-
Posts
2322 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Emiś
-
Mała już u mnie. Pojechałam po nią wczoraj. W aucie zrobiła siku, kupę i puściła pawia :roll: Inga rozmawiałam z Przystanią, bardzo dziękują za ofertę dt, ale nie chcą Małej wysyłać tak daleko. Jej stan nie jest dobry, w poniedziałek będzie miała badania krwi, jeśli wyniki będą dobre i serduszko będzie ok, to trzeba ją będzie podtuczyć, a potem czekają ją zabiegi - ma do usunięcia większość zębów oraz dwie listwy mlecze. No i Marynia jest zadziorą. Nie mam obecnie możliwości sprawdzić jej na koty, ale z moimi psami wojuje. Jest bardzo zestresowana, atakuje ze strachu gdy tylko jakiś do niej podejdzie. Na razie pościeliłam jej w kenelówce, do ogrodu wyprowadzam oddzielnie, pomału będę próbowała oswajać ją z resztą psiaków. Jest dosyć jazgotliwa. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/252/dsc4131.jpg/"][IMG]http://img252.imageshack.us/img252/9652/dsc4131.jpg[/IMG][/URL] Edit: zrobiłam wydarzenie na fb, proszę udostępnianie [url]http://www.facebook.com/events/415888188436848/?context=create[/url]
-
Na dniach zrobię końcowe rozliczenie i wstawię na wątek. Bardzo proszę, zajrzyjcie do tej stareńkiej kruszynki [URL]http://www.dogomania.pl/threads/225051[/URL]
-
Dziewczyny, Marynia bardzo wzruszyła ludzi z Przystani Ocalenie, chcą ją wziąć pod swoją opiekę - dziś zabieram ją do siebie do hoteliku. Rozmawiałam z Wetką - Marynia ma zęby w fatalnym stanie, guzy na obu listwach, nie wiadomo w jakim stanie są nerki/wątroba. Sunia wymaga diagnostyki i leczenia, dobrej karmy. Przystań ma bardzo wielu podopiecznych, w większości zwierzęta gospodarskie - konie, krowy, świnki, kozy, owce, wiele kotów, psów, jaka, małpkę, lisa, których utrzymanie jest bardzo kosztowne. Konieczna jest pomoc w utrzymaniu Maryni, dajmy jej szansę na godne dożycie w domu, wśród ludzi, a nie w betonowym boksie. Bardzo proszę o zrobienie wydarzenia na fb, rozsyłanie wątku, zrobienie allegro cegiełkowego, wystawienie bazarku. Pomóc można wpłacając grosik na konto fundacji z dopiskiem "dla Maryni" [B][FONT=Monotype Corsiva][FONT=Trebuchet MS][SIZE=2]Bank Śląski S.A. O/Tychy 91 1050 1399 1000 0022 0998 2426[/SIZE][/FONT][/FONT][/B] lub przekazując 1% Komitet Pomocy dla Zwierząt [B][FONT=Monotype Corsiva][FONT=Trebuchet MS][SIZE=2]nr KRS 0000015352[/SIZE][/FONT][/FONT][/B] [url]http://przystanocalenie.pl[/url] Przyda się również pomoc rzeczowa - dobrej jakości mokra karma, witaminy dla starszych psów np. geriadog, preparat na pchły/kleszcze.
-
Denis jest znowu gorszy. Wczoraj byliśmy u weta, potem pojechałam z nim na RTG - guzów nie ma, ale widać, że powietrzność płuc jest bardzo zmniejszona po przewlekłym zapaleniu oskrzeli i płuc. Serce na zdjęciu ok, widać zwyrodnienie kręgosłupa. Denis nie chce jeść, boli go brzuch, chudł 1,5kg. Ma pobraną krew na szerszy profil i dziś jedziemy na ponowne USG.
-
Sosnowieckie amstaffy szukają domów i proszą o wsparcie każdego rodzaju
Emiś replied to Jenny19's topic in Już w nowym domu
Wydarzenie dla Azury, bardzo proszę o rozsyłanie [url]http://www.facebook.com/events/256704001085760/[/url] -
SCHRONISKO W SOSNOWCU : II Zbiórka Publiczna na ogrzewanie boksów !
Emiś replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Wydarzenie dla Azury, bardzo proszę o rozsyłanie [url]http://www.facebook.com/events/256704001085760/?context=create[/url] -
Ło Matko :) ja chciałam tylko napisać, że Denis ma taką dziwną minę na zdjęciach, bo jego kubrak zaplątał się w kolce od krzaka róży i foty cyknięte w trakcie wyciągania go stamtąd. Nie był duszony :P Dziś przez pół dnia byłam w trasie miedzy Wetem (z innym psem), księgową a hurtownia mięsa i urzędami, wiec niestety nie udało nam sie podjechać na kontrolę, ale ponieważ stan Denisa tak się poprawił, to Wetka powiedziała, że na razie mogę zabrać dla niego leki i kontrolę możemy zrobić spokojnie za parę dni. Tak więc odebrałam hormony i podrzuciłam kupkę do badania. Dziewczyny co z karmą? Wetka sugerowała podawanie mu jakiejś suchej, u mnie suchej za bardzo już nie ma, bo wszyscy na BARFie. Trzeba mu coś zamówić, bo na razie jadł convalescence i dałam mu trochę Maćkowego low fata. Kurierem przed weekendem nic przyjść nie zdąży, ale znalazłam coś takiego http://allegro.pl/nowy-brit-adult-l-15kg-21-super-gratis-sosnowiec-i2185822553.html#tabsAnchor mogłabym odebrać jutro osobiście. Kupować? Co do kosztów leczenia na dzień dzisiejszy Dziś było 90zł za ypozyne, 20zł za badanie kału. Reszta leczenia odkąd jest u mnie, to coś ok. 130zł + 5 puszek convalescence za ok. 12zł/szt (nie zapisywałam, tylko rzuciłam okiem w mój "zeszycik" lecznicowy). Dokładne rozliczenie będzie na koniec miesiąca.
-
Denis chyba wreszcie wychodzi na prostą. Je już większe porcje, kupę zrobił dziś ładniutką, twardą, prawidłową :multi: ale i tak pojedzie do badania. No i sika wreszcie jak chłop - nogę podnosi. Do tej pory był za słaby, sikał jak suczka, wszystko za jednym razem. Dziś rano truchtał (!) po ogrodzie i obsikiwał różne krzaczki.
-
Młody, wyszkolony i śliczny Bary... MA DOM ! :-)
Emiś replied to gosia2313's topic in Już w nowym domu
Gosia napiszże coś więcej, bo ciekawość mnie zeżre! I pewnie nie tylko mnie :) -
[RIGHT][LEFT]A biega, biega. Bryka i zachęca do zabawy :) Była dziś nas odwiedzić Ciocia Klauduś, wyściskała Nera i Deniska. Ma foty, więc pewnie niedługo wstawi. Nero jest na utrzymaniu Przystani Ocalenie, tak więc wszystkie wpłaty proszę kierować na ich konto z dopiskiem "dla Nero" Komitet Pomocy dla Zwierząt [FONT=Monotype Corsiva][FONT=Trebuchet MS][SIZE=2]Bank Śląski S.A. O/Tychy[/SIZE][/FONT][/FONT] [/LEFT] [LEFT][FONT=Monotype Corsiva][FONT=Trebuchet MS][SIZE=2] Konto główne 91 1050 1399 1000 0022 0998 2426 skr. poczt. 79 43-100 Tychy [/SIZE][/FONT][/FONT][/LEFT] [/RIGHT]
-
Denisek dzisiaj sam trochę z miski zjadł :) Najpierw musiałam mu trochę wcisnąć do pychola z tabletkami, potem sam załapał :) Nie dużo bo nie dużo, ale sam :) Może jeszcze uda się łobuza trochę podciągnąć. Co do rozliczenia - wystawiam rachunek na koniec miesiąca, za hotel, transport, leczenie. Rozliczenie wstawię wtedy na wątek. Jeśli chodzi o kupę, to najpierw zobaczymy te podstawowe rzeczy, czyli pasożyty. Jak ich nie będzie a kupa nadal będzie brzydka, to będziemy dalej szukać. Bakusiowa, Denis przez najbliższy czas na pewno kastrowany nie będzie, potem zobaczymy, w zależności od jego stanu. Ypozyne ma hormonalnie zadziałać na prostatę i, miejmy nadzieję, zmniejszyć ją.
-
Żegnaj mój kochany staruszku :( [*]
Emiś replied to Martika&Aischa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zuzlikowa, jak Cię lubię, tak Cię błagam... Gdy Martika dowiedziała się, że są u Cz. złe warunki, to od razu zaczęła szukać dla Misia miejsca i zabrała go. Przyjeżdżała do mnie, pomagała w opiece, non stop byłyśmy w kontakcie. To nie był pierwszy pies, którego do mnie przywiozła i cenię sobie współpracę z nią. Zawsze interesowała się przywiezionym psiakiem, odwiedzała go. Wizja Raju u Cz. nie jednemu zamydliła oczy, grunt, że nie "olała" sprawy, tylko zajęła się psem. Każdemu zdarza się popełnić błąd, wg mnie Martika swój naprawiła. Co ma zmienić teraz pisanie 50 stron zarzutów (nie zawsze zgodnych z prawdą). Wszystkie badania i ich wyniki oraz leczenie zostało opisane przecież na tym wątku. Skąd pomysł, że przerwano leczenie serca? Powtórzę, żebyś nie musiała przekopywać się przez wątek - wyniki krwi były w miarę dobre, leukocytozy nie było, były trochę obniżone czerwone krwinki, hemoglobina. Dlatego miał zrobione RTG jamy brzusznej - czy nie ma np. jakiegoś guza na śledzionie. Miał też zrobione RTG serca - serce było duże, było też trochę płynu. Przy okazji było widać zwyrodnienie kręgosłupa - spondyloza. Po badaniach dawki leków nasercowych zostały ZWIĘKSZONE. Zmieniono też dawkowanie furosemidu. Było robione też EKG, zmiany w zapisie były, ale nie wymagały dodawania innych leków. Po sposobie chodzenia oraz po zaniku mięśni w tylnych łapach można było "na oko" stwierdzić dysplazję. "Na oko", ponieważ Miś nie nadawał się do znieczulenia do zrobienia zdjęcia stawów biodrowych. Na zniesienie bólu dostał trocoxil, dodatkowo artrofos, miał materacyk gorczycowy, przyjeżdżała do niego rehabilitantka, masowała go, robiła mu zabiegi. W poniedziałek spuchła mu tylna łapka, dostał antybiotyki, steryd. W środę zrobiła się głęboka przetoka, wypłynęła ropa. Było to dla niego bardzo bolesne, dalsze próby leczenia i trzymania Misia przy życiu byłoby znęcaniem się nad nim. Miso nie był psem stale leżącym, nie załatwiał się pod siebie, potrafił sam wstać i dreptał po ogrodzie. Stan łapy był wynikiem złej pracy serca, krążenia. Misio był psem BARDZO WIEKOWYM - ocenianym nawet na 16 lat. Może gdyby był w innym miejscu od razu może by dalej żył, może nie - w tej chwili to tylko gdybanie. W pewnym momencie każdy organizm nie daje rady. Żebym nie została źle zrozumiana - nie uważam, żeby trzymanie psa bez schonienia na dworze zimą było w porządku. Zuzlikowa byłaś u mnie w te największe mrozy i widziałaś jak stawałam na głowie, żeby psiaki miały ciepło. Po prostu uważam, że wszystko już chyba każda ze "stron" napisała i wałkowanie tematu jest bez sensu. Bardzo proszę o uszanowanie śmierci Misia i przeniesienie tych dyskusji na inny wątek, fb, albo na pw. Na tym wątku jest to mój ostatni wpis. -
W tej chwili kompletnie nie reaguje na gwizdanie, mówienie, klaskanie, trzaśnięcie drzwi, szczekanie psów. Jesteśmy po wizycie. Płuca dużo lepsze, osłuchowo bez porównania. Oddech też dużo lepszy. Miał zrobione USG. W żołądku pusto. Reszta narządów ok, niestety oprócz prostaty. Prostata jest bardzo powiększona - 80mm x55mm. Tworzy się na niej guz. Nie jest to operacyjne, musi dostać ypozyne, żeby chociaż trochę spowolnić ten proces, Koszt ok. 120zł, trzeba powtarzać co pół roku. No i niestety wciąż nie je. Schudł ponad 2 kg. Karmię go na siłę. Ciężko określić konkretną przyczynę tego braku apetytu. Dziś odstawiliśmy już antybiotyk, czasem po enroxilu nie ma apetytu. Dostał probiotyki, od jutra włączamy steryd, powinien też zwiększyć łaknienie. Będę polować na kupę, żeby zabrać ją do badania - Denis był bardzo zapchlony, kupa, którą zrobił w sobotę była brzydka, budyniowata ze śluzem.
-
Z Denisem ogólnie mówiąc szału nie ma. Oddech jest lepszy. Ale wciąż nie chce jeść :( Dostaje płyny podskórnie. Martwi mnie to bardzo. dziś jedziemy na wizytę, zobaczymy, co Wetki powiedzą. Na zdjęciu RTG, które miał robione przed przyjazdem do mnie są jakieś cienie na żołądku. Nie wiadomo, czy to była karma, czy coś niedobrego tam się dzieje. Denis ogólnie nie chce chodzić, muszę go na siłę podnieść i wygonić na dwór - robi szybkie siku i stoi z powrotem pod drzwiami. No i na pewno nie słyszy. Klaudia mówiła, że w schronisku przez jakiś czas słyszał, bo wychodził z budy jak szła do niego i go wołała. Nie wiem, czy to wszystko może być ze sobą powiązane.