otwierał paszczę, ale kichał przy tym okrutnie, kichając zamykał paszczę na moich palcach, trochę paznokcie pomiażdżone - ale drzazgę udało się usunąć.
  8. Ola - zobacz, jak trzeba i nie podoba się coś - to zmienimy [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=293065746[/URL]
  9. allegro już jest [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=293068383[/URL] nie podoba mi się tytuł. Trzeba zmienić
  10. Nie cicho, tylko zimno! Allegro już jest: [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=293070088[/URL] błąd w tytule, ale zmienimy zaraz.
  11. Niestety - jak się z kupą unormowało - to trafił z powrotem do koleszków. Ja nawet nie wiem czy on te moje leki dostawał. Niczego nie można się było dzisiaj dowiedzieć. W poniedziałek dostanę da niego dietetyczną karmę weterynaryjną - ale nie wiem czy jest sens zawozić, skoro ona nie jest sam. Ktoś musiałby ją mu podać i pilnować żeby zjadł i żeby nie zjadał karmy z miski. Ale tego nie da się zrobić. Nie jest w dramatycznej kondycji - jest taki jak w szpitalu, wesoły, żywy z brudnym tyłkiem. Ale boję się, że za dwa trzy dni wszystko powtórzy się od nowa
  12. Ciepło? U nas nie ma śniegu, więc wszystko lodem skute, trawy kaleczą psom łapy, wije tak, że oddychać nie sposób. Bobek chcial patyczka i pokaleczył biedak sobie ciałe dziąsła, ale to i tak pikuś w porównaniu z tym, co się dalej działo.
  13. Przyjechaiśmy o 11, temperatura -10, wiatr - co najmniej halny, słowa nie można było powiedzieć. Schronisko zamknięte na 4 spusty, a nawet 5. W biurze - pani księgowa - ona nieupoważniona do wydawania psów poza teren schroniska, jakie spacery? ona nic nie wie. I na teren schroniska nie wolno. Idę do Micia, pusto, myślę - Micio śpi na pewno, wchodzę do boksu, nic, otwieram klapkę - a tu stafford przerażony w misce. Micia nie ma - z powrotem do pani księgowej - ona nie wie, ale sprawdziła w kartotece - żyje, nikt go nie zabrał. Od razu sprawdziłam kartotekę - Micio jest w schronie od 09 listopada, błakał się w Osowie. Pracownicy nic nie wiedzą, bo na wolnym byli, bo na zwolnieniu, bo zimno przecież jest. Do każdego małego boksu zaglądam. Nic. Nie wytrzymałam, idę do socjalnego - a tam aż miło - kawa pachnie... ciepło... No, Micio jest w starym boksie na C... A tam trzy psy, Micia nie ma. Wlazłam do domku - tam bidulek w misce spał... Godzinę go szukaliśmy Micio wesoły, pełen werwy, choć dupsko brudne. ucieszy się na nasz widok, choć widać było, że zimno mu strasznie. Nie poszliśmy poza schronisko, tylko na spacerniaku troszkę Przemek z nim pobiegał. Wszystko skute lodem, trawy ostre jak brzytwa i Micio troszkę sobie nosek przeciął jak się tarzał w szronie. Tak go obejrzałam jak leżał sobie na pleckach - on ma blizny na wewnętrznej stronie uda i kości piszczelowej - takie jak mój Kalosz po śrubowaniu łapki. Jakiś wet go składał po złamaniu, ma takie małe kropeczki, więc ktoś musiał o niego dbać i leczyć jak psiak był kontuzjowany. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że go porzucono jak zepsute szmaciane zwierzątko. Może koejna ofiara spadku...
  14. Gadał dziad do obrazu a obraz ni razu
  15. schronisko Sopot [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102767[/URL] [quote name='brazowa1'][URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images29.fotosik.pl/133/d81252e9a8b3f55e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images24.fotosik.pl/134/740709fd6bc43479.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images24.fotosik.pl/134/5fe4ad7247c48eda.jpg[/IMG][/URL] Suka jest w schronisku od sylwestrowej nocy.Gdy ja pierwszy raz zobaczylam,serce podeszlo mi do gardla,jest identyczna jak Chaberka z lodzkiego schronu,ktora znalazla dom rok temu,wlasnie w Sopocie.Wzieli ja naprawde fajni ludzi...pamietalam,ze Chaberka ma chipa,sprawdzalismy pare razy i nic....w domu wygrzebalam watek Chaberki i...UFFFFFFFFFFF to nie ona :) Chaberka nie miala bialej koncowki ogona. Dodatkowo zdenerwowana bylam fakterm,ze ta suka w schronisku jest powyciagana,musiala ledwo co zakonczyc karmienie szczeniat. Suka jest w schronisku i czeka na wlasciciela,jezeli on sie nie zjawi,bedziemy jej musili szukac nowych wlascicieli.Sprawa tym trudniejsza,ze to mc husky.[/quote]
  16. dzięki. Jutro nie zapytamy, bo nie będzie ani weta, ani kierownictwa.Ale najprawdopodobniej we wtorek będę Miciowi wiozła karmę - więc zapytam. Marsiku - pa, bo to twój wątek przecież
  17. ale wcześniej pisałaś, że pani wpłaciła na sterylkę - to co, ma wet schroniskowy robić zabieg jakby prywatnie w schronie? Ona podobno nie ma czasu... I wtedy ile weźmie - po kosztach urzędowych (ok.150-200 zł.) czy jak prywaciaż - 500? Ja mam osobę, która zrobiłaby parę strylek za darmo - ale ta drażliwość ...
  18. miałam jeden - pamiętne ganianie psów po marynarki polskiej. Skończyło się pogryzieniem mnie i dwoma szczeniakami w schronie. Na razie spokój
  19. opłacacie zabiegi psom schroniskowym czy tym już wydanym? bo my sie właśnie zastanawiamy - czy brać karmę czy lepiej zabieg przeprowadzić, tylko nie wiem czy schroniskowemu psu można, tak żeby się wet schroniskowy nie obraził...
  20. wiesz co, Oal, zauważyłam, że jak psiak trafia do DT albo coś mu się szykuje - to wtedy zainteresowanie spada. A z drugiej strony czasami nie widamo co pisać - bo aolbo nic nowego sie nie dzieje albo pomóc nie można
  21. jasne, a dzisiaj moj znajomy wyedukowany przeze mnie powiedział, że on kastrowanego psa nie wieźmie. W zeszłym tygodniu odmówiłam ludziom łajki - bo chcieli oprzeć na niej hodowle psów myśliwskich, a adopcję załatwiałam miesiąc, bo sunia z warszawy a dom na mazurach. Do głowy by mi nie przyszło, że takie mają zamiary - a też moi znajomi. dziwny jest ten świat jak to czesio niemen śpiewał.
  22. a ty myślisz, że ślepak sam trafi na górę - może go do ogólnych adopcji wrzucić?
  23. zaraz tam księżniczko, a ty u Dziuni i Miki byłaś? a u ślepego foksika Wawerka? Czasu nie ma
  24. Ola - ja mam wolny kojec z budą, jak nie będziesz szczekać - to możesz w nim spać
  25. niespełna dwa lata... Ola - u Micia dziewczyny napisały o niemieckiej fundacji i jeszcze niechciane i zapomniane - co ty na to? zobacz o co chodzi, bo ty sie lepiej znasz. Bo z Miciem to na razie się wstrzymamy, nie ma co zamieszania robić, bo może za tydzień będzie kaszubem pełną gębą
×
×
  • Create New...