Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. [quote name='gojka']Nigdzie nie napisałam,że jak jest dziecko to "pies wypad"- ja napisałam o ciężkich chorobach w rodzinie i zapewnieniu w związku z tym komfortu psu.A tekst o świętach ma sporo wspólnego.Bo w sumie czemu miało służyć Twoje pytanie o to co zrobię z dzieckiem gdy będę musiała doglądać ciężko chorego męża w szpitalu? Chyba nie chciałaś mi w opiece nad dzieckiem pomóc?:) Chodziło o tzw. "dosranie"- bo super jest komentować jacy to źli są ludzie,przy okazji budując swą nieskazitelną reputację. Dopóki nie jesteś w trudnej sytuacji w stylu- nie masz małego dziecka,które np. choruje i zimą trudno znaleźć kogoś kto z dzieckiem zostanie być mogła wyprowadzić psa,dopóki nikt w rodzinie Ci ciężko nie zachorował i musisz się nim opiekować to zwyczajnie możesz sobie swoje opinie....wsadzić.Skąd pomysł,że się przygotowaniom oddajesz? Ano stąd,że 70% Polaków deklaruje,że jest katolikami.Jeśli nie Ty to na pewno Twoi rodzice przygotowują się do świąt...[/QUOTE] nie. moje pytanie o to, co zrobisz z dzieckiem miało na celu wskazanie, ze jednak jakiś opiekun się znajdzie i jakieś wyjście jest, trzeba jedynie chęci. i nawet jeśli miałabym błagać tych dziadków o jedno wyjście z psem w ciągu dnia jak pójdą z dzieckiem na spacer (skoro sami na tyle serca nie mają, że się do pomocy przy psie nie zadeklarują tylko wolą go wywalić) to bym to zrobiła, a nie wyrzucała z domu członka rodziny. swoją drogą "nagła choroba". ja serio chciałabym zobaczyć kogoś, kto mając psa przez całe jego życie (a wiec jakieś 15 lat) nigdy nie chorował, nie miał choroby w rodzinie, śmierci/narodzin, nic nikomu nigdy nie wyskoczyło niespodziewanego, nie musiał nagle wyjechać, przeprowadzić się, nie miał ciężkich problemów w pracy, wypadku, absolutnie niczego co by sprawiło, że zwykły rytm dnia został zaburzony i naprawdę na opiekę nad psem została znikoma ilość czasu. a mimo wszystko ludzie nie wywalają psów masowo z domu, bo coś tam tylko szukają rozwiązania. z resztą nie wmówisz mi, ze 9 latek nie jest w stanie wyjść na spacer z jamnikiem i jak Ty się nim nie będziesz zajmowała, bo będziesz 24/7 z mężem w szpitalu siedziała (swoją drogą chciałabym to zobaczyć...). a potem wyrastają tacy dorośli, którym wmówiono, ze wyrzucenie psa z domu, "bo nagła choroba" jest w porządku. aha, i znowu kolejne założenie na podstawie jakich procentów? nie wszyscy mają rodziców (i nie, nie chodzi mi o to, ze ktoś został wyciągnięty z kapusty).
  2. [quote name='Mała Nika']Tak, ale uważam że jednak fizjologia psów i kotów nie różni się tak bardzo pod tym względem, i znam wieele kotów kastrowanych zarówno jako dorosłe koty i kociaki i wszystko jest jak w najlepszym porządku. No chyba że się mylę i u psów jakoś inaczej to wygląda, choć raczej nie sądzę...[/QUOTE] wiesz jak dokładnie działają jądra? co wydzielają? do czego jest to potrzebne w organizmie? że już samym przebiegu zabiegu i tym, co pies dostaje przed i w trakcie nie wspominając? kastracja bezdomniaków, psów, które nie są pilnowane jak najbardziej, ale bez przesady z wycinaniem wszystkiego co się rusza.
  3. [quote name='Zosia-Samosia']Ale nikt tu nie twierdzi,ze kojec to zlo konieczne..[/QUOTE] mało tego, kojec to jest lepsze rozwiązanie (jak ktoś nie chce psa puścić na całe podwórko) niż trzymanie go zamkniętego w domu jak się idzie na te 8 godzin do pracy. przynajmniej pies nie musi wstrzymywać potrzeb fizjologicznych. kwestia tego, co się robi z psem poza tym trzymaniem w kojcu i tego, jak wygląda ten kojec.
  4. [quote name='Mała Nika']Ale dlaczego takiego wymogu nie wprowadzić przy psach rodowodowych? [/QUOTE] pewnie dlatego, ze kastracja to nie zabawa tylko zabieg, w czasie którego usuwane są psie narządy. a jak wiadomo jądra to nie tylko do produkcji plemników służą i nie są psu potrzebne jedynie do zapładniania suczek...
  5. pies też może zostać w domu na parę godzin sam. wszystko jest do pogodzenia, kwestia chęci, a nie wyrzucania "problemu" z domu no ale jak ktoś ma podejście typu "pojawił się problem to pies wypad" to psa nie powinien mieć w ogóle. nie wiem, jak się ma do tematu ten tekst o świętach i nie wiem, skąd w ogóle pomysł, że oddaje się przygotowaniom do jakichkolwiek świat ale spoko:cool3: chociaż w sumie to takie "katolickie" chodzić do kościoła, pokazywać się jakim to pobożnym się nie jest, a jednocześnie trzymać psa na łańcuchu czy wyrzucać go z domu, bo trzeba włożyć więcej wysiłku niż to było przewidziane na początku w opiekę nad nim...
  6. no to nie powinnaś mieć ani psa, ani dziecka.
  7. [quote name='gojka'].Bo gdybym ja,mój mąz lub dziecko ciężko zachorowali i musiałabym całą dobę spędzać w szpitalu to nie mam nikogo kto psem by się zajął.[/QUOTE] a jak mąż zachoruje to z dzieckiem to zrobisz? w szpitalu 24/7 będziesz trzymała?
  8. [quote name='wlascicielka']Przepraszam w natloku odpowiedzi chyba umknelo mi Twoje pytanie. Nie podam Ci dokladnych wymiarow, bo nie mierzylismy dokladnie miejsca, w ktorym ma sie znalezc kojec, dopiero podjelismy sama decyzje oraz porozmawialismy o tym z tesciami, po swietach maz ma sie zajec mierzeniem i dokladnym ustalaniem. Moge powiedziec na razie tylko, iz miejsca bedzie na prawde sporo, kojec bedzie mial miescic sie pomiedzy domem a ogrodzeniem domu, a jest to na prawde spora przestrzen plus do tego dojdzie kawalek przestrzen za domem, ktora rowniez tez bedzie przynalezec do kojca. Jak juz pisalam stanie tam ocieplona dobrze buda (ktora oczywiscie nie bedzie stala od razu na podlozu, aby zimno tez nie ciaglo od ziemi, ale na jakims niewielkim podwyzszeniu) oraz miejsce na ich jedzenie i picie, aby mialy do niego dostep, gdy beda w srodku. Czyli kojec bedzie na prawde dosc duzy.[/QUOTE] jeśli tak to nie widzę przeszkód, żeby psy oddać teściom. jeśli chodzi o to, ze w czasie deszczu mają siedzieć w budzie to zawsze możecie tę część z budami zadaszyć częściowo, tak żeby psiaki miały coś w stylu tarasu i spokojnie mogły na dworze siedzieć i nie moknąć. a jakby się udało ugadać z teściami, żeby psy miały przynajmniej godzinę spaceru dziennie to super. nie wiem, jak daleko od was mieszkają, ale jak w miarę blisko to do czasu, aż będziesz dawała radę możesz sama je na spacery zabierać, a potem zabierać je z dzieckiem. a teściowie psy traktują na zasadzie "są to są" czy chcą się nimi zajmować? żeby po prostu psiaki miały kontakt nie tylko ze sobą, ale i z ludźmi.
  9. a czemu nie napisałaś do tej pory, jakiej wielkości ma to być kojec?
  10. przecież te szczeniaki są oddawane do adopcji, tyle tylko ze do teściów. [B]wlascicielka[/B], nic nie piszesz o wielkości tego kojca, jak ma wyglądać ten kojec?
  11. [quote name='Yuki_']Do tej pory psy wyprowadzałam po szkole, i w weekendy. I tak było dla mnie najlepiej. Zmiana planów dla mojego organizmu nie jest dobre, bo w szkole jestem nieprzytomna.[/QUOTE] no dobra, ale nie jesteś jedynym człowiekiem na świecie, który sam zajmuje się swoimi psami. wiadomo, że to jest męczące, ale nie Ty jedna tak masz i nie ma co robić z tego jakiegoś osiągnięcia. ot, po prostu odpowiedzialność to się nazywa.
  12. [quote name='Yuki_']To ja głównie wyprowadzam psy. Dalej niż wokół domu.[/QUOTE] powtarzam: nie Ty jedna. i do tej pory nie przyszło mi do głowy, ze to jest jakieś. nie wiem, osiągnięcie? poświęcenie? czy jak?
  13. [quote name='Yuki_']Hehehe, jak taty nie ma to SAMA muszę zadbać o to żeby były wybiegane i wysrane. Bo jak w nocy się załatwią to ja obrywam. < niestety>[/QUOTE] nie Ty jedna sama zajmujesz się swoimi psami...
  14. [quote name='umberto_eco']nauczysz się czytać ze zrozumieniem czy jedyne co potrafisz to wycinać zdania z kontekstu? gdybyś umiała czytać to nie widziałabyś potrzeby zadawania tak idiotycznych pytań. Odpowiedź masz w napisanym przeze mnie poście[/QUOTE] spoko:evil_lol:
  15. [quote name='umberto_eco']sądząc po zadanym pytaniu nigdy nie byłaś w ciązy, nie mieszkałaś na dość wysokim piętrze (choć nie wiem czy w tym przypadku jest winda czy nie ma), nie miałaś wtedy na głowie 2 młodych psów i nie miałaś problemu w stylu "co zrobić z dzieckiem gdy muszę pójść wybiegać psy" stąd moje pytanie. Jeśli sama nie doświadczyłaś takiej sytuacji to bym zrozumiała skąd tak duża ignorancja[/QUOTE] odpowiesz na moje pytanie?
  16. [quote name='umberto_eco']masz dziecko?[/QUOTE] a odpowiesz pierwsza na zadane pytanie?
  17. [quote name='umberto_eco']A jak wyobrażasz sobie wyprowadzenie na spacery dwóch młodych psów, gdy ma się niemowlaka/malutkie dziecko a męża z racji pracy nie ma prawie cały dzień w domu?[/QUOTE] hmm... normalnie? jak rozumiem każda kobieta zachodząc w ciąże, mając pracującego męża i psa w domu (a już niedajboziu) większą ilość powinna się ich pozbyć, bo jak z nimi będzie na spacery chodziła?o.O
  18. a jakąż to wielką przestrzeń, większą od waszego mieszkania będą miały w kojcu?o.O psu nie jest potrzebna przestrzeń i przebywanie na dworze, psu są potrzebne przede wszystkim spacery. one są dwa, są szczeniakami więc będą sobie razem żyły i przyzwyczają się, ze mieszkają na dworze. tylko wyprowadź je tam już teraz, skoro są u was 4 miesiące to mają koło pół roku, a jest ciepło więc dadzą radę. i kojec zróbcie im prawdziwy, a nie klatkę 2na3 metry. czy będą szczęśliwe? jeśli nie będą wyprowadzane na spacery, nie wypuszczane na podwórko, nikt się nimi nie będzie zajmował tylko będą non stop zamknięte to szczęśliwe nie będą.
  19. darunia, to ogarnij męża, bo nigdy nie wiesz na kogo trafisz i czy np. ze spaceru wrócisz z całą trójką...
  20. [quote name='zmierzchnica']Dla mnie ten zapis brzmi antypsio :) Jeżeli teren jest mój, a pies jest dobrze wychowany, chociaż ogrodzenia nie ma, to nie mam prawa tam ściągnąć tam kagańca i porzucać piłeczki? To robienie z właściciela (i psa i terenu) jakiegoś nieodpowiedzialnego niedorajdy, który nie umie zapanować nad psem. .[/QUOTE] hmm... ja na ten przepis zawsze patrzyłam w ten sposób: masz psa na podwórku to zabezpiecz podwórko tak, żeby z niego nie wylazł (żadnych dziur, możliwości przeskoczenia i innych takich), tak żeby nikt na nie nie wlazł (zamykanie na kluczyk furtki) i wywieś tabliczkę, żeby każdy przechodzień wiedział o psie i np. nie wystraszył się jak pies znienacka przybiegnie i będzie szczekał. dlatego dla mnie on nie jest antypsi tylko całkiem zrozumiały:)
  21. [quote name='zmierzchnica']Z tego co wiem, to Gliwice i Katowice są skrajnie nieprzyjazne dla psów. Jest tam jakiś zapis o tym, że nawet na swoim terenie pies może być puszczony luzem tylko, jeżeli teren jest oznakowany (coś o niebezpieczeństwie) i zabezpieczony i tak dalej.. Wiadomo, że tak powinno być, że teren powinien być zabezpieczony ;) Ale w innych miastach jakoś nie wyszczególnili tego w przepisach.[/QUOTE] Zwolnienie psa ze smyczy oraz nie zakładanie kagańca na terenie nieruchomości może mieć miejsce w sytuacji, gdy nieruchomość jest ogrodzona w sposób uniemożliwiający jej opuszczenie przez psa i wykluczający dostęp osób trzecich, odpowiednio oznakowana tabliczką ze stosownym ostrzeżeniem ja mam taki zapis, a u mnie nie ma nastawienia wyjątkowo antypsiego;)
  22. [quote name='Ejre']Wygląda na to, że zgodnie z prawem nie można. .[/QUOTE] nic tylko zaskarżyć taką uchwałę, no bo na dobrą sprawę od takich ciągłych zakazów krótka droga do "zakazuje się trzymania psów na terenie miasta".
  23. [quote name='Ejre']W takim razie jak rozumieć zapis: "Zabrania się wprowadzania psów do budynków użyteczności publicznej i obsługi ludności, ..."? Czy sklepy nie podchodzą pod to? ps.: To jest z uchwały z Gliwic.[/QUOTE] u mnie też kiedyś był ten zapis, ale go zniesiono i już nie ma odgórnego zakazu;) już nie mówiąc o tym, ze budynki użytecznosci publicznej to: 6) budynku użyteczności publicznej - należy przez to rozumieć budynek przeznaczony na potrzeby administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, [B]usług[/B], turystyki, sportu, [B]obsługi pasażerów w transporcie kolejowym[/B], drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym, świadczenia usług pocztowych lub telekomunikacyjnych oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do wykonywania podobnych funkcji, w tym także budynek biurowy i socjalny czyli co? w Gliwicach nie można iść z psem do groomera ani pojechać nigdzie pociągiem? swoją drogą ciekawe, jak do tego przepisu ma się sytuacja, kiedy właściciel takiego budynku zezwala na wejście z psem. "nie mój problem, że się ludzie boją" - to nie chodzi o to, ze ja mam teraz puszczać pieseczka luzem w środku miasta albo prowadzać go w tłumie na 5 metrowej flexi, bo to nie mój problem, ze ktoś się może bać. tu chodzi o to, ze ja nie zamierzam kagańcować psa tylko dlatego, ze ktoś boi się idącego spokojnie przy nodze na smyczy psa. psa, który nawet na daną osobę nie spojrzy tylko grzecznie idzie. tak samo jak go puszczam luzem to przy mijaniu go łapię (albo w ogóle puszczam go inną stroną tak żeby koło człowieka nie przechodził), ale nie łapię go jak tylko na horyzoncie pojawi się jakaś osoba, zwłaszcza jeśli jest to 100-200 metrów od nas tylko jak jesteśmy w odpowiednio blisko-dalekiej odległości. moim problemem jest to, żeby mój pies nikogo nie zaczepiał i dla nikogo nie stanowił zagrożenia. leczenie lęków obcych ludzi osób moim problemem nie jest.
  24. [quote name='Pani Profesor']ja bardziej niż sprzedawcy/menadżera restauracji obawiałabym się ludzi w danym miejscu i spojrzeń pt. "gdzie jest sanepid, my tu jemy, a bydlak sapie stolik obok"[/QUOTE] i z powodu "co ludzie powiedzą" chcesz się ograniczać? wiadomo, ze nie każdy lubi psy i prędzej czy później pewnie usłyszy się jakiś "miły" komentarz, ale nie ma co się przejmować. równie dobrze i na spacerze ktoś może jakąś mądrość ludową wygłosić, a to przecież nie powód żeby na spacery nie wychodzić;)
  25. nigdy nie wiadomo, czy biorąc ją na tymczas nie zakochasz się w niej na tyle, że nie będzie nawet opcji ją komuś oddać;)
×
×
  • Create New...