-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
ludzie się boją 35kg psa, mimo że nie jest on nie wiadomo jak duży i naprawdę trzeba być idiotą, żeby puszczać takiego psa bez kontroli i pozwalać mu podbiegać do ludzi i ich psów. a już pozwolenie na podbiegnięcie do szczeniaka, gdzie na dobrą sprawę nie wiemy, czy szczeniak jest z tych bardziej bojaźliwych, słabszych z charakteru i nie zacznie uciekać a potem nie będzie miał urazu i agresji lękowej jest tak wielkim chamstwem, że aż brak mi słów.
-
[quote name='spike1975']właśnie to zdanie że 90 proc problemów z psami wynika ze złego postępowania z nimi biorę z obserwacji innych psów. z narzekań obcych ludzi że pies głupi, że agresywny, że taki czy owaki a jak się przyjrzeć jak właściciel z nim postępuje to zachowanie psa staje się oczywiste.[/QUOTE] a jeśli pies jest z natury agresywny, wkurzają go inne psy, ale właściciel wypracował to, ze pies sam z siebie się nie rzuca na widok przechodzącego obok neutralnego czy nawet rzucającego się psa, ale już w bezpośrednim kontakcie psiak atakuje to wina jest właściciela? jak ktoś woła "reksio, reksio chodź tutaj", reksio nie przychodzi, bo przywołania nikt go nigdy nie uczył, a właściciel orzeka, ze pies jest głupi, bo nie rozumie co się do niego mówi to owszem, wina zachowania psa jest tylko i wyłącznie w postępowaniu właściciela. noi akurat tu właściciel pokazuje swoją głupotę, nie pies. tylko nie wszystko z każdym psem da się wypracować. to, ze z yorka nie zrobi się psa zaprzęgowego powinieneś rozumieć, bo to na pierwszy rzut oka widać. tak samo zrozum i to, ze psy mają określone ograniczenia wynikające nie tylko z budowy ciała ale i pochodzące z psychiki i tak jak wychowaniem nie zrobisz z yorka super pociągowego psa tak i wychowaniem nie sprawisz, ze pies nie lubiący innych psów zacznie je kochać.
-
[quote name='spike1975'] to że on jest spokojny naprawdę nie jest "samo z siebie" choć może niektórym się tak wydaje. [/QUOTE] a może tobie się wydaje, ze jest inaczej? są psy, którym naprawdę niewiele trzeba, żeby były super socjalnymi psiakami, a są takie, które nigdy socjalne nie będą niezależnie od tego, ile sytuacji z nim przećwiczysz. tylko żeby to pojąć musiałbyś wyjść poza czubek własnego nosa i zobaczyć coś więcej, niż jedynie swoje zwierzątko. to, jaki jest pies nie zależy tylko od właściciela i od wychowania. każdy pies, tak jak i każdy człowiek, rodzi się z określonymi cechami i choćbyś na rzęsach stawał to nigdy nie zrobisz z psa z natury lękliwego zwierzątka pewnego siebie i otwartego na cały świat. gdybyś trafił na psa, który lubi spuszczać łomot innym pieskom to takie puszczanie go luzem do wszystkiego co się rusza w celu "socjalizacji" zawsze kończyłoby się walką. a ze takiego psa nie masz to i nie rozumiesz, o co tak naprawdę chodzi. mało tego, gdyby było tak jak piszesz to absolutnie żaden pies nie byłby problemowy...
-
[quote name='Soko'][B] Czyja to wina? [/B][/QUOTE] Twoja, bo Twój pies to Twój problem:diabloti:
-
pies mojej koleżanki zawsze cieszy się na widok innego psa, zawsze swoją postawą pokazuje, że jest zainteresowany kontaktem i absolutnie nie ma złych zamiarów. sztuczka ta działa, bo pieski zwabione tym zachowaniem podchodzą w celu przywitania się albo zabawy. jakież później następuje zdziwienie, jak pies z miejsca zmienia cała postawę gdy tylko podbiegacz znajdzie się w jego zasięgu. to są dosłownie ułamki sekund, kiedy z miluśkiego misia zmienia się niemalże w bestię i wyciera podbiegaczem chodnik. ot po prostu taki typ, co lubi spuścić pieskom łomot i nauczył się, że przez takie zachowanie będzie miał do tego możliwość;) pewnie u Happy od Soko działa to na podobnej zasadzie, ale nauka płynie z tego jedna: nie wszystko jest takie, jakim się na pierwszy rzut oka wydaje;)
-
[quote name='motyleqq']tylko że dla Twojego taka 75cm może być za mała niestety. dla dużych psów lepsze są te co ja mam, tzw orzeszki. [/QUOTE] to teraz czaję, czemu ona taka wygięta na zdjęciach:evil_lol:
-
mój to tylko na takich w miarę stabilnych rzeczach siada to pewnie by z takiej piłki zleciał raz dwa:evil_lol: chociaż jak ona taka tania to może i ja bym taką kupiła.
-
[quote name='motyleqq']Beatrx, moje psy są nauczone wskakiwać na różne rzeczy, więc po prostu wydałam komendę :)[/QUOTE] i od razu równowagę złapały? bo mi bez nóg na ziemi trudno było na początku się na takiej piłce utrzymać, a co dopiero takiemu psu;)
-
[quote name='Rinuś']Spike uważaj żeby Twojego psa takie coś nie spotkało przez Twoją głupote. Ten Pan też nie zareagował jak jego pies biegł do innego psa. [URL]http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,15120203,Owczarek_nie_przezyl_spaceru__Dostal_trzy_ciosy_nozem.html[/URL][/QUOTE] juz mu wrzuciłam ten link, zero odzewu z jego strony;)
-
[quote name='spike1975']to jest taki sam argument jakim posługują się nadopiekuńczy rodzice trzymając swoje dzieci "pod kloszem". można oczywiście w strachu ze dziecko spadnie z huśtawki zabronić mu się huśtać ale ja uważam że to "lekarstwo gorsze od choroby". podejmując każde działanie podejmujemy ryzyko ale współczuję ludziom których życiem kierują tylko jakieś strachy.[/QUOTE] nie no jasne, można też puścić dziecko niech biega po ulicy między samochodami to jak w końcu któryś go przejedzie to dzieciak albo się nauczy albo zginie:diabloti: jest coś takiego jak wychowanie, tyczy się to zarówno dzieci jak i i psów. i nie ma absolutnie nic wspólnego z trzymaniem pod kloszem. a jak się może skończyć samowolka w puszczaniu psa to przykład już ci podałam, wystarczy wejść w linka i przeczytać.
-
mój to balony od razu w zęby łapie i pękają:evil_lol: a jak wsadziłaś je na piłkę pierwszy raz?
-
[quote name='spike1975'] w odróżnieniu od ciebie posługuję się rozumem [/QUOTE] nie posługujesz. gdybyś się posługiwał to nie pozwalałbyś podbiegać swojemu psu, gdzie mu się podoba. ale spoko, nie masz wyobraźni, nie masz rozumu to tu masz przykład z życia, jak podbieganie może się dla pieska skończyć: [url]http://kontakt24.tvn24.pl/temat,pijany-smiertelnie-ugodzil-psa-nozem,108004.html?categoryId=496[/url]
-
a jak mój pies, rasy stworzonej do współpracy z człowiekiem a nie do ganiania z innymi psami, po prostu tego nie lubi i po spotkaniu psa po prostu idzie w swoją stronę albo patrzy na mnie i szuka zajęcia u mnie to znaczy, ze odbieram mu "psie przyjemności"? akurat kompletnym brakiem zrozumienia psiej natury wykazujesz się ty. a argument o większości jest dobry. jak nie wierzysz to przechodź sobie na czerwonym świetle w środku dnia na ruchliwej ulicy, bo przecież ta większość, która stoi i czeka na zmianę świateł nie może mieć racji:diabloti:
-
jeśli jedna osoba powie Ci, że robisz źle to możesz ją olać. jeśli powie Ci to druga to już jest powód do zastanowienia. jeśli mówi to 10 osób to czas najwyższy przemyśleć swoje zachowanie zdroworozsądkowo. no a jak nie to poczekaj, aż kiedyś twój pies podbiegnie do kogoś, kto faktycznie się psów boi, zadzwoni na policję i wtedy oni ci wytłumaczą niestosowność twojego zachowania i wypiszą adekwatny blankiecik. bo sytuacji, kiedy twojemu psu przez podbiegnięcie się dzieje krzywda absolutnie nie życzę, bo to nie jego wina, że ma niemyślącego właściciela bez wyobraźni.
-
[quote name='Dardamell']Ja jestem zdania, że Spike to cwaniak i ma nie wychowanego psa a to jego "olewam" to tak naprawdę próba zamaskowania "nie umiem odwołać psa".[/QUOTE] niekoniecznie. w życiu już parę razy spotkałam ludzi, którzy twierdzili, ze ich puszczony luzem podbiegający do mojego zasmyczonego psa zwierzak jest święty, a mój powinien w kagańcu chodzić, a najlepiej to stać gdzieś przy budzie na łańcuchu. i nie ważne było nawet to, ze podbiegacz zanim rzucił się na mojego psa przeleciał z warkotem 20 metrów, a właściciel był jakieś 50 metrów od miejsca zajścia i sporo czasu minęło zanim zorientował się o co chodzi i po swoje zwierzątko przyszedł. wina była moja i tyle, bo mam dużego psa, który nie podkulił ogonka jak go coś zaatakowało:cool3: o jakiejkolwiek próbie odwołania podbiegacza przed zajściem nie było nawet mowy. dlatego lepiej takich ludzi olewać, a jak za bardzo się rzucają to krótki telefon na policję czy SM i mandat dla nich pomoże w rozwianiu wątpliwości:diabloti: na szczęście zdecydowana większość ludzi zdaje sobie sprawę, że jak jego pies pobiegł to wina jest jego i potrafią przeprosić, albo chociaż zabrać swoje zwierzątko bez pretensji czy żalów.
-
tak, tak, bo on też z każdym napotkanym człowiekiem się wita:cool3:
-
[quote name='spike1975']a jak laska idzie w mini to też sama jest winna że ją zgwałcą? całe szczęście sądy tego rodzaju idiotyzmów nie podzielają i nie uznają że pobity jest "sam sobie winny" jeżeli nikogo nie zaatakował. muszę ci powiedzieć beatrx żeś jednostką WYBITNĄ. pasujecie do siebie z paryskiem. a wyzwiska to nie atak? dobre sobie:evil_lol: powodzenia w życiu:evil_lol: [QUOTE] taki pełen czujności "spacer" spędzony na wypatrywaniu czy przypadkiem na horyzoncie nie pojawił się jakiś pies to musi być istna udręka.[/QUOTE] to nie udręka, to po prostu normalny spacer. w 99% przypadków spotykam wychowane psy, które nie podlatują do każdego napotkanego psa albo są po prostu zapinane na smycz. tak jak w cywilizowanych krajach;)
-
jeśli przechodzień zamiast iść normalnie chodnikiem zejdzie na bok, podejdzie koło stojacej grupy "napakowanych kiboli" i zacznie ich wyzywać to jak dostanie łomot to jego wina. jeśli przechodzień idzie chodnikiem, przechodzi obok grupy "napakowanych kiboli" i nic do nikogo nie ma, ewentualnie tylko powie cześć i po usłyszeniu "spier*" się oddali to jak go dogonią i spuszczą mu łomot to jego winy nie będzie. po prostu pilnuj psa, żeby do nikogo bez pozwolenia nie podbiegał to naprawdę będzie ci wszystko jedno, czy puszczony luzem pies kocha pieski i bawi się z każdym czy każdego, który podbiegnie przepędza z warkotem czy rzuca mu się do gardła. tak, tak te "cywilizowane" kraje mlekiem i miodem płynące:loveu:
-
[quote name='spike1975']no to w ogóle nie dotyczysz tematu i co się tak napinasz? sytuacja z lośkiem była zupełnie inna. jego psy biegały luzem, jakiś obcy podbiegł i został zaatakowany. a jak twój pies zostanie zaatakowany to już w ogóle wina leży po stronie właściciela tego atakującego. to takich ludzi ja cały czas krytykuje powtarzając jak zdarta płyta ze agresywnych psów nie wolno puszczać bez smyczy/kagańca.[/QUOTE] nie ma znaczenia, czy pies jest na smyczy czy nie jak jakiś pies do niego podbiegnie. ja mojego psa jak najbardziej puszczam luzem tylko go odwołuję jak widzę, ze na horyzoncie pojawia się pies, który może podbiec i zapinam na smycz. a gdyby Losiek miał swojego psa na smyczy to tamten podbiegacz też zostałby wyglebowany, bo to nie Lośka pies gdzieś mu uciekł tylko tamten.
-
[quote name='Parysek']Piesek może wysyłał sygnały ostrzegawcze a może tamten miał to w poważaniu to go złapał i wsio...[/QUOTE] a może wcale nie wysyłał sygnałów ostrzegawczych tylko wręcz przeciwnie? przecież psy prowokują nie tylko warczeniem albo najeżoną sierścią na karku o czym większość osób nawet nie wie. i niech taki podbiegacz-twardziel trafi na dominującego psa to już awantura gotowa. no ale najlepiej powiedzieć, że piesek podbiegł się tylko przywitać, a tamten pies jest zły i agresywny i co on bez smyczy robił i w ogóle jest do uśpienia:evil_lol:
-
[quote name='spike1975']no chyba zeby "właściciel podbiegacza" zgłosił na policję że niejaka beatrx puszcza luzem agresywnego psa który atakuje inne. a to może się skończyć nawet uśpieniem psa beatrx. do kogo wtedy beatrx będzie miała "pretensje o ewentualne kuku"?[/QUOTE] po pierwsze mój pies nie jest agresywny, ale nie kocha wszystkich pieseczków i nie odsłania brzuszka jak go inny zaatakuje. a po drugie on zawsze jest na smyczy jak podlatuje do niego jakiś inny pies właśnie po to, żeby jakiś idiota puszczający luzem swojego psa nie mógł później straszyć mnie policją jak jego burek zostanie sprowadzony do parteru.
-
swojego psa nie karć, bo nie masz za co. on tylko informuje szczyla, ze nie podoba mu się jego zachowanie i jak młody przegina to po prostu zabieraj swojego psa.
- 4 replies
-
- flat coated retriever
- szczeniak
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
mi tam wsio rybka, czy jakiś pies do mojego podbiegnie czy nie, ale pretensje o ewentualne kuku to właściciel podbiegacza może mieć tylko do siebie:diabloti:
-
tak na dobrą sprawę to nie ma znaczenia, czy Losiek miał swojego psa na smyczy czy nie, bo to nie jego pies podleciał do obcego. jest wiele psów, które nie lubią podbiegaczy i nie będą się bawiły z każdym napotkanym pieskiem, a nawet obcego psa pogonią więc trzeba użyć mózgu i swojemu psu na podlatywanie nie pozwalać, a jak już komuś pies uciekł to niech po niego leci, a nie wyskakuje z pretensjami.
-
wieś, szczekanie, stróżowanie, pilnowanie - co wolno ?
Beatrx replied to Ewusek's topic in Szczekanie
[quote name='Ewusek']biega sobie dalej... u nas to jest walka z wiatrakami.... psy wyjezdzaja do schroniska dopero jak ktos z grupy zajmujacej sie bezdomniakami osobiscie przyprowadzi psa do urzedu i nie wyjdzie dopoki nie zadzwonia po osobe ze schroniska, bo wojt przez tel do pracownikow mowi, zeby spowrotem psa wypuscic... ale to nie jest temat tego watku...[/QUOTE] a policja i mandat dla właściciela psa? czy też nic z tego? jeśli tak nie da rady to nie pozostaje Ci nic innego jak zrobić to drugie ogrodzenie i na noc czy na czas nieobecności psy izolować.