-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
[quote name='Nerra'] Dodam, że nie mam gdzie ćwiczyć z psem bez smyczy bo nie ma otwartych przestrzeni bez dróg itd. [/QUOTE] jak rozumiem w domu też pies jest non stop na smyczy?;) dawanie łapy to pierwsza rzecz, której mój pies się nauczył, bo przywalał mnie nią jak za wolno dawałam mu smakole:evil_lol: moją jedyną rolą było nadanie tej czynności nazwy. możesz próbować właśnie w ten sposób, weź malutki kawałeczek parówki, dosłownie cieniutki plasterek i daj jeden psu. potem weź drugi, ale trzymaj go w rękach tak, żeby psiak nie mógł go wyciągnąć i poczekaj, aż zacznie próbować go wydobyć i użyje do tego łapy. idealnie w tym momencie otwórz rękę, w tym samym czasie daj komendę np. "łapa" i pozwól psu wziąć żarełko. chodzenie przy nodze bez smyczy zacznij od ustawienia psa obok którejś nogi (u mnie to prawa, wtedy pies zawsze idzie od innej strony niż są ludzie), w rękach masz kawałki parówek i ruszasz do przodu dosłownie jeden krok dając psu komendę np. równaj i nagradzasz psa za przejście tego jednego kroku tuż obok Ciebie. i tak stopniowo wydłużasz odległość, przez jaką przechodzicie, aż piesek zajarzy, że "równaj" znaczy chodzimy przy nodze. ucz ją komend siad/waruj/stój przy pomocy żarcia, po prostu przesuwając żarcie tuż koło jej pyska sterujesz psem, a jak już wykona to czego chcesz to po prostu daną czynność nazywaj jej w jakiś sposób, chwal i dawaj żarełko. przywołania ucz ja na nową komendę, skoro wie że starą można olać. wymyśl jakieś hasło np. do mnie i będąc koło psa zawołaj w ten sposób i daj psu smakola. jak zajarzy, że po haśle jest nagroda to zawołaj będąc dosłownie pół metra od niej i nagródź jak przyjdzie. stopniowo wydłużaj odległość, z jakiej ją wołasz. tylko pamiętaj, że za każde przyjście musisz ją super nagrodzić nie tylko żarciem, ale i swoją radością i entuzjazmem, jakby wykonała super ekstra sztuczkę. i nie zwiększaj odległości, póki nie będziesz pewna, że z tej, do której do tej pory doszliście za każdym razem psa przywołasz. i oczywiście, póki co ćwicz w domu, bez rozproszeń. jak już w domu pies wykonuje komendy w 100% to wtedy możesz wyjść na dwór. i nie bój się psiej szkoły, to absolutnie nic złego a pomogłoby Ci w ukierunkowaniu pracy z psem i szkoleniowiec pokazałby Ci, jak ćwiczyć. a co do balkonu: za każdym razem, jak zaczyna się drzeć to ostro wylatuj na balkon, stanowczo i ostro mów NIE i zabieraj psa z balkonu. jak się uspokoi to może iść z powrotem, a za kolejne darcie japy znowu ją stamtąd zabierasz. a póki nie wypracujesz psiego posłuszeństwa to nawet nie masz co liczyć na to, że uspokoisz go w obecności znajomej;) a na wystawy przygotować psa pomoże Ci hodowca i to z nim się najlepiej kontaktuj.
-
[quote name='kropi124']Ja się z czymś takim jeszcze nie spotkałam a mieszkam kawałek od torów łączących Szczecin - Gryfino- Kostrzy. A przecież łąka graniczy z torami i tam chodzę z psem.[/QUOTE] przez 6 lat życia mojego psa też się z tym nie spotkałam, do czasu aż dwa dni temu, przechodząc koło dworca pan SOKista zażądał ode mnie świadectwa szczepienia psa i zapytał, czemu nie ma kagańca. żeby było ciekawiej szłam parkingiem jakieś 10 metrów od torów, drogą którą codziennie masa ludzi przechodzi wcale nie wybierając się na dworzec, a pan sokista miał jeszcze z 6-7 kolegów, którzy szli dalej i nawet na mnie uwagi nie zwrócili. i w ciągu tych sześciu lat psiego życia mijałam nie raz nie dwa sokistów i żaden nic nigdy nie miał do mnie, nawet jak z niezakagańcowanym psem czekałam na pociąg na peronie. jak widać potrafi napatoczyć się jeden, który albo psów nie lubi albo miał zły dzień i chciał się na dziewczynie wyżyć albo jeszcze z jakiegoś innego powodu się przywalił.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Martens']Poza leśnikami kto jeszcze?.[/QUOTE] SOKiści, jak za blisko torów podejdziesz;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
dla takiego psiaka kupiłabym większą do 25kg
-
to nie ma się co dziwić, że woli eksplorację terenu niż zabawę z innymi psami i nie trzyma się właścicielowego tyłka tak jak np. owczarek;) ja bym popracowała nad odwoływalnością i niech sobie chłopak lata.
-
[quote name='kropi124']Dla mnie troche tak bo daleko w tedy odbiega. I ja jak się skupie na grupie psów to Baro mi często w tedy wieje. A jak jest na smyczy 5 m to się kręci i spacerować się nie da.[/QUOTE] a on nie jest czasem wyżłem/w typie wyżła?
-
[quote name='motyleqq']niestety z całą pewnością tak... cieczki chyba jednak nie ma, ale z pewnością się zbliża, w każdym razie on coraz bardziej świruje[/QUOTE] biedny Timuś. skoro już teraz szaleje to co będzie w dni płodne Etny:shake:
-
a Timi to kojarzy w ogóle o co chodzi już?:eviltong:
-
[quote name='kropi124'] Ja mam problem taki że jak jesteśmy z innymi psami na spacerze to mój jest taki bardziej samotny i sam biega.[/QUOTE] a to jest problem?:crazyeye:
-
moją flexi L przetestowałam na zrywy na piesku ubranym w szelki i bez problemu dawała radę. zadziwia mnie wytrzymałość tych smyczy, chociażby porównując wielkość karabińczyka od flexi i od zwykłej taśmowej smyczy 2,5cm.
-
ja mam do 50kg. na dobrą sprawę, jeśli pies szarpnie aż tak, że pęknie obroża to tym bardziej pójdzie i to zabezpieczenie, więc ja dla tego zastosowania kompletnie nie widzę.
-
ja mam linkę i jest super. z początku trochę się bałam na niej psa prowadzić, bo nie wierzyłam, ze taki cienki sznurek utrzyma 35 kg psa ale bez problemu daje radę. wcześniej dostałam smycz pedigree wysuwaną taśmę i taśma strasznie się przekręcała, co mnie denerwowało. a w jakim celu się używa tego zabezpieczenia to nie mam pojęcia, nigdy tego psu nie zakładałam.
-
[quote name='WiedźmOla']Tak samo można powiedzieć, że jak nie będę miała zabawki to pies będzie miał mnie w d, bo on coś zrobi dla zabawki, a nie dla mnie... A tu chodzi o to, żeby się MNIE słuchał, a nie robił coś dla zabawki/żarcia. Stąd moje gdybanie 'czy do końca życia mam nosić na spacery zabawkę'.[/QUOTE] widzisz, cała zabawa polega na tym, żeby wytworzyć w psim łebku skojarzenie: idzie piesek to od pańci jest coś fajnego. no a jak się nie chce pańci tylko woli pieska, to jest coś niefajnego;) widzisz psa, odwracasz psią uwagę zabawą, mija piesek, pochwała i koniec zabawy. no a jak w trakcie jednak psisko stwierdzi, że trzeba koniecznie do pieska to musisz go poinformować, chociażby korektą na obroży, że tak się nie zachowujemy. z czasem, jak już pies wie, że widząc psiaka dostaje coś od Ciebie to przedłużasz troszeczkę czas pomiędzy pojawieniem się obcego zwierzątka, a rozpoczęciem zabawy aż dojdziesz do momentu, kiedy zabawę rozpoczynacie dopiero po spokojnym minięciu się. tylko wtedy pochwała jest przed zabawą, jak już psy się miną. z czasem sama pochwała wystarczy, ale to nie stanie się w ciągu tygodnia czy dwóch;) tak samo pracowałam z moim psem, gdy hormony uderzały mu do głowy tylko ja jego uwagę odwracałam szarpaniem chociażby smyczą, jak akurat zabawki nie miałam tylko mój pies szarpanko uwielbia. jeśli Twój uwielbia patyk to wykorzystaj to "przeciwko niemu" i używaj patyka. i oczywiście równolegle z tym koniecznie ćwicz posłuszeństwo w każdej sytuacji. nagradzaj wybiórczo, chwal zawsze. 10 wykonanych na zmianę siad i waruj niech będzie pochwalone dziesięć razy za każdą komendę a nagrodzone raz, za cały schemat. niech siada na środku chodnika, na trawniku przed blokiem, przed przejściem dla pieszych, na dużym kamieniu, zwalonym drzewie, żwirze, piasku czy czymkolwiek co tylko CI w oczy wpadnie, a nie jest standardowe. niech to będą komendy rzucane o tak, bo masz taki kaprys a nie jako część 5 minutowej przerwy spacerowej na ćwiczenia. niech przeskakuje różne elementy terenu typu płotki, drzewka, ławeczki, niech robi slalom wokół słupków. wykorzystuj teren przez który przechodzicie jak tylko możesz, niech psiak ma cały czas jakąś robotę, niech spacer z Tobą będzie super, a nie nudny czy schematyczny albo "na własną łapę", bo na własną łapę czy z nudów to on szuka towarzystwa piesków. noi najważniejsze: być może nadszedł już czas, aby piesek się dowiedział, że posłuszeństwo wobec Ciebie nie jest jedynie opcją... i jeszcze jeśli chodzi o patyk to wybierz jakiś jeden, który będziesz trzymała w domu i nie pozwalaj psu znajdować sobie samemu na spacerze patyków. wszystko co najlepsze ma pochodzić od Ciebie, a nie z ziemi i ma być wynalezione przez Ciebie, a nie przez psa. wtedy taka rzecz zyskuje na wartości jeszcze bardziej.
-
oczywiście, ze nie.
-
ja bym jej sprowadziła psiego towarzysza, bo nie wyobrażam sobie trzymać psiaka samego na podwórku. i zrobiłabym to jak najszybciej, póki suka jest jeszcze w takim dość zabawowym wieku i jest przyzwyczajona do obecności innego psa na swoim terenie.
-
[quote name='Pani Profesor']Czy pod chamstwo psiarzy da się też podciągnąć ociężałość umysłową (żeby nie powiedzieć - skrajny kretynizm)? Miałam dwie identyczne sytuacje w ciągu dwóch ostatnich dni :shake: Mój neurastenik zauważył nadchodzącego z daleka sąsiada z mixem boksera (tak durnym, że potyka się o własne nogi - dopóki go nie znałam, to nie wiedziałam, że pies może być faktycznie głupi, a nie po prostu "źle wychowany"). Siedzę na ławce, pies wyskakuje spod niej z jazgotem na boksera, a co robi facet? STOI. I się gapi. Jestem w trakcie uczenia psa, że można się zamknąć przy innych psach, pcham mu smakole, uspokajam, a sąsiad co? STOI! Gapi się jak cielak, pies to samo - ja zaczynam się denerwować, pies to czuje, ujada głośniej, no to w końcu ruszam się i odchodzę kawałek, a sąsiad coooo? KILKA KROKÓW W MOJĄ STRONĘ! I znowu stoi jak słup. Bokser się gapi tępo, mój pies coraz bardziej wściekły, ręce opadają. Dostał wiązankę, ale chyba nie przemówiłam mu do rozsądku :shake: Jak wylazł na spacer, to po cholerę zatrzymuje się do ujadającego psa?.[/QUOTE] trzeba było wykorzystać sytuację, że jego pies tylko sobie stoi nie rzucając się na Twojego i potraktować to jako sesję szkoleniową, a nie się denerwować i niepotrzebnie nakręcać psa.
-
[quote name='Rinuś']nie macie wrażenia, że ginie gdzieś na nim ta obroża? Chyba bylaby lepsza 4 cm co ? [/QUOTE] jak dla mnie jest super.
-
[quote name='Delph'] [B]Beatrx[/B]: Z tego co wiem naturalne również są w sprzedaży, tak samo jak ziołowe suplementy ograniczające inwazję pasozytów. Ja tego nigdy nie testowałam i nie zagłębiałam się w temat, ale wiem, że są ;)[/QUOTE] wiem, za czasów szczyla szukając zabezpieczenia dla mojego psa głównie patrzyłam na te naturalne obróżki, coby szczeniaczka chemią nie faszerować i nikt tego nie polecał. w ostateczności się nie zdecydowałam, bo jak mam wydać kasę na coś, co psu nie pomoże tylko dalej będzie się męczył to wolę jednak postawić na chemiczny środek. więc i tu wyszłam z założenia, ze w temacie chodzi o chemiczne kropelki i obróżki;)
-
[quote name='razed_in_black']ale jak się nie ma dzieci to nie odpada...[/QUOTE] co kto lubi, w końcu taka obroża naturalnymi olejkami nasączona nie jest.
-
ja bym stawiała na krople, my mamy advantixa. to bardziej przeciwkleszczowo, ale na pchły też działa. obroża ma to do siebie, że śmierdzi, pies nie może w niej pływać, nie można psa przytulać czy głaskać koło karku, żeby się nie zatruć i może psiaka uczulać.
-
zadzwoń do urzędu i się dowiedz, jaki dokument jest potwierdzeniem wykastrowania psa.
-
[quote name='Yuki_']Ale z twojej wypowiedzi tak mniej więcej wynika. Nie wiem jak inni ale ja tak właśnie odebrałam twój post:diabloti:[/QUOTE] mój post był jasny, łatwiej się dogadają dwa samce niż dwie suki. i to wcale nie wyklucza tego, że twoje suki się dogadały, bo nie ma w moim pości nic na temat tego, ze suki się ze sobą nie dogadają.
-
[quote name='bajdunia']Totalnie ją ignoruje zarówno w domu jak i na spacerach, zachowanie jest podobne. Zastanawiam się czy to nie jest troszkę strach przed szczeniakiem. Gdy tylko mała zaczyna zaczepiać starszą to ta ucieka i wyskakuje na łózko czy gdzieś gdzie szczeniak jej nie dosięgnie.[/QUOTE] może nie tyle boi, co po prostu nie lubi. szczeniak jak to szczeniak jest strasznie absorbujący, energiczny i po prostu starszy pies woli odejść i zajmować się swoimi sprawami.
-
Yuki, to że Twoje suki dogadały się bez problemu nie znaczy, ze to reguła...
-
ja bym się skupiła na pracy z maltanką. suka nie może wybiórczo reagować na Twoje komendy, bo i szczyl się nauczy olewania Ciebie. rób małe sesje szkoleniowe, gdzie jeden pies coś z Tobą robi a drugi ma czekać w pewnej odległości. jeśli wiesz, ze nad szczylem nie zapanujesz to przywiąż go na czas zabawy/szkolenia z maltanką albo zapewnij mu towarzystwo innej osoby. potem odwróć sytuację i niech maltanka czeka, a szczyl uczy się komend. jak szczyl przyleci do Ciebie gdy zajmujesz się maltanką to spokojnie możesz go przytrzymać, a w późniejszym okresie czasu, jak już ogarnie komendę "waruj" to nauczyć go, że za każdym razem jak maltanka jest w pobliżu Ciebie to ona ma grzecznie leżeć. bardzo się to przyda, bo różnica wagowa między dorosłymi sukami jest spora i szkoda, żeby starsza suka ucierpiała, gdy amstaffka przez przypadek na nią np. nadepnie podbiegając do Ciebie. niech jedzą oddzielnie, nawet w oddzielnych pomieszczeniach jak jest potrzeba. niech każde ma swoją miskę i może w spokoju zjeść. dla maltanki cała ta sytuacja jest nowa, przez 3 lata była jedynaczką a teraz musi się swoim człowiekiem i terytorium dzielić z obcym, namolnym zwierzątkiem więc trzeba też dać im trochę czasu na pogodzenie się z tą sytuacją. a jak wyglądają ich wspólne spacery? bawią się czasem ze sobą czy maltanka całkowicie ignoruje zaczepki szczyla?