Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. to moje obserwacje są całkowicie inne: suczka znajomych jest przemiłą psinką, bezproblemową, trochę za mało pewną siebie, nie ma w niej cienia agresji a obcego człowieka, jak już się z nim zapozna i zobaczy, że nie zrobi jej krzywdy to się z nim mizia.
  2. a jak smycz leży na środku przedpokoju to też się tak zachowuje?
  3. [quote name='spike1975'][B]to nie jest "co innego[/B]" te rzeczy są bardzo mocno ze sobą związane. pies skupiony na pracy, na wykonywaniu poleceń z dobrym kontaktem z przewodnikiem jest oczywiście mniej agresywny, pobudliwy i mniej podatny na bodźce z zewnątrz. no ale jeżeli ktoś chce usprawiedliwiać swoje niepowodzenia i brutalność wobec psa "czynnikami obiektywnymi" to czynników mu nigdy nie zabraknie.[/QUOTE] tym stwierdzeniem pokazujesz, jak marna jest twoja wiedza. wiesz czemu to co innego? bo chodzić przy nodze na komendę pies nie musi, a nie rzucać się na inne zwierzęta już musi. jak pies nie umie komendy równaj to i na smyczy go przy nodze przytrzymasz, nie ma sensu "uczyć" psa równania przez szarpanie, wystarczy wyłącznie pozytywne wzmocnienie. ale jak piesek rzuca się na inne w celu zagryzienia, a więc stanowi niebezpieczeństwo nie tylko dla innych zwierząt, ale też i dla właścicielki i dla siebie to już nie ma miejsca na wyłącznie pozytywne wzmocnienia. no ale do tego może kiedyś dojdziesz jak poszerzysz swoją wiedzę i zdobędziesz nowe doświadczenia.
  4. co innego nauka chodzenia przy nodze czy innych komend, a co innego pokazanie psu, że nie wolno rzucać się na inne pieski. a brak nagrody dla psa, który się rzuca nie jest żadną karą, bo samo rzucanie się jest samo nagradzające. no ale żeby to zrozumieć to trzeba mieć trochę wiedzy i doświadczenia:roll:
  5. [quote name='toyota']Ja również uwielbiam las i często spaceruję i tylko raz w życiu widziałam padłą sarnę, która być może została zagryziona -zostały już tylko resztki (kości, nogi, głowa), więc trudno stwierdzić, co było przyczyną śmierci. [/QUOTE] ja raz widziałam sarnę rozszarpaną przez psy, wokół jej truchła widać było ślady psich łap, z tym, że ona złapała się w sidła i wiadomo, że wtedy nie ma żadnych szans.
  6. [quote name='wildhoney']dziekuje bede probowal, bardziej mi zalezy na dotarciu do prawnika, który specjalizuje się w takich spawach bądź w prawie prasowym[/QUOTE] oni mają swoich prawników, dlatego najlepiej zgłaszać sprawy do takich organizacji. [quote name='Aneta Nowak']Beatrx... po wykop-ukośnik zlikwiduj spację a druga spacja do likwidacji jest po ukośniku ZA link i przed tymi cyferkami[/QUOTE] tylko na tej stronie wyskakuje jakiś błąd:/
  7. gdyby to wszystko działało na zasadzie "jak sobie wychowasz tak masz" to rasy psów byłyby jedynie po to, żeby pieski inaczej wyglądały. a rasa to przede wszystkim określony charakter i tak jak TTB generalnie nie podkuli ogonka i nie pokaże brzuszka jak jakiś pies się na niego rzuci tak generalnie zrobi to taki goldenek.
  8. najprościej i najszybciej zgłosić sprawę do TOZu, do tego może jakaś organizacja czy fundacja działa na terenie zamieszkania tego człowieka? (a linka nie mogę otworzyć:/)
  9. ha, tylko cała problem sprowadza się do tego, że zwierzątko nasze w próżni nie mieszka, na spacery z nim wychodzić musimy i chcąc nie chcąc trzeba jakieś psy minąć nawet idąc w odpsione miejsce. i co wtedy? a wtedy trzeba psu pokazać, że wyrywanie się do innego pieska zaboli i tyle.
  10. jeśli rzucisz yorkowi piłkę na takim wybiegu to przeleci się po nią kawałek. ONek nawet nie zdąży się dobrze rozpędzić, a już musi się zatrzymywać, bo wybieg się kończy. nadal nie widzisz różnicy?
  11. [quote name='Aneta Nowak']A nawet jesli kredyt-wyprawkę-jesli szczyl nie jest na juz natychmiast-można było kompletować wczesniej(chyba że ktos musi mieć posłanko w kolorze włosa psa).[/QUOTE] a to też fakt. wpadnie więcej kasy to można coś kupić, w ramach prezentu urodzinowego/imieninowego/świątecznego czy jeszcze jakiegoś innego można sobie zażyczyć miseczki, obróżkę, smycz, legowisko, jakieś zabawki, szczotkę i starczy. a nawet jak się kupuje samemu to nie są to jakieś wielkie kwoty, wystarczy zamiast misek za 30zł każda z zoologa kupić takie za 2,50zł ze sklepu "ludzkiego", obróżkę i smycz dla malucha spokojnie za 20-30zł się kupi, póki klucha jest mała i może mieć zapędy niszczycielskie to nie ma sensu kupować drogiego legowiska i nawet kocyk w ciuchlandzie za 5zł można kupić (a nawet nie w ciuchlandzie, bo tu dziewczyny kocyk z ikei za mniej więcej tyle pokazywały), zabawki też w ciuchlandzie a szczotkę ostatnio taką ładną za 10zł widziałam, z miękkim włosiem dla dziecka to z pewnością i dla szczyla się nada, bo przecież malucha dopiero oswaja się ze szczotką a nie robi mu fryzury czy wyczesuje wypadające kudły. podliczając to wszystko wychodzi jakieś 50zł za wyprawkę więc serio, o jakim kredycie mówimy?o.O a obróżki i smycze to niektóre hodowle dają do szczyla, tak samo jak i karmę na pierwszy miesiąc więc tym bardziej kwota ta się zmniejsza.
  12. [quote name='Makros']Ale nie każdy może odłożyć taką kwotę w czasach kryzysu.[/QUOTE] a spłacić kredyt już może? czym się rożni spłacanie kredytu w czasach kryzysu od oszczędzania w czasach kryzysu (oczywiście poza faktem, że biorąc kredyt muszę spłacić więcej niż wzięłam)? nie dziwię się, że ktoś może chcieć szczyla na raty jeśli trafił się miot "jeden na milion", a on akurat nie ma pełnej kwoty i nie chce tracić szansy. tylko, że osoba, która chce przedstawiciela danej rasy ale nie ma wymagań w stylu "jak szczyl to tylko po tej matce" spokojnie może te pieniądze odłożyć i wziąć zwierzątko za pół roku czy rok, bez zapożyczania się.
  13. ja mojego nigdy nie budzę jak mu się coś śni, bo na pewno śnią mu się miłe rzeczy skoro mruczy i "galopuje" nogami:lol: a z tym schroniskiem to może być jeszcze tak, że psisko tam trafi a fundacja ma tyle roboty, że na niego nigdy nie będzie miejsca i zostanie tam do śmierci. w końcu do fundacji trafiają też bezdomne psy, po jakiś wypadkach i myślę, że właśnie takie zwierzątko będzie miało pierwszeństwo, a Nuri będzie czekał i czekał na swoją kolej.
  14. ale opis psa zbudzonego nijak się ma do psa atakującego dziecko;) a z tym przebudzaniem psiaka też różnie bywa. mój przebudzony nic nie zrobi, ale nawet tu na forum dziewczyna pisała, że jak jej pies śpi koło łóżka to ona go musi głosem obudzić zanim wstanie, żeby go ze snu nie wyrwać. więc pewnie to od psa i od nas zależy. w sumie u ludzi też jest podobnie, bo jednego możesz wyrwać ze snu w środku nocy i od razu będzie "trzeźwy", a drugi Ci przywali, bo taki będzie miał odruch:lol:
  15. sądzę, że taka cziłka potrzebuje mniej miejsca do wybiegania niż taki np. ONek;)
  16. [quote name='Majkowska'] Psy czasem też mają niewyjaśnione wyskoki. Mój np potrafi rzucić się z ujadaniem kiedy się przebudzi i zobaczy coś dziwnego (nawet mnie wwchodzącą po ciemku do kuchni).[/QUOTE] ale to nie jest niewyjaśniony wyskok;) pies wyrwany ze sny widzi coś dziwnego, ciemną postać, może się przestraszyć i woli pokazać jaki jest groźny zanim coś mu się stanie, stąd jego ostrzeżenie. może i temu psu jakiś dźwięk dziecka przy zabawie źle się skojarzył, może jakiś ruch rączką, nóżką, szelest czy inny odgłos, który mu się nie spodobał i też rzucił się z ostrzeżeniem. z ostrzeżeniem, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że gdyby chciał maluchowi zrobić na serio krzywdę to taki dziecięcy kojczyk by go powstrzymał. może chciał potraktować dziecko jak resztę rodziny, w końcu do tej pory wszelkie przejawy agresji przynosiły pozytywny dla psa skutek i stąd chęć "skarcenia" dziecka?
  17. na hotel liczcie 500zł miesięcznie najmniej, chyba że fundacja załatwi wam miejsce w jakimś swoim hotelu i wyjdzie taniej. a jak ma trafić do schroniska gdzie tak czy tak będzie na dworze to nie lepiej trzymać go u was na podwórku? dziecka póki co i tak na dworze nie będziesz puszczała, a na czas waszego wyjścia z domu można go uwiązać. to z pewnością będzie lepsze rozwiązanie niż schron, psiak nie będzie musiał się męczyć a i dziecko będzie bezpieczne.
  18. masakra:eviltong:
  19. a na rękach u taty też płakał?
  20. to pracuj wtedy, kiedy masz czas i siłę, bo do pracy z psem potrzeba masy cierpliwości, a zmęczona cierpliwa na pewno nie będziesz.
  21. w tej rodzinie szkoleniowiec już był, pokazał co z tego psa może być, wszyscy się zachwycali tylko wszystko zostało zaprzepaszczone, bo nikomu z psem pracować się nie chce. kura, nie musisz psu zakładać kagańca z dzieckiem na biodrze, w końcu masz ojca dziecka, teściową, teścia, a i nic się mu nie stanie jak poleży chwile sam. nauka chodzenia w kagańcu to nie jest coś, co tłuczesz pięć godzin non stop, żeby nie było czasu na nic innego. to po prostu krótkie sesje, nawet jednorazowe, ale częste. tak samo jak nie musisz z nim ćwiczyć czy bawić się godzinę, możesz po prostu dawać mu coś do zrobienia w międzyczasie. wiem, że tego psa nie lubisz, ale pomyśl o swoim dziecku. pies bez żadnych zasad, bez zajęcia umysłowego jest niebezpieczny, tak jak to się dzieje w Twoim domu.
  22. kastracja w waszym przypadku sprawę pogorszy. tu trzeba popracować nad posłuszeństwem psa (a to nie jest to samo co wykonywanie poleceń za żarcie) i tego nie przeskoczysz. nie ma żadnego przycisku przełączającego psa w tryb "spokojny", to wszystko musicie sami wypracować.
  23. [quote name='keakea'] Jeśli nie adoptujesz psa, to jakiś pies traci szansę na Dom i Człowieka - dla mnie to proste aż do bólu, ale nikogo nie zmuszam, żeby się wysilał i rozumiał. [/QUOTE] jak rozumiem na siłę wciskasz ludziom nie posiadającym psów/nie chcących mieć psów jakiegoś zwierzaka mówiąc, że to ich wina, że psiak jest bezdomny i jak go nie wezmą to traci szansę na dom?
  24. [quote name='keakea'] Można też dzielić z nim życie i mieć w nim wiernego przyjaciela i zdusić w sobie świadomość, że gdzieś w betonowym kojcu, w lichej budzie, nad zardzewiałą miską, kolejny rok na próżno czeka na Dom i Człowieka pies, któremu nie dane było być z hodowli...[/QUOTE] a czy to moja wina, że gdzieś tam w betonowym kojcu w lichej budzie czeka na człowieka pies? gdybym wyrzuciła psa z domu czy rozmnożyła sukę to i owszem, moją winą byłoby to, że są bezdomne psy. jeśli tego nie zrobiłam to nie ma w tym mojej winy i nie muszę uspokajać sumienia biorąc na siłę psa ze schronu jeśli moim marzeniem był pies konkretnej rasy.
  25. no tak, bo pies z hodowli nie dzieli z człowiekiem życia i nie jest wiernym przyjacielem:roll:
×
×
  • Create New...