Jump to content
Dogomania

Erica

Members
  • Posts

    1790
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Erica

  1. [quote name='evel'] jakoś sobie nie wyobrażam, żeby wszystkie miały być płodne, przynajmniej dopóki nie mieszkam w jakimś ogromnym wolnostojącym domu z kilkunastoma pokojami, żeby mieć możliwość ich izolować :roll:[/QUOTE] Wtedy też nie polecam ;) Kiedy młode miały pierwsze ( jedyne zresztą) cieczki to Tosiek podsikiwał dosłownie wszystko co mu pachniało cieczkującą sunią: drzwi od pokoju, drzwi ogrodowe, legowisko suczy, klatkę kenelową a nawet dywany :roll: [B]Wulkan[/B] - Po pierwsze nie wyobrażam sobie koegzystencji pięciu niewysterylizowanych suk w jednym domu. O dwóch niekastrowanych samcach na dokładkę nie wspomnę. :razz: Arka Erici? :hmmmm: Najstarsza suczka, Lara, po pierwszej cieczce miała ciążę urojoną, której leczenie lekami hormonalnymi spowodowało uszkodzenie wątroby. Po drugie Lara miała potężne problemy behawioralne, które nasiliły się przy burzy hormonalnej. Wyobraź sobie jamnikowatą, która - cieczkując- [U]MUSI[/U] bieagać cztery godzinny dziennie ( w jednym bloku), bo inaczej rzuca się z zębami na wszystko co się rusza. :roll: Cztery lata po sterylce biega tyle samo, ale zębów używa tylko do jedzenia i obgryzania pazurów. Najstarszy samiec - Tosiek - trafił do nas po trzech latach bezdomności i był zwyczajnie agresywny do innych samców. Teraz go nie obchodzą. Hathor - warunek adopcji, a po za tym ostatnie czego tak nadpobudliwa suka potrzebuje to burze hormonalne dwa razy w roku. Ninka - też warunek adopcji. Plus kwestia zmian neurologicznych, powodujących napady agresji, po przebytym zatruciu metalami ciężkimi. Rubens - Pies wyciągnięty z łańcucha, tendencje do ucieczek. Teraz nawet jeśli podkopie ogrodzenie, to nie będzie okolicznej populacji psowatych powiększał. Emma - Miała być u nas tylko na tymczas więc warunku adopcji tu nie było, ale - tak jak już powiedziałam - niesterylizowane suki w stadzie... Freya - ma chorobę genetyczną powodującą zaburzenia hormonalne i najprawdopodobnej nigdy nie dojrzeje płciowo. Jeśli jednak tak się stanie, to decyzja o sterylizacji będzie zależała od wpływu cieczek ( i towarzyszących im hormonów) na postępowanie objawów choroby. To co? Jaki wyrok? Jestem samolubna małpa czy nie? :diabloti:
  2. [quote name='panbazyl']koty niczego co jest kiepskie nie ruszą[/QUOTE] To ja mam w domu wyjątek od reguły. :evil_lol: Ellen kociego żarcia typu whiskas czy sheba nie tknie, za to z biedronkowe Puffi ( w wersji dla psów) to już fajny obiadek. :roll:
  3. Erica

    Barf

    [quote name='lilk_a']myślę , że wapnia w skorupkach jaj na twardo jest tyle samo co w surowych[/QUOTE] Mniej :) Wapń wypłukuje się podczas gotowania ( tak samo zresztą jak z kości) i dlatego zaleca się wodą od gotowanych jaj podlewać roślinki, te co mają zwiększone zapotrzebowanie na glebę wapienną. ;)
  4. [quote name='Wulkan'] Jeśli jednak ktoś kastruje zdrowego psa, który ma zapewniony dobry byt, ponieważ inni tak robią i weterynarz tak powiedział, nie wiem, czy jest to tak bardzo odpowiedzialne…[/QUOTE] W domu mamy siedem futrzaków: pięć suk i dwa psy. Szczęśliwe, zdrowe, wszystkie potrzeby mają zapewnione, a jednak wszyscy ( z wyjątkiem najmłodszej suni, która ma karłowatość przysadkową) są wysterylizowani. Coś mi się wydaje, że kierowałam się czymś trochę innym niż moda :hmmmm: I jeszcze obserwacja dotycząca sterylizowania psów z problemami behawioralnymi. Z naszej siódemki każdy pies pies był/jest w jakimś stopniu problemowy: agresja, agresja lękowa, lęk separacyjny, nadpobudliwość lękowa, różne fobie... Pozbycie się hormonów w każdym przypadku ułatwiało nam pracę. Ktoś wcześniej wspomniał, że suki po sterylizacji zrobiły się bardziej agresywne? U suk po sterylizacji podnosi się poziom testosteronu. Jesli sucz przed zabighiem miała tendencje przywódcze, to przez pierwsze 4-6 miesięcy po zabiegu należy umiejętnie sterować jej kontaktami z innymi przedstawicielami rasy, bo spięcia między-psie w tym okresie zaowocują trwałą agresją. Tak proste jak sprawa żywienia czy tez wspomniana konstrukcja cepa. :razz:
  5. [quote name='begonia38']Jeśli rasowy to jakiś tańszy i bez rodowodu, ale kundelek jest również mile widziany. Mieszkam na podkarpaciu :) Dziękuję wszystkim za odpowiedzi :D[/QUOTE] Załóż wątek w dziale "przygarnę psa", opisz dokładnie warunki i cechy psa. W ciągu kilku dni będziesz miała z czego wybrać. :)
  6. Thank you ;) Przeszłam na własnej skórze. Moja Hathor ( w awatarze) zaraz po adopcji miała taki lęk sepracyjny, że próbowała się przeciskać przez wychylone okna byleby tylko nie zostać sama. :shake: Zuepłna racja z ząbkowaniem. :cool3: Willa niby już skończyła, ale potrzebę czytania nadal ma ogrooomną. :diabloti:
  7. Przede wszystkim - i to jest na prawdę najważniejsza rzecz - zapomnijcie wszystko co wiecie o teorii dominacji ( "chce wszystkich wziąć pod łapę" i "próbował ile może sobie pozwolić"). Psy ( a tym bardziej szczenięta) nie myślą w ten sposób i na prawdę nie zależy im na rywalizowaniu z człowiekiem. To, że szczeniak nie chce zostawać sam to jest najzwyczajniejszy [B]lęk separacyjny[/B], dość częsta reakcja u psów, które przeżyły już porzucenie przez człowieka ( co nie znaczy, że dotyczcy ekskluzywnie tych osobnikoów). Z reguły lęk zanika w miarę jak pies nabiera zaufania do właścicieli. Ja teraz tymczasuję spanielkę, któa została wyrzucona z samochodu. Piersze dni wyglądały tak jak opisujesz - Willa zaczynała histeryzować, kiedy tylko znikałam jej z oczu. Teraz ( 3 tyg później) ataki paniki pojawiają się tylko jesli Willa budzi się, a mnie nie ma w pokoju. Tak, Willa od początku sypia w mojej sypialni, na własnym posłaniu. Aby wyleczyć psiaka musicie mu zwiększyć poczucie bezpieczeństwa. 1. Nie izolujcie go, gdy jesteście w domu. Spanie w jednym pomieszczeniu z przewodnikiem jest tu istotne - dlaczego pies nie może spać w sypialni? 2. Stopniowo przyzwyczajajcie do momentów samotności. Zacznijcie od wychodzenia z pokoju na kilka sekund ( zostawcie mu coś fajnego: ukrytego smaka, gryzaka, zabawkę itd). Po chwili wchodzisz do pokoju i witasz się z psem. Jeśli po Twoim wyjściu z pokoju psiak zaczyna wyć/ drapać - nie wchodzisz aż on się uspokoi. Nie znaczy to, że masz czekać godzinami na moment ciszy ;) po prostu "naprowadzasz" psa na zamknięcie paszczy ( zaszeleść czymś koło drzwi, pstryknij palcami lub wydaj jakikolwiek dźwięk, który wzbudzi zainteresowanie psa i go uciszy na moment). Kiedy robi się cicho od razu wchodzisz do pokoju i witasz/ nagradzasz. W terapii psów lękowych wzmocnienie poztywyne ( pochwały, nagrody) są bardzo istotne. Równocześnie karanie/ karcenie/ krzyczenie powodują tylko i wyłącznie nasilenie się lęków. Druga sprawa - jak pies stoi z odrobaczeniem i szczepieniami? Jeśli jeszcze nie był odrobaczny to od razu zabierajcie go do weta, zważcie i podajcie tabletkę na robale. Pies może nie chcieć wstawać z powodu inwazji endopasożytów. Wtedy tabletka ( i druga po 10 -14dniach) załatwi sprawę. Od razu uzgodnijecie z wetem kalendarz szczepień przeciwko chorobom wirusowym i wściekliźnie. Nauka czystości - jeśli macie ogrodzoną działkę, na którą nie wchodzą inne psy ( kwestia kwarantanny) to już teraz zacznijcie wychodzić ze szczeniakiem na tyle często ( od razu rano,przed i po każdym posiłku, najlepiej co 2h na początek) aby miał możliwość zrobienia co trzeba kiedy tylko mu się zachce. Sprawa jest prosta - im częstsze wychodzenie tym mniej wpadek w domu i pies szybciej nauczy się zachowywać czystość. Zwracajcie tez uwagę na to jak on sygnalizuje potrzebę wyjścia. Moze to być podbieganie do drzwi, popiskiwanie, kręcenie się w kółko, wąchanie podłogi w poszukiwaniu miejsca, łapanie za nogawki, kładzenie lapy na nodze itd. Jeśli musi już teraz zostawać sam na dłużej niż 1-2h to radziłabym, żebyście nauczli go załatwiać się w jednym miejscu - na podkłady higieniczne dla szczeniąt lub gazety. [QUOTE]ten mały psiak czasem wykonuje ruchy "kopulacyjne" na mojej nodze :-/ [/QUOTE] Zapewniam Cię, nie kopulacja mu głowie. Dominacja też nie. Szczenię jest sfrustrowane np. izolacją od człowieka lub niezaspokajaniem jego innych potrzeb przez Was (zabawa, węszenie, głaskanie) i w ten sposób rozładowuje napięcie. [QUOTE]jesteśmy u kresu wytrzymalości[/QUOTE] Majka - zachowajcie spokój. Wszystko co opisujesz to zachowania i problemiki typowe dla wieku szczenięcego. :lol: Pomyśl o tym w ten sposób - ludzkie dzieci tez nie rodzą się z umiejętnością korzystania z toalety czy znajomością języków obcych. Uszy do góry! ;)
  8. A ja dodam tylko, że wątków na dogo się nie usuwa. Zdarzały się już w przeszłości przypadki kiedy logi wątków były dowodami w sprawach sądowych. Taka ciekawostka ;)
  9. [quote name='paulaa.']Niestety ale linka się u nas nie sprawdza i nie będe jej używać..[/QUOTE] Que? :question: Jak linka może się nie sprawdzac?
  10. Soko, pięknie to ujęłaś :)
  11. Słodziaki :loveu: Zaznaczam sobie wątek i posyłam tam gdzie trzeba.
  12. Nie ma obowiązku, żeby każdy pies lubił głaskanie - i tyle. Nic na siłę, jeśli pies sobie nie życzy to go nie zmuszaj do znoszenia tych "pieszczot". Możesz w ten sposób rozwinąć agresję lękową. Jeszcze jedno, dzieci - z punktu widzenia części psów - są nieprzewidywalne, ich mowa ciała zmienia się wmgnieniu oka, a to stresuje psa.
  13. Podkłady wynoś na dwór, żeby w ten sposób pies skojarzył.
  14. Jest nauczona załatwiania się na gazety lub podkłady higieniczne? Czy masz możliwość zabrania jej na spacer z inną suczką, która mogłaby jej pokazać " jak to się robi"?
  15. Czytam wątek od paru dni i w końcu zdecydowałam się dorzucić moje dwa grosze. [QUOTE]Zastanawiam się nad kastracją, ale tata stanowczo mówi nie. On uważa że pies odczuwa to jak człowiek. -,- [/QUOTE] Czyli tata nie zgadza się, ot tak po prostu - w obronie męskiego ego? :razz: Wybierz się z tatą do dobrego, pro-kastracyjnego weterynarza płci męskiej ( psa możecie zostawić w domu) i niech on wytłumaczy tacie jakie korzyści będą z kastracji. Behawioralne i te zdrowotne tyż. [QUOTE]narazie mamy taką która strasznie pali ręce i się nie nadaje. [/QUOTE] Poza lepszą linką zainwestuj też w dobre rękawiczki, ja używałam takich skórzanych do pół palca ( moje dłonie były baardzo wdzięczne po długich biegach). [QUOTE]To czym mam odwracać jego uwage ? [/QUOTE] Odejdź w inne miejsce, wydawaj "dziwne" dźwięki, udawaj zainteresowanie czymś w trawie - najlepiej na czworaka, tarzaj się po gruncie, skacz na jednej nodze, grzeb rękami w ziemi lub wyrywaj źdźbła trawy i ogladaj z wieeelkim zainteresowaniem. Co tylko przyjdzie Ci do głowy i daje porządaną reakcję. A dopiero kiedy pies patrzy co też ta pańcia wyprawia - dajesz smaka. A że możesz dziwnie wy6glądać? Phi, nikt nie powiedział, że dobre wychowywanie psiaka jest politycznie poprawne. ;) [QUOTE]Nawet jakbym znalazła pieniądze, to mi nie pozwolą.[/QUOTE] Paula, jesteś w trudnym wieku ( mówię to bez cienia sarkazmu) nie jesteś już dzieckiem, ale jeszcze mało kto traktuje Cię poważnie - jak równego. Równocześnie jest to ten wiek, kiedy zaczynasz podejmować ważne samodzielne decyzje. I, mówiąc bez ogródek, te decyzje będą miały więcej wpływu na Twoje życie za 5 lat, niż może byś chciała, żeby miały. Gdzie będziesz za te 5 lat, a nawet za 3? A gdzie będzie Scooby? Jeśli nie zapanujesz nad psem teraz to jakie to będzie miało konsekwencje kiedy np. wyjedziesz do innego miasta na studia? Czy Twoja mama wytrzyma z opieką nad trudnym psem czy może raczej pozbędzie się problemu? I jeszcze jedno - rady napisane w tym wątku są na prawdę dobre. Może Ci się nie podobają, może są niewygodne, może wymagają poświęceń z Twojej strony, ale wiesz co? One nie mają Ci się PODOBAĆ, one MAJĄ POMÓC TWOJEMU PSU. Owszem strasznie niewygodne i niesprawiedliwe jest, że psy nie wychowują się same, ale - jak pewien mądry człowiek kiedyś powiedział - jesteśmy odpowiedzialni za to co oswoimy.
  16. Bardzo się cieszę z tej wiadomości! :multi: Przepraszam, że nie wyrobiłam się z bazarkiem dla Tiarusi ( w pierwszy dzień świąt ja i pół mojego stadka padliśmy ofiarami grypy żołądkowej :shake:), dziś nadrabiam zaległości w pracy i jutro wezmę się za bazarek.
  17. Ich sunia miała, bodajże, 10 miesięcy. Ja też większe doświadczenie mam z nosówką. W 2009 adoptowałam sunię, która jak się okazało było na to świństwo chora. :( Kwarantannę "obeszłam" wyjeżdżając na 4 miesiące do rodziców i dezynfekując wszystko w moim mieszkaniu roztworem Virkonu. Dodatkowo Nina i Hathor przed adopcjami przeszły kuracje Zylexisem i Immunodolem. Myślę, że Wi też, poza szczepeniami, powinna przejść jakąś kurację uodparniającą, gdyby miała trafić do tych Państwa. Po świętach porozmawiam z moimi wetami i zobaczę co powiedzą. A swoją drogą Wi w ogóle nie respektuje starszych psów. Wczoraj podeszła po goldenko/podhalanki mojej kuzynki i chciała jej zabrać kość z pyska :shake: Skończyło się bijatyką i na szczęście ucierpiała tylko Bella tracąc kołtun sierści z za ucha. :roll:
  18. Pani już do mnie zdążyła zadzwonić. I okazało się nie tak fajnie. :shake: Na moją wzmiankę o sterylizacji stwierdziła kategorycznie, że "no ale raz musiałby mieć szczeniaki". Podobno jej córka jest weterynarzem... Pytanie o charakter Wi było jedno "czy niszczy wszystko w domu?". I w zasadzie tyle. Wczoraj miałam telefon od babki spod Zamościa - dosyć dobre pierwsze wrażenie: sterylizacja - tak, niszczenie Pańśtwa nie przeraża, do rozpoczęcia prac ogródkowych sunia nie musiałaby zostawać sama długo w domu. Państwo mięli już spanielkę ( odeszła za TM 1.5miesiąca temu), chcą pozać Wi przed podjęciem decyzji. Jest tylko jedno poważne ALE, które może się okazać nie do przeskoczenia - spaniela odeszła [I]najprawdopodobniej[/I] na parwo :-( ( Drugą hipotezą było zatrucie). Państwo zdają sobie sprawę z ryzyka, ale słyszeli od weta ( tylko ostatecznie nie spytałam o nazwisko), że 14 dni po pierwszym szczepieniu szczenię ma już pełną odporność i może u nich zamieszkać. Słyszałyście o tym? Bo mi weci mówili, że po nosówce i parwo konieczna jest pół roczna kwarantanna mieszkania. Czy coś pokręciłam?
  19. Być może młodej suczce zbliża się cieczka. To może powodować rozdrażnienie u starszej.
  20. Dziękuję :lol: Akurat jutro będę w okolicy Tomasza, to zobaczę. A to monstrum przy Lubelskiej mnie trochę odstrasza - ta głośna muzyczka świąteczna :roll:
  21. Ciotki wybaczcie, że się wtrącę w wątek. Mimo, że przeprowadziłam się już prawie 1.5roku temu dalej słabo znam Zamość. Gdzie kupię transporterkę dla małego psa? Chodzi o małą spanielkę, którą mam na DT.
  22. Jak będę miała trochę czasu, to napiszę jak Wi się sprawuje, ale na razie mam pytanie. Zastanwiam się nad kupnem klatki/ transporterki dla małej. Wolałabym raczej transporterkę z plastiku ( tylko czy taka nie zostanie od razu przerobiona na confetti?) niż metalową klatkę, tak żeby później moja kocica mogła ją odziedziczyć na wyjazdy do weta ( jak Wi znajdzie DS). Klatka miałaby służyć do: 1. Zabierania Wi na wizyty u rodziny, których podczas świąt mamy sporo. 2. ( Z czasem - po przyzwyczajemiu) jako miejsce do spania Wi jest już trochę przyzwyczajona do idei klatki, ale jest to ogromna metalowa klatka Niny i na wyjazdy się nie nadaje. Nie wspominając o tym, że Nina nie lubi się swoim " pałacem" dzielić. ;) Wi ma teraz 30cm w kłebie i jak na razie jest mniejsza od Papayi ( kota) - jakiego rozmiaru transporterki powinnam szukać?
  23. [quote name='Asia & Ginger']Po przeczytaniu opisu można stwierdzić, że sunia jest naprawdę cywilizowanym psiakiem i ktoś o nią dobrze dbał i wychowywał, zanim się jej pozbył... Czyżby przedświąteczne porządki? :shake: [/QUOTE] Całkiem możliwe :mad: Chociaż z drugiej strony przyczyną mogła być ta jej żywiołowość. W nocy Wi dwa razy wstawała szaleć -musiałam ją zabierać do ogrodu, żeby się dziewczyna wybiegała. Inaczej nikt w domu nie mógł spać. :mdleje: [QUOTE] w przypadku psiaków nadpobudliwych nie zaleca się aportowania, ponieważ psiak się bardzo pobudza, ekscytuje i nakręca. Polecane są wszelkie zabawy w tropienie i szukanie przedmiotów/smakołyków, działa to wyciszająco na psa.[/QUOTE] Ja o tym wiem, ale Wednesday ma inne zdanie - albo szaleć albo gryźć ludzia, aż zacznie rzucać zabawkę. Więc na razie wygląda to tak, że najpierw daję jej się wybiegać za aportem, a dopiero po ok 20 - 30min zaczynam ją wyciszać: trochę się przciągamy, chodzimy trzymając zabawkę, siadamy za smaki, znowu chodzimy, chowam zabawkę / smaki żeby mała je wywąchała itd. CO wcale nie znaczy, że to działa na dłużej niż kilkanaście minut :diabloti: [QUOTE]A czy pilnuje swojego jedzenia/smakołyków/zabawek przed człowiekiem?[/QUOTE] Zabawek nie. Miskę można jej zabrać, ale z jedzeniem, które porwie do pyska (np. ściągnięte ze stołu, zabrane innemu psy z pyska :shake:) jest gorzej. Warczy, a kiedy już się jej zabierze to szczypie w nogi i ręce. Tak też okazuje niezadowolenie z każego innego powodu - kiedy nie rzucam aportu, kiedy psy nie chcą się z nią bawić, kiedy zabieram ją z ogrodu, kiedy próbuję ją zamknąć w klatce. [QUOTE]Jak dla mnie jest za młoda, jestem zdycydowanie za sterylką po pierwszej cieczce. [/QUOTE] Ja też, ale wydaje mi się, że zanim skońćzy się okres poszczepienny to cieczkę Wi będzie miała już za sobą. [QUOTE]A co z tym domkiem? :cool3:[/QUOTE] Ty$ka będzie rozmawiać. Domek jest niedleko ode mnie, więc jeśli państwo wyrażą zainteresowanie to wtedy zabiąrę mała do nich na zapoznanie i sprawdzenie domku. Problemem mogą okazać się kury trzymane przez tych państwa. Nie wiadomo jak Wi zareaguje.
  24. Problemu żadnego nie sprawi, mam jeszcze sporo biżu z zeszłorocznej kolekcji a i trochę książek się znajdzie. Jedynie z czasem przed świętami jest ciężko ( od wtorku to maleństwo http://www.dogomania.pl/threads/219541-Zamo%C5%9B%C4%87-6mies.-Wednesday-w-typie-spaniela-wyrzucona-z-samochodu-PILNIE-szuka-DT-DS rządzi moim czasem), ale w święta powinnam już mieć luzy. Jak to organizujemy? Ciotki wpłacają do mnie, a ja odsyłam całą kwotę czy od razu dzielimy - za zakupy do Ciebie a do mnie tylko za przesyłkę? Zdecyduj, a ja już resztę zrobię :) Czyli te dziurki, to wynik autoagresji? Wiem, że jestem starsznie nie na bieżąco, ale na razie nie zdołam przeczytać całego wątku :shake: Czy ktoś może mi dać linka do postu gdzie to już było wyjaśnione?
  25. [quote name='marmosia']Nie liczyłabym za bardzo na to :)[/QUOTE] No właśnie, może przekleję to co pisałam już Ty$ce na PW, żebysmy wszyscy mięli jasność z jakim psiakiem mamy do czynienia ;) [QUOTE]przyszły domek musi wiedzieć, że Wi będzie wymagała naprawdę dużo czasu na to, żeby ją zwyczajnie zmęczyć. Ja odchowałam sporo psiaków, w tym rhodesiankę z ADHD, i jestem pod wrażeniem jak Wi potrafi biegać.... i skakać.... i biegać... i nie spać... i atakować zasłony.... i kopać... i biegać... i skakać... i tak dalej; Rodzina adopcyjna musi czuć się na siłach ( i mieć możliwości czasowe), żeby adopcja nie zakończyła się klapą. [/QUOTE] Po dzisiejszym dniu, zaczynam mieć wątpliwości czy dom, gdzie Wi miałaby zostawać sama na kilka godzin dziennie w ogóle wchodzi w grę :roll: Zobaczymy jaki będzie najbliższy tydzień
×
×
  • Create New...