-
Posts
2854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by hanek
-
Mamy być w piątek na 9 rano u pani doktor Olender w Tychach. Badania krwi (morfologia, podstawowa biochemia) można zrobić na miejscu w gabinecie. [B]Jedyne co jest problemem to DT[/B]. Murzynek bardzo się męczy w tym garażu już, a Till i jej mama nie potrafią zapewnić mu regularnych spacerów. Ja w tym tygodniu też mam urwanie głowy i nie będę mogła tam zachodzić tak jak przez weekend. Proszę, pytajcie kogo możecie...[B] Pomocy...[/B] :(
-
[quote name='Ulaa'] Hanek, a czy Czaruś Czarodziejek też może być wstawiony na stronkę? On raczej nie ma wielkich szans znaleźć domek, ale nadzieja zawsze trwa...[/QUOTE] Czarodziejka dziś rano wstawiłam na stronę, możesz sprawdzić czy wszystko dobrze (wpisałam mu rozmiar średni, a nie wiem czy on raczej mały nie jest). A co do Murzynka to w piątek wizyta w Tychach, o ile nic się nie zmieni! Mamy transport :)
-
Dzisiaj rano zachodzę do bramki Murzynkowej a tu mama Till niesie mu już jedzenie. Okazało się, że obudził ją wyciem i musiała go zabrać na siku. Po jedzeniu ułożył się w koszyczku, ale jak zapięłam mu smycz i zachęciłam to sam wyskoczył i poszliśmy spacerować po ogrodzie, żeby jeszcze zrobił kupę. Z tego wnioskuję, że Murzynek jednak nie lubi brudzić i umie pokazać kiedy chce wyjść się załatwić. Jest z nim lepiej i przydałoby mu się jakieś lepsze miejsce niż garaż, ale widoków na DT/DS nie ma :(
-
Dzisiaj Murzynek był żwawszy, byliśmy poza ogrodem na dłuższym spacerku, dał sobie dzielnie radę, nie zapierał się ani nie stracił sił. Jeszcze nie pisałam, ale on bardzo ładnie chodzi na smyczy. No i ewidentnie potrzebuje dłuższych wyjść, bo jak przyszłam to zastałam kupki oraz plamy sikowe w garażu. Potrzebuje domku, bardzo...
-
Murzynek chyba cierpi na depresję. Gdyby nie to, że jest wynoszony na trawkę, to chyba by się zależał w koszyku na śmierć... Odkąd jest u Till jeszcze ani razu z własnej inicjatywy nie wyszedł z koszyczka, jedynie po spacerze zdarzało mu się z niego wychylać żeby sięgnąć do miski. Nie bardzo podnosi głowę jak ktoś do niego podchodzi. Ożywia się nieco dopiero jak się go wyjmie i postawi na nogach. Dzisiaj wieczorem pierwszy raz zaprowadził mnie dość daleko w ogród, a przy bramce tak na mnie popatrzył, że wiedziałam, że chodzi mu o to żebym go wypuściła na miasto. Wczoraj Till wyniosła mu koszyczek na trawę do cienia i nawet do niej merdał, potem sobie leżał na powietrzu. Skórę ma w lepszym stanie. Koniecznie musi nam się udać pobrać mu krew w przyszłym tygodniu i skonsultować u pani dermatolog (chyba, że z badań krwi wyniknie coś strasznego). Proszę, trzymajcie kciuki.
-
[quote name='kasiatatry']nie potrzebujecie czasem takich kropelkow do skory EFA OLIE?[/QUOTE] My mu dodajemy tylko witaminę E do jedzenia, myślę, że takie kropelki by mu nie zaszkodziły! Jeżeli mogłabyś przesłać je dla Murzynka to byłoby super! Ja chodzę do Murzynka bo mieszkam niedaleko Till, IKA&SONIA też jak będzie dała radę to podejdzie. 3 razy dziennie ktoś będzie u Murzynka przez weekend.
-
Wczoraj jedna z dziewczynek otworzyła jedno oko. Chorutki kicha dalej, ale nie jest z nim gorzej, jutro na wszelki wypadek zawieziemy go do lecznicy bo może jednak ma jakiś rozszczep gdzieś głębiej w pyszczku którego ja nie widzę bo się nie znam. Pozostałe nie mają takich ataków kichania, kichają sporadycznie. Ich mama - Nadinka - wygląda zdrowo, nie ma gorączki, ma duży apetyt i dużo mruczy.
-
Dzisiaj miał mierzoną temperaturę i była troszeczkę niższa niż normalnie, ale nie wiem dokładnie ile wynosiła. Iwona77, Murzynek na pewno by miał dobrze u Ciebie, ale zmiana miejsca na kilka dni to byłby dla niego dodatkowy niepotrzebny stres. Jemu bardzo potrzeba "stałego DT", domowego, z systematyczną opieką.
-
Niestety dzisiaj nic się nie wyjaśniło. Murzynek rano był w bardzo złej kondycji, nie chciał iść nawet jak go wyniosłam z koszyczka i postawiłam na nogi. Był bardzo apatyczny, zrobił tylko siku przed lecznicą a w samej lecznicy w poczekalni położył się na kocyku i przyjął taką pozycję że myślałyśmy że umiera. Zero ruchu, oczy półprzymknięte, brak reakcji na cokolwiek. Jednym słowem - widać było że czuje się źle w porównaniu do wczorajszego dnia. Za to ze skórą lepiej. Ożył przy pobieraniu krwi - bardzo się szarpał, płakał, wyrywał, mimo, że obie go trzymałyśmy udało się pobrać bardzo mało krwi. Tym niemniej adrenalina zrobiła swoje i wyszedł z gabinetu o własnych siłach i nawet wskoczył do auta sam. O usg nie było mowy, nie wiem jakim cudem udało nam się wczoraj zrobić mu rtg. Od razu pojechałyśmy do Diabetu, pani laborantka pobiegła próbować czy da rady choćby morfologię zrobić, ale niestety nie dało się. Było za mało krwi i jakaś hemoliza się wdała (czy jakoś tak). Więc dzisiaj diagnostyczne fiasko. Z tego wszystkiego nie zapytałam o dotychczasowe koszty, ale w najbliższym czasie sprawdzimy. [B]W dalszym ciągu bardzo potrzebne jest DT[/B], Till nie ma całymi dniami, teraz wyjeżdża na kilka dni, jej mama go nie będzie wyprowadzać, a ja nie dam rady ciągle dochodzić do Murzynka, nie tak często jak by się przydało. O hoteliku nie ma co mówić dopóki nie załatwimy transportu do dermatologa i nie będzie wiadomo czy Murzynek zbierze się do życia.
-
Coś wspominała, że mówiła znajomym żeby wpłacali na fundację. Dała wczoraj suchą karmę i dwie małe puszki juniorów dla kotki.
-
Kotusie zaczynają chorować :( Jeden już bardzo kicha, ma wydzielinę kolo pyszczka i noska, więcej płacze i jest niespokojny :( Mam nadzieję, że jutro coś poradzi dr Kozikowska...
-
monika55, miałaś przesłać psiaki do adopcji żeby m mogła umieścić na stronie - nie zrobiłaś tego. Umieściłam kilka psów, ale jak ktoś pytał w komentarzu o jednego z nich to nikt od Was nie odpowiedział, mimo, że prosiłam o to na wątku. Na głównej jest info: Fundacja [B]Pro Animals[/B] – Na Pomoc Zwierzętom jest [B]organizacją pożytku publicznego[/B] (KRS: 0000293995) powołaną w celu obrony i poprawy warunków bytowania zwierząt krzywdzonych oraz bezdomnych. Cele te realizowane są przez organizowanie [URL="http://proanimals.org/bezdomne/"]adopcji[/URL], [URL="http://proanimals.org/kastracja/"]sterylizacji[/URL], a także – w przypadkach szczególnych – [URL="http://proanimals.org/interwencje/"]interwencje[/URL]. W szerszej skali nasza aktywność uwzględnia prowadzenie akcji uświadamiających, a także [URL="http://proanimals.org/jak_pomoc/"]zbiórki[/URL] (funduszy, karmy, akcesoriów). Fundacja działa w Chrzanowie i okolicach oraz przy schronisku dla bezdomnych zwierząt w Jastrzębiu Zdroju. Jeszcze dodam nowe osoby do spisu w Zarządzie, ale od tego nie przybędzie chętnych do pomocy.