Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. [quote name='Martens']Ogromna większość ttb, szczególnie astów, staffików i bullków, bo pity to inna bajka, nie walczy już od blisko wieku..[/QUOTE] te 7 lat temu i więcej ogromna większość TTB u mnie w mieście mniej lub bardziej udolnie "walczyła". każdy pseudo-gangsta brał sobie "piczbula", najlepiej po agresywnych rodzicach i chodził z takim psem szczując go na inne, ewentualnie na ludzi. jak trafiło się dwóch idiotów to szczuli swoje psy nawzajem na siebie i wtedy te psy "walczyły". że już o ustawionych walkach nie wspomnę. psy te były rozmnażane nie patrząc na rodowód czy nawet względną przynależność do jakiejś rasy tylko na zasadzie: mój pies jest najbardziej agresywny to dopuszczę go do najbardziej agresywnej suki, a ich szczeniaki rozchodziły się jak świeże bułeczki wśród pseudo-gangsty. jak ktoś nie miał takich znajomości, ewentualnie kasy to brał szczeniaka "po agresywnych rodzicach" z giełdy samochodowej czy innego równie ciekawego przybytku. psy te różnie kończyły, niektóre nawet nie zdążyły zostać rozmnożone, chociaż część z nich została do dziś i są wyprowadzane przez rodziców pseudo-gangsterów, którym piesek się znudził. rasowe TTB to na palcach jednej ręki można policzyć. i w ich przypadku można mówić o selekcji hodowlanej pod kątem usunięcia tych niepożądanych cech, które tak miłują zwolennicy walk psów. u mnie nawet była (a moze jeszcze jest, nie wiem) jedna hodowla pitbulli, psy dostawały rodowody amerykańskiej organizacji, ale juz się ze szczeniakami nie ogłaszają, więc pewnie moda minęła to i nie opłaca się rozmnażać tych psów. cała reszta to pseudo, a wiedząc pod jakim kątem te psy były rozmnażane to serio nie chce mi się śmiać. może hodowcy za jakiś czas faktycznie sprawią, ze wszelkie TTB będą miały w swoich żyłach jedynie "łagodną" krew, ale póki co (tu się powtórzę) mamy to co mamy i nie trzeba się śmiać tylko zrozumieć, skąd u ludzi lęki i uprzedzenia.
  2. ja tam jestem zdania, że nie ma co przesadzać też w drugą stronę i w psa ładować więcej chemii niż jest to potrzebne, bo możemy takim czymś wyrządzić mu więcej szkody jak pożytku, więc jestem przeciwna kropelkom i obroży na raz.
  3. [quote name='Pani Profesor'] a co robicie z kleszczem, którego wyciągniecie? [/QUOTE] ja rozgniatam i spuszczam w kiblu:evil_lol:
  4. [quote name='Majkowska']Kurcze, Wald też już miał kleszcza. Co gorsze narazie go nie mogę zakroplić, bo jedziemy na wystawę.Zastanawiam się i nad kroplami i nad obrożą, ale nie wiem jak ma się obroża i dziecko które notorycznie psa maca i nawet liże...[/QUOTE] wybierz jedną rzecz, a nie dwie na raz i w przypadku dziecka to jednak krople. no chyba, że chcesz, żeby i potomek był przeciwkleszczowy:diabloti:
  5. każda rasa do czegoś była hodowana i każda rasa pewne predyspozycje czy to fizyczne czy psychiczne do "swoich zadań" posiada. robienie z bullowatych psów-owiec dobre nie jest, bo już i tak za dużo tych psów jest w nieodpowiednich rękach i nie ma co czekać aż kolejni ludzie wezmą sobie "łagodnego misiaczka", bo w końcu "jak wychowasz tak masz", a potem będzie płacz i lament, bo ich "łagodny misiaczek" pieski gryzie. trzeba jasno powiedzieć, ze tak, psy te były hodowane do walk i stąd ich wygląd oraz mają ku temu pewne cechy charakteru, zamiast się wyśmiewać z "genu agresji" czy braku odczytywania/wysyłania sygnałów. na ringu taki pies nie mógł sygnałów odczytywać, stąd selekcja zwierząt, aby tego nie robiły. widziałam, jak pit atakuje mojego psa i dla mnie akurat temat braku wysyłania jakichkolwiek sygnałów śmieszny nie jest. tak samo jak była selekcja pod kątem zerowej agresji w stosunku do człowieka. ot, po prostu taka rasa hodowana w ten a nie inny sposób, do takiego celu i tyle. co nie znaczy, że ten pies będzie się rzucał na wszystko co się rusza, bo "taka rasa". to akurat oznaka braku wychowania a nie jakiejkolwiek rasy. i ja wiem, ze teraz coraz więcej ttb, zwłaszcza tych rasowych będzie coraz grzeczniejszych z natury, bo teraz praktycznie nikt takiego psa do walk nie chce i pewnie te negatywne cechy, dla których hodowano niegdyś ttb z czasem zanikną. ale póki co mamy to co mamy i trzeba o tym jasno mówić.
  6. kivinko, ale problem suki to nie tylko spacery. to, ze ona na dworze zamiast uciekać pokazuje zęby wcale nie oznacza, ze to agresja, bo agresja a nie agresja z powodu lęku. sama widzisz, jak zachowuje się w domu, w miejscu gdzie przynajmniej w teorii powinna się czuć bezpieczna. ona może nie chcieć kontaktu z obcymi, ale od tego powinna mieć swoje legowisko gdzieś w spokojnym miejscu w domu, żeby się do niego udać i odpocząć/zrelaksować się a nie siedzieć wciśnięta w kącie i dygotać cała wizytę. obcy nie muszą jej głaskać, a wręcz nie powinni jeśli ona nie czuje się z tym komfortowo. Twoi goście mogą być dla niej oznaką tego, że dostanie super nagrodę, ale nie powinni jej zaczepiać, próbować głaskać a nawet na nią patrzeć. ot po prostu psa nie ma. dlatego skupienie się jedynie na odwracaniu uwagi jak ktoś, kogo może zaatakować pojawia się na horyzoncie może się minąć z celem. serio lepiej dla tego psa będzie jak zaprosisz do domu szkoleniowca (tylko porządnego, a nie jakiegoś "behawiorystę po kursie korespondencyjnym") i zaczniecie porządną pracę nad psem działając również w celu poprawy jej pewności siebie, a nie jedynie zapobieganiu ataków.
  7. Maron chodziło o coś innego;) ja bym walnęła kropelki po porządnej kąpieli. nie ma co czekać i trzymać na psie czegoś, co nie działa.
  8. jak wynajmujesz mieszkanie to właściciel może się nie zgodzić na zwierzę, więc akurat to pytanie dziwne nie jest. nawet jeśli obecny właściciel na zwierzęta się zgadza to nie wiadomo czy następny, do którego będziesz chciała się wprowadzic na zwierzę się zgodzi. różnie w życiu bywa...
  9. wiecie, niektórzy tak właśnie podchodzą do posiadania psa. pies raz zwiał, ale wrócił to i potem go puszczają. znam sporo takich psów, samowyprowadzających się, które nauczyły się unikać samochodów, nie podlatywać do psów, nie zaczepiać ludzi. po prostu przebiegną się po "swoim" rewirze, powąchają, poznaczą teren i człowiek im do niczego nie jest potrzebny. jeden spaniel to nawet jest wypuszczany jak ludzie wychodzą do pracy i potrafi sam pilnować się nieogrodzonego podwórka (oczywiście, jak już rundkę po terenie zrobi).
  10. niezły patent, zeby pies śmieci nie zżerał:lol:
  11. [quote name='aganela']Jeśli przypomnisz sobie nazwę tego naturalnego psikacza, proszę napisz:)[/QUOTE][FONT=Ebrima][SIZE=2] Arox płyn odstraszający na komary i kleszcze dla zwierząt 200 ml[/SIZE][/FONT][FONT=Ebrima][SIZE=2] firmy Agrecol[/SIZE][/FONT]:) o coś takiego: [IMG]http://www.swiatczarnegoteriera.republika.pl/images/zdjecia/zdrowie/kleszcze/lawenda.jpg[/IMG]
  12. [quote name='Ley'] Osobiście bardziej boje się ( nie sama tylko o kontakty z moim psem) ttb niż onków, dobków . Jednak ta szczena i "ścisk" robi swoje. [/QUOTE] [url]http://psy-pies.com/artykul/sila-uscisku-szczeki-psa,315.html[/url] to tak jeśli chodzi o "ścisk" ONków i pitów;)
  13. [quote name='gojka']Beatrix- z tego co wyczytałam psy mogące jechać na obóz muszą przychodzić na komendę,umieć chodzić na smyczy i generalnie nie mogą sprawiać problemów.[/QUOTE] pierwszy lepszy obóz z google ma w regulaminie, że na obóz nie może jechać pies, nad którym właściciel nie panuje psychicznie i fizycznie np. nie jest w stanie go utrzymać na smyczy. ja to rozumiem jako: pies umie chodzić na smyczy, nie rzuca się na inne psy, jak zawołam to przyjdzie, ale w razie jakby komendę wyłamał to na tej smyczy go utrzymam.
  14. jakby nie patrzeć na taki obóz z psem to i dzieciak mający w domu np. labradora pojechać nie może, bo warunkiem jest to, aby właściciel psa utrzymał na smyczy. a taki labek siły w sobie ma na tyle, aby i dorosły miał problem z utrzymaniem go, a co dopiero dziecko.
  15. osobiste doświadczenia to jedno, a tu dochodzą jeszcze doniesienia faktu czy innego super ekspresu gdzie "groźna bestia amstaff/pitbull odgryzła dziecku głowę". a ze stafiik, amstaff, pit i cała gama mixów przypominających którąkolwiek z tych ras dla zdecydowanej większości to jedno i ich nazwy są stosowane zamiennie to nie ma się co dziwić, że się ludzie boją. ja np. mam uraz do wszelkich bullowatych po tym, jak pitbull pogryzł mojego jeszcze wtedy szczeniaka. a najgorsze w tym wszystkim było to, ze piesek był z właścicielem na smyczy, właściciel sam z nim podszedł uśmiechając się, a pies nie przejawiał jakichkolwiek oznak agresji tylko po chwili wąchania capnął go za pysk. stąd też uraz do wszelkich właścicieli pt. "on nie ugryzie", bo ludzie albo kompletnie nie znają swoich psów albo są takimi idiotami, ze pozwalają im na gryzienie. chociaż ja nie wymagam kagańca od wszystkich właścicieli bullowatych tylko dlatego, że mają "takiego psa", po prostu unikam styczności mojego zwierzątka z nimi, bo gdyby sytuacja się powtórzyła no to niestety, skończyłoby się to teraz o wiele, wiele gorzej.
  16. rozi, jak pies Ci się podoba to napisz o niego. już w pierwszej rozmowie wyłapiesz mniej więcej, czy dana osoba jest normalna czy lepiej sobie odpuścić tego psiaka.
  17. hitomi, zmień psu te krople na jakieś inne. u mnie na fiprexie było to samo co u Ciebie, po zakropleniu advantixem "kleszcz nie siada". zdarzą się sporadyczne przypadki, ale to i tak niebo a ziemia w porównaniu z tym, co było. a spray możesz kupić z naturalnych składników, który działa 6 godzin (tylko nie mogę sobie nazwy przypomnieć, taki w czerwonej buteleczce, ja go często w ogrodniczym sklepie widuje) i tuż przed wyjściem go psikać.
  18. Beatrx

    "To jest moje!"

    [quote name='Lilth'] Taktyke alfa-pies postanowiłam stosować, bo zauważyłam, że pies ma skłonności do dominacji nie tylko nad innymi psami jak i nad ludzmi.[/QUOTE] ale ta taktyka nie ma żadnego odniesienia w rzeczywistości. ćwicz z psem posłuszeństwo, żarcie wydawaj jedynie za pracę, możesz w ogóle zrezygnować z miski tylko całość skarmiać w trakcie ćwiczeń z posłuszeństwa, naucz go aportowania, baw się z nim w szukanie zgubionych przedmiotów, pokaż że w razie czego jesteś w stanie obronić go przed "strasznymi rzeczami", zdobądź jego zaufanie, a nie na siłę zwalaj go na glebę. to tylko zaufanie niszczy i pogłębia problem. to działa na zasadzie: warczę, bo chce mi zabrać super rzecz, ona mi rzecz zabiera więc miałem rację z tym warczeniem. a Twoim zadaniem jest zrobienie: mam super rzecz, ale pańcia mnie prosi żebym ją przyniósł to zaniosę, bo dostanę rzecz jeszcze bardziej superaśną.
  19. [quote name='mala_czarna']Ale zasadniczo to w ogóle chodziło mi o to, że ja po prostu nauczyłam się rózne sytuacje totalnie olewać, jestem za stara żeby kłócić się, rzucać epitetami do jakiegoś dziadka/emeryta/rencisty/dresa. Wiem, że i tak nic nie wskóram, a jedyne czego się mogę spodziewać to tego, że albo ktoś mi psa kopnie, albo sama w łeb dostanę.[/QUOTE] bo większość sytuacji zdecydowanie trzeba olewać, a nie od razu się kłócić, bo ktoś krzywo spojrzał czy coś powiedział;)
  20. Beatrx

    "To jest moje!"

    naucz go aportowania absolutnie każdej rzeczy, nawet jedzenia i to nie Ty przychodź po to, co on ma w psyku tylko niech sam Ci to przynosi. i nie rób takiej głupiej pokazówki pt. "ja jestem na górze", bo pies tego nie rozumie. owszem, jak pies za bardzo się ekscytuje to można go położyć na boku i poczekać, aż się uspokoi ale to nie ma nic wspólnego z tym, ze Ty tu rządzisz. nie rządzisz, skoro pies nie chce oddawać Ci znalezionych przedmiotów i żadne sprowadzanie go do parteru i sterczenie nad nim tego nie zmieni.
  21. [quote name='WiedźmOla'] Dlatego czasami zasada nie bądź chamem to inni też nie będą nie działa.[/QUOTE] gdyby ta sąsiadka chamką nie była to i Ty byś jej nie ochrzaniła ani Twój facet;) to o to chodzi, a nie o to, ze mamy być milutcy to nic złego nas w życiu nie spotka.
  22. no to wolicie się trzymać z daleka czy sami nimi jesteście:eviltong:
  23. znam sporo osób, które po usłyszeniu stwierdzenia "kochamy zwierzęta" nazwą wypowiadającego te słowa ekooszołomem:cool3:
  24. [quote name='gojka']A powinnam według Ciebie oddać?:roll: No weźźźź...Lejesz się na mieście z blacharami na przykład? No daj spokój...Nie prościej zgłosić na policję? Nie żyjemy w jaskini Lascaux[/QUOTE] ja tam nie wiem, co Ty powinnaś zrobić, wiem za to co ja bym zrobiła. co nie oznacza, ze z kimkolwiek leję się na mieście. i powodzenia ze zgłaszaniem sprawy na policję:cool3:
  25. jeśli ktoś słysząc skierowane do siebie słowa "ty k*i ch* wyp* stąd z tym srającym kundlem" mówi coś w stylu "przecież posprzątam" to kuli ogonek pod siebie i daje sobą pomiatać. jak ktoś tak lubi to droga wolna, tylko ja (i jak widać nie tylko ja) nie dam sobą pomiatać, żeby "być na poziomie" czy "mieć klasę" wg kogoś, kto nie potrafi się odezwać. tu też nie chodzi o wyklinanie komuś, bo się do nas odezwał. a przykład z uderzeniem jest jak w sam raz, bo tak samo chodzi o reakcję na atak (tylko tym razem fizyczny) i też ktoś może "zachować klasę i nie zniżać się do takiego poziomu" i po prostu odejść.
×
×
  • Create New...