Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. jest popyt to jest i podaż. gdyby taki jeden z drugim rozmnażacz nie sprzedał żadnego szczyla (albo cena sprzedanych szczeniąt nie zwróciłaby chociażby kosztów odchowu) to i by nie rozmnażał. a jeśli zawsze znajdzie się ktoś, kto szczyla weźmie, bo taniej, bo taki biedny, bo taki śliczny, bo każdego trzeba kochać to i zawsze będzie ktoś, kto szczyle wyprodukuje.
  2. [quote name='Faustus']Natomiast puszczenie psa luzem na psim wybiegu jest legalne jak najbardziej[/QUOTE] jak Twój legalnie puszczony na psim wybiegu pies podleci do jakiegoś innego psa będącego pod kontrolą właściciela i z tego będą kłopoty to będziesz za to odpowiadał z art. 77 kw.
  3. [quote name='Faustus']Wychodzi na to, że najlepiej pozamykać psie parki, ewentualnie chodzić w nich z psami na smyczy ;) Serio nie dostrzegasz różnicy miedzy psem wkurzonym, bo ktoś go wącha jak sika (czyli robi to co w psim parku robią wszystkie psy), a wkurzonym bo ktoś przeszkodził mu w szkoleniu (czyli czymś czego w parku nie trzeba robić, a być może nawet nie powinno) ??? Dla mnie sprawa jest prosta: wchodząc do parku każdorazowo muszę liczyć się z tym, że może dojść tam do jakichś zgrzytów. I o ile zgrzyty "z sikania" jestem skłonny uznać jako normalne, to to że ktoś miał fanaberię zrobienia sobie z parku, placu ćwiczeń już nie.[/QUOTE] wychodzi na to, że trzeba swojego psa pilnować i szanować czyjąś przestrzeń. fanaberią jest urządzenie z psiego parku placu ćwiczeń? to co w takim razie miał na myśli projektant stawiając w psim parku przeszkody do skakania czy kładki do pokonywania? żeby pieski w czasie ganiania ze sobą miały urozmaiconą trasę? czy jednak po to, żeby pies z właścicielem ćwiczył?
  4. [quote name='Soko']Jeszcze raz, wyobraźmy sobie sytuację. Pies sika, ast podbiega, dostaje wpieprz i się gryzą. .[/QUOTE] ja bym jeszcze dodała, ze tym sikającym psem jest np. york. nie trzeba mieć wybujałej wyobraźni, żeby wiedzieć, co zostanie z takiego małego pieseczka jak go ast zębami złapie. wtedy też ast byłby łagodnym psem, a winę za zajście zwaliłoby się na właściciela yorka, bo po co z takim maleństwem włazi do psiego parku, gdzie biegają duże psy?:roll:
  5. [quote name='Whisky1'] Trzeba się szanować wzajemnie i dopasować do sytuacji że nie jest się samym w tym danym miejscu.[/QUOTE] no właśnie. i z racji szacunku do innych nie należy się pchać, tam gdzie się nie jest mile widzianym (czyli np. nie należy pchać się do psa, który coś ćwiczy).
  6. [quote name='omry']A u mnie tak nie jest :lol:.[/QUOTE] a nie powinno być tak, jak jest u mnie?
  7. [quote name='omry']Pomijam te typowo spacerowe, choć nieogrodzone, w moim mieście takie miejsce jest przy zakładzie karnym i na opuszczonym poligonie..[/QUOTE] u mnie też jest opuszczony poligon. po nim latają luzem psy mieszkające na osiedlu sąsiadującym, które się ze sobą znają. jeśli psiarze widzą nowe zwierzątko, którego właściciel ewidentnie nie chce kontaktu (albo psa, o którym wiedzą, ze lepiej do niego nie podchodzić) to swoje psy łapią i czekają, aż taka osoba przejdzie. nikt nie wychodzi z założenia, ze skoro oni stoją i ich psy się ganiają to każdy ma im z drogi ustępować albo jego pies ma się z innymi witać.
  8. [quote name='Faustus']Otóż widzisz: chcąc nie chcąc przede wszystkim jednak jest po to, aby psy się w nim bawiły, biegając po jego całej przestrzeni. Niezależnie od tego jakie były założenie przy zakładaniu takich parków, czy jakie jest Twoje na to patrzenie, to życie to zweryfikowało.[/QUOTE] niezależnie od tego, co życie zweryfikowało psi park nie jest tylko od tego, żeby wszystkie psy ze sobą biegały i gdyby właściciel ONka się uparł to właściciel asta mógłby odpowiedzieć z art. 77 kw za niedopilnowanie swojego psa.
  9. [quote name='Faustus']A czy nie od tego właśnie są psie parki?[/QUOTE] nie? psie parki są od tego, żeby każdy miał prawo puścić swojego psa luzem bez konsekwencji mandatu, a nie od tego, żeby w nim się tylko i wyłącznie psy bawiły ze sobą.
  10. [quote name='Faustus'] Zawłaszczający kawałek parku na swoje potrzeby człowiek z trenującym psem, już nie. [/QUOTE] a zawłaszczający całość parku na swoje potrzeby właściciele asta i reszty ganiających psów są już okej?
  11. [quote name='omry']Po prostu nie rozumiem, co według Was mają robić osoby, które mają psy, które nie boją się konfrontacji? .[/QUOTE] ja mam psa, który nie boi się konfrontacji i z tego względu nie podlatuje do każdego napotkanego pieska, niezależnie czy ten piesek jest na smyczy/luzem/w psim parku/na psiej łączce/stoi/leży/siedzi/wącha krzaczki/ćwiczy czy robi jeszcze coś innego. i gdyby właściciel asta też tego przestrzegał to całego zajścia by nie było. właściciel ONka miał prawo wejść na psi wybieg, bo jak sama nazwa wskazuje wybieg jest dla psów a on psa przy sobie posiadał i miał prawo na tym wybiegu nie życzyć sobie kontaktów z innymi psami, bo nigdzie nie jest napisane, ze każdy przechodzący przez próg pies ma latać z innymi psami. co innego, gdyby wlazł z psem centralnie w grupę psów i wywoływał tym awanturę, ale on przeszedł łukiem, stanął z boku no to tylko ktoś wątpliwej inteligencji nie wyczułby aluzji i puścił do niego swoje zwierzątko.
  12. [quote name='czi_czi']a łapie cię za rękę i prowadzi w miejsce w którym potrzebne są ludzkie dłonie żeby gdzieś się dostać? :D przynosi koc jak jest mu zimno i chce być ładnie opatulony? przynosi ręcznik po spacerze bo nie lubi być mokry? :D smycz jak chce mu się siku?[/QUOTE] on nigdy nie chciał się dostawać tam gdzie ludzkie dłonie są potrzebne (tak nawiasem, o jakich miejscach mówisz?), i nigdy mu nie jest w domu zimno, bo ma podszerstek i jak już to jest mu gorąco i kocykiem okryłam go raz to zaraz uciekł:evil_lol:, po spacerze od razu idziemy do piwnicy i ja go wycieram, a jemu po wytrzepaniu trochę wilgoci na sierści nie przeszkadza. no poza głową, bo jej nie lubi mieć mokrej i od razu ją do wycierania nastawia i sam próbuje wycierać. a jak chce mu się siku czy coś grubszego to smyczy nie przynosi (smycze mam pochowane w szufladzie to by nie miał jak ich przynosić) tylko przychodzi do mnie, zaczepia i patrzy się takim wzrokiem, że od razu wiem o co mu chodzi;)
  13. przecież tamten się nie rzucał na każdego przechodzącego psa, w dodatku właściciel omijając wszystkie psy łukiem dał wyraźny sygnał, ze kontaktów nie chce to po co do nich tego niby łagodnego amstaffa puszczali?
  14. [quote name='czi_czi']Ale nie potrafi skumać do dzisiaj że klamką otwiera się drzwi, gałkę należy przekręcić itd ;)[/QUOTE] no to mój owczar jest we mnie zapatrzony, szybko się uczy i robi za darmochę, a drzwi też niestety otwierać umie:eviltong:
  15. nadaje się
  16. [quote name='lea_mala'] Kolczatka nie wchodzi w gre, nigdy jej psu nie założe.[/QUOTE] to, co zakładasz jej teraz jest o wiele ostrzejszym narzędziem, mimo iż niepozornym. jeśli wiesz, ze ona wyskoczy przez otwarte drzwi to rób to fazami, czyli łapiesz za klamkę, pies się podrywa to znowu każesz jej usiąść, otwierasz dosłownie milimetr, pies chce się poderwać to powtarzasz komendę i tak stopniowo delikatnie drzwi otwierasz. w razie czego możesz je zawsze zamknąć tuż przed psim nosem, kwestia tego, gdzie psiaka usadzisz. przed drzwiami z mieszkania robisz to samo. jak nie masz miejsca tuż przy drzwiach to sukę usadzasz dalej, tak żeby wasze ubieranie widziała ale musiała grzecznie zaczekać. ona nie zna komendy "zostań", więc nie ma nic dziwnego, że po jej usłyszeniu nie zostaje. musicie ją tego wszystkiego nauczyć. z zabawką możesz równie dobrze ćwiczyć w domu, ustalając sobie punkty np. po przeciwległych rogach pokoju.
  17. jeśli wychodzicie bez niej to mówcie np. zostań. jeśli wychodzicie z psem to bierzcie wcześniej smyczy, zawołajcie ją, każcie się położyć w pobliżu drzwi (tak, żeby można je było otworzyć bez podnoszenia się suki), ubierajcie się, zapinajcie smycz, otwierajcie drzwi i dopiero jak drzwi będą otwarte a ona będzie grzecznie leżała to pozwólcie jej wyjść. jak już wyjdzie to następna komenda siad, zamknięcie drzwi i jak już będziecie gotowi to ruszacie. każdy schodek = stój i pochwała, po zejściu z serii schodków pochwała i nagroda np. w postaci kawałka parówki. przed wyjściem z klatki komenda siad, otwierasz drzwi, pies siedzi przy otwartych drzwiach, pozwolenie na wyjście i wychodzicie. jeśli pies ciągnie to idziesz w drugą stronę, jak zluzuje smyczy to chwalisz ją i nagradzasz. początkowo przygotuj się na to, że będziesz kręciła się w kółko, bo psu nakręconemu na spacer będzie na dobrą sprawę wszystko jedno, czy idzie w jedną czy w drugą stronę. możesz też ćwiczyć na zasadzie: stoisz z psem w punkcie A, w punkcie B 10 metrów przed wami stoi np. psia zabawka i idziecie w jej stronę. każdorazowe napięcie smyczy skutkuje tym, ze wracacie do punktu A i pies traci całą wypracowaną wcześniej odległość. tylko to też "zabawa" dla cierpliwych, bo możesz się tak krążyć w kółko sporo czasu. a od kantara już lepsza jest kolczatka, bo by pies dostawał korektę tylko w momencie ciągnięcia,a takto non stop to działa na jego pysk.
  18. [quote name='katasza1'] I mam placic 6 tysi za psa ktory jest ladny?[/QUOTE] pierwszy link z all suczka bostona 2 700zł z metryką ZKwP, tak więc nie musisz brać psa za 6 tys jeśli chcesz zwierzątko tej konkretnie rasy.
  19. [quote name='Fauka'] Gdyby taki owczarek niemiecki serio byłby [B]inteligentny[/B], to odmawiałby wykonywania poleceń w momencie, kiedy wycofuje się nagrody. [/QUOTE] sęk w tym, że dla ONka, a więc psa stworzonego do współpracy z człowiekiem, sama możliwość robienia czegoś jest nagrodą. już nie mówiąc o tym, że w bardziej zaawansowanym stadium szkolenia nagroda typu żarcie, zabawa czy głaskanie jest po prostu przesunięta w czasie i dobrze zmotywowany pies o tym wie.
  20. [quote name='motyleqq']może to wynika z tego, że jak prowadzisz takiego maluszka, to nie spodziewasz się, że Ci się wyrwie, więc trzymasz go lekko :evil_lol:[/QUOTE] ej no ale te psy zanim się wyrwały już wcześniej wykazywały chęci podejścia do mojego psa, więc właściciele na pewno zaskoczeni nie byli:diabloti: [quote name='Brejkej']I dobrze robisz.. nienawidze ludzi co suki w tym stanie biorą gdzieś "między psy" a potem narzekają..[/QUOTE] nie no jasne, bo każdy kto ma cieknącą sukę powinien ją pod kloszem trzymać i na spacery nie wyprowadzać, bo inni nie potrafią swoich psów utrzymać:roll:
  21. nie można powiedzieć, że kundelek kocha bardziej albo jest mądrzejszy niż pies rasowy. w ogóle uogólniania jeśli chodzi o kundelki to głupota, bo zarówno to: jak i to: jest kundelkiem. są po innych rodzicach, inaczej wyglądają i jak mamy o nich powiedzieć, że są mądrzejsze od takich np. owczarków belgijskich? a mając psy rasowe można łatwo powiedzieć, która rasa jest mądrzejsza (i tutaj też zależy, co za mądrość psa uważamy), bo osobniki z poszczególnych ras są zbliżone do siebie wyglądem i ogólny wzorzec zachowań też jest podobny.
  22. dziękuję:lol:
  23. wiadomo, ze adopcja psiaka ratuje temu zwierzątku życie. zakup w prawdziwej hodowli już nie. akcja medialna jak najbardziej jest w porządku, patrząc na przepełnione schroniska, ale nie powinnaś czuć się źle z tym, ze chcesz kupić zwierzątko ze znanym pochodzeniem, o określonych cechach charakteru przypisanych do wzorca czy wyglądzie. nie ma się co oszukiwać, piesek rodzi się z pewnymi cechami i nie wszystko od nas zależy, bo np. z psa z natury lękliwego nie zrobimy pewnego siebie osobnika. sporo możemy wypracować odpowiednim wychowaniem, ale pewne rzeczy do końca będą siedziały w danym psie. jak niekoniecznie chcesz psa rasowego, a psiaka ze schroniska przyjąć się boisz to możesz też poszukać w ogłoszeniach lokalnych, bo czasem ktoś nie upilnuje suki albo dopuści z niewiedzy czy głupoty i potem chce szczyle rozdać. takiemu maluchowi pewnie też uratujesz życie, bo nie wiadomo gdzie skończy jak zacznie więcej jeść.
  24. wykorzystuj do pracy psy zapłotowe, bo żaden z nich do Twojego psa nie podleci i pracy Ci nie zepsuje. w odległości takiej, żeby Twoje zwierzątko dało radę skupić się na Tobie trenuj chodzenie przy nodze. potem pomału zmniejszaj odległość, ale pamiętaj, zeby nagradzać psiaka w taki sposób, żeby to bylo dla niego więcej warte niż ciągnięcie do psa, a samo ciągnięcie pieskowi obrzydź.
  25. wiesz, do mojego psa już dwa razy miniaturka podleciała, bo właściciele (normalni, zdrowi faceci) smycze z rąk wypuścili, więc mnie juz nic nie zdziwi:cool3: raz to był maltańczyk, żywo zainteresowany kontaktem z moim psem, odciągnięty na jakieś 10 metrów, a potem słyszę jak za nami coś leci a za pieskiem tarabani się po chodniku flexi. drugim razem kundelek mniejszy od jamnika, najpierw rzucał się z jakis 30 metrów, a potem słyszę jak coś leci, łańcuszek się za tym ciągnie a właściciela ani widu. dopiero po paru minutach przyczłapał i swoje zwierzątko zabrał.
×
×
  • Create New...