-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by evel
-
[quote name='rodzice']moje bąble świeżo po wyladowaniu - nareszcie swoboda ! [URL]http://www.youtube.com/watch?v=aXJqfOc0bhc[/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=PZ-Wzfzv8IQ&feature=player_embedded"]http://www.youtube.com/watch?v=PZ-Wz...layer_embedded[/URL][/QUOTE] Ten łaciatek cudowny! :)
-
Ha! Zuz pije wodę! Co prawda niezbyt wiele, ale jednak... A wystarczył gorący dzień na działce, trochę biegania (mam szramę po pazurze na piszczeli, bo pies ma problemy z hamowaniem :mad:) i brak jakiegokolwiek jogurtu do dyspozycji królewny ;) Na dworze się ponadto całkiem fajnie aportuje :cool3: Po sterylce zostały jedynie dziurki w brzuchu i nawyk histeryzowania w sytuacjach stresujących, bo pies tak się zrósł, że pani wetka nie mogła wydobyć szwów... Właściwie, to chyba jeden został całkiem w środku, albo ja mam już jakąś obsesję :roll: Ofkors, królewna dostałą kaganiec na ryłko i została obezwładniona i przygnieciona do stołu, bo zaczęła jojczyć, jakby ją kroili na żywca a nie wyjmowali szwy... Ja rozumiem, że to nieprzyjemne ale nie aż tak, żeby włączać syrenę alarmową... Najlepsze była na końcu... Wetka: Teraz jej to odkażę, ale nie będzie jej piekło, bo to *podaje nazwę, której ja oczywiście w stresie nie zapamiętałam* :razz: Pies - gdy tylko poczuł gazę na brzuchu: Łuuuuuuuuuuuuu! ("Pomocy!") *wierzga i ryczy* No i menda sobie rozlizała chyba jedną z dziurek, bo jakoś nieciekawie wygląda... :mad: Zobaczymy jak z tym dalej będzie i po weekendzie się zgłosimy ewentualnie po coś do smarowania. Jutro będą foty :cool3:
-
Skoro Pandora ma taki super charakter to musi być dobrze :)
-
Mnie się najlepiej te paskudy wyjmuje normalnie, palcami - łapie się kleszcza, nigdzie nie wykręca, tylko delikatnie i powoli wyciąga i po zabawie ;)
-
Charlie w DS w Gdyni, Fircyk vel Bolek w DS w Gorzowie :) Dziękujemy!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Jakie śliczne, wielkie chłopaki :loveu: -
[quote name='gops']pomarancz,czerwony,zolty ,fiolet , braz jasny podreslac bedzie podpalania[/QUOTE] Ha, tak myślałam :cool3: Dzięki ;)
-
Dziewczyny, jaki kolor pasuje do małego czarnego podpalańca z półdługą sierścią? (obecnie ostrzyżonego, ale ćśś :evil_lol:)
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Zu kocha słonecznik :cool3: [SIZE=1]Nie mam internetu, siedzę na lapciu przez blukonekta i mnie krew zalewa z powodu oszałamiającej prędkości tegoż, ale zaraz sobie zrobię gg ;)[/SIZE] -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Czy Stefan lubi pomidory? Szukam dalszych cech wspólnych z Zu :evil_lol: -
[quote name='smallpati']Ach jak ja kocham wiejskich właścicieli piesków :loveu: Często jeżdżę na wieś do siostry ze swoją suką, raj dla mojego psa. Wczoraj też byłam, fajna pogoda była więc siedzieliśmy - ja z Moli na smyczy, siostra i Kacper jej synek w wózku, siedzieliśmy przed domem, nie ma ogrodzenia, jest tylko ładna, świeżo posadzona trawka (btw. trawka na której notorycznie sra pies sąsiadów, bo ma akurat taką ochotę :roll:). Siedzimy, rozkoszując się pogodą, z sąsiedniego domu wychodzi sąsiadka z wózkiem i psem na spacerek. Piesek wystartował do mojego, ja moją wycofałam za siebie, bo piesek miał nieokreślone zamiary, na co pani "Dinuś, Dinuś", a głos miała taki jakby się spowiadała w konfesjonale i bałaby się że ktoś ją podsłucha :shake: Oczywiście Dinuś nie posłuchał, więc miła pani, pieska zostawiła i poszła sobie dalej :angryy: piesek poczuł zew natury i zaczął obsikiwać wózek Kacpra :angryy: ile tylko miał moczu w pęcherzu tyle szczał po wózku, tyle dobrze że był mały i zaledwie dostawał do kół, bo w innym przypadku obsikałby dziecko :razz: Chciałam wygonić psa, ale na "sio" "wynocha" nie reagował w ogóle, rzut kamieniem pod nogi też go nie ruszył :roll: Dopiero siostra zawołała na właścicielkę, to ta zawróciła i łaskawie wołała pieska, który naturalnie rzecz biorąc ją olał, więc ta bez psa skierowała się w stronę domu :angryy::angryy: pies poszedł dopiero jak mu się znudziło obsikiwanie wózka :angryy:[/QUOTE] Trzeba było Dinusia w dupsko kopnąć aż by doleciał do pani... Niepojęte jest dla mnie to, że właściciel pozwala swojemu psu na takie zachowanie :roll:
-
Nie ma to jak bystre flacie spojrzenia :evil_lol:
-
[quote name='Paulina87']Taka sunia jest na allegro jako akita, może bardziej mix ale do oddania [url]http://allegro.pl/item1015329414_akita_2_letnia_oddam_w_dobre_rece.html[/url][/QUOTE] A to nie pies? :lol:
-
[quote name='Greven']Tak z ciekawości - Wy przestrzegacie, lub staracie się przestrzegać wymienionych przeze mnie zasad?[/QUOTE] Aha :) Tylko mam wrażenie że na całym osiedlu jest takich osób jak ja... może ze trzy... :roll:
-
Marina, myślę, że BOS będzie OK - to nie aż taki pracuś jak ONek czy belg :) I przepraszam, ale muszę - pamiętasz, że rasowy=rodowodowy, prawda? ;)
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
[url]http://img4.imageshack.us/img4/4157/78015185.jpg[/url] :roflt: [url]http://img58.imageshack.us/img58/9128/38305231.jpg[/url] no co chcesz, wygląda uroczo :lol: Też próbuję Zu nauczyć foczki, bo niestety już w 100% doszła do siebie i jak jej się nudzi to drze ryja i mnie ciąga za spodnie, bo oczywiście nie może się przyczepić do [B]kogokolwiek [/B]innego, tylko MUSI do mnie :roll: :evil_lol: -
[quote name='ladySwallow']evl, trzymaj się dobrze, zreanimujemy Cię na czwartkowym wieczornym piwie :lol:[/QUOTE] Mam nadzieję :evil_lol: [quote name='wiq']chyba wyczuła sytuację i Twój strach o nia i korzysta :evil_lol:[/QUOTE] No, podła małpa... :shake: [quote name='*Monia*']Za mało - narzekasz, za dużo - marudzisz, weź i dogódź kobiecie - no nie da rady :evil_lol:. Jak nie ma limitu to Ty musisz go wyznaczyć, to tak jak z jedzeniem u łakomczucha ;). Ja też chcę zareklamować - szczeniątko miało być najżywsze z rodzeństwa a jest leniwe nawet bardziej niż ja :placz:. Tylko ze mną umowy nikt nie podpisał i nie było chętnych na przedadopcyjną, więc gdzież ja mam reklamację skierować :placz:.[/QUOTE] Eee u mnie też nie było przedadopcyjnej no i właściwie [B]jeszcze [/B]nie podpisałam umowy adopcyjnej, hahaha :lol: [quote name='*Monia*'][SIZE=1]A tak offowo zapytam - biorąc Zuzę ze schroniska dostałaś kopię umowy? Bo ja niedawno wyciągałam psa i tylko jeden egzemplarz podpisałam - dla schroniska, a dla mnie nie było drugiego. Czyli ja nie mam dowodu, że pies mój, chipa ma schroniskowego i w sumie jak bym miała udowodnić że należy do mnie?[/SIZE][/QUOTE] Hm. Wszelkie dokumenty schroniskowców z Nowodworu ma ladySwallow... Ja dostałam kopię jakiejś takiej "karty schroniskowej" - to u nas psy dostają, tam są wpisane wszystkie informacje dotyczące psa, podstawowe jak wielkość, wiek, umaszczenie, rasa plus opis charakteru, info o szczepieniach, odrobaczeniach itd. No i w uwagach zawsze jest wpisane, żeby nie wydawać na łańcuch a czasem, żeby w ogóle nie dawać psa rolnikom ;) Co do chipa - Zu gdzieś też ma mikrochip, tyle, że ja zawsze zapominam, żeby mi ktoś sczytał (?) numer tegoż - ladySwallow ma naklejki z numerkami chipów :lol: Właściwie to jak się dostanie ten numer to chyba samemu go trzeba do jakiejś bazy wprowadzić...? Nie mam pojęcia przyznam szczerze... :niewiem: [quote name='Soema']Ekhm, ekhm... wy tu gadu gadu, a gdzie zdjęcia?:niewiem:[/QUOTE] No właściwie to jest dupna pogoda i Zu przez ostatnie dni było zdechłe, aczkolwiek może dziś przyjedzie TŻ z aparatem to coś spróbujemy zrobić ;) Zu się zregenerowało a ja myślałam, że wczoraj znowu zabiję... - kogóż tym razem? - sukę pekińczyka, która z jazgotem startuje do Zu... Wczoraj na nią tak wrzasnęłam, że się wszyscy na mnie popatrzyli, no cóż - następnym razem muszę jej chyba kopa wysadzić, a może właścicielowi? :hmmmm: No i musiałam się schować w krzaki, bo na naszej łączce zebrały się cztery (!) labradory (każdy inny, bo każdy od innego handlarza przecież, nie? :razz:). Nie wchodzi się w środek tornada, zwłaszcza z psem, który nienawidzi labów :diabloti:
-
[quote name='Bogarka']Czemu wam przeszkadza siesc na dworze? Ja na wybiegu tez czesto widuje kłaki. Mi bardziej przeszkadza np. potłuczone szkło[/QUOTE] Mnie też przeszkadza szkło, ale to nie powód, żebym tolerowała psie fruwające kudły (coś w stylu: nie sprzątnę po psie, bo ludzie też śmiecą), zwłaszcza, że spora część mojej rodziny to alergicy, poza tym, może mam zbyt wygórowane wymagania, ale nie wygląda to zbyt estetycznie, prawda? [quote name='Litterka']Otóż Mikra boi się [B]wszystkich[/B] psów, niezależnie od płci, wieku, wielkości, rasy... York i chi to również wrogowie. Najczęściej ucieka, omija łukiem z podkulonym ogonem. Jeśli nie ma wyjścia - warczy, potrafi kłapnąć zębami. Jednak chciałabym, aby przestała się tak wszystkiego bać. Jaki macie pomysł na socjalizację? Bo nawet zabranie na spacer jej, oraz chi z właścicielem ;) kończy się tak, że Mikra atakuje chcącego się przywitać chi... Nie widzę szans na jakiekolwiek kontakty z innymi psami... Pomóżcie![/QUOTE] Spróbuj iść z właścicielem tego drugiego psa, z zasmyczowanymi psami w jednym kierunku, tak, żeby szły obok siebie. Mojej Zu pomaga, chociaż też większość psów ją przeraża ;) No i nie pozwalać na ataki. To się dotyczy obu stron. U mnie już wiedzą, że jak czyjś pies przybiegnie do mojej niewielkiej suki tylko po to, żeby ją wgnieść w glebę to nie będę miła. [quote name='Niunia_Zolzunia']A tak offtopujac - jak moja corka miala jakies 8 miesiecy w sklepie podeszla do nas pani i lapiac mala za policzek cwierka "tiu tiu jaki dzidzius". Zdebialam. Nie znam osoby, nie zycze sobie zebymi dziecka dotykala. Niewiele myslac zrobilam Pani dokladnie to co ona malej, zlapalam za policzek i "tiu tiu jaka pani". Obrazila sie ze jak ja smiem... zapytalam dokladnie o to samo i nastapil FOCH z przytupem i odejscie z gniewnym parskaniem;)[/QUOTE] Umarłam! :roflt: Chciałabym to zobaczyć :lol:
-
[quote name='wiq']no to chyba nie jest odwodniona ;) cóż, rozsmakowała się w jogurcie chyba :evil_lol:[/QUOTE] [quote name='*Monia*']Ja mierzyłam swoim termometrem, ale zamiast do tyłka wsadzać (kto by go później użył :evil_lol:) przykładałam do brzucha, przykrywałam łapą i jak później wet zmierzył to była minimalna różnica. Jak lubi jogurt to niech pije - na zdrowie jej wyjdzie ;).[/QUOTE] No tak, tylko że nawet jak jej zrobię całą michę to na wypije te pół litra na raz!!!, chociaż widać po niej, że o mało się nie obrzyga :roll: Zapytam weta w czwartek, bo oszaleję z tym psem :stupid: A w schronie się wydawała normalna!!! Reklamacja! :evil_lol: [quote name='Kama & Diana']sliczznosci i jak sie Zu czuje?[/QUOTE] A dobrze, dziękujemy :) Śmiga, skacze (niestety, nierealnym jest dla Zuza stan statyki :roll:) i biega, powoli wracamy do normalności sprzed zabiegu, już się nie boję, że ją uszkodzę i się normalnie bawimy, bijemy, przytulamy i śpimy, chociaż dzisiaj na noc i jutro dostanie kołnierz hańby i śpi sama, bo ja mam dość ciągłego wstawania i walenia jej po łbie, bo się mlaska :evil_lol:, od niedzieli chodzę wpółprzytomna... Oczywiście mama postanowiła, że jak ściągną szwy psu to koniec spania na łóżku... Zastanawiam się kto pierwszy wymięknie :diabloti:
-
[url]http://img293.imageshack.us/img293/2939/s24042010002.jpg[/url] aaaaaa flaty dwaaa :evil_lol: A tak poza tym to jak zwykle chciałam odnotować, że Bystra jest megaboska i ma piękne szelki :loveu:
-
Ona pije - rozrabiam jej wodę z tym nieszczęsnym jogurtem... Wtedy normalnie pije... Zastanawiam się tylko, jak długo jeszcze zamierza konsekwentnie odmawiać czystej wody :shake: Jest wesoła, aktywna, dziąsła różowe, skóra trzyma się właściciela ;) nos wilgotny, niby wszystko OK...
-
Charlie w DS w Gdyni, Fircyk vel Bolek w DS w Gorzowie :) Dziękujemy!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Aaaa dobcio :loveu: Przepraszam, ale mam zboczenie na punkcie dobermanów :oops: :evil_lol: -
Widać, że temperamentem do siebie pasują :grins: ale Dropciu drogi, jaszczurki są pod ochroną, nie należy się nimi bawić, a przynajmniej nie zbyt intensywnie :eviltong:
-
[quote name='wiq']a jak rana wygląda, nie zababrała się? nie ma gorączki? jaką wodą ją poisz? z kranu? może dodali jakieś chlory czy ozony? jak naciągniesz skórę na niej, to prostuje się czy jest taka zniekształcona?[/QUOTE] Rana sucha, wygląda ładnie. Wodę pije przegotowaną albo mineralną, obecnie cisowiankę chyba - ale nie rusza jej tak czy siak. Po naciągnięciu skóra wraca na swoje miejsce. Co do gorączki - jeszcze się nie dorobiłam termometru dla psa :oops: ale ma wilgotny nos, jest aktywna, widać po niej, że czuje się dobrze, tylko tej wody nie chce pić dekiel jeden :mad:
-
Chwilowo zastanawiam się, co zrobić w związku z tym: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/184442[/URL] Dzięki, Monia, za odwiedziny :) Już jest OK - pies doszedł do siebie, tylko strasznie i okrutnie ją wkurzają szwy, także jak ja wychodzę to dostaje kołnierz na łeb i kaftan na brzuch, bo jakoś jej nie ufam w tej materii ;) A psikam sucza i siebie "Bros. Płyn odstraszający komary i kleszcze. Aktywna ochrona 10h", jak na razie jest OK ;)
-
Witam. Nie sądziłam, że kiedyś stanę przed takim problemem - zawsze dziwne wydawało mi się to, że jakiś tam pies jest w stanie odmawiać jedzenia bądź wody, uważałam naiwnie, że to przez właścicieli... aż tu nagle moja suka sprowadziła mnie z hukiem na ziemię :roll: Zu miała sterylkę 20 kwietnia wieczorem. Ogólnie ma tendencję do użalania się nad sobą, dlatego też do 4. - 5. doby po zabiegu myślałam, że to jakiś koszmar... Ale nie o tym teraz chciałam. Dostałam zalecenia, żeby po zabiegu dać jej spokój, była po kroplówce, więc nie chciało jej się pić. Następnego dnia rano pies zwymiotował raz, niewielką ilość żółtawego płynu z resztkami trawy... Nie chciała pić, pomyślałam, że może przez wymioty. Wieczorem pies dostał kolację - rozgotowane mięso z warzywami i makaronem, podlane wywarem z gotowanego mięsa z warzywami i z odrobiną jogurtu naturalnego na łatwiejsze trawienie. Picia odmówił, bo jedzenie mokre - zostałam poinformowana, że może tak być. No nic. Trzy dni później zaczęłam jej dawać suchą karmę namoczoną przegotowaną ciepłą wodą, ze startymi warzywami i tym cholernym jogurtem. Dlaczego cholernym - już tłumaczę. Bodajże w nocy z 4./5. dobę po zabiegu pies obudził mnie dyszeniem, mlaskaniem - wyraźnie chciało jej się pić, wody odmówiła oczywiście, zajrzałam w paszczę i zamarłam - dziąsła strasznie blade, ja oczywiście w panikę i dawaj psa poić na siłę łyżką w małych ilościach. Poprawiło się, ale pies dalej z całą stanowczością odmawia wody - nieważne, czy leży przez pół dnia na słońcu na balkonie czy idziemy na spacer, na którym widać, że się trochę męczy. Może wsunąć swoją porcję suchej karmy bez żadnych dodatków i odejść od misek nie pijąc. Nie, nie i jeszcze raz nie. Chyba, że... No właśnie. Jogurt. Jeśli do wody dołożę śladową ilość jogurtu, dosłownie tak, aby zmieniła kolor na przezroczysto-białawy, pies jest w stanie wychlać całą miskę takiej mikstury, niezależnie od objętości. Oczywiście, jak wypije miskę to za godzinę woła na dwór. Muszę dawkować jogurtową wodę własnemu psu, bo przecież nie mogę z nią wychodzić co godzinę :splat: A czysta zwykła woda może sobie w misce stać i stać i stać... Co ja mam z nią zrobić? Nie uśmiecha mi się do końca życia kontrolować czy pies już wypił, ile wypił, czy nie za dużo żeby zaraz chciał na dwór, czy nie za mało... Pomocy :placz: P.S. W czwartek idziemy na ściąganie szwów, więc spytam weta co o tym myśli :roll: