Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. Bardzo pomocna byłaby informacja na temat przeszłości Bianki, ale takiej nie mamy. Może Bianka wcale nie była bita? Bite psy z reguły przy braku zagrożenia podchodzą do człowieka. Pamiętacie psy Violetty Villas? Może Bianka jest właśnie taka - nie biedny ale DZIKI PIES. Pamiętacie co stało się z psami Villaski? Dopóki Bianka nie zaufa jednej osobie - nie udomowicie jej.
  2. może napisać do niej... sama nie wiem
  3. Ale Bobek potrzebuje domku raczej bez potworków, więc te domki pewnie jeszcze spały. Dziwnie tu u nas dzisiaj - śnieg roztapia sie powoli, słonko wyglądało, ale teraz jest taka mgła, że nic nie widać - białość po prostu
  4. Ola zrobi wszystko, żeby Szyszce było lepiej A my - żeby Oli nie było ciężko
  5. Napisałam Albiemu brzydkie słowa nt.waszego behawiorysty, bo pomyliłam nazwiska - przepraszam. Ale po przeczytaniu postu nt.ceny za konsutlacje - podtrzymuję, tylko uzasadnienie inne. Sprawdziłam przed chwilą - nie pomyliłam się jednak. Więc podwójnie podtrzymuję swoją opinię.
  6. Moje psy prywatne i psy służbowe bywały i są na rozmaitych dietach, ale pierwszy raz spotykam się ze stwierdzeniem, że dieta weterynaryjna jest dla psów, krtóre mają szansę wyzdrowieć. Jeżeli mam cukrzycę - to nigdy nie wyzdrowieję - czy mam przestać przestrzegać diety? wiesz co wtedy ze mną będzie? Po co mam brać insulinę skoro zajadam się ciastem i golonką? Dieta jest po to, żeby nie obciążać chorych organów - dieta nie leczy, dieta wspomaga leczenie. Pies z mocznicą nie wyzdrowieje, ale podając mu Urinary czy Renal zmniejszę jego cierpienie. Kurczak i ryż - ok. Ale tylko pierś, a ryż gotowany na wodzie - wtedy jest mala zawartośc tłuszczu. Co lekarz to zwyczaj. Ja stosuję diety weterynaryjne
  7. nikt nie jest najlepszy w ogóle. wszystko zalezy od psa i jego problemu. wysłałam ci maila. Musisz to na prawdę dobrze przemyśleć, emocje zostaw w kuchni
  8. [quote name='albiemu']wklejam odpowiedź od behavirysty narazie bardzo ogólnikową, potrzeba nakręcić filmik z Bianką i podesłać, musi zobaczyć mowę ciała Bianki, poobserwować - opis to jedno co innego widzieć ----cyt. maga mega cierpliwość. Suka nie życzy sobie obecności człowieka. Nic nie zrobcie w tydzień ani dwa. Ona jest w nowym środowisku, nawet nie wiesz czy je zaakceptowała. Dla niej ważna jest rutyna, która daje bezpieczeństwo - te same osoby, najlepiej jedna, nigdy dwie razem, te same czynności stale powtarzane. Przyślijcie film z zachowaniem suki - mowa ciała - to trzeba zobaczyć JEST SZANSA NA ZROBIENIE FILMU? A[/quote] to ja pisałam, ale o to mniej więcej chodzi. Bez filmu nie da rady. Napisałam Albiemu brzydkie słowa nt.waszego behawiorysty, bo pomyliłam nazwiska - przepraszam. Ale po przeczytaniu postu nt.ceny za konsutlacje - podtrzymuję, tylko uzasadnienie inne. Nie wiem co było z poprzednimi psiakami, które kosultował - ale w przypadku Bianki - będzie to majątek. Dajcie Biance czas - za cenę jednej kosultacji - ile to dni w hotelu? Niech te dni spędzi w spokoju. Jeżeli jest taka możliwość - otwierajcie kojec i zostawcie ją samą. Miskę z jedzeniem też można poza kojcem postawić. Wnoszenie i wynoszenie - to wymuszony kontakt, którego Bianka nie akceptuje. Nauczy się terenu - to potem i was się nauczy. I pamiętajcie, że adopcja do rodziny z dziećmi raczej odpada. Mamy w Krakowie dwie osoby zajmujące sie od lat szkoleniem psów, posiadające uprawnienia państwowe, odnoszące sukcesu - żadna z nich nie mówi o sobie "behawiorysta" i nie bierze 120 zł. za wizytę.
  9. Nie wykreślam, no coś ty. Może ma dużo pracy - bo koniec semstru a ona w szkole pracuje jako nauczycielka... Miciowa jest szansa dla Micia, innej Miciowej nie mamy
  10. Bobek i Micio - archetyp i o to też chodziło. A Książę? Książę wczoraj spojrzał na mnie obojętnym wzrokiem. Razem z Miką można go na spacerek zabrać
  11. Ola - jak Szyszka jest na diecie - to nie wolno jej jeść żadnych innych rzeczy, nawet nie wiem czy powinna ten ryż z kurczakiem jeść. Ale jutro wet ci wszystko powie. Jak będzie chciał ci karmę sprzedać - Intensinal będę miała w poniedziałek to dostaniesz, chociaż ona to chyba Hepatic powinna dostawać. Zapytaj czy może jeść rozgotowane ziemniaki z rybą, samą rybę ugotowaną, pierś ugotowaną Widziałam badania krwi Szyszki, niczego nie wykazują. Ale przy diagnozowaniu schorzeń wątroby - krew to nie wszystko. I nie ma co wymyślać, tu nawet telefoniczne konsultacje weterynaryjne nic nie dadzą - musi być wet prowadzący ze sprzętem diagnostycznym, żeby z Szyszką po całym mieście nie latać. Z wątku ani naszych domysłów - nie potrafimy odpowiedzieć sobie na pytanie: na co Szyszce podawano encorton? Ja podaję przy schorzeniach nadnerczy - psy są wtedy opuchnięte jak batony. U Czakrusi, która miała nadciśnienie wątrobowe - podawałam właśnie essentiale forte, neopanrcatyninę - ale leki zależą od weta prowadzącego. Czakrusia miała też wodobrzusze pochodzenia wątrobowego. A kłopoty z wątrobą wystąpiły po podaniu sterydów hamujących schorzenia trzustki. Pewnie wątroba była już wcześniej zaatakowana, ale strydy przyspieszyły rozwój. Watrobę diagnozowałam na Kaprów i na SGGW, trzustkę leczyłam u lekarza Oli.
  12. Dziunia jest przesympatyczna - nie wiem czy o tym juz pisałam, ale ona nas woła: cześc to ja! jestem tutaj i chcę na spacer! Wygląda to tak jakby na nas czekała... Mika też nas tak woła. Nawet Bobek tak nas nie wita jak te dwie baby
  13. Wczoraj dzwoniła do mnie babka w sprawie mojego husky ze schronu, ale on w zeszłym tygodniu poszedł do domu. Powiedziałm jej, że na trójmieście jest ogłoszenie o suczce. Zadzwoniła? moge podać jej numer
  14. Zaszalałyśmy i Mika ma wyróżnione allegro, ale niewiele osób do niej zagląda. W sprawie huskiego jeszcze wczoraj miałam telefon - a do Miki nikt nie dzwoni. Nawet do Micia i Bobka ktoś zadzwonił, ale poczekamy - może i do niej los się uśmiechnie
  15. tytuł allegro zmieniony - sznaucer średni - może to coś da. Wcale nie miałam zamiaru zakładać wątku ani Dziuni ani Mice ani Wawerkowi - bo wątki szarych, nijakich psów, którym straszna krzywda się nie dzieje, którym nie grozi uśpienie - są raczej martwe. No bo co tu pisać? Ale dziewczyny na mnie skoczyły, że trzeba wszystkim, że nie moga być tylko w zbiorczym, że każdy zasługuje na wątek, przynajmniej nie jest anonimowy. No i Dziunia anonimowa już nie jest. Nie chodzi mi o to, żeby wątek sztucznie utrzymywać przy życiu - Dziunia musi znaleźć swojego fana - wtedy wszystko potoczy się inaczej. Czy to będzie fan z dogo czy ogłoszenia - nie ważne, ważne, żeby był. Nawet jak nikt nie będzie do Dziuni zaglądał - ja i tak zawsze dodam coś od siebie, jak będę w schronie to opisze jej zachowanie. Taki mały Dziuni pamiętnik, może komuś się kiedyś przyda... Tu próbowały się bawić, ale Dziunia jest dla Bobka zbyt szybka [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/99/e56ca2b9c524cc03.jpg[/IMG][/URL]
  16. Dzisiaj zelżało - niż idzie, śniegu napadało. Micio na pewno siedzi w boksie i śpi w misce. Wczoraj buszował w trawie, dzisiaj tylko betonowy boks ma do dyspozycji Martwi mnie cisza Miciowej. Przesłałam jej wczoraj zdjęcia, napisałam co u Micia, opróżniłam skrzynkę - i cisza...
  17. a mnie to się wydaje, że oni troche się z nas śmieją w tym schronie - jak wczoraj wpadłam zamarznięta z odbłędem w oczach, gilem do pasa i histerycznym pytaniem: GDZIE MICIO? do pokoju kawowego - to patrzyli na mnie jak na kosmitę. Ale z drugiej strony - jak coś tam chciałam w kojcu Bobka poprawić - to od razu wiedzieli o jaki kojec chodzi. A u Bobka? dobra. Mnie się wydaje, mimo tych lekkich porażek z Miciem, że oni inaczej podchodzą do psów, którymi się opiekujemy... Te w boksie Bobka - one wszystkie są fajne, nawet ten zadziorny czarnuch. I Dziunia ma fajnych współlokatorów, ażmi przykro, że ich nie biorę na spacer... Tego owczarowatego, to chociaż wyczeszę może...
  18. [quote name='darunia-puma']ale dziadostwo jak on mogl typowy dupek mogl w koncu odmowic psa i tyle wiedzial ze czekacie nie chce tego komentowac wazne ze psiak ma juz swoj dom ale fakt od "dawna" mógł grzać sie w domku gdyby nie on koszmar co sie z tymi ludzmi dzieje oni z kazdymm rokiem głupieją[/quote] to jeszcze nic - ostanio mieliśmy taką sysuacje w schronie: Kasia znazła dom dla jednego psiaka, ludzie przez prawie dwa tygodnie przyjeżdżali, karmili, na spacery chodzili, psa zerezerwowali - i kiedy nadszedł TEN DZIEŃ - psa nie było w schronisku. Dwie godziny wcześniej został wydany osobie, ktora przyprowadziła go do schroniska. W tej sytuacji - my wyszłyśmy na nieodpowiedzialne osoby. Tak więc to ogłupienie działa we wszystkich kierunkach. co do suubasty - zmolestuję siostrę, ona robiła allegra, więc może i tam zadziała.
  19. wiem wiem - ale Wawerek tak profilaktycznie się pokazuje. Kiesy wiadomo, że pies choruje, że odchodzi - wtedy powinno się brać następnego, żeby żegnał poprzednika. Kiedy pies już odejdzie - nasze serca zamykają się na następców
  20. on miał go zabrać 27.12., 28 byłam w schronisku - pies siedzi. Pytam kierownika - facet nie odezwał się, dzwonili - wyłączył telefon. Dzwonię - nie może ze mną rozmawiać, potem wyłączył komórkę. A ja głupia przez dwa tygodnie odmawiałam ludziom psa - bo był zarezerwowany. Więc podzwoniłam do nich - przyjechali i zabrali psa. A mógł iść wcześniej do domu. Więc już nie cieszę się z obietnic - ja go wezmę.
  21. Pysiu - tak to jest. Kiedy sterany pies ze schroniska znajduje dobry dom - najczęściej wyluzowuje się wtedy, puszczają wewnętrzne systemy bezpieczeństwa, opada adrenalina, która trzymała psa w jako takiej całości - i wychodzą starcze demony zaniedbania... mamy foksika niewidomego, ponad 10 lat, jest w Warszawie, w lecznicy Micio na pewno nie obrazi się za gościa tu jest wątek Wawerka http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102421
  22. cały czas się zastanawiam czy Bobek jest na mnie obrażony, że dłubałam mu w paszczy i że na niego nakrzyczałam - zawsze mogę wytłumaczyć się, że sprawdzałam reakcję psa, ale i tak nie powinnam na niego krzyczeć, zwłaszcza, że tylko kichał i miażdżył mi palce, nie warczał przecież...
  23. na pewno to jest wtedy, jak ludzie pakują psa do samochodu i po dwóch tygodniach go nie zracają. Powiedziała, że na głowie stanie - a psa ze schronu wyciągnie. Nie wiem czy ona czy ktoś od niej. Przez dwa tygodnie na pewno nie ona, bo jedzie się wczasować. Mleko też miał być na pewno a potem okazało się, że to na pewno jest bardzo elastyczne. Bobek czeka - a na kogo to się okaże. Ma ogłoszenia ma allegro. Ma wątek, wisi w sklepach, u mnie w pracy, gdzie znają moje bouviery, wiedzą o nim hodowcy bouvierów i miłośnicy rasy - dalej czeka a my razem z nim
  24. miejmy nadzieję, że może tutaj psiakowi szczęście dopisze
×
×
  • Create New...