-
Posts
2854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by hanek
-
Jest dom chętny ma średnią suczkę typowego kundelka, np. czarną podpalaną, w wieku kilku lat. Są to państwo, którzy adoptowali kiedyś Maksia: [URL]http://proanimals.org/zwierze/46/tatus_maksio/[/URL]. Teraz byli chętni na Mikusię: [URL]http://proanimals.org/zwierze/286/mika/[/URL] i byłam z panem ją oglądać ale babcia Irena jednak bardzo prosi żeby nie zabierać jej suni póki ma w miarę dobre zdrowie (mieszka samotnie w domu na uboczu i z Miką czuje się bezpiecznie, warunki Mikusi też nie są złe żeby ją odbierać wbrew woli babci i uszczęśliwiać na siłę). Oferują suni kojec z budą, wypuszczanie z kojca na ogród (chcą suczkę żeby nie sikała po drzewkach) oraz spacery no i oczywiście opiekę weterynaryjną. [B]Ulaa[/B], może Ty im dopasujesz jakąś suczkę? Masz jakiś pomysł?
-
Dorixx, jeżeli Zarząd pozwoli czy mogłabym prosić o bazarek dla kotka, którego córka Ariadny - Agnieszka znalazła wczoraj pod blokiem. Ma niecałe 2 miesiące i złamaną łapkę. Dzisiaj IKA&SONIA była z nim w Oświęcimiu u dr Grzebinogi, łapka została zapakowana w gips, sama dzisiejsza wizyta kosztowała 100 zł (w naszej lecznicy stwierdzili, że tego nie zrobią). Jest na DT u babci Agnieszki.
-
Murzynek był u lekarza w Tychach no i ten wet ma całkiem inne podejście do jego choroby. Wyrzucił mu prawie wszystkie leki, bo stwierdził, że taka ilośc wykończy mu wątrobę. No i wdrożył jakąś delikatniejszą terapię. Możliwe, że koleżanka Kasiek_ona odwiedzi Murzynka w tym tygodniu, to będą zdjęcia :)
-
[quote name='Odi']Ada-jeje wielkie gratulacje dla Ciebie i ogromne wyrazy uznania za Twoją nieustępliwość i walkę - za Olkusz:modla::Rose: [/QUOTE] Szczególnie, że Ada-jeje walczyła sama, w pojedynkę! Jak lwica, czy jakoś tak. A w Krakowie to nie wiem co było, ale na pewno było równie spektakularne i godne podziwu.
-
Lusia [URL]http://proanimals.org/zwierze/372/lusia/[/URL] pojechała dzisiaj do nowego domu do Krakowa - adoptował ją pan Jakub (ten który wspomaga Nyksia). A Radzio wylądował u mnie - zupełnie nie akceptowała go Nadinka, doszło do tego, że fuczała nawet na swojego Prążka, tak jakby już nie wiedziała który koteczek jest intruzem. Robin i Batman to twarde chłopaki i przyjęli Radzia z otwartymi łapkami.
-
[quote name='Ada-jeje']Odpowiedz juz udzielila Mroowa, a wola darczyncy jest rzecza swieta. Moje pytania skierowane były nie do Mroowy tylko do pani i dotyczyły dalszego funkcjonowania fundacji. Prosiłam o jasne informacje, w zamian otrzymałam tylko narzekania, w których nie ma nawet śladu woli uzdrowienia obecnej sytuacji, wyjaśnienia tego, co się właściwie dzieje czy rozdzielenia obowiązków pomiędzy osoby zaangażowane w pomoc. Mamy więc klarowną sytuację - chaos trwać będzie dalej i ze strony Zarządu=Pani Prezes nie ma woli, żeby go opanować. Nikt o zdrowych zmysłach nie wejdzie do Zarządu, w którym są osoby z którymi nie istnieje możliwość sensownej dyskusji i porozumienia. Na pewno ja nie podejmę się innych obowiązków niż te, które zaoferowałam w poście powyżej. Co do strony - w grudniu zeszłego roku Tomek zwrócił się osobiście do pani z pytaniem co dalej ze stroną i przedstawił ofertę poszerzenia jej o panel administracyjny w zamian za wynagrodzenie. To pani uznała, żeby strona została taka jaka jest bo szkoda pieniędzy na to żeby ją rozszerzać. Jednocześnie wiem, że zaczęła pani szukać osoby, która odpłatnie zrobi stronę od nowa - odpłatnie. Strony nowej do dziś nie ma. Właśnie takie pokrętne działania zniechęcają ludzi do współpracy z panią. Bilanse mogę wstawić na stronę - proszę mi je przesłać. Co do wpływów i wydatków to najpierw musiałabym mieć dane żeby móc je wstawić.
-
No to najpierw trzeba by wiedzieć, które kotki są objęte funduszami fundacji. Rozumiem, że te, które trafiły pod jej opiekę zanim wyszło oświadczenie zarządu. Lecz nawet nimi fundacja opiekowała się tylko częściowo - malgos z własnej kieszeni opłaca dobrej jakości karmę dla swoich podopiecznych, żwirki, oraz konsultacje weterynaryjne w Oświęcimiu, Myślenicach i Krakowie (czyli bardzo kosztowne sprawy!). Kotki, które były u mojej mamy na DT były i są karmione i żwirkowane z pieniędzy moich rodziców (tylko raz kupiłam karmę na fakturę za kilkadziesiąt złotych). Ada-jeje - prosiłabym też bardzo o informację czy już zaczął się już proces likwidacji Fundacji - wskazywałoby na to powyższe oświadczenie Zarządu oraz polecenie usunięcia z działu "kontakt" na stronie fundacji numeru telefonu do choćby jednego członka zarządu z Chrzanowa/Trzebini. Jednocześnie planowana jest kwesta w PIP w przyszłym tygodniu, trwają bazarki, w gazecie krakowskiej pojawił się apel o pomoc dla fundacji, zlecane jest pisanie pisma do potencjalnych sponsorów. ??? Czy mogę prosić Ada-jeje, jako Prezes Fundacji, aby JASNO przedstawiła swoje plany co do dalszego funkcjonowania fundacji żeby osoby zaangażowane w pomoc zwierzętom za pomocą fundacji na naszym terenie wiedziały na czym stoją? Moim zdaniem, jeżeli w ogóle fundacja ma dalej funkcjonować na tym terenie, to wypadałoby w końcu określić punkt po punkcie potrzeby fundacji i to czym konkretnie ma się zajmować oraz rozdzielić obowiązki wśród osób chętnych pomagać zgodnie z tym, co kto może i chce robić i co jest niezbędne by fundacja mogła sprawnie funkcjonować. Ja zacznę i określę w czym mogę aktualnie pomagać - oferuję dalsze prowadzenie strony internetowej fundacji oraz wstawianie tam potrzebujących zwierząt i robienie plakatów dla szukających domu. Na chwilę obecną nic poza tym, chyba że dojdzie do jakiegoś przełomu w sposobie zarządzania fundacją i zostanie opanowany ten chaos (czuję zbyt duże rozgoryczenie żeby obecnie robić cokolwiek więcej, szczególnie po tym jak dzisiaj usłyszałam, że fundacja nie pokryje kosztów szczepienia i odrobaczenia Miodka i Radzia ponieważ zaopiekowałam się nimi po wydaniu przez Zarząd oświadczenia - to zupełnie zdemotywowało mnie do kwestowania w PIP w przyszły weekend).
-
Kotek znaleziony wczoraj przez Agnieszkę, córkę Ariadny. Jest w DT u mojej mamy: [url]http://proanimals.org/zwierze/376/radek/[/url]
-
[quote name='Ada-jeje']Oswiadczenie Zarzadu. W zwiazku z minusowym bilansem za rok 2009, oswiadczamy ze od tego momentu nie mozemy zapewnic opieki zadnym nowym zwierzetom. Zgromadzone fundusze na koncie zostaja zablokowane dla zwierzat ktore juz sa pod nasza opieka. Na jakie koty w takim razie Kasiek i Mroowa zrobiły bazarki? Jeżeli Zarząd oświadczy, że na te koty które już są pod opieką Fundacji to pytam w takim razie na co zamrożone są pieniądze które już są na koncie?
-
Dzwoniłam do właścicieli Liska i stwierdzili, że potrzymają Lusię dopóki stałego domu nie znajdzie więc ona na razie nie potrzebuje tymczasu. Wiem, że Karolina (ta z którą jeździłam do Tych) znalazła jakieś dwa maleńkie kotki w opuszczonej szopie gdzieś pod Chrzanowem, ale na razie nie wiadomo czy matka do nich przychodzi czy zostały tam same - ewentualnie im by się przydał tymczas bo tam zdziczeją. Jak będę znała szczegóły to dam znać i może któreś z nich by się załapało na tymczas do Arka.
-
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
hanek replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
No to jesteśmy spokojni o losy Świneczki :) -
Malgos, daj znać jakie są diagnozy co do oczek. Wczoraj Kasiek_ona odebrała z lecznicy w Oświęcimiu fakturę za tego potrąconego kocurka z Zagórza - 75 zł. Wczoraj nowy właściciel Liska znalazł na łące koło Cmentarza Żydowskiego w Chrzanowie pudełko z dwoma kotkami. Odrobaczył je w lecznicy. Kotek i kotka mają około 3 miesięcy, kocurka weźmie Ariadna na DT, a na kotka Lusia na razie jest u Liska na DT. Koteczka: [url]http://proanimals.org/zwierze/372/lusia/[/url] [IMG]http://img63.imageshack.us/img63/2037/dscf9670u.jpg[/IMG] Kocurek: [IMG]http://img805.imageshack.us/img805/5559/dscf9661m.jpg[/IMG]
-
Malgos, jak zdrowie maluchów?
-
Zawieźliśmy dzisiaj Ciri: [url]http://proanimals.org/zwierze/353/ciri/[/url] oraz Milusię: [url]http://proanimals.org/zwierze/352/mila/[/url] do nowego domu (mieszkanie w bloku na nowej hucie w Krakowie). Cieszę się, że poszły razem, będzie im raźniej i ciekawiej!
-
Malgos, a wiadomo już czy oczko Kamilka przetrwało?
-
No i wzięłyśmy od ada-jeje butka dla Cezarka, może będzie dobry, ale musimy mu załatwić dwa butki żeby miał na czas spacerów czy biegów (wczoraj jak Natalia wypuściła go z kojca to biegał i szalał tak, że w ogóle nie było widać że coś jest nie tak z łapami). Pazury ma już bardzo silnie zdarte i trzeba je koniecznie ochronić bo zedrze je do rany. Taks chyba robiła butki?
-
510 921 063 lub 692 056 304 Dzisiaj Cezar dostał kolejny zastrzyk, w piątek Natalia poda mu sama, a w przyszłym tygodniu jeszcze możemy jechać do dr Grzebinogi ustalić dalsze leczenie (może sterydy w tabletkach, na pewno Nivalin). Dostał też zastrzyk z witamin B i receptę na witaminę B1 w tabletkach (25-50 mg ma dostawać codziennie). Cezar jak zwykle był grzeczny i przyjazny, w aucie wzorowo sobie leżał. Cezarek jest bardzo ciekawski, w lecznicy zaglądał w każdy kąt i chciał się witać przyjaźnie z każdym psem.
-
Petrolek z warsztatu: [url]http://proanimals.org/zwierze/371/petrolek/[/url]