-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
zadomawia się:) to co robiła Twoja koleżanka to zwykłe drażnienie psa. możesz zwierzątko nauczyć, że żarełko ma brać jedynie na komendę i wtedy możesz trzymać super pachnący kawałek wędzonego kurczaka na ręku, a on tego nie weźmie. a jak podtykasz mu żarcie pod nos, niby chcąc mu dać ale w ostatniej chwili zabierając po prostu go denerwujesz i nie ma się co dziwić jego reakcji. też bym warczała na każdego kto by mi przed nosem machał kawałkiem czekolady a potem ją zabrał:evil_lol:
- 68 replies
-
warczała, bo pies nie lubi przytulania ani dotykania głowy. sporo wytrzymała, no ale w końcu sprzedawcy się "oberwało";) i czy ta "nauka" komendy zostaw polegała na tym, ze znajoma psu podtykała pod nos żarcie, a potem je zabierała jak pies chciał zjeść? jeśli tak, to takich głupot nie rób i nie używaj przy niej tego słowa, jeśli wyzwala w niej agresję. może faktycznie kiedyś ktoś co chwila kazał jej coś zostawić waląc ją po głowie i teraz się jej źle kojarzy. co do behawiorysty to zadzwoń do ZKwP oddział we Wrocławiu i zapytaj o szkolenia BH.
- 68 replies
-
[quote name='Zosia-Samosia']Waga docelowa to okolo 40kg,wiec teoretycznie L-ka powinna w zupelnosci wystarczyc. No zla jestem strasznie na ta moja mende.To nawet nie bylo gryzienie tylko szybkie podgryzanie tzn "szybki gryz po lince" i natychmiastowa moja reakcja.Niestety kilka takich "gryzow" dziennie i wystarczyly dwa miesiace,aby szczelilo :([/QUOTE] bierz mu piłkę na sznurku na spacery albo szarpak i jak widzisz, że zabiera go ochota na zabawę to zamiast smyczy baw się z nim zabawką;) L-ka powinna wystarczyć, ja mam dla 35-37kg ONka linkę L-kę i daje radę bez problemu.
-
[quote name='dog193'] Nie chodzi mi o to, że miałaś tak zrobić i byłoby cacy. Chodzi o to, że gdybyś się uparła, to mogłabyś sobie zrobić śniadanie bez mięsa[/QUOTE] i myślę, że jakby rodzice widzieli, że ich dziecko faktycznie mięsa nie je, a nie jest to jedynie dziecięcą zachcianką to w jakiś sposób by je w tym żywieniu zaczęli wspierać i pomagać chociażby przez zakup odpowiednich produktów.
-
[quote name='Zosia-Samosia']Troche nie moge polapac sie w tych wszystkich modelach :( Czyli dla psa,ktory docelowo bedzie duzy i silny i ktory wieksza czesc spacerowego zycia spedza przypiety do smyczy najlepszym rozwiazaniem bedzie model Giant xl?Flexi w rozmiarze L - 5m,linka juz posiadalismy,niestety po dwoch miesiacach podgryzania jej,zostala ostatecznie zerwana :([/QUOTE] a ile pies będzie ważył? i tak jak Dabu pisze, niezależnie od tego jaką smycz kupisz, jeśli Twój pies będzie ją gryzł to każda pęknie.
-
[quote name='motyleqq']przecież nie chodzi tylko o cytat, tylko o całokształt poglądów ;) niestety to o czym piszesz, nie ma odniesień do rzeczywistości. nie bez powodu produkcja wygląda dziś tak, jak wygląda. ludzie nie chcą płacić więcej(albo zwyczajnie nie mogą), nawet jak mają pewną wiedzę.[/QUOTE] moim zdaniem, jeśli ustali się produkcje na poziom gwarantujący zaspokojenie potrzeb, a nie nadmiar, to okaże się, że eko produkcja wcale taka droga nie jest;) ja wiem, że poglądy się zmieniały i o to chodzi w cytacie, tylko zauważ, że zmiana poglądów opierała się na nadaniu innym ludziom takich samych praw, jak mieli biali mężczyźni i stąd zmiany.
-
raczej inaczej interpretujemy te cytaty. dla mnie ewidentnie jest tu bazowanie na równości białego mężczyzny, kobiety, murzyna i próba zrównania zwierząt z człowiekiem. a sprawa z nabiałem byłaby prostsza, gdyby produkowano go tyle, ile potrzeba. nabiał tak jak i mięso najczęściej ma bardzo krótką datę "spożyć przed" i cała masa nabiału jest po prostu marnowana. z tego co pamiętam, krowa mojej babci zawsze po odchowaniu cielaka mleko jeszcze miała i koniecznie trzeba ją było codziennie doić. i na tym można by bazować, większa mleczarnia bez problemu na bieżąco "produkowałaby" mleko, tylko to wymagałoby właśnie edukacji społeczeństwa i nie marnowania żywności i dla mnie to jest prostsze do osiągnięcia niż rezygnacja wszystkich ludzi z przetworów mlecznych.
-
[quote name='motyleqq']mam nadzieję, że ludzie przestaną wykorzystywać i zabijać zwierzęta. [B]nie muszą przy tym uważać, że zwierzęta są im równe [/B]:) dziś wydaje się to abstrakcyjne, bo jesteśmy wychowywani tak, jak jesteśmy.[/QUOTE] tylko te cytaty dotyczyły równości (teraz to zabrzmi:evil_lol:) człowieka (w domyśle: białego mężczyznę), kobiety, niewolnika i murzyna. czyli chcąc zlikwidować "zwierzęce niewolnictwo" tak samo trzeba uznać ich równość z człowiekiem. i ja uważam, że wszyscy ludzie na ziemi nigdy nie stwierdzą, ze np. taka krowa jest im równa i dlatego nie będą pić mleka i jeść wołowiny. równocześnie uważam, że da radę tak wyedukować społeczeństwo, żeby poprawić byt tej krowy na tyle, aby mogła żyć w godnych warunkach i w tych warunkach dawać mleko czy zostać potem zabita bez zbędnego cierpienia.
-
ale za taśmę czy linkę się nie łapie, bo sądzę, ze jedno i drugie przyniesie taki sam efekt w postaci popalonych rąk jak będziesz chciała złapać za nią rozpędzającego się psa;) po to masz właśnie mechanizm w smyczy, żeby w razie czego nacisnąć guziczek i tak psa przytrzymać. z reszta jak chcesz prowadzić psa przy nodze to z linką jest lepiej, bo masz tam dodatkową rączkę tuż przy karabińczyku i dopiero po tych około 30cm rączki masz początek linki.
-
[quote name='motyleqq']kiedyś tak mówiono o niewolnictwie :) i o wielu innych rzeczach, w cytacie Szury, szkoda że nikt nie zwrócił na niego uwagi, bo jest bardzo trafny edit: ten cytat: [COLOR=#000000][FONT=arial]"150 years ago, they would have thought you were absurd if you advocated for the end of slavery. 100 years ago, they would have laughed at you for suggesting that women should have the right to vote. 50 years ago, they would object to the idea of African Americans receiving equal rights under the law. 25 years ago they would have called you a pervert if you advocated for gay rights. They laugh at us now for suggesting that animal slavery be ended. Some day they won't be laughing." ~ Gary Smith[/FONT][/COLOR][/QUOTE] ale zdajesz sobie sprawę, że te cytaty dotyczą ludzi? i uważasz, ze nawet za ileś tam lat wszyscy ludzie będą uważać, że każde zwierzę na ziemi jest im równe i ma takie same prawa jak człowiek?
-
ja mam linkę dla mojego ONka;) kiedyś też sobie nie wyobrażałam tak dużego psa na tak cieniutkiej lince, ale flexi bez problemu daje radę.
-
[quote name='motyleqq'] dla mnie to może być tylko jakiś przejściowy etap. chciałabym by W OGÓLE nie zabijano zwierząt dla ludzkiej przyjemności spożywania ich.[/QUOTE] ale tak się nie da. spójrz na to realnie, zwierzęta będą zabijane zawsze i zawsze będą wykorzystywane przez człowieka. i zamiast walczyć, żeby mięsa nie jadł nikt to lepiej walczyć o poprawę warunków bytu tych zwierzaków, bo to im faktycznie pomoże.
-
to mięso, które ludzie kupią a potem wyrzucą to nic w porównaniu z tym, ile mięsa wyrzucanego jest prosto ze sklepu, bo nikt nie kupił. samo niejedzenie mięsa przez garstkę osób (a w stosunku do całej ludności wege to garstka) nic nie da, tu trzeba zmian, ale nie na zasadzie "nikt ma nie jeść mięsa" tylko polegających na poprawie bytu zwierząt hodowlanych i całego procesu uśmiercania.
-
wiesz, kury potrafią przez dłuższy czas jajka wysiadywać, a nagle coś im "odbije" i te jaja porzucają. tak samo jaja zniesione, których żadna nie wysiaduje potrafią być po prostu nogami pogniecione, więc ja bym się nie doszukiwała dylematów moralnych w zbieraniu jajek;)
-
to tak samo jakby obwiniać kierowcę samochodu o to, że potrącił pieseczka, który nagle wybiegł mu pod koła mimo iż szedł chodnikiem z pańcią na smyczy. jak smycz była za długa trzeba było ją skrócić, a nie szukać teraz winy w całym świecie. i tak samo jest z psami, jeśli ktoś nad swoim zwierzęciem nie panuje mimo smyczy i zwierzę to stanowi zagrożenie (a atakujący pies przeciągający swojego właściciela na smyczy to zagrożenie stanowi) to w razie uszkodzenia pieseczka pretensje niech ma jedynie do siebie.
-
przede wszystkim zamiast robienia z psem sztuczek to weźcie się do porządnego zmęczenia tego psa zadaniami do wykonania: siad/waruj/stój na zmianę, chodzenie przy nodze, przywołanie, aportowanie, szukanie zgubionych przedmiotów. nie dawaj mu w ogóle okazji do tego, żeby cokolwiek szukał do żarcia na spacerze, ale równocześnie naucz go wymiany, niech pies wie, ze oddawanie Tobie wszystkiego się opłaca. i nie zakładaj psu kagańca za karę, pies takich kar nie rozumie, a jedynie sprawisz, że psu kaganiec będzie się źle kojarzył, a już evel napisała, po co namordnik będzie psu potrzebny.
-
mojego psa kaszanką chciał wujek karmić, ale wie, ze mój pies wybredny jest i wcześniej zapytał, czy on w ogóle to zje, bo mu szkoda było dawać na zmarnowanie:cool3:
-
[quote name='kropi124']Jedynie na czym mi najbardziej zależy to to żeby zabrali tego psa stąd.[/QUOTE] nie zabiorą. przeczytaj sobie swój pierwszy post, gdzie podajesz obrażenia psa pisząc, ze tamten by go zagryzł gdyby nie Ty, a potem piszesz, ze tak właściwie to Twojemu psu nic nie jest...
-
[quote name='dog193'] Nie wiem, nigdy nie miałam takiej sytuacji, że jak już zwróciłam uwagę szczeniaczka na sobie, zawołałam, zaczęłam uciekać, piszczeć, robić z siebie debila to on nagle mnie olał i poleciał gdzieś indziej. .[/QUOTE] a ja miałam. co prawda nie piszczałam, nie uciekałam, bo wcześniej zawsze wystarczyło zawołać go po imieniu, jak już na mnie zwrócił uwagę to dać komendę na powrót i jak już wracał to w tym powrocie go dopingować to zasuwał pełnym galopem z uśmiechem na ryju prosto do mnie. niestety raz się nie udało, a ja byłam po lekturze poradników gdzie zalecano nagradzanie psa niezależnie od tego, czy wrócił od razu czy zrobił to co miał zrobić i dopiero wrócił. i nagrodziłam tak olanie mnie i potem miałam tego efekty w postaci opóźnionych powrotów. "zabawa" się skończyła jak poleciał do jakiegoś psiaka i wtedy zamiast czekać cierpliwie, aż się wybawi i wróci to po prostu po niego poszłam i wytłumaczyłam mu, że takie zachowanie akceptowane nie będzie. oczywiście tak jak piszesz, potem trzeba opierać się na pozytywnych wzmocnieniach, ale mój pies wiedział, że absolutnie nie opłaca się nie wrócić i jedyną słuszną drogą jest natychmiastowe przyjście do mnie.
-
[quote name='a_niusia']jakby to powiedziec...suka jak karci szczenie to nie zanosi go do innego pomieszczenia tylko lapie za kark i wymierza mu konkretna glebe. ktory sygnal jest wiec dla psa naturalniejszy?.[/QUOTE] dlatego kara pt. izolacja nie dość, ze jest dla psa bardziej przykra niż krótka, nawet ostra korekta to pies jej nie rozumie.
-
jeśli zgłosisz sprawę na policję to zarówno Ty jak i drugi właściciel możecie dostać nawet 500zł mandatu (zależy, z jakiego paragrafu zostaniecie ukarani). a jeśli chcesz zwrot kosztów za weta to nie na policji tylko musisz założyć sąsiadowi sprawę cywilną, ale nie masz zadnej gwarancji, ze ją wygrasz, bo psa nie miałaś pod kontrolą i przy całym zajściu nie byłaś.
-
[quote name='Berek'] Biedne ludziska nie rozumieją na przykład kompletnie, że dla psa znacznie naturalniejsza jest krótka fizyczna awersja, niż psychiczna przemoc, której się niejednokrotnie dopuszczają, na różnych poziomach i najczęściej nawet bez świadomości jej użycia.[/QUOTE] ot chociażby w tym artykule, państwo stosują czasową izolację psa w innym pomieszczeniu a krótkiego szarpnięcia na smyczy nie i uważają, ze takie podejście jest okej.
-
[quote name='motyleqq']no nie wiem... to jest człowiek, co praktycznie nie wychodzi z domu... :evil_lol:[/QUOTE] wiesz, żeby tylko domu, z którego nie wychodzi nie zmienił:eviltong:
-
[quote name='Dabu']Ja najprawdopodobniej kupię smycz 8 metrową do 50 kg giant L :-) dedykowaną m.in. dla owczarków i do tego szelki norweskie - mają uchwyt za który można psa przytrzymać. Wreszcie moja kochana psica pobiega trochę, a nikt nie będzie się czepiał, że duży pies biega bez smyczy, mimo, że to otwarty teren z dala od chodników i ludzi.[/QUOTE] i Twój pies nigdy nie jest puszczany luzem?:crazyeye: [quote name='mariuszbejzel']ja mam pieska w typie jack rusell, pies ma padaczke, chodzi w kagańcu, nie spuszczam już go ze smyczy i pomyślałem o smyczy automatycznej, myślicie że to dobry pomysł ?[/QUOTE] generalnie padaczka czy kaganiec nie są przeciwwskazaniami do zakładania psu flexi;)
-
[quote name='dog193']Hmm. Zdarzyło mi się kilka razy pójść po mojego psa. I nadal uważam, że nie ma to nic wspólnego ani z awersją, ani z nauką przywołania. Tyle że ja szczeniaka wołałam nie wtedy, kiedy wąchał trupa w krzakach, przez co musiałam na niego czekać, aż łaskawie zbierze dupę. Wołałam go, kiedy wiedziałam, że do mnie przyjdzie.[/QUOTE] też go wołałam wtedy, kiedy wiedziałam, ze przyjdzie. i zawsze przychodził, zawsze była potem super nagroda. tylko jak psa zawołam a on w międzyczasie coś wyniucha i wybierze to coś zamiast przyjścia do mnie to miła nie będę. już raz miła byłam i skończyło się to spaleniem komendy. [quote name='omry']Ja to widzę z deczka inaczej. Jak mi moje psy nie będą chciały przyjść i zrobią to po dłuższej chwili od wołania, no to wiadomo miła nie będę. J[B]ak będę miała szczeniaczka i wracania będziemy się dopiero uczyć, to nawet jak przypełźnie po kilku minutach, to nagroda musi być, bo wtedy powrót zawsze musi się opłacać[/B].[/QUOTE] no tak i ja w ten sposób nauczyłam pieska, ze może sobie przyjść wtedy kiedy mu się spodoba, bo nie dość, że będzie miał fajnie z powodu tego, do czego zwiał to jeszcze pańcia nagrodzi pieska po powrocie. a teraz wie, że jak nie przyjdzie to miło nie będzie, a jak przyjdzie to będzie mega fajnie.