-
Posts
1790 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Erica
-
[quote name='Izura'] To kundelek nie nadaje się do sportu? Kurcze, myślałam że i rasowce i kundelki to psy, a takie rzeczy, jak czy do sportu, czy do węchu zależą od psich upodobań a nie wyłącznie od rasy.[/QUOTE] To ty nie wiedziałaś, że pełnokrwiste rasowce są genetycznie modyfikowane przez alienów z Archiwum X? ;) :D
-
[quote name='Martina'] sąsiadka często na spacerze opowiada psu o jakimś znajomym Zbyszku , a pies ma to generalnie gdzieś i cały czas szczeka nawet na swój ogon ;)[/QUOTE] Może psina nie lubi tego całego Zbyszka ;) [quote name='strix'] A ktoś inny będzie psów do sportu szukał w schronie. I założę się, że znajdzie, bo Polskie schroniska są pełne psów rasowych albo w typie rasy. [/QUOTE] Ja! Ja! -pokazuje na awatar- Wprawdzie teraz mieszkamy na takim za***piu, że możemy trenować tylko ogrodowo, ale Hathor zdolności ma. A miesiąc temu znalazłam na własnym ganku 6mies. spanielkę ( w typie), która uwielbia tor przeszkód, a za frisbee dałaby się pokroić :D
-
[quote name='Brezyl']A co uważasz, że dziewczyny nie mają racji ? Jak ktoś chce być snobem, to niech za to płaci, przynajmniej będzie szanował. Zawsze także "żądania" sprawiają na mnie złe wrażenie, przy przepełnionych schroniskach. Tak naprawde, [B]głównie tacy ludzie kupują psy z pseudo, a kiedy wyrasta coś niepodobne do rasy, wywalają psy na ulicę[/B].[/QUOTE] Witki mi opadły. Ponownie. :ekmm: Racji? Jakiej racji?! snobizm z wyższej półki, to owszem mają, ale racji... zilch. :shake: 1. Od oceniania potencjalnych rodzin adopcyjnych są wizyty przedadopcyjne i rozmowy bez pośredników. A nie takie internetowe "Pffffff, jak woźna to na drzewo"... 2. Psy z pseudo kupują głównie ludzie nieświadomi. Ale od kogo mięli usłyszeć jak sprawa pseudo wygląda jesli dyskusja kończyła się na etapie zawodu takiej osoby? I potem się słyszy, że dogomaniacy to banda popaprańców i lepiej pojechać po psa na giełdę. :roll: Stereotypowych założeń dot. ludzi nie toleruję jeszcze bardziej niż zwykłej głupoty. Kiedyś dopiero co adoptowana przeze mnie suczka odeszła na nosówkę, bo wetka uznała, że skoro wziełam psa ze schronu to nie wybulę na surowicę. Takie założenie na mój temat sobie wydumała. I też była przekonana, że miała rację.
-
Tak a propo dogofaszyzmu: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/220926-Przygarn%C4%99-Yorka-lub-Chihuahua?p=18375444#post18375444"]http://www.dogomania.pl/threads/220926-Przygarn%C4%99-Yorka-lub-Chihuahua?p=18375444#post18375444[/URL] :shake:
-
Kiler od mari23 odszedł za TM (*)...
Erica replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='olalolaa']Nie, to nie jest interferon.. to taka jakby szczepionka która sie wykonuje trzykrotnie, przez trzy- dni codziennie. Podnosi odporność.. tyle wiem. Ja akurat o Zylexisie rozmawiałam z moją wetką w zeszłym tygodniu i powiedziała mi, że typowych dakkowań jest kilka. W zależności od wieku psa, jego odporności i - jak to wetka ujęła - co chcemy osiągnąć. 3 zastrzyki to standardowa dawka ( tu są różne odstępy - albo codziennie albo nawet co 4 dni), w niektórych przypadkach potrzeba nawet 7 dawek. Z kolei jeśli szczepiony pies o normalnej odporności miał tylko "przelotny" kontakt z nosówką to wystarczy 1 dawka. Jest tańszy odpowiednik Scanomune ( chyba polskiej produkcji) - Immunodol, 60 tabl kosztuje ok 35zł. edit: mari23 - Dezynfekowałaś już dom? -
[quote name='xxxx52'] ale dlaczego nie kazdy nie placi podatku za swoje psy to nie moge pojac? Bo nie w każdej gminie podatek od psa obowiązuje :roll: Po przeprowadze na wieś byłam w urzędzie gminy dowiedzieć się o wysokość - płacić za nasze siedem psów mogę, czemu nie - i pani urzędniczka zbaraniała. Podatku niet, zlikwidowali obowiązek bo i tak nikt nie płacił. I bądź tu człowieku mądry :eviltong: A możesz wszystkich mieszkańców wsi nie wrzucać do jednego worka od buraków? To cośkolwiek obraźliwe jest. :roll:
-
[quote name='Soko']U nas emocje wywoływane przy witaniu - Happy potrafiła zacząć gryźć z podekscytowania - przekierowane zostały na dziurawe skarpetki :P [/QUOTE] A ona tych skarpet nie ... zjada? ;) Bo Willi ( też spanielka, tzn w typie spaniela) tylko skarpetkę pokazać to już chce rozpocząć konsumpcję :evil_lol: [B]majka75[/B] - Tak jak pisałam wczśniej: zmęczcie psa. [B]Na waszych warunkach[/B]. Najlepiej ustalcie w miarę stały harmonogram dnia dla szczyla: pobudka, siku i quu, zabawa z ludziem. Pamiętaj, że rano pies ma duuużo energii więc wymęczenie musi być konkretne ( biganie, szarpanie itd tylko ostrożnie ze skakaniem). Dopiero po zabawie jedzenie i przymusowy odpoczynek. I tak mniej więcej cały dzień. Im więcej energii psiak 'spali' na zabawie i szkoleniu tym dłużej będzie drzemał. Inną sprawą jest dieta. U psów z bardzo szybką przemianą materii zbyt duże porcje tworzą swoiste "perpetum mobile": pies je, pies musi 'uzewnętrznić' energię, a zaraz potem uzupełnić zapasy energetyczne i tak w kółko. Nie twierdzę, że przekarmiacie psa, bo nie znam jego diety. Podaję tylko fakt - żeby zaraz któraś ciotka się nie przyczepiała, że usiłuję psa zagłodzić za pośrednictwem internetu ;) :evil_lol: A wet tak od razu odrobaczył i zaszczepił psa? Bo jeśli miał robaki, a szczepionkę dostał kilka dni później to ja nie wiem czy takie sczepienie się do czegokolwiek nadaje. :hmm:
-
Wczoraj kompletnie zapomniałam ( stąd ta sytuacja z pekinkiem ), ale jutro znowu jedziemy, to postaram się pamiętać ;) [QUOTE]W sumie ma nauczkę, że w kota nie zainwestował, a znalazł go ?[/QUOTE] :niewiem:
-
1. Jakie pies ma zabawki? Samo odsuwanie szczeniaka nic nie da. Czy próbowaliście już przekierowania na zabawki? Jeśli pies lubi się przeciągać to polecam sznurki ( np. te grube bawełniane z marketów budowlanych. Kupcie 2m, złożcie na pół - żeby zostawić sobie uchwyt - i poróbcie węzły co kilkanaście cm). Nogi i nogawki to coś co z punktu widzenia psa fajnie sie rusza i można gonić. Jak psiak się nakręca to pokażcie, że sznurek też się fajnie rusza. Mogą też być piłki, a do przeciągania nawet stare ręczniki. 2. Czy maluch ma zapewnioną odpowiednią ilość ruchu? Żywiołowe psy trzeba po prostu zmęczyć. Inaczej same szukają sobie sposobów rozładowania energi. No i jak było z wetem? I jak radzicie sobie z nauką czystości?
-
Kiler od mari23 odszedł za TM (*)...
Erica replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przypadkiem zobaczyłam wątek. :( Koszmar :( Na dniach będę robiła bazarek dla Tiary ( też psina mari23), jeśli mari się zgodzi to zrobię większy - dla obu psiaków. Bazarek miałam robić jeszcze w święta, ale aparat wylądował w serwisie i do tej pory czekam aż wróci. -
[quote name='Paulina516']Jakaś odmiana :D[/QUOTE] To znowu będzie lecznicowo ;) Akurat szłam przez parking w stronę poczekalni, Willę miałam na rękach. Na środku parkingu zatrzymał się samochód i wysiadł Pan z kotem na rękach. Kocię ani szelek, ani obroży - nada, gołe kompletnie. :roll: Willa gapi się w niebo, kota w ogóle nie zauważyła; aż tu nagle słyszę "eeeeeejjj". Odwróciłam się akurat jak kotek dobiegał już do ogrodzenia, a jego pan co? Zamiast jakoś ściagać swojego pupila wyskoczył na mnie z krzykiem. Że niby mój pies mu kota spłoszył. Pytam lodowato "Jak spłoszyła? Jest na rękach ponad 20m od kota." A Pan na to " Popatrzył na niego!" :razz: Obiecałam facetowi, że od tej pory będę spanielicy zasłaniać oczy w miejscach publicznych i sobie poszłam do poczekalni. Na wykład o paradowaniu gołego kota po mieśice nie miałam sił.
-
[quote name='panbazyl']wybacz, ale muszę - tak z jurkiem????? nieładnie... ;)[/QUOTE] LOL :evil_lol: Słuchajcie, a o chamstwie kociarzy też tu można? :razz:
-
[B]gryf80[/B] -Tylko, że nieprzeprowadzenie zabiego też może odbić się przysłowiową czkawką. My też nie od razu operowaliśmy Tośka. Kiedy wyszła sprawa z łapą on był świeżo po kastracji i ogólnie nie był w formie do następnej narkozy ( pies po 3 latach bezdomności i głodowania). No i stało się... diabeł [B]raz[/B] skoczył z wysokości ok. 80cm i po tym skoku już w ogóle nie stawał na tą łapę :shake: RTG wykazało roztrzaskaną i przesuniętą rzepkę. Gdyby operację można było przeprowadzić wcześniej to 1. byłaby prostsza 2. rehabilitacja byłaby szybsza. A tak Toseik przez 3 miesiące po operacji miała kompletny zakaz chodzenia po więcej niż 10m, o schodach przez 5mies nie było mowy. Całkowitą sprawność ( tzn tak, że biega i może stanąc na tylnych łapach) odzyskał dopiero 20 mies po operacji. Aha, [B]Nala[/B] - jeszcze jedno. Jeżeli psiak oszczędza łapę i na niej nie staje ( lub tylko delikatnie się podpiera) to niech wet koniecznie obejrzy pod kątem zaniku mięśni. Gdyby był, to sputaj jakie ćwiczenia ew. masaże robić.
-
[quote name='Victoria'] Mała jeszcze jakoś używa swoich szczątków rozumu, więc jak sama zaczyna szczekać, to można wrzasnąć i jest cisza,[/QUOTE] Ja uważam, że jeśli [I]z zasady[/I] trzeba się drzeć na psa, żeby posłuchał to coś jest bardzo nie tak - zwyczajnie nikomu to nie służy. Przykład: moja mama ma zwyczaj podnościć głos kiedy stado dostaje głupawki, a oni mają ją wtedy w głębokim poważaniu. Nie dlatego, że jej w ogóle nie słuchają tylko dlatego, że do nich zwyczajnie się podniesionym głosem nie gada. :diabloti: Ja używam specyficznego pół-szeptu do karcenia, już po samym tonie futrzaki wiedzą o co chodzi; a ja nie muszę sobie gardła zdzierać. :lol:
-
Wiesz co, ja w pełni rozumiem żal do schroniska. Sama kilka lat temu adoptowałam sunię - ze schroniska z drugiego końca kraju, po którą jechałam kilkaset km. Sunia niby zdrowa, zaszczepiona... Natępnego dnia okazało się, że mała jest chora - na nosówkę. Leczenie kosztowało mnie coś ok. 1 000zł, a Kenzie i tak nie przeżyła. Także żal rozumiem, ale znam też sytuacje finansową schronisk. Większość z nich ledwo jest w stanie zapewnić zwierzakom wyżywienie i podstawową opiekę wet, nie mówiąc już o sterylkach. Mi nawet przez myśl nie przeszło, żeby żądać czegokolwiek od schronu... No ale popytać zawsze możesz.
-
Jeden z naszych psów przesedł operację kolana, miał zerwane oba wiązadła i roztrzaskaną rzepkę. Operacja to był koszt ok 700zł, rehabilitacja ( przeprowadzaliśmy w domu przy konsultacjach z ortopedą) trwała jakieś pół roku. Napisz skąd jesteś, możę dogomaniacy z okolicy doradzą ortopedę, który np. psy po schronie operuje po kosztach; lub rozkłada płatność na raty. Ja wiem, że klinika przy Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu często psy z interwencji leczy/ operuje w ten sposób. Jak na razie przede wszystkim ograniczajcie ruch, nie pozwalajcie skakać, najlepiej unikać też schodów.
-
O tą kolczatkę mi chodziło ;)
-
[quote name='jaganat']że im wcześniej weźmiemy szczeniaczka tym lepiej bo im młotszy piesek tym szybciej sie przyzwyczaja do nowych państwa. Przez co pan "chodoffca" miał na mysli, że szybciej będzie miał szczyla z głowy, a i kaskę też szybciej doostanie :razz: Dziewczyny poprawcie mnie jeśli się mylę, ale czy 6-7tyg. to nie są właśnie te najbardziej "fobiotwórcze"? Jaganat - A skąd pewność, że malec faktycznie jest zdrowy? Bo wiesz, słowo hodowcy, który oddaje 6tyg szczenięta, to możesz pod tramwaj podłożyć. I mam nadzieję, że wiesz że z takim malcem nie wychodzi się jeszcze na spacery?
-
Ciekawa jestem czy jakbym była z Ninką ( 40kg) czy nawet z Hathor ( 25kg) to też byłabym "taka nieodpowiedzialna" :cool3: edit: [B]Victoria[/B] - może tak w imię mody? Coś jak różowe kokardki yor... same wiecie ;)
-
[quote name='wikikoniki']Małe - to wszystko może -,- Ale nie będę się pogłębiać bo zaraz Balbina wpadnie i dostanę opr ;p[/QUOTE] A ja właśnie dziś dostałam. Nie od Balbiny, znaczy... chyba nie od niej. ;) Scenka miała miejsce w poczekalni u weta. Byliśmy tam sami tzn mój ojciec z Tośkiem i ja z Willą. Młoda siedziała u mnie na kolanach, a Tosiek obok ojca -w części poczekalni najbardziej oddalonej od drzwi. No i weszła babka z czymś takim kudłatym a'la pekin na rękach i siadła sobie pomiędzy mną a drzwiami. To jej małe się stasznie trzęsło, a pańcia całuśnie się rozczulała, miziała za uszkiem i mówiła, jak to nie trzeba się bać :roll: W pewnym momencie małe się odwróciło w naszą stronę i zaczęło wbijać wzrok w moją spanielicę. Wilhelminie strasznie się takie zagrywki nie podobają, więc się wyprostowała, odwzajemniła spojrzenie i włączyła dźwięk - coś pomiędzy gulgotem indyczym a startującą rakietą. Pańcia pekińczyka coś tam dalej ciumcia, głaszcze i ogólnie chyba zachęca psiaka do walki. :shake: Na to ja kazałam młodej zamknąc paszczę, odwróciam ją tyłem do małego gapia i przesiadłam się tak, żeby Tośkamieć między sobą a tym drugim psem. Noi i co usłyszałam? Jak to ja niedobra i [I]nieodpowiedzialna[/I] właścicielka "maleństwa" jestem, bo się nie daję pieskom pobawić. :razz:
-
Mi aż szczęka opadła. Słuchajcie, a to na pewno ten sam facet? Może ktoś się pod niego podszywa w tym gabinecie? :hmmm: [QUOTE]Kazał psu dać pierwszego dnia 5 tabletek, drugiego 8 (nie wiem, jaka dawka, podobno 2 tabletki na 2,5 kg). [/QUOTE] Ja akurat Sedalin podaję Tośkowi w Sylwestra ( Kalm-aid na niego nie działa, melatonina też nie, a relanium i hydroxyzynę źle toleruje. Po sedaline za to zasypia. ). Maksymalna dawka dla niego ( senior, 25kg) to 70mg, czyli 2 duże tabletki - te po 35mg. Małe tabletki sedalinu są po 7mg. Czyli nawet jesli Twojej mamie sprzedał te małe tabletki, to chyba coś jest bardzo nie tak.
-
[quote name='filodendron'] Jak mniemam - zagrożenie dla ruchu rowerowego. .[/QUOTE] Nieee, zagrożenie dla straży miejskiej.:evil_lol: [quote name='panbazyl']hahaha!!! Co Wy na wsi nie mieszkacie????? Cieszcie się jak sąsiad siekierką nie przyłoży przy stawianiu płotu.... Bo prawo prawem ale miedza po naszej stronie byc musi.... [/QUOTE] O, o właśnie! Ja mieszkam, a żeby było weselej to za sąsiadów mam lokalne "kółko rolnicze"/"bazę pracowników regionalnych od prac różnych". W zeszłym roku kawałek płotu poszarpali koparką i nie dość, że gmina ( właściciel terenu) odmówiła pokrycia części kosztów naprawy to jeszcze owi "pracoffnicy" kazali nam się odpie... od ich płotu i zostawić jak jest; bo... bo... "bo, to ku... ich płot. a te miastowe siem pakujam gdzie nie trza". :evil_lol: Zmienili zdanie jak im moje psice wpadły na teren i biedni panowie musieli szukać schronienia w oborze. :diabloti:
-
Ja też się uśmiałam! :lol: [QUOTE]NA ZDJĘCIU OD LEWEJ SUCZKA LONIA I PIESEK FILUŚ (NIE BĘDZIEMY MOGŁY PRZEDŁUŻAĆ SWEGO GATUNKU PO 1 STYCZNIA 2012roku DLATEGO JESTEŚMY TAKIE SMUTNE )[/QUOTE] :roflt::roflt::roflt:
-
[quote name='ladySwallow']Ja bardzo żałuje w temacie ustawy, że nie ma jasnych przepisów (jasnych i egzekwowanych wysokimi mandatami) zabraniających puszczania psów luzem po lesie.[/QUOTE] Możesz to rozwinąć? Rozumiem zakaz w miejscach występowania zwierzyny i sytuacje typu "idź piesku się wybiegać, a pańco sobie zostanie pod tym drzewkiem z flaszeczką". Natomist co w sytuacji jeśli jestem z psem w miejscu, o którym wiem, że miejscowe dzikie stwory omijają i spuszczam psa, żeby poaportować? Doam, że od 2 lat mieszkam na wsi i jedyne miejsca spacerowe to pola lub właśnie las. Na polach wielokrotnie spotkaliśmy już sarny, dziki, łanie ( jedna nawet ugryzła Tośka, który był wtedy na smyczy) i lisy, nigdy w lesie.