-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Beatrx
-
otworzyć pysk może spokojnie, a czy nie za bardzo naciska jej na policzki?
-
noi obyło się bez specjalnych podchodów:eviltong:
-
tak z tej strony patrząc to gdyby tego brudu nad literką L nie było to syfu na niej nie widać;)
-
gops, masz pecha:eviltong:
-
zacznij pisać książkę, bo marnujesz się samym trollingiem:evil_lol:
-
najpierw biegały trzy szczyle, potem został tylko jeden, wsadzony do budy, potem z budy poszedł do domu, potem okazało się że yorkiem nie jest, a na końcu okazało się, ze nie istnieje:evil_lol:
-
mój baby pink różowy od el perro dał się spokojnie dopierać;) dopiero jak taśma zaczęła się strzępić to chyba wyblakł na rogach i wtedy mu się tam porobiły takie szare kolory nie do sprania. inna rzecz, ze po wypadzie nad morze okucia pordzewiały, więc już jej psisko nie nosi.
-
[quote name='magdabroy']Jedziesz do niej? :cool3:[/QUOTE] zbieram ekipę i jadę. Mazowsze ma ferie to dziewczyna będzie w domu:cool3:
-
zobaczymy na żywo, czy ten pies faktycznie mieszka w domu czy jedynie tak piszesz, żebyśmy dali spokój.
-
z tym IP to sprawa aż tak prosta nie jest, ale dziewczyna napisała skąd jest więc żadne IP nie jest potrzebne.
-
wzrost i waga reksia nie zmienia faktu, ze nad tym psem się znęcasz i trzeba to głosić do odpowiednich służb.
-
[quote name='Justyna Osman']Choszczowe[/QUOTE] [quote name='qmu']Yuki szkoda tylko ze poza nazwa wiochy nie wiadomo kogo szukac :( ale ja bym ja normalnie przez kolano przelozyla i tak na dupsko nastrzelala ze przez tydzien by nie siadla ![/QUOTE] przecież podała;) wujek google mi mówi, ze to pi razy drzwi 60km ode mnie.
-
no to ją oddaj jak nie masz na nią warunków. chyba, ze wolisz się nad nią znęcać i pewnie najdalej w następną zimę zamarznie w tej budzie. o ile wcześniej nie umrze w trakcie porodu.
-
yorki to to na pewno nie są, ale jeśli są yorkowate to zapewne nie mają odpowiedniej sierści do mieszkania na dworze, wiec tak czy tak szkoda tej biednej suczki.
-
no to sama mieszkaj w budzie w zimę w cienkiej bluzce to zrozumiesz o co chodzi... jak nie masz warunków na psa to go po prostu nie bierz, bo w tym momencie to się nad nią znęcasz.
-
[quote name='Justyna Osman']Bo nie mam jej gdzie zatrzymać, a poza tym ona ma przystrzyżoną sierść, nie jest długa tylko taka mniej więcej do połowy jej nóg.[/QUOTE] to nie chodzi o długość tylko fakt, ze ten pies najzwyczajniej w świecie marznie, bo ta jej sierść nijak jej nie grzeje. jak nie masz jej gdzie zatrzymać to porób jej ogłoszenia a na czas znalezienia domu daj komuś, kto może ją trzymać w odpowiednich dla niej warunkach.
-
jeśli ta suczka jest w typie yorka to z taką sierścią powinna mieszkać w domu a nie na podwórku, więc po co ją w ogóle zamykasz z psem na dworze?
-
na dobrą sprawę to pies nie musi wychodzić na spacery. nie musi, bo od braku spacerów nie umrze. przecież jest masa psów łańcuchowych czy kojcowych co nigdy nie są puszczane nawet na podwórko i żyją. a jak właściciel psa blokowego nauczy go korzystać z kuwety albo będzie po nim podłogę sprzątał to i taki pies wychodzić nie musi nawet na szybkie siku pod blok. zaznaczam, że nie musi = nie umrze od braku, a nie, że tego nie potrzebuje. nie musi też dostawać dobrej karmy. przecież jest masa psów chowanych na pedigree czy innym puffi, a nawet na resztkach z ludzkich stołów (gdzie wcinają gotowane kości z kurczaka, przyprawy, cebulę i masę innych trucizn) i żyją więc po co psa BARFować czy kupować mu porządną suchą karmę? przecież pies nie musi takiej jeść, nie umrze od tego, że w misce dadzą mu chappi. tak samo pies nie musi nigdzie być zabierany. urlop nad morzem z psem? albo w górach? a po co, w końcu pies nie umrze jak zostanie w tym czasie w hotelu albo u znajomego. jedziemy na wycieczkę nad jezioro? w odwiedziny do znajomych/rodziny? pies zostaje w domu, w końcu nie umrze jak nie pojedzie więc jechać nie musi. szkolenie? a po co, przecież pies nie musi umieć siadać czy aportować na komendę, nie umrze jeśli nie będzie tego potrafił. nie musi umieć przychodzić na zawołanie, w końcu mamy smycze, a pies nie umrze jak będzie na niej chodził non stop. rehabilitacja? a po co, w końcu pies nie umrze jak do końca życia będzie utykał czy nie będzie mógł biegać tylko normalnie chodzić, więc na rehabilitację w razie urazu chodzić nie musi. głaskanie? pieszczoty? a po co, bez ludzkiego dotyku pies nie umrze, więc wcale nie musi być głaskany. pies musi oddychać, bo bez tego umrze. musi też jeść, ale może jeść najtańszą marketówkę i będzie żył. musi się załatwić, ale niekoniecznie na dworze. jak jest chory to i leczony być musi, bo bez leczenia moze umrzeć. a poza tym to pies nie musi nic, dalej ma już "tylko" potrzeby. potrzebuje porządnego, psiego jedzenia, potrzebuje szkolenia, spacerów, zabawy, pieszczot, dobrego słowa, zmiany otoczenia, poznawania nowych zapachów, miejsc, aktywności, rehabilitacji jak zachodzi potrzeba. to, jakie życie będzie miał nasz pies zależy tylko od nas, bo to my decydujemy, co włożymy do psiej miski, gdzie psa zabierzemy, na ile z nim wyjdziemy, czy stwierdzimy, ze nie mamy czasu/siły/chęci na spacer, czy może wolimy robić coś innego. ja zawsze stając przed taką decyzją przypominam sobie słowa: "ty masz pracę, przyjaciół, rodzinę, hobby, komputer, telewizor, a twój pies ma tylko ciebie", więc dla mnie decyzja jest oczywista. wiadomo, że choroba na tyle silna, że nie daje się rady wyjść z łóżka przeszkodzi w porządnym spacerze. wiadomo, ze jak pies jest chory to tak samo nie będziemy go brać na spacer. to oczywiste, ze pies wtedy po ścianach łazić nie może. co nie znaczy, ze trzeba psu takie przerwy fundować, bo nam się wyjść nie chce i ładować sobie usprawiedliwienia "przecież od jednego razu nie umrze".
-
[quote name='Ley']. Może jestem głupia ,ale w to że [B]zagryzie[/B] psa, kota czy szczura NIE UWIERZĘ![SIZE=1][/SIZE][/QUOTE] wystarczy, ze niefortunnie złapie zębami i już nieszczęście gotowe.
-
owszem jest wszędzie, dlatego śmieszne jest wytykanie jej w takiej *******e jak woreczki na psie kupy.
-
ło matko, to aż strach pomyśleć ile chemii wcieramy w tyłek jak podetrzemy się zapachowym papierem:roll:
-
jeden się oburzy, drugi nie i tyle. ja też bym się nie oburzyła na biegające dzieci, tak samo jak i na psy, że o rowerzystach nie wspomnę. co nie zmienia faktu, ze ktoś mógłby zwrócić takiej mamusi uwagę i miałby rację.
-
[quote name='Ley']Tak tylko mówię,że też mamy jakieś prawa chyba...[/QUOTE] jasne, ze mamy. nikt tu nie pisze, ze psiarze mają się z chodnika teleportować jak ktoś idzie czy specjalnie pchać się w błoto, bo ktoś z naprzeciwka idzie. tylko nie przesadzajmy z tym, ze psiarz ma prawo zająć cały chodnik z dwoma psami plus jednym rzucającym się (koło takiego to strach przejść, bo nigdy nie wiesz czy w szale nie udziabie Cię w nogę) i nikt nie może mu zwrócić uwagi.
-
a ja myślę, ze na chodniku to się i człowiek i pies zmieści, kwestia chęci. a jak ktoś wychodzi z założenia, ze on ma stado i każdy ma go omijać, bo on przecież tylu psów odciągać nie będzie no to sorry:cool1:
-
[QUOTE=Kocham psy <3;21900573]Jak myślicie nie za duży ten zatrzask plastikowy dla mojego psa? będą zdjęcia lepszej jakości chodzi mi tylko o ten zatrzask ;) [URL]http://i59.tinypic.com/2ed1ufq.jpg[/URL][/QUOTE] wg mnie z lekka za duży, ale ja nie jestem fanką masywnych obroży na psie;)