Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. [quote name='Ley']A no to super! :multi: Jak to robisz,że nie wywalają Cię od razu?.[/QUOTE] grzecznie i z uśmiechem pytam, czy mogę na chwilę wejść z pieskiem:) oczywiście po jakiś większych molochach z nim nie chodzę i takie wizyty nie są sensem naszych spacerów, ale tak jak np. sukienkę szłam oddać do pralni, którą mam 2 km od domu czy ubezpieczenie samochodu trzeba było opłacić to cieszyłam się, ze mam psa który mi wstydu nie narobi i mogę go ze sobą zabrać, bo nie lubię chodzić sama;)
  2. [quote name='Ley']Ale mówisz o wchodzeniu z psem czy wnoszeniu? No to jest fakt, mamy pełno psów niewychowanych ,które nie potrafią się zachować. Mnie rozbraja jak ludzie czasami mnie pytają czy mój piesio nie nabrudzi w (pociągu, sklepie, czyimś mieszkaniu, windzie, klatce schodowej, aucie etc etc). Zawsze wtedy tłumaczę że to tak jakby człowiek miał raptem zrobić w gacie :evil_lol::evil_lol: Ale wyobraźcie sobie patrzcie, jakby można było normalnie wprowadzać psy do sklepu i jak tu się mijać w alejkach z innym psem? :shake: Przecież jakie niektórzy mają problemy żeby minąć psa w parku , gdzie teoretycznie ujadanie i szarpanie na smyczy nie przeszkadza... Bo nie sądzę ,że tylko "ogarnięte" psy, by wprowadzali na zasadzie "można to można".[/QUOTE] wchodzeniu z psem. ja mojego 37kg psa nie noszę:cool3: i też jest zdziwienie, ze pies potrafi się zachować. właśnie dlatego, że ludzie by się z jazgotami pchali zakazy są jakie są. może kiedyś ktoś z rządzących wpadnie na pomysł propagowania szkolenia i wychowywania psów i np. pies po zdanym teście na dobrego psiego obywatela będzie miał więcej swobody niż pies bez takiego testu? chociaż z drugiej strony nie wiem czy czasem leniwi ludzie nie wykorzystywaliby "spaceru" w hipermarkecie jako jedyną formę ruchu dla psa...
  3. [quote name='zmierzchnica'] Boję się tylko jazdy z dwoma psami komunikacją miejską, to miasto jest strasznie zaściankowe i pewnie bym się nasłuchała,[/QUOTE] słuchawki na uszy, głowa w stronę okna i jedziesz;) [quote name='Parysio'] w polsce na kogoś z psem w restauracji, patrzyli by jak na "kosmitę" o ile by w ogóle wszedł (szczerze wątpie)[/QUOTE], wszedł, wszedł. tak samo jak i do sklepu, na stację benzynową, do pralni, do ubezpieczalni. to nie jest tak, ze Polska jest totalnie antypsia. po prostu większość psów jest niewychowana więc nie ma się co dziwić, że ludzie nie pałają jakąś wielką chęcią do wpuszczania ich do budynków.
  4. jakie słodkie szczeniątko:loveu: trzymamy kciuki za wizytę:)
  5. to zabieraj kite na spacery, a w domu mu jej nie dawaj.
  6. przynajmniej zapytał, może to krok w dobrą stronę:evil_lol:
  7. ten pies powinien na spacerze mieć non stop robotę, nawet jeśli to chodzenie na komendzie "równaj" i siadanie co pięć kroków. wtedy nie będzie miał w ogóle okazji do wyszukiwania sobie wrogów. dorosły samiec nie musi bawić się czy witać z każdym napotkanym psem. sama też się nie witasz z każdym mijanym człowiekiem, więc czemu tego wymagać od psa? jego uwagę musisz skupiać jeszcze zanim w ogóle się nakręci, a do tego musisz być dla niego atrakcyjna. pomyśl, co pies lubi najbardziej, czy zabawki czy żarcie i to wykorzystuj jako motywator na spacerach.
  8. ja bym obstawiała, ze to jakiś miks ONka z linii użytkowej, a więc szykuj się na psa zapatrzonego w człowieka, chętnego do współpracy, ale też wymagającego roboty. jeśli chcesz pieska, który wyjdzie sobie na spacerek i będą mu wystarczyły ganianki z innymi psami czy wąchanie trawki to tej suki nie bierz. ale jeśli chcesz psa, z którym na spacerze będziesz coś robiła to możesz się nastawiać na tego psa. życie po wzięciu psa zmienia się o 180 stopni (no chyba, ze ktoś tego psa bierze i ma go w czterech literach). musisz wcześniej wstawać, od razu po pracy/szkole lecieć do domu wyprowadzić psa (zamiast iść np. z koleżankami na zakupy), bo przecież zwierzątko musi się załatwić, wieczorem nie ma, ze spać się chce tylko też wyjść trzeba. nieważne, czy pada czy jest mróz, wyjść trzeba. wszelkie wyjazdy, wyjścia, wakacje, zmiany miejsca zamieszkania muszą być "pod psa". musisz się liczyć z kłaczkami w mieszkaniu, z piachem, błotem jak jest mokro, może się zdarzyć, ze suka pod nieobecność będzie niszczyła albo szczekała, może zachorować a wtedy z najmniejszą pierdołą u weta leci tyle kasy, ze głowa mała. a do tego dolicz koszty wyżywienia, szczepień, środków przeciw pasożytom, jakiś witamin i już wychodzi całkiem porządna kwota. za to otrzymujesz wiernego przyjaciela i towarzysza, motywację do działania w dni, kiedy nie masz na nic siły, miękkie futerko do którego mozesz się zawsze przytulić, wpatrzone w Ciebie jak w obrazek oczy, całą żywą istotę oddaną Tobie. to po prostu trzeba lubić, widzieć w tym sens, wtedy żadne koszta w niczym nie przeszkadzają, no bo wiadomo, że wszystko wymaga poświeceń. tylko pomyśl, co dalej. co po studiach, co jak założysz rodzinę, co z mieszkaniem, czy będziesz miała tyle czasu dla psa, zeby był szczęśliwy? posiadanie psa to super sprawa, tylko za dużo już osób wzięło pieska, "bo teraz mam warunki", a jak za 5 lat warunki się zmieniły to pies został odstawiony w kąt. przemyśl to wszystko, a jak będziesz "na tak" to pojedź do suki, wyjdź z nią na spacer, zobacz jaka jest i czy się dogadacie. po tym spotkaniu będziesz wiedziała, jaką decyzję podjąć.
  9. [quote name='Zosia-Samosia'] Dodatkowo od dnia 02.03.2012 smycz nie moze byc dluzsza niz 2 metry.[/QUOTE] a jak to w praktyce wygląda? zatrzymuje Cię policjant z miarką i mierzy smycz?
  10. [quote name='rudamaruda']Hessen. Skoro małe biegają, policja dookoła, inne straże też, i nikomu to nie przeszkadza a po drugiej stronie idzie spuszczony duży pies i właściciel dostaje upomnienie...[/QUOTE] to w Polsce w niektórych miejscach też tak jest, co nie znaczy, ze na to pozwalają przepisy...
  11. a na ile wychodzisz? jeśli na chwilę tylko po to, zeby się załatwiła to nie ma nic dziwnego, że za kawałek znowu chce wyjść. wyjścia są dwa: albo będziesz wstawać o 5 rano, wyprowadzać ją, wracać, położyć się na kawałek, wyszykować do pracy i wyprowadzić ją tuż przed wyjściem do pracy albo wydłużysz poranny spacer.
  12. jeśli mam pogląd, ze idę nurtem użytkowym, a nie eksterierowym to wiadomo, ze będę liczyła każdą złotówkę wydaną na wystawy, zwłaszcza jeśli nie zarabiam z 10 tysi miesięcznie i nie ruszy mnie wydanie jakiegoś pół tysiaka na wyjazd na wystawę. co wcale nie znaczy, ze jak mi wszystkie psy zachorują to będę ciągnęła losy, którego zabić, bo mi kasy będzie szkoda na leczenie...
  13. albo to po prostu taki typ bez podejścia. ja też mam jednego weta, starszego pana, który pamięta czasy jak na wsiach jedną igłą się psy szczepiło, a żeby nie ugryzły to łańcuch przez płot się przekładało i podduszało psa, ale od mojego psa nigdy nawet kagańca nie wymagał i wcale się go nie bał. a akurat brak strachu przed psem to wg mnie podstawa u weta:)
  14. no właśnie zmianę weta chciałam zaproponować:cool3: bo takiego to i ja bym się bała;)
  15. [quote name='Skyy']Przypominam, że to nie temat wystaw. :mad:[/QUOTE] ale to dogomania:evil_lol:
  16. [quote name='maartaa_89']Pomijając fakt, że na żadne mecze nie wyjeżdżam to zgadzam się- każdy ma upodobania jakie ma. A wystawy dla mnie są dla pochwalenia się swoim psem ;) i śmieszy mnie dorabianie do tego jakiejś ideologii. Sam fakt wystawiania psa, co do którego nie ma się planów hodowlanych jest objawem czego? Ano chęci pochwalenia się. MOIM ZDANIEM ;) zauważyłam tylko fakt, a tu zaraz się zleciało grono które próbuje mi wmówić/przekonać mnie że chodzi tylko i wyłącznie o znajomości i poznanie innych psów tej rasy :evil_lol:[/QUOTE] nie wiem, skąd mi się to o meczach wzięło:evil_lol: wiadomo, ze nie każdy chce się zaznajamiać, że są osoby które jadą się pochwalić, no ale to jak wszędzie i nie ma co uogólniać. moja sąsiadka np. kupiła sobie rower i całą masę rowerowych, markowych ciuchów żeby się lansować na rowerze, co nie znaczy, ze każdy jeżdżący na rowerze nie mający zamiaru brać udziału w zawodach jeździ dla lansu;)
  17. [quote name='Wikunia'] [B]Beatrx[/B] On stwierdził że bardzo lubi pieski i dla niego to by nie było znaczenia gdyby nie prawo o.O ..[/QUOTE] to prawo nakazujące trzymać WSZYSTKIE psy na smyczy, a puszczać je luzem w kagańcu? najlepiej udaj się do gminy/miasta po regulamin czystości i porządku w formie broszurki i w razie czego tym się posiłkuj.
  18. [quote name='Wasylek']Czy z nim wyjdzie na spacer tego nie wiem, nigdy nie próbowali ... ale jakbyśmy wszyscy wychodzili, później stopniowo sam tato to by się udało ;). W ogóle to on ma czerwoną smycz, którą jak tylko widzi że niosę ją w ręku to już wie gdzie się kierować -> do bramki :p Jak go tato woła to podchodzi, choć przyznam że z uległą postawą (mimo że tato nigdy go nie uderzył !), jak jest wet na podwórku to do niego nie podejdzie bo wie co się święci, do mnie wyszedł normalnie :roll: Pies nie ucieka jak tato przechodzi, ale też nie reaguje jakąś wielką radością że go widzi, merda ogonkiem ,ale nie biegnie i nie skacze z radości[/QUOTE] liczcie się z tym, ze ten pies nigdy nie zaufa Twojemu tacie tak jak Tobie. może to postura Twojego taty sprawia, że psa w jakiś sposób odpycha, moze ton głosu, a może pamięta, ze np. Twój tata kiedyś krzyczał, może jak ten był szczeniakiem to go czymś wystraszył, albo nigdy nie odnosił się do niego w uprzejmy sposób, a jak pies próbował się witać to w najlepszym wypadku był olewany? ja bym zaczęła od tego przywitania, niech Twój tata jak przyjdzie to kucnie, zawoła go serdecznie i się z nim przywita. powitanie po powrocie jest bardzo ważne, jeśli człowiek się nie wita z psem to pies po pewnym czasie też przestaje się cieszyć jak go widzi. do tego niech Twój tata go szkoli, niech uczy go nowych sztuczek, niech ćwiczy z nim znane komendy i chwali wszystko, co pies poprawnie wykona, nagradzając wybiórczo żarciem. do tego niech nauczy psa bawić się ze sobą, w sposób jaki pies lubi, ale tak zeby nie czuł się przytłoczony. żarcie może też mu wydawać będąc na podwórku i np. wołając go tylko po to, żeby dać mu kawałek tłustego mięsa, które wyciął z kotleta. do tego niech bawi się z nim w szukanie "zguby". zgubą może być cokolwiek, nawet kawałek szmatki nasączony jego zapachem. nic tak nie cementuje więzi pomiędzy psem a przewodnikiem jak wspólne polowanie, nawet to bezkrwawe na szmatkę. po znalezieniu zguby można tez wspólnie z psem zjeść kawałeczek kiełbasy, w końcu po polowaniu się należy;) to wszystko mogą robić na podwórku, jeśli pies ma opory przed wyjściem z nim albo czuje się na takim spacerze niekomfortowo. jak już to wszystko będzie opanowane na podwórku to mogą wyjść gdzieś dalej i tam ćwiczyć dalej. i niech mówi do tego psa, nawet głupoty, ale niech nawiązuje z nim kontakt, zauważa go. a co do weta: na drugi raz umówcie się z wetem na konkretną godzinę np. na 15. o 14 weź psa na porządny spacer, gdzie będzie mógł pobiegać ale i poćwiczyć, tak żeby zmęczył się i fizycznie i psychicznie. do tego niech nie dostanie jeść rano. o 14:55 zjawcie się w pobliżu domu i czekajcie na weta. niech wet wejdzie pierwszy, wy wejdźcie za nim. musisz mieć wcześniej przygotowane np. parówki pokrojone w cieniutkie plasterki, którymi zaczniesz psa skarmiać jak będzie siedział spokojnie koło stojącego weta. w czasie przygotowania zastrzyku czy czegokolwiek wet może być z drugiej strony domu niż wy, a potem możesz np. zachęcić psa do biegu i podbiec do weterynarza. tam znowu odwrócenie uwagi żarciem, przytrzymanie psa, zastrzyk, pochwała, znowu żarcie, odprowadzenie weta do bramy, znowu żarcie i piesek może iść spać. jak masz głodnego i zmęczonego psa to łatwiej jego uwagę zarciem skupisz i jakoś spokojniej to wszystko przejdzie;)
  19. a pies w ogóle wyjdzie z Twoim tatą na spacer? podejdzie jak ten go zawoła? da się pogłaskać? bez strachu przejdzie koło niego, nie ucieka jak on podchodzi?
  20. a ja tam bym zgłosiła sprawę o nękanie. a jeśli nie od razu sprawę to poprosiłabym dzielnicowego o interwencję (chociaż jak on taki hop do przodu, ze tylko duże psy by kagańcował, a małe mogą bez niczego latać to nie wiem, czy się z nim dogadacie). oni póki co czują się bezkarni, a pewnie nie mają innej rozrywki jak zakłócanie Ci życia to się "rozrywają".
  21. ej, ale korekta nie jest straszną rzeczą i nie oznacza znęcania się nad psem;) mi korekty bardzo pomogły w opanowywaniu agresji lękowej po pogryzieniu i w opanowaniu zapędów buntowniczych jak psisko dorastało. korekty są nie w porządku tylko wtedy, kiedy stosujemy je jako jedyne "narzędzie" nie zaspokajając psich potrzeb, nie nagradzając właściwego zachowania, nie wskazując właściwego zachowania a jedynie karząc. prawidłowo zastosowana korekta (nie tylko w czasie, ale i w odpowiedniej formie) pozwala psu lepiej zrozumieć, o co nam chodzi, czego od niego oczekujemy. oczywiście nie namawiam Cię do korekt, to Twoja decyzja, ale odnoszę wrażenie, ze to dla Ciebie samo zło i nie za bardzo kojarzysz, ze można powiązać i korekty i pozytywne wzmocnienie. w każdym razie gratulacje i oby tak dalej:)
  22. [quote name='maartaa_89'] Jeśli ktoś jeździ na wystawy bez jakiegokolwiek zamiaru zostania w przyszłością hodowcą to [B]moim zdaniem [/B]jeździ głównie z powodu własnej próżności, chęci chwalenia się, a nie dlatego że jego psu jest to potrzebne do życia jak rybkom woda. Dlatego ma dla mnie sens wystawianie psów przez osobę, która chce coś z nimi osiągnąć, chce je hodować itd, natomiast cieżko mi zawsze zrozumieć osoby które jeżdża na wystawy dla czystej zabawy. Choć pewnie to wynika z tego, że ja osobiście mam inne rozrywki, znajomych itd więc nie czuję potrzeby zdobywania znajomości na wystawach.[/QUOTE] to jak już o rybkach;) to pomyśl, ze dla niektórych rozrywką jest wędkowanie. czy może to też próżność i chęć pochwalenia się, jaką to rybę się nie złowiło?;) tak samo jak Ty wyjeżdżasz na mecze (co dla mnie osobiście jest żadną rozrywką) tak samo ktoś jeździ na wystawy. ot, po prostu Tobie pasują mecze, komuś pasują wystawy, a jeszcze komuś wędkowanie i nie ma się co doszukiwać tutaj drugiego dna i szukania próżności w kimś, kto ma takie a nie inne upodobania;)
  23. [quote name='Skyy']Mowa była o buldogach angielskich, który wzorzec rasy mimo wszystko powinien zostać zmodyfikowany w ten sposób, aby pozwalał hodowcą na hodowlę psów zdrowych, które nie mają problemu z oddychaniem, rozmnażaniem oraz wydawaniem potomstwa. Równolegle z ludźmi, którzy powinni pozbyć się chorych wyobrażeń. Myślę, że tutaj warto obejrzeć słynne BBC Pedigree Dogs Exposed. ;-)[/QUOTE] [FONT=serif]WRAŻENIE OGÓLNE: [SIZE=2][FONT=arial] [/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=serif][SIZE=2][FONT=arial]Krótkowłosy, dość przysadzisty, raczej niskonożny, mocny, o dobrze[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=serif][SIZE=2][FONT=arial]rozbudowanym, zwartym tułowiu. Głowa stosunkowo duża w proporcji[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=serif][SIZE=2][FONT=arial]do wielkości psa, ale ani ona, ani żadna inna partia ciała nie zakłócają[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=serif][SIZE=2][FONT=arial]ogólnej harmonii, nie dają wrażenia deformacji, ani nie wpływają na[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=serif][SIZE=2][FONT=arial]sprawność ruchu. Kufa stosunkowo krótka, szeroka, tępa i lekko, ale nie[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=serif][SIZE=2][FONT=arial]przesadnie zadarta. Wszelkie objawy trudności w oddychaniu w naj-[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=serif][SIZE=2][FONT=arial]wyższym stopniu niepożądane. Tułów stosunkowo krótki, zwarty,[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=serif][SIZE=2][FONT=arial]jakakolwiek nadwaga niepożądana. Kończyny mocne, masywne, krzep-[/FONT][/SIZE] [/FONT] [FONT=serif][SIZE=2][FONT=arial]kie. Zad wysoki i mocny. jeśli te psy byłyby takie, jak opisuje je wzorzec to by były zdrowe;) czytając wzorzec dalej też widać, że nie pozwala on na hodowlę psów mających problemy z oddychaniem, więc to nie wzorzec jest problemem, a jak wszędzie: ludzie. [/FONT][/SIZE] [/FONT]
  24. [quote name='Skyy'] ale tutaj należałoby po prostu "wyjść" z wzorca rasy kompletnie.[/QUOTE] a wzorzec rasy "każe" robić psy kalekie? nie, to ludzie sobie ten wzorzec interpretują na swój sposób i naginają do tego, co im się podoba więc wcale nie trzeba odchodzić od wzorca tylko trzeba odejść od ludzkich, chorych wyobrażeń.
  25. ja Cię nie krytykuję, ja serio zadałam pytanie o sportach u staffików, bo tego nie wiem, a WP to jedyny sport, który obił mi się o uszy jeśli chodzi o TTB. a mniemam, ze jak ktoś mówi o tym, że ma psa w sportowym typie to coś z tym psem robi, a nie tłumaczy w ten sposób jego brak osiągnięć na wystawach. i nie musisz od razu wpadać w ton "ja wam nie powiem, a wy jesteście idiotami jak nie wiecie"...
×
×
  • Create New...