-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
choroba to pierwsze co mi przyszło na myśl. skoro wcześniej zostawała bez problemu, a w tym mieszkaniu mieszka pół roku to nie szukałabym przyczyny w miejscu zamieszkania tylko raczej w tym, że faktycznie coś złego jej się dzieje i np. chce do Ciebie, bo przy Tobie czuje się bezpiecznie. nie musi to być od razu choroba, nazwijmy ją poważna, tylko coś związane ze starością np. coraz gorzej widzi albo słyszy.
-
a może coś ze zdrowiem jej szwankuje? jeśli to starszy pies to może jej coś dolegać i w tak dziwny sposób to pokazuje?
-
[quote name='darunia-puma'] a szkoda bo chętnie pojechałabym z nimi gdzieś dalej pociągiem a tak pozostaje tylko auto....[/QUOTE] serio? ja mając wybór pociąg czy samochód nigdy w życiu nie wybiorę pociągu.
-
[quote name='Beblog']U mnie pies mieszka w domu, ale ma przede wszystkim chronić mnie i dobytek. .[/QUOTE] a w jaki sposób ochroni Ciebie i ten bezcenny dobytek jak zostanie zabity? kiedy ludzie zrozumieją, że jak ktoś będzie chciał ich okraść to pierwsze co zrobi to unieszkodliwi groźnego psa:shake:
-
Pies dziwnie się zachowuje - "grzebie" w.. podłodze :/
Beatrx replied to CzarkaPańcia's topic in Wychowanie
działasz tak samo jak w przypadku dywanu;) ostro nie, zabranie ręki i wsadzenie w psi pysk gryzaka. i tak w kółko;) do tego posmaruj ręce i nogi pasztetem, tylko tak cieniutko i jak piesek zacznie je lizać to wtedy go chwal. nauczysz go w ten sposób jak należy postępować z ludzkimi kończynami. -
tak, tak, jasne:evil_lol: bo to wcale nie jest tak, że pies po prostu czuje, u kogo może sobie pozwolić na darcie jadaczki, a u kogo już tak się pewnie nie czuje. wystarczy pójść na plac szkoleniowy z problemowym psem i zobaczyć, że większość szkoleniowców jak bierze psa pierwszy raz do ręki to dziwnym trafem piesek zachowuje się już inaczej niż z właścicielem. no ale lepiej to sobie tłumaczyć "zgodnością z naturą" i "czystym umysłem" niż spojrzeć na sprawę realnie.
-
tak, tak zmiana nastawienia właściciela i automatycznie z agresywnego psa robi się potulny baranek:evil_lol:
-
Pies dziwnie się zachowuje - "grzebie" w.. podłodze :/
Beatrx replied to CzarkaPańcia's topic in Wychowanie
po prostu dawaj mu do gryzienia to, co wolno. lubi gryźć? niech gryzie, ale: kość (surową), gryzaka, swoją zabawkę, konga z wypełniaczem w środku, cokolwiek co mu wolno gryźć. jak powiesz nie, odsuniesz psa to w tym samym momencie daj mu legalną rzecz i jak tylko dotknie ją pyskiem to od razu chwal i zachęcaj do gryzienia. i tak w kółko. a sprzątanie zostaw na później;) -
na psa patrzeć się wolno, już bez przesady. nie wolno wykazywać agresji w stosunku do innego zwierzątka.
-
suczka nie jest dziwna, tylko po prostu pochodzi z takiego miejsca, gdzie właściciele suki-matki mają gdzieś szczeniaki, nie dbają o ich socjalizację tylko czekają na kasę i wychodzą z ich "hodowli" psy lękliwe, nie znające życia. a z miską to może być fiksacja na tym punkcie, może to dla niej jakiś rodzaj stabilizacji. spróbuj z bulionem, ale spróbuj też np. z jogurtem pitnym najpierw podanym jej na palcu, żeby złapała smak, a potem z kubeczka. w ogóle wodę też bym jej próbowała podać na palcu do zlizania. a wchodziła kiedyś do jakiejś rzeki albo jeziora jak było gorąco? nie piła wtedy?
-
a ja myślę, ze z każdym psem trzeba się mijać w sposób kontrolowany, niezależnie czy ma namordnik czy nie.
-
[quote name='motyleqq'] no właśnie, jak pytałam o jedzenie, to też mi wetka powiedziała że może jeść swoją suchą :roll: a ja tak myślałam, żeby mu gotować[/QUOTE] jak ma "coś" w przełyku, co podrażnia mu żarcie to jeszcze gorzej karmić go suchym. ja bym mu ugotowała takiej papki ryżowej z siemieniem, mięcha zmielonego dorzuciła, dała po trochu, bo jak tak dalej pójdzie to wychudnie strasznie.
-
a wypije wodę z kałuży albo rozlaną po podłodze?
-
Pies dziwnie się zachowuje - "grzebie" w.. podłodze :/
Beatrx replied to CzarkaPańcia's topic in Wychowanie
[quote name='CzarkaPańcia'] nie potrafię mu zrozumiale dla niego wytłumaczyć, że nie może gryźć i pruć dywanu[/QUOTE] a w jaki sposób to robisz? psu trzeba pokazać, ze dana rzecz nam się nie podoba, ale w zamian można robić coś innego, za co pies będzie pochwalony. -
a myślisz, że każdy kto ma psa siedzi na bezrobociu?;) super by było, jakby w ciągu dnia była osoba, która z psem wyjdzie. jeśli nie to po prostu nauka czystości zajmie wam dłużej, bo nie będziesz miał okazji często go wyprowadzać na dwór i po Twoim powrocie będziesz miał sprzątanie.
-
w ogóle możesz mu teraz jakąś lekkostrawną dietę dać, głównie płynną to może tego nie zwróci? chociaż ja bym pomyślała o gastroskopii dla niego jak za parę dni mu nie przejdzie.
-
dajesz mu ten kisiel z ziarenkami;) mojemu zawsze do żarełka dorzucam łyżkę siemienia i normalnie zjada ryż z mięchem i siemieniem.
-
[quote name='ulvhedinn']Beatrx, takie własnie sprawiasz wrażeni. I nie, nie uważam, żeby przebywanie w dobrze zarządzanym schronisku było dla psa męką, a jeśli schronisko jest źle zarządzane to trzeba to zmienić, a nie zaijać psa. [/QUOTE] nawet najlepiej zarządzane schronisko się nie rozrośnie i karma do niego nie spadnie z nieba.
-
współczuję straty:( pecha macie strasznego, nie dość, że świnka odeszła to i psisko choruje. trzymam kciuki chociaż za niego, niech zdrowieje małolat.
-
zawsze jest taka opcja, ze jak nie zapewnisz seterowi odpowiedniej dawki ruchu to na spacerze jak go puścisz po prostu Ci zwieje. seter to naprawdę nie pies dla was i nie bierzcie go w ogóle pod uwagę.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
albo staffik. na pewno nie seter przy aktywności 2 razy spacer na fizjologię i raz spacer na polanę.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
nie, nie zajmowałam się i bajki piszę na podstawie wydumanych wyobrażeń i stereotypów krążących na temat schronisk:cool1: nowe, nazwijmy je kameralne schrony na mniejszą ilość psów jak najbardziej, bo im mniej psiaków w schronie tym większe szanse na adopcje i lepsze warunki dla trzymanych tam psów. tylko co zrobić z takim Paluchem chociażby? bezdomniaków przybywa i niestety na sprawę trzeba spojrzeć chłodnym okiem i dać szansę części psów, a części skrócić mękę (no chyba, że uważasz takie schroniskowe warunki za dobre dla psa). a można zawsze zaczekać, aż sytuacja będzie jeszcze gorsza i władza będzie zmuszona działać właśnie poprzez "likwidację problemu", czyli zabijanie psów, tylko cierpieniem przypłaci to o wiele więcej psich istnień.
-
[quote name='Antonow'] Ja chciałbym zauważyć, że w praktyce jest to trudne do udowodnienia. Trudno jest udowodnić, że nowo narodzone szczeniaki są skutkiem chęci osiągnięcia zysku.[/QUOTE] jeśli chcesz brać pieniądze za szczeniaka, a nie jesteś zarejestrowany w żadnym stowarzyszeniu to łamiesz prawo, niezależnie od tego czy sprzedajesz szczyla z podwórka, domu czy na bazarze. i w praktyce jest to łatwe do udowodnienia, nawet jak piszesz "oddam za koszty utrzymania".
-
[quote name='ulvhedinn']Mam raczej wrażenie, ze to rozmowa na zasadzie ja o zupie, ty o d..... ;) Czyli co, schron ma w imię zasad przyjmowac psy jak leci, bez sensu? Zreszta ten akurat piesek z rejonu, ale od własciciela nie robi róznicy, różnicę robi, jesli schron (w imię najczęściej zarobku, bo czego) ma umowę ze zbyt wieloma gminami. Dobra, jest 400 psów. Za ciasno. Ja mówię- ograniczyć przyjęcia. Czyli zweryfikować umowy - skoro się nagromadziło za dużo, to znaczy że jest za duzy obszar z którego zjeżdżają psy. Po ograniczeniu- będzie mniej psów przyjeżdżać. I skupić się na adopcjach. Efekt- liczba psów spadnie, nie gwałtownie, ale da się dojść do pożądanego poziomu. ty mówisz- zabijać. Owszem, liczba psów spadnei szybko, ale. Bez ograniczenia liczby przyjęć i zwiększenia adopcji szybko wróci do tych powiedzmy 400. I znów zabijesz. I znów wzrośnie. I w koło Macieju. [/QUOTE] wyadoptować nieadpocyjne psy? ja mówię cały czas o zabijaniu takich psów, a nie takich, które mają REALNE szanse na dom (tak, wiem że są ludzie którzy specjalne wyciągają chore czy stare psy). i wtedy te 150 psów będzie miało normalne warunki i zapewnioną codzienną michę. a myślisz, że pies, który nie wylądował w schronie, bo schron odmówił przyjęcia nie nazywa się bezdomnym? i co z nim trzeba zrobić? hycel ma go sobie wozić w samochodzie czy ma latać po ulicach i zginąć np. pod kołami samochodu, pociągu, zagryziony albo zakatowany przez człowieka? a nawet jak nie zginie to ma cierpieć głód, strach, brak swojego miejsca, być narażonym na deszcz, śnieg, mróz? i niech to dla przykładu będzie piesek w typie labradora, grzeczny, od szczyla socjalizowany i szkolony, tylko niestety pańciostwo w trybie natychmiastowym musi wyjechać z kraju i nie ma czasu znaleźć psu domu na własną rękę. wiezie psa do schronu, a w schronie mówią, ze psów maja nadmiar i nie przyjmują. pańciostwo na szybko wynalazło budę na wsi u kogoś z dalekiej rodziny, tam psa odwiozło i obiecało za karmę płacić, a daleka rodzina psa przegoniła i kasę dla siebie zabiera. lepiej żeby w schronie siedział pies, który realnie atakuje ludzi albo taki, któremu przez chorobę do końca życia zostało jeszcze z pół roku męczarni czy lepiej żeby było tam miejsce właśnie dla tego psiaka? który ma REALNE szanse na znalezienie domu, a co za tym idzie na zmniejszenie bezdomności? i jeszcze raz powtórzę: mówię o zabijaniu psów, które do adopcji nie trafią, więc argument: nie przyjmować więcej psów do schronu tylko wyadoptowywać te co są nijak się ma do tego co piszę.
-
obstawiam agresję lękową. dziecko go zaskoczyło, obcy człowiek przechodzący go wystraszył, ktoś przejeżdżający na rowerze go wystraszył i pies zareagował instynktownie. porządny szkoleniowiec jest wam jak najbardziej potrzebny i ćwiczenia w obecności psich strachów, a póki co na spacery kaganiec na pysku, bo nie ma co ryzykować.