Jump to content
Dogomania

Emiś

Members
  • Posts

    2322
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Emiś

  1. [quote name='Selenga']Dostałam z allegro zapytanie od p.Katarzyny czy może odwiedzić w hoteliku Maciusia (Krecika i Cezara też) bo mieszka niedaleko i chciałaby podrzucić chłopakom smakołyki i zabaweczki. Chyba nie ma przeciwwskazań, prawda cioteczki?[/QUOTE] Jeśli chodzi o odwiedziny osób z zewnątrz, to musi być zgoda prawnego opiekuna - w przypadku wymienionych psiaków - Przystani.
  2. Paulinken jadę dziś uśpić Botti, napiszę coś jak się pozbieram. Mam nowe zdjęcia.
  3. Chciałabym coś napisać, ale nie jestem w stanie :( Niedługo będziemy jechać. Dziękuję za wsparcie i ciepłe słowa. Azalio, Twoich oskarżeń nie będę nawet komentować. Życzę Ci, żebyś nigdy nie musiała znaleźć się w takiej sytuacji. Oskarżanie dziewczyn, które robią co mogą, żeby pomóc tym wszystkim biedakom jest, mówiąc delikatnie, nie w porządku.
  4. Botti jest bardzo słabiutka i widać, że źle się czuje. Albo leży, albo stoi ze zwieszoną głową. Po lekach przeciwbólowych nie ma zmiany w zachowaniu Dziewczyny ja wiem, że każda z nas chciałaby, żeby Botti wyzdrowiałą i żyła długo i szczęśliwie. Na samą myśl, że w ciągu 1,5 tygodnia będę musiała odprowadzić drugiego psa, mam ochotę zwymiotować. Kto z Was żegnał psa wie, jakie to obciążenie, nie podejmuje się takich decyzji bo... sama nie wiem, bo tak będzie ciekawiej, zabawniej, bo nam się nie chce? To nie jest kwestia tego, że Botti odżyje w domowych warunkach, nabierze sił, odporności, da radę zwalczyć chorobę. Ten guz jest na prawdę ogromny, nie widać tego na zdjęciu, trzeba "pomacać". Czy któraś z Was ma 14kg psa? To niech weźmie do ręki dużą pomarańczę/grejpfruta, przyłoży go na klatce piersiowej, w okolicy łokcia i wyobrazi sobie, że ponad połowa znajduje się w środku klatki piersiowej. Ten guz wewnątrz jest rozlany, naciekający. Nawet, gdyby udało się wszystko pousuwać, to wyobrażacie sobie jakiej wielkości będzie to "krater"? Skąd wziąć mięśnie i skórę na "pocerowanie" tego? Botti jest staruszką, nikt nie żyje wiecznie. Ciąganie jej teraz po nie wiadomo ilu wetach (w sumie oglądało ją 4, w 3 różnych miejscach, do ilu jeszcze ma iść?), podnoszenie, przewracanie na plecy, macanie tego guza to dla niej koszmarny ból i stres. Po konsultacjach z Wetami, i przede wszystkim widząc Botti, jej stan i cierpienie zdecydowałyśmy z Beatą, że nie będziemy jej dłużej dręczyć. Tym bardziej, że leki przeciwbólowe widać, że nie bardzo jej pomagają.
  5. Tak jak napisała Beatka - wszystko jest nie tak, jak byśmy chciały, żeby było :( Bardzo liczyłam na to, że guza uda się usunąć. Ale to co zobaczyłyśmy po położeniu jej na stole :shake: wierzcie mi, że zdjęcie tego nie oddaje - jest zrobione już po wymyciu i wygoleniu. Cuchnąca, lejąca się ropa z krwią, ciągnąca ją skorupa z sierści, guz wielkości bardzo dużej pomarańczy. Koszmar. Nie jestem sobie wyobrazić jak bardzo ona cierpi. Chodzi bardzo ostrożnie, bo przy każdym kroku łokciem uraża sobie tego guza. Miała spory problem, żeby wejść na jeden schodek, który jest przy wejściu do mojego domu. Weterynarz, która ją oglądała stwierdziła, że nie ma szans na zoperowanie tego guza - jest bardzo duży, naciekający, wchodzący mocno w głąb klatki piersiowej. Po wycięciu go nie byłoby czym zszyć rany. Botti dostała antybiotyki, steryd i leki przeciwbólowe. Zjadła trochę jedzonka. Stado przyjęło ją bez problemu. Chcę dać jej teraz jak najwięcej domowego ciepła i miłości, ale uważam, że nie należy długo zwlekać. Dostała silne leki przeciwbólowe, ale nie sądzę, żeby były one w stanie znieść całkiem ból. Do dupy to wszystko :(
  6. O 15 spotykamy się w Katowicach u Weta, żeby zrobić przy okazji zdjęcie. Stamtąd zabiorę Botti i w drodze do hoteliku będę chciała pokazać ją mojej Wetce - ma specjalizacje z chirurgii, jeśli płuca i krew będę ok to oceni guz, czy da się usunąć. Mam nadzieję, że da się jeszcze coś zrobić dla małej
  7. Jestem na prośbę Martiki. Powiem szczerze, że muszę się zastanowić i porozmawiać z Mężem. W zeszłą niedzielę pożegnaliśmy Ziuteńkę, bardzo chorą sunie, która była u mnie w hotelu. Bardzo nam to psychicznie dało w kość, bardzo się z Ziutką zżyliśmy, mimo, że była "tylko gościem" i strasznie nam jej brakuje. Nie wiem, czy damy radę przejść przez to znowu w krótkim czasie :( Z drugiej strony jak patrzę na Botti, to serce mi pęka na myśl, że miałaby odejść sama :( Jak wygląda ogólnie stan jej zdrowia? Jeśli przyjechałaby do mnie, to muszę wprowadzić ją w domowe stado (które ze względu na mrozy się powiększyło o psiaki z kojców) i nie będę miała możliwości odseparowania jej - nie może mi pozarażać czymś reszty psiaków. No i musi się z nimi dogadać. Dziewczyny czy oglądał ją dobry Wet? Co mówił o jej stanie? Czy ona bardzo cierpi? Nie zrozumcie mnie źle, ale pytam o to, bo jeśli ona bardzo cierpi, to czy jest dobrym pomysłem przenoszenie jej w ostatnich dniach, stres związany z nowym miejscem, wchodzeniem w nowe stado itd.? Co do kosztów - pobyt w domu psiaka wymagającego leczenia to 12zł/doba + koszty leczenia, paliwa. Nie wiem ile ona waży, ale wydaje mi się, że koszt mojego wyżywienia (w zależności od jej potrzeb - karma lub gotowane) powinien zamknąć się w 2zł/doba (lub wasza karma, o ile je chrupki/puszki?).
  8. Dziękuję za słowa wsparcia. Bardzo smutno u nas :( Powinnam się zabrać za zdezynfekowanie domku, w którym mieszkała, ale po prostu nie daję rady :( Zawsze towarzyszyła mi, gdy pracowałam przy psiakach kojcowych. Chodziła ze mną po wodę, asystowała. Teraz chodzę sama i ryczę jak głupia :( Strasznie to jest trudne. Ocelot w pierwszym poście napisała: [quote name='ocelot'] Nie chcemy, żeby przeszła ten ostatni etap bez dotyku ludzkiej dłoni, żeby odeszła w schronisku sama.... Prosimy o kolana w dniu odejścia suni, o dotyk ręki, o to żeby nie była samotnym, bezdomnym psem... I bardzo cieszę się, że udało się ją przed tym ochronić - Ziutka odeszła w miejscu, które było jej domem, tulona i głaskana przeze mnie. Tak bardzo żałuję, że nie udało się zrobić dla niej więcej :( Bardzo jej tu brakuje :( Kora78 - Ziutka miała być przeniesiona do domu po wyleczeniu ucha. W domu mam zwierzaki, które są krótko po zabiegach, operacjach, staruszki - ogólnie psiaki słabe i z obniżoną odpornością. Gdy zapadła decyzja o uśpieniu zabrałam ją do domu, na ganek, bo chciałam, żeby te ostatnie dni miała jak najlepsze. Było to trudne do zorganizowania tak, żeby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim zwierzakom i nie do przejścia na dłuższą metę. Mimo to wydaje mi się, że była szczęśliwa. Dużo spacerowałyśmy, dostawała wszystkie przysmaki, które bardzo lubiła, a których nie dostawała ostatnimi czasy, żeby kupka była miękka i załatwianie sprawiało jak najmniej bólu. Dużo zabawy i pieszczot. Mimo zmiany żywienia na gotowane i tak bywało, że zrobienie kupki trwało kilkadziesiąt minut, okraszone pojękiwaniem i piszczeniem :( Potem mycie pupy, smarowanie, ciągle ubrany kołnierz - to była dla niej męka :( No i bolące wciąż ucho :( Przez brak poprawy i brak możliwości leczenia tylu nakładających się ciężkich chorób decyzja o eutanazji wydawała się jedyną słuszną. Ale pierwszy raz musiałam odprowadzić zwierzaka, który biegał, jadł, nie był leżący i nieprzytomny. Bardzo było to trudne. Co do finansów, ostatni temat, jaki by chciało się teraz poruszać :roll: Mi zapłacicie, jak będziecie miały. Nie będę doliczać za ostatnie opakowanie antybiotyku, paliwo i jedzenie. Przeznaczcie to na innego potrzebującego u Was psiaka. W lecznicy muszę zapłacić 80zł za uśpienie i 80zł za utylizację oraz 32zł za badania krwi, które były robione na początku miesiąca. Dziękuję Dziewczyny, że mogłam poznać Ziutkę i zaprzyjaźnić się z nią. Do zobaczenia Ziuteńko.
  9. Już po wszystkim. Wetka przyjechała do nas, wszystko odbyło się szybko i bez zbędnego stresu i cierpienia. Nie jestem w stanie teraz więcej pisać. Ziuteńko :(
  10. Byliśmy wczoraj zdjąć szwy. Wyników jeszcze nie było, może dziś popołudniu dojdą. Kupa na razie jest przyzwoita, Kłapacz wrócił do wagi 17,5 kg.
  11. Kłapacz na razie po zabiegu mieszka w domu. Musi być separowany, bo nie chce się dogadać ze wszystkimi domownikami. Grzecznie chodzi w kubraku i bierze antybiotyki. Mimo tak długiego czasu, jaki spędził w kojcach, zachowuje czystość w domu. Na dworze nie chce przebywać - wybiega tylko na krótki sik i kwiczy pod drzwiami, że chce wejść z powrotem. Czasem trochę poszczekuje (np. dziś o 5 rano zażądał spaceru :mdleje:), ale ogólnie jest bardzo grzeczny. We wtorek kontrola, może będą już wyniki.
  12. Dziś na porannym spacerze Maciek zaczął brykać z Klarą :D Dosłownie brykać. Hopsał jakby wlazł w mrowisko :) Kupa faktycznie jest (tfutfu) super. I dużo rzadziej się załatwia. Wczoraj został sam w domu na 5h i było czyściutko :) [url]http://www.youtube.com/watch?v=hzVUVuYF-eI&feature=youtu.be[/url] Galopujący Maciek :) Mam jeszcze jeden filmik, dłuższy, ale nie umiem go przesłać :/
  13. Maciek Strażnik Teksasu :roll: Wczoraj Kłapacz miał zabieg, w związku z czym zabrałam go do domu, na ganek, żeby przez te kilka dni doszedł do siebie w cieple. Urządzają teraz z Maćkiem przez drzwi koncert na dwa pyski :mdleje:
  14. Kłapacz już u mnie. Schudł kolejne 0,5kg. Ma powiększone węzły, jeden z nich został wycięty wraz z fragmentem jelita i wysłany na histopatologię. Za ok. tydzień będą wyniki. Jelita są brzydkie, przekrwione. Trzustka nie najgorsza. Brak jakichś guzów i silnych zmian.
  15. Staram się regularnie pisać co z Kłapaczem. Kłapacz jest leczony od wakacji. Miał parokrotnie badany kał i krew. Mimo, że nie znaleziono pasożytów był przeleczony metronidazolem pod tym kątem. Z krwi wynika, że coś jest nie tak z trzustką, jednak nie ma reakcji na leczenie. Przeszedł dietę jelitową, trzustkową, gotowane jedzenie, dostawał enzymy trzustkowe i sterydy. Mimo to biegunki wciąż nawracają a pies chudnie. Najdłuższa poprawa była przy przestawieniu na gotowane jedzenie, przytył wtedy 1 kg, ale biegunki wróciły mimo utrzymania diety. Znów schudł 1,5kg. Dziś jedziemy na zabieg laparotomii diagnostycznej. Wieczorem napiszę jaki będzie jej wynik. Też jest mi go bardzo żal. Spędzam z nim codziennie sporo czasu, poznaliśmy się i zżyliśmy. Próbujemy wszystkiego po kolei, żeby mu pomóc. Gdybym miała jakiekolwiek wątpliwości co o sposobu leczenia, to bez wahania poszłabym do innego weta. Kłapacz chodzi do jednej lecznicy, ale jest konsultowany z wszystkimi pracującymi tam Wetami.
  16. Wszystko regularnie jest płacone, jak nie będzie, to będę się upominać :)
  17. Ciężko chłopaka uchwycić, za nic nie chce pozować. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1287/09eeffc38ce6d23bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1296/ddddb01bb53f9000med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1306/1ff818261dd35ccamed.jpg[/IMG][/URL] Krecik miał zrobione badania, wszystko w normie - jak u młodzika :) [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b4b2de2d61382808][IMG]http://images41.fotosik.pl/1242/b4b2de2d61382808m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=476bb042cdb7a0db][IMG]http://images50.fotosik.pl/1306/476bb042cdb7a0dbm.jpg[/IMG][/URL] Rozliczenie za grudzień hotel 31 x 10zł = 310zł transport 30km x 0,4zł = 12zł badania 42zł =364zł
  18. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1108/ec6fa6bcc7af4bb5med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1306/655d67cc50c1ed07med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1242/39e12d3196589ab6med.jpg[/IMG][/URL] Rozliczenie za grudzień hotel 31dni x 10zł = 310zł transport 30km x 0,4zł = 12zł tabletki na grzyba orungal 3op x 16,65zł = 49,95zł omegan 18zł zeskrobiny 20zł = 409,95zł
  19. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1296/b766f151b8479b24med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1242/c23d259abeb5334fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1259/c73eb1d6c418ec72med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1249/1fa96e21255ab070med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1298/926dd9c34dae4936med.jpg[/IMG][/URL]
  20. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1252/570a4e8ff2f0ace9med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1257/5643f8dd8a75d9c2med.jpg[/IMG][/URL] Rozliczenie za grudzień Basta hotel 31 dni x 10zł = 310zł Azura hotel 31 dni x 10zł = 310zł
  21. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1107/b7c9dafab3365eeemed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1252/87e8b5171a761552med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1248/87cb07ad68e87db3med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1248/353548c7584d0599med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1257/748288ca24aca514med.jpg[/IMG][/URL]
  22. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1304/2662f313bfacb833med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1295/2e95c73690885c08med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1107/ccf9a9e5107dc3b7med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1286/f8116a2d74dd0094med.jpg[/IMG][/URL] Dinozaur :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1257/d97e4a7ea5ebff73med.jpg[/IMG][/URL]
  23. Wyniki z nerek są dobre. Rozliczenie za grudzień Hotel 31dni x 10zł = 310zł Wymaz, antybiogram, autoszczepionka, kurier 158zł Antybiotyk 2op x 11zł = 22zł Leki przeciwbólowe 9zł Steryd miejscowo 8zł Transport 60km x 0,4zł =24zł = 531zł [FONT=&quot][/FONT]
  24. Owszem, biega luźno, po ogrodzonym terenie. Bardzo ładnie przychodzi na wołanie, na komendę wraca do boksu. Tylko w czasie tego biegania ciężko czymkolwiek zainteresować - on ciągle z nosem przy ziemi szuka jedzenia :( Przybiega tylko się pogłaskać i biegnie dalej. Ostatnio schudł - 17,5kg :/ i przez kilka dni znów była biegunka... teraz kupa znów przyzwoita. Psy w kojcach planuję spróbować przestawić na BARF, zobaczymy, czy na samym mięsie będzie lepiej. Kłapacz generalnie ignoruje inne psy, pod warunkiem, że nie mają jedzenia w boksie więc biega zawsze jako pierwszy przed karmieniem. Nie jest puszczany z innymi psami, bo nie mam mu do zaproponowania kolegów - amstaffki i owczarki, które niekoniecznie lubią przedstawicieli swojego gatunku.
  25. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1241/0fd9fe9da6835197med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1295/d1eccf6910e5f2abmed.jpg[/IMG][/URL] Rozliczenie za grudzień: hotel 31x10zł = 310zł transport 60km x 0,4zł = 24zł
×
×
  • Create New...