qeram
Members-
Posts
608 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by qeram
-
[quote name='jostel5']Długo to będzie trwało? Myślę o tym zrastaniu,rzecz jasna...Teoretycznie powinno "jak na psie",czyli szybko,jednak- praktycznie-to jest ucho i chyba są na nim głębokie cięcia ...? A kiedy już się zrośnie-co wtedy? Kolejna operacja? Biedna,bardzo,bardzo biedna suczyna...!:([/QUOTE] Niestety będzie to trwało dość długo, albo jeszcze dłużej jak będą komplikacje typu zakazenie rany. Myślę że zarośnięcie tego, to około miesiąca, potem jakiś czas odpoczynku i następna poprawkowa operacja i to będzie dopiero jedno ucho. Szczerze mówiąć trochę mnie to przeraża bo skąd brać na to wszystko kasę. W miedzy czasie chodzę na przemywanie tej rany do weta bo sam niewiele mogę zrobić. Grecie to boli i się wyrywa. Muszą być co najmniej dwie osoby do takiego zabiegu i najlepiej żebym to ja ją trzymał bo mi się nie wyrywa. Suczką ludzie są zachwyceni, jej zachowaniem i urodą. Nie powinno być problemu ze znalezieniem jej nowego domu. Tylko że wszystko się przeciąga w czasie. Grecia do mnie się bardzo przyzwyczaja, czym dłużej to będzie trwało tym bardziej źle zniesie zmianę własciciela. Ale są i plusy, sunia jest przeurocza, łazi za mną domagająć się pieszczot, zaczepia znajomych na ulicy i też prosi o pogłaskanie, generalnie psychicznie Grecia się prostuje bardzo szybko.
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
qeram replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']Witaj Geram:p to moze do towarzystwa dobierzesz jeszcze parę:diabloti:...zartowałam:p i dajesz radę z takim zwierzyncem? nie gryzą się?:-o nie wiedziałam, ze masz tyle psiaków:oops:[/QUOTE] Co mam nie dawać rady. Moje zwierzaki są przyzwyczajone do przewijających się tymczasowiczów, a w utrzymaniu tego wszystkiego w ryzach pomaga mi 15 letnia babcia kaukazka Elza, typowa alfa w sforze. O gryzieniu sie nie ma mowy, od początku kiedy pies przyjdzie na tymczas jest ustawiany na swoim miejscu i z tym nie ma większych problemów. Śmiesznie to czasami wygląda jak coś Elzie się nie spodoba to podniesie swój wielki łeb i tylko mruknie a towarzystwo momentalnie się uspokaja. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
qeram replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Benek wbrew pozorom to wielki śpioch kanapowy, cały dzień przesypia jak rano wygania sie przez 1,5 godziny na spacerze. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
qeram replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
5 piętro to nie tragedia, ja na 6 pietrze mam benka, kaukaza, miksa podchalana... o trzech trochę mniejszych i kocie nie wspomnę :lol: -
[quote name='jostel5']Ze ściśniętym sercem i bólem żołądka wchodzę po kilka razy dziennie na wątek Kreseczki-Grety...Tak się o nią martwię!:( Marku,a jak z jej psychiką? Czekała na Ciebie w tej klinice? Ucieszyła się,że wraca do domu...? Jak Niunia się dzisiaj czuje? Opuchlizna znika? Ileż cierpliwości jest w tym psie -po takich przejściach jeszcze przed pobytem w schronie i pomimo bólu,który w zasadzie wciąż jej towarzyszy...Konsultowałeś może jej stan z innym wetem/chirurgiem?[/QUOTE] Grecia oczywiscie że się cieszyła jak mnie zobaczyła w klinice. W czasie drogi do domu prawie cały czas trzymała pysk przy mojej głowie. Obśliniła mnie strasznie. Po wyjściu z auta, zrobiła siku i biegiem do domu. W domu czuje się bezpiecznie. Z innym wetem jeszcze nie konsultowałem suni bo wczoraj cały dzień byłem w pracy. Dzis mamy iśc na kontrolę do chirurga który jej robił operacje. opuchlizna znika, ale nie chce mi się wierzyć że to samo się zrośnie. Dziś wieczorem będę wiedział więcej. Generalnie z psychiką Greci jest coraz lepiej. Już nie boi sie tak ludzi. Pozwala sie głaskać innym ludziom. Tak jak już wczesniej pisałem od moich psów uczy się dobrego i złego. Pomaga mojej sforze popędzić jakiegoś psiego wroga na spacerze. Ważne przy tym jest że wraca jak się ją odwołuje razem z moimi psami.
-
[quote name='andegawenka']Teraz jest tendencja do odkrywania ran na chirurgii ludzkiej oczywiście, a strupy są siedliskiem wylęgu bakterii i trzeba się je pozbywać. Mam wrażenie że nasza weterynaria stoi w miejscu od wielu lat. Z moim psem właśnie miałam dwa doświadczenia że takie bandażowanie to inkubator, gdy zdjęłam rany zaczęły szybko się goić. Jestem po operacji i byłam goniona przez pielęgniarki żeby ranę przemywać zwykłym mydłem i jak najwięcej chodzić z odkrytą (nie na ulicę) a potem nagrzewanie żeby nie było zrostów. Karze też nagrzewałam ale z zaleceniem lekarza bardzo dobrego zresztą...Nagrzewanie ucha nie dotyczy bo nie ma tkanek miękkich. Czytającym radzę skorzystać z moich wielu doświadczeń...[/QUOTE] Masz rację, Ja jak pociełem sobie kciuk piłą mechaniczną to tez szybciej się goiło jak był zdjęty opatrunek. Mi chodzi o to że wet nie zareagował na to ze mówiłem, ze to bardzo puchnie. Tak spuchło że wszystko się rozlazło. Jak pojechałem w święta na dyzur, Grecia dostała zastrzyki i opuchlizna prawie zeszła. Chirurg upierał się zeby jej nic nie dawać. Żadnych środków przeciwzapalnych i antybiotyków. I o to mi tylko chodzi.
-
Ale jaja, rurek ma dom!!!!!! I to świetny!
qeram replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Jak bedziecie miały gdzie zabrać psiaka to pomogę go złapać. Mam sprzet: klatka łapka, hyclówka siatka. -
Dziś opatrunek źle wyglądał, od samego rana wyglądądało coś nie tak. [IMG]http://www.bankfotek.pl/image/793848.jpeg[/IMG] [IMG]http://www.bankfotek.pl/image/793850.jpeg[/IMG] Jak odwijałem to sie wystraszyłem taka ilością wydzieliny [IMG]http://www.bankfotek.pl/image/793851.jpeg[/IMG] Jak już odwinełem to się przeraziłem. Wszystko się rozlazło z powodu opuchlizny. Zawinełem Grecie ucho i pojechałem do kliniki na dyżur. Gretka została w szpitalu. mają mnie informować. Jestem wściekły.... bardzo szkoda mi Gretki.
-
[quote name='ANETTTA']mój dragon strasznie głosno oddycha charczy nie robił tak przedtem ...:shake:martwi mnie to[/QUOTE] Prawdopodobnie opatrunek go uciska i cięzko mu oddychać. Grecie też raz zrobili opatrunek i zawinęli bandażem elastycznym. Zaczęła dziwnie oddychac i charczeć. Prędko wróciłem na poprawkę. Dobrym rozwiązaniem jest zawinięcie najpierw rolką ligniny, potem zwykły bandaż który plastruje i plastrem przyklejam do futra. Bez problemu trzyma sie całą dobe. Widać na zdjęciu we wczesniejszych postach.
-
Myślę że masz rację że teraz mniej ją boli. Przy tym wszystkim jest bardzo cierpliwa. Dziś pierwszy raz wzięła przysmak od obcej osoby na spacerze. Mam sąsiadke która też jest psiarą i bardzo lubi moje psy z wzajemnością zresztą. Jak mnie widzi na spacerze to wychodzi i zawsze coś odpali moim psiakom. Dziś Grecia tez dała sie namówić na serek żółty.
-
Grecia temperatury nie ma, antybiotyki brała przez przeszło 2 tygodnie przed operacją i 3 dni po operacji. Rana się nie ślimaczy tylko powiększajaca się opuchlizna tak naciągnęła skórę ze niektóre szwy puściły. Musi mieć opatrunek uciskowy żeby zabezpieczyc pozostałe szwy do czasu jak zejdzie opuchlizna. Szwy pusciły kiedy zgodnie z zaleceniem weta zdjąłem opatrunek. Po za tym Grecia ma dobry apetyt, rano na spacerze w parku biega troche z moimi psami. Nawet próbuje razem z moimi psami pogonić jakiegoś psiego wroga mojej sfory. Moje psy odwołuje słowem i Grecia tez na słowo reaguje, tak że nie ma z tym problemu.
-
Dziś byliśmy z Grecią u chirurga. Nie jest dobrze, opuchlizna zamiast się zmniejszać to powieksza się. Puściło kilka szwów. Sunia musi codziennie miec zmieniany opatrunek. U weta to kosztuje 20 zł. samemu tez mogę zrobić ale muszę miec kogoś do pomocy bo Grecia się buntuje i ucieka z łbem. Bidula ma juz dość. Na zrobienie opatrunku potrzeba rolkę ligniny, ok 5 gazików sterylnych, 3 bandaże i rolkę plastra. Opatrunek u weta nie jest taki drogi. W czwartek jesteśmy umówieni u chirurga. Tak że muszę jej jeszcze zrobić 5 opatrunków, jak na razie. Musze jutro sprawdzić czy mój wet ma dyżur w swięta.
-
Co ciekawe one wiedzą że ich oddam. Pierwsza Daisy też była bardzo za mną, ale jak przyjechała nowa pani to wskoczyła sama do samochodu i nawet się za mną nie obejżała. Ostatnia Berta też wiedziała kiedy chcę ją oddać . Jak jechałem pokazać ją nowej właścicielce to nie chciała wyjść z domu, potem nie mogłem ją wsadzić do auta. Na miejscu nie chciała z auta wyjść. Wiedziała że ten domek nie dla niej. Po jakimś czasie przyjechał pan żeby ją zobaczyć. Wychodząc z domu zawachała się przez chwile ale wyszła. po półgodzinnym spacerze bez oporów wsiadła do auta swojego nowego pana i pojechała. One czują i wiedzą doskonale co się święci. W zasadzie same decydują czy nowy pan im odpowiada.