Jump to content
Dogomania

Erica

Members
  • Posts

    1790
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Erica

  1. [quote name='strix'] Natomiast nikt mi nie wmówi,że pies wpadajacy na innego psa i usiłujacy go gwałcić jednocześnie gryząc to jest idealny towarzysz zabaw. Nie jest i nie zgadzam się, żeby mój szczeniak był w ten sposób traktowany. [/QUOTE] Ja to rozumiem i nic takiego nie sugerowałam. Ale może właściciel tamtego RR tak właśnie zinterpretował zachowanie swojego cielaka? Swoją drogą, jeśli rude ważyło ponad 50kg to niezły z niego rhodesian - dwa by z niego wyszły. Poważnie był taki zapasiony? ( Pytam z ciekawości, nie złośliwości).
  2. Ja tak sobie myślę, że a_niusia świetnie by się dogadała z paulą ;) A swoją drogą - gdyby a_niusi trafił się pies lękowy, albo jeszcze lepiej - z agresją lękową, to wtedy zupełnie inaczej wypowiadałaby się o podbiegaczach. Soko - Lara do 4 roku życia rzucała się na każdego agresora, nawet na 10x większe od siebie teriery rosyjskie :shake:
  3. [quote name='a_niusia']na pewno dobrze wychowane psy i zsocjalizowane psy maja wieksze szanse na unikniecie starcia z agresorem niz np spaniele, ktorym wlasny wlasciciel skopal psychike w dziecinstwie i teraz musi ja naprawiac. tez nie moglam sie powstrzymac, wybacz.[/QUOTE] Paulaa przyszła na wątek, a ja nie zauważyłam? :evil_lol:
  4. [B]strix[/B] - Ja wcalę nie bronię zachowania tamtego RR - żeby nie było- podaję tylko ciekawostkę;) Rhodesiany mają trochę inne "reguły gry" kiedy się bawią. Ich mowa ciała bardziej przypomina atak: pokazują zęby, gulgoczą, jest więcej skakania na grzbiet "przeciwnika" i przewracania siebie nawzajem. Podobno ten typ "już tak ma", niby wzięło im się stąd, że na lwy też napadały całym ciałem. :cool3:
  5. [quote name='a_niusia'] gdyby twoja happy sprobowala wyzyc sie, na ktoryms z moich psow, to by dostala takiego kopa, ze wylecialaby poza galaktyke i tyle by bylo w temacie.[/QUOTE] To podbiegacze już nie są "słitaśne"? :diabloti: edit: Soko ma rację. Spróbuj wysłać takiego teriera rosyjskiego w kosmos ( Ja miałam kiedyś ten "zaszczyt" i terier zamiótł mną boisko :shake:).
  6. [quote name='strix']wielkie ryże coś. Rhodesian Ridgeback (tak, ten od polowania na lwy, LUZEM w miejskim parku!) [/QUOTE] Na poprawę humoru. Wyobraź sobie takie wielkie, ryże coś jak z piskiem i obłędem w oczach ucieka przed ... jurkiem :evil_lol: Wiem, wiem - nie należy wyśmiewać fobi własnego psa, ale qrcze... jurek :lol:
  7. [quote name='toyota']Ja to akurat mam zupełnie odmienne zdanie od kiwiadams. Zdecydowanie chciałabym, aby psy nie były oddawane każdemu kto przyjdzie do schroniska. Wizyty przedadopcyjne powinny być zawsze. Moim zdaniem problem leży raczej w zbyt pochopnym oddawaniu psów, bo zwierząt jest za dużo a chętnych do adopcji stosunkowo niewielu. Nigdy się nie spotkałam, żeby wolontariusze na wizytach PA zadawli jakieś zbyt intymne pytania. Sama chodzę na wizyty PA i z osobami, które adoptowały psy mam bardzo życzliwe stosunki, a kilka osób udało mi się wciągnąć na dogo. Jestem przeciwna ułatwianiu ludziom adopcji, zawożenia psa pod nos za pieniądze dogomaniaków. Każdy, kto wkłada wysiłek w opiekę nad psem jako DT,poświęca swoje pieniądze i czas, ma prawo oczekiwać, że jego trud nie zostanie zniweczony i że pies nie będzie miał gorzej w DS.[/QUOTE] Dokładnie tak! JUż dzisiaj pisałam o tym samym na wątku o nowelizacji ustawy. "Dostać" psa jet zwyczajnie za łatwo i tyle. Ja przez Dogo adoptowałam w sumie 3 psy. Wywiady i wizyty przeszłam i jakoś nie czułam się camelem z tego powodu. No ale jeśli komuś pytanie o szkolenie psa czy o to co zrobi jeśli zaczną się schody wychowacze wchodzi na ego...
  8. [quote name='prawdzic']choć myślę że o psach wiem wszystko [/QUOTE] :sleeping: [QUOTE]Niejeden[B] półgłówek[/B] pomyśli niech wezmą ze schroniska w końcu udało nam się je przepełnić skutecznie ,tylko że dla psa po przejściach w większości , dziecko kilku letnie jest zagrożeniem i [B]żle[/B] to się często [B]kończy[/B]!![/QUOTE] :roflt: :turn-l: Aha, wszystko.
  9. [quote name='bernardyn'] A sporo ludzi nie tylko nie powinno mieć zwierząt, ale i nie powinno mieć dzieci. [B]A tego zakazać nikomu nie można[/B].[/QUOTE] A szkoda. :diabloti: [QUOTE]Może trzeba promować proste i [B]nieskomplikowane[/B] sposoby utrzymania zwierząt, [B]a nie przerażać ilością zasad i obowiązków. [/B][/QUOTE] Z tym, że pies to nie jest rybka. :cool3: OK, postaram się powstrzymać złośliwość, ale - na prawdę- życie pod jednym dachem z czworonogiem, rzadko kiedy jest nieskomplikowane. Prawda jest taka, że pełno jest właścicieli psów, których przerasta chociażby zakichany obowiązek upilnowania pupila na spacerach ( konstrukcja smyczy za skomplikowana, czy co? :roll:). O umiejętności odczytania CSów własnego psa, zapewnienia odpowiedniej ilości ruchu czy nauczenia go podstawowych komend już nawet nie wspominam. [quote name='kiwiadams']Więcej napiszę w odpowiedzi na post erici ale to trochę potrwa - warto pomyśleć zanim coś ważnego się napisze. [/QUOTE] No to czekam. :razz:
  10. A czy możemy wrócić do sedna sprawy i zostawić personalne wycieczki po drugiej stronie drzwi? Fakt nr 1 - psów w Polsce jest po prostu za dużo. Bez rozdrabniania się na to czy są to psy ze schronu ( tam też psy nie biorą się z powietrza ), z pseudo czy te z rodowodem. Wszystkich psów, w porównaniu do ilości dostępnych domów dla nich, jest za dużo. Fakt nr 2 - wejść w posiadanie psa jest zdecydowanie za łatwo. Każdy sadysta, niedojrzały psychicznie dresiarz, emeryta-alhoholik, egoistyczna paniusia potrzebująca modnego jurka do torebki, rodzic chcący zaspokoić chcicę potomka i każdy inny nieodpowiedzialny ludź może w każdej chwili nabyć psa. O ile wolontariusze zajmujący się adopcjami czy dobre hodowle ( te, które nie są nastawione wyłącznie na zysk) odeślą takich ludzi z kwitkiem, to już pseudohodowle, właściciele "przypadkowych" miotów, Ci którzy rozmnażają dla zaspokojenia własnych kaprysów ( tudzież uczuć rodzicielskich) i -niestety- część schronisk mają absolutnie w nosie komu oddają psa. :shake: Ja uważam, że to właśnie jest główny problem - psa może mieć każdy bez znaczenia na to jaką wiedzę posiada. Ja bym bardzo chciała, żeby wszystkie psy - bez znaczenia na swoje pochodzenie - trafiały do dobrych, świadomych i kochających domów. Takich, które traktują je jako członków rodziny, dbają, zapewniają im wszsystkie potrzeby i nie porzucą jak pies się znudzi/będzie stary lub chory/ wyjdzie z mody. Mam nawet pomysł ( przyznaję - dość utopijny ) jak do tego dojść . Wprowadźmy egzamin na posiadanie psa, coś na kształt egzaminu na prawo jazdy. Każdy zainteresowany adopcją/ kupnem musiałby przejść kurs i zdać egzamin - dopiero po jego zdaniu mógłby "zdobyć" psa. [quote name='Daniela'].Skoro jest zapotrzebowanie na tansze psy odpowiadajace rasie to i beda takie hodowle[/QUOTE] Ja mam zapotrzebowanie na tańszego Nissana Navara z tego roku, proszę mi dostarczyć :evil_lol:
  11. Dziękuję za odpowiedzi. :) [B]gryf80[/B] - Czyli przed pierwszą cieczką też można podać? Nawet jeśli suczka jeszcze rośnie? Mi się wcale nie uśmiecha dać młodej hormony, ALE zwyczajnie boję się, że kiedy cieczka będzie to moi rodzice nie poradzą sobie z upilnowaniem. :shake: Tu gdzie mieszkamy praktycznie nikt nie pilnuje psów i - kiedy Emma miała cieczkę - praktycznie wszystkie samce z okolicy próbowały się podkopoać/ przejść pod bramą/ przegryźć siatkę :mad:Ja wtedy byłam cały czas w domu i mogłam kontrolować sytuację, teraz mnie nie będzie i już mam fatalistyczne wizje. [B]lenky[/B] - Ja jestem pro-sterylkowa. 4 z 5 moich suczek są po zabiegach. Trzeba tylko pamiętać, żeby wybrać weta, który dobrze robi zabiegi i zrobić suczke badania krwi i EKG przed zabiegiem.
  12. OK, I'll bite. [QUOTE]Zejdźcie na ziemię.[B] CZAS NA ZMIANY !!!![/B][/QUOTE] [QUOTE]to może należy zastanowić się nad działaniami i dojśc do wniosku że [B] liberalizacja[/B] zasad adopcyjnych i umów (nie chodzi tu o ich likwidację) znacząco poprawi ilość i JAKOŚĆ adopcji. [/QUOTE] Jak wg Ciebie powinna wyglądać procedura adopcyjna? Jak można zliberalizować zasady?
  13. Słuchajcie, a ja mam pytanie z trochę innej beczki. Jak się ma podanie zastrzyku do szczepień? Mam na DT 7-miesięczną spanielkę. 26-go zostanie zaszczepiona na wirusówki, cieczki jeszcze nie miała. Ja nigdy moim sukom nie dawałam zastrzyków ( wszystkie były sterylizowane po 1 lub 2 cieczce), ale w przypadku Willi wolałabym podać jej hormony. Ona jest na tyle drobna, że gdyby jej coś do głowy przyszło to mogłaby się wydostać za ogrodzenie ( a i sambieznych psóww okolicy jest teraz jakiś wysyp :shake:). Czy hormony podaje się "na zapas" czy dopiero jak już zacznie się cieczka? Jaki musi być odstęp od szczepienia? Ja jestem kompletnie zielona w tej kwestii.
  14. [B]bernardyn[/B] - Po pierwsze nie pisz postu pod postem - niezgodne z regulaminem. Używaj edycji. Przyznam, że trochę mnie niektóre argumenty w tym wątku zniesmaczyły. Z jednej strony narzekanie na na to, że schroniska wydają psy na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy", a z drugiej takie samo narzekanie na wygórowane wymagania adopcyjne. Co uważacie za wygórowane? Bo dogofaszyzm to jedno, ae narzekanie na wizyty przedadopyjne i zgogę na sterylkę to drugie. Faktem jest, że schron schronowi nie równy, ale znowu - wrzucanie wszystkich do jednego worka?
  15. Ugh... coś tam ojciec marudził, że [B]pozwoliłam [/B]psu zniszczyć kwiata, ale wątpię żeby coś poważnego jej się stało - złapałam zielsko w locie. Na razie nie oglądałam dokładniej, siedzę u siebie i próbuję się uspokoić. Albo raczej robię sobie wyrzuty, że zepsułam psa i Wi do końca życia będzie miała uraz do kąpieli. :wallbash:
  16. Q**wa, a ja jestem wściekła na... siebie. W całym moim życiu z psami wypadki, kiedy pies dostał ode mnie po tyłku mogłam policzyć na połowie palców jednej ręki... do dzisiaj. :wallbash::wallbash::wallbash: Wczoraj umówiłam się z rodzicami, że dziś kąpię psy ( zresztą w kalendarzu rodzinnym jak byk jest zaznaczone: 15 - 17 pranie stada) i przypomniałam, że jakaś tam ich pomoc będzie konieczna. Dziś rano zaczęłam od Rubensa - wykąpałam, wyczesałam ( wczoraj też poświęciłam na czesanie 2h, a teoretycznie to obowiązek mojej mamy; w końcu to jej pies) i wysuszyłam suszarką. Potem wzięłam się za kąpanie Willi. Młoda kąpiel zniosła spokojnie, ale jak ją zaczęłam wycierać to dostała kompletnego jobla - szarpała ręcznik, skakała i zaczęła uciekać po całym pokoju mocząc wszystko na swojej drodze. :shake: Stwierdziłam, że nie dam rady i poszłam po posiłki. Mama odśnieżała ścieżki z tyłu ogrodu ( po jaką cholerę, nie mam pojęcia - tam i tak nikt nie chodzi) i powiedziała, żebym poprosiła ojca. Ojciec rozmawiał z sąsiadem ( no bo niby podjazd odśnieżał) i odesłał mnie do mamy :roll: Znowu sama spróbowałam wycierać Wi - która dalej radośnie zostawiała mokre ślady i za nic nie dawała się złapać. Zawołałam mamę, a ta stojąc na tarasie zaczęła mi robić wykład jak to ona ma swoje rzeczy do zrobienia i w ogóle to nie było dzisiaj w planach żadnego kąpania psów przez pół dnia ( erm.... 1.5h?) :angryy: Jakoś w środku tej tyrady Willa wskoczyła do doniczki z palmą przechylając roślinę i tytłając siebie i okolicę w ziemi. I w tym momencie nerwy mi puściły - wydarłam się na psa, złapałam ją za kark i przyłożyłam w tyłek :wallbash::wallbash::wallbash: Szlag jasny by to trafił... i mnie zresztą też.
  17. OK, rozumiem. Zastanawiam się nad pozytywnym odwracaniem uwagi ( ulubiona zabawka/ gryzak/ smak pojawiają się tylko w obecności nauczycielki), ale nie wiem czy ten sposób by się sprawdził w tym przypadku :hmm:
  18. [quote name='Natka72']Niestety syn nie mówi,więc ta metoda nie ma szans.[/QUOTE] Psy, poza komendami słownymi, reagują również na gesty. Czy to wchodziłoby w grę? Też jestem ciekawa dlaczego kenel jest nie do przyjęcia. [B]ladySwallow[/B] - Czy Twoje psiaki też strzelają focha i obrażąją się , kiedy składasz ich kenel? A może Nina jest szczegołnie maniacko przywiązana do swojego "fortu". :evil_lol:
  19. [quote name='strix'] Jedynym agrumentem, który wciąż pozostaje jest ryzyko otyłosci. Ale ono wynika głównie z faktu, że kastrowany pies po prostu się uspokaja, obniża mu się poziom kortyzolu i adrenaliny (hormony stresu przyspieszające przemianę materii), więc potrzebuje trochę mniej żarcia.[/QUOTE] Nie pozostaje. Pies sam sobie lodówki nie otworzy ;) :D
  20. [quote name='Martina']Chyba znam uzasadnienie takiego zjawiska. Mój pies jeszcze nie jest wykastrowany-czekamy do wiosny, więc gdy tylko jakaś suka ma cieczkę na osiedlu pies świruje, wyje sam do siebie itd. Moi drodzy sąsiedzi i nie tylko oni polecają mi żeby dla dobra psa zabrać go na drugi koniec dzielnicy i cichaczem napuścić na jakąś sukę żeby sobie ulżył!!!! Szok... Co gorsze słyszałam od wielu , że jestem nienormalna ponieważ psa się nie kastruje tylko wypuszcza do suki, tak żeby właściciel owej suki nie zdążył zareagować! Jak pytam co ze szczeniakami to każdy mądry odpowiada "a takie szczeniaczki to na pewno znajdą dom , z resztą to już nie pani problem będzie tylko właściciela suki" Aż wstyd mi za tych ciemnych ludzi , którzy opowiadają takie "dobre rady".[/QUOTE] :lying: Brak słów :lying:
  21. [quote name='cienkun']To nie fanatyzm, to prawda która jak zwykle kłuje w oczy :D [/QUOTE] Jaka prawda? Argumenty poproszę :razz: [quote name='cienkun']Oczywiście że jądra (macica też) mają o wiele większe znaczenie niż zdolność rozrodcza. Usunięcie ich, to zaburzenie równowagi hormonalnej.[/QUOTE] Mam siedem psów. Oba samce lata po kastracji, cztery z pięciu suk też dawno po sterylkach - zaburzeń hormonalnych niet. Burz hormonalnych równiez niet,a to u psów z problemami behawioralnymi ma ogromne znaczenie :diabloti: [quote name='Szura'][B]No może jestem walnięta i pół świata bym najchętniej wykastrowała[/B] ;)[/QUOTE] Ja też! Ja tez! O ile świat byłby lepszy :evil_lol: [quote name='ladySwallow']Yyy... Przykro mi? :diabloti: [/QUOTE] :roflt: Jesteś odpowiedzialna za mój nieprzyzwoity napad chichotów ;)
  22. [quote name='cienkun']póki co, jest to okaleczanie zdrowego zwierzęcia... [/QUOTE] Nie no, znowu fanatyk :roll: Ja stąd idę, bo zaraz dogofaszyzm ze mnie wylezie
  23. Też jestem zdania, że Coris - w swoim przekonaniu- broni syna. Może np. tak interpretować mowę ciała lub ton głosu dziecka. Najlogiczniej - dla psa- byłoby gdyby w takich sytuacjach to właśnie syn odsyłał go na miejsce. Jeśli Coris postrzega nauczycielkę jako zagrożenie, to komendy wydawane przez nią najpewniej będą ignorowane. Izolowanie psa w innym pokoju może doprowadzić do rozwoju zachowań agresywnych ( pies czuje i słyszy zagrożenie, a nie może nic zrobić - frustracja rośnie). Ja do izolacji psa ( i jako miejsce na legowisko) polecam klatkę kenelową ustawioną tak, aby Coris mógł obserwować nauczycielkę. Oczywiście nie można klatki wprowadzić nagle i zamknąć psa po raz pierwszy w obecności nauczycielki, ale kenel wprowadzony rozsądnie i tak, aby psu kojarrzył się się z fajnym azylem to na prawdę dobre rozwiązanie na izolację. Aha, jeśli syn do tej pory nie szkolił samodzielnie Corisa to nie zaczynajcie od nauki odsyłania psa. Niech zaczną od podstaw ( siad, waruj itd).
  24. [B]Delph[/B] dobrze mówi. Od siebie dodam jeszcze dwie rzeczy. Przeczytaj książkę Nicole Wilde "Mój Pies się nie Boi". Jest tam obszernie opisane jak budować więź z lękliwym psem, opisane są też sposoby postępowania przy konkretnym ch fobiach i róźne metody terapii. U nas silną fobię dźwiękową ma Tosiek ( burze, wystrzały, fajerwerki). Od kilku lat w sezonie burzowym podajemy mu melatoninę o przedłużonym działaniu i to pomaga. Aha, jeszcze jedno ( z książki N. Wilde) psy ze schorzeniami stawów i psy szorstkowłose silnie odczuwają wyładowania atmosferyczne podczas burzy. Tym psom dobrze jest lekko zmoczyć sierść i umiejscowić przy liniach wodnych ( muszla sedesowa, zbiornik wodny w kotłowni etc). Tosiek kiedy tylko wyczuwa zbliżającą się burzę każe się wpuścć do kotłowni i przytula się do zbiornika aż draka na zewnątrz się skończy.
  25. Mi wet polecił Virkon, większość wetów go ma. Z proszku robisz roztwór. Ja nim pryksałam wsyzstko: cały samochód, kanapę, boazerię, obroże wszystkich psów... Nosówka ginie w 60 stop, a po za tym wirus jest 'aktywny' dużo krócej niż np. parwo. Chyba tylko do 4 dni, ale nie jestem pewna. Jeśli tylko nie ma przeciwskazań ( interakcje z innymi lekami) to podaj Tiarze Zylexis - im szybciej tym lepiej. Ja jutro biorę się za bazarek, zdjęcia zrobię pożyczą komórką. Trzymaj się mari, będzie dobrze :) I wymiziaj ode mnie Tiarkę.
×
×
  • Create New...