Jump to content
Dogomania

Karmi

Members
  • Posts

    1988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Karmi

  1. [quote name='Franca81']Mam pytanko. Na allegro znalazłam pseudohodowce. Z Mysłowic. Koleś ma na dzień dzisiejszy w sprzedaży: boksery, mastifa ang, bernardyny, mix maltańczyka z chihuahua oraz ratlerko pinczerki... :shake: Na jednej z aukcji w tle widać było też owczarka niemieckiego... To jest jakaś masakra.... Co zrobić i gdzie takiego faceta zgłosić? Przecież nie wierzę że w takiej pseudohodowli szczenięta jak i rodzice mają idealne "domowe" warunki... Albo wszystkie mieszkają na dworze albo tylko te wieksze (bokserty sie nie nadaja na dwor). No ale boksery z pinczerami, maltanczykami szarpejami??? Jak zobaczyłam jaką ma różnorodność "towaru" to mi szczęka opadłą. A do tego mixuje specjalnie psy..... Co można z tym zrobić? Bo facetowi nie odpuszcze (zwierzęta to nie towar czy rzecz). Tu link do jego aukcji: Przedmioty użytkownika - Aukcje internetowe Allegro Posiadanie dużej ilości psów i ich rozmażanie nie jest w tym kraju karalne. Gdyby tak było to również wielu członków ZK łamałoby prawo.:razz: Póki co nic nie wiesz w jakich warunkach żyją te psy a jedynie to mogłoby stanowić podstawę do zrobienia czegokolwiek. :shake:
  2. [quote name='Szamanka']Nawet jeśli waszego miasta nie ma jako rejonu działania, warto napisać maila lub zadzwonić i dowiedzieć się o szczegóły. Adres strony Straży dla zwierząt: STRA� DLA ZWIERZ�T Czy warto to już kwestia dyskusyjna ;) Ciekawe czy na tym wątku rozmowa Straży jest możliwa czy również nie. Zaraz się okaże....:diabloti:
  3. [quote name='Ewelina.w38']W takim razie skieruje pytanie bezposrednio do PiSDZ.[/quote] Przedstawiciele PiSdZ są tu na dogo. Nawet w tej chwili... Jakoś im jednak nie po drodze na ten wątek...:shake:
  4. No to PiSdZ strasznie żartobliwy jest ostatnio.:razz: Wasz szef publikuje filmy z udziałem osób, które nie wyraziły na to zgody. Wyraża publicznie opinię o pracy szefów innych stowarzyszeń publicznie podając dane umożliwiające ich łatwą identyfikację. Przy takich działaniach podawanie na pw czyjegoś adresu faktycznie wygląda jak niewinny żarcik :evil_lol: Złożenie wniosku to początek nie koniec. Trzeba się jeszcze potem trochę wysilić i... znać na prawie żeby nie paprać roboty jak w przypadku Stanisława S.;) Na tym wątku bo pewnych wątków PiSdZ nie widzi.:cool3: Możemy przejść do wątku Krężelaków. Tam psy czekają kiedy je zabierzecie. Czyżby -Waszym zdaniem- ich warunki były tak dobre że nie waro im pomóc. Lepsze niż psa z Bydgoszczy?:roll:
  5. [quote name='Weronia']Umknął mi post z tym pytaniem. Chyba jeszcze ktoś pytał o to samo później.. Będą podjęte kroki prawne w stosunku do właściciela, postaram się choć trochę uprzykrzyć mu życie. P.S. Adres xxxx na PW :diabloti: :eviltong: ,,Kroki prawne"...;) Ciekawe czy równie ostre jak w przypadku Stanisława S. Tam PiSdZ wykazał się wysoce szlachetną ugodowością. :roll: ps. Baza adresowa?
  6. [quote name='Ewelina.w38']Te psy nadal siedza w jakiejs szopie w Krężlu?:crazyeye: A czemu tak? nie ma dla nich miejsca w innych schronach, nie ma kasy na hotelikowanie czy wlasciwie co?[/quote] A może poprostu chęci brak żeby im pomóc... :shake:
  7. [quote name='PiSdZ']Witam wszystkich w tym wątku. Miałem się tu nie pojawiać ale musze napisać kto moim zdaniem jest winny patowej sytuacji. Ale od początku. Nasza organizacja, czyli Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance (nie mylić z organizacją o nazwie „Straż dla Zwierząt” – bo to dwa różne stowarzyszenia) w dniu 13 lutego o północy od „Pixie” z mapy pomocy „dogo” otrzymała prośbę o pomoc w sprawie psa z Bydgoszczy. Po kontakcie z Martą z Bydgoszczy i naświetleniu całej tej sytuacji z rana zadzwoniłem do prokuratury. Choć już dzień wcześniej miałem podejrzenia, że niestety cała akcja z psem zakończy się na razie fiaskiem, bo właściciel mógł psa gdzieś schować. Zanim jednak napiszę co działo się dalej i dam swój komentarz - chciałbym zaznaczyć, że na podstawie zeznań świadków, którzy do tej pory występowali w sprawie, fotografii z interwencji, filmu, który ukazuje warunki w jakich pies żył – każda organizacja mogła zabrać tego psa na postawie art. 7.3 Ustawy o Ochronie Zwierząt, bo temu zwierzęciu zagrażało życie. Niestety wcześniej tego Irena Ł. prezes Bydgoskiego Klubu Przyjaciół Zwierząt „Animals” nie zrobiła. Dlaczego? Bo nie wiedziała jak się za to zabrać. Ale o tym później. Rozmowa w prokuraturze w Bydgoszczy 13 lutego z rana trwała kilkanaście minut – Pani Magdalena – prokurator, która nadzoruje sprawę okazała się osobą bardzo kompetentną.– przedstawiłem jej nasz plan działania – to znaczy, że jeżeli warunki utrzymania psa (rażące) się potwierdzą – to my psa zabieramy na postawie przepisu, który cytowałem wcześniej. Obojętnie czy właściciel zgodzi się na to czy też nie. Prokurator skontaktowała mnie z policjantem prowadzącym sprawę – ustaliliśmy nasze czynności i działania policji i wyjechałem do Bydgoszczy. Po południu pies miał mieć już bezpieczny dom i być z dala od furiata, czyli dotychczasowego właściciela. Nadmieniam, że materiał dowodowy jaki zgromadziła Marta i Sylwia z Bydgoszczy i który udało mnie się obejrzeć - upoważniał do tego aby psa zabrać natychmiast. W rozmowie telefonicznej (jeszcze przed wyjazdem) z policjantem nadzorującym sprawę uzgodniłem, że wtedy, gdy oni będą robić oględziny miejsca (też nie wiadomo dlaczego nie wykonano ich wcześniej) my zajmiemy się psiakiem. Zajechałem do Bydgoszczy. Wspólnie z Martą udaliśmy się do Komisariatu. A tam w korytarzu (jak się dowiedziałem później) stała Irena Ł, prezes Bydgoskiego Klubu Przyjaciół Zwierząt „Animals". Ona nas nie znała, ba nawet nie zauważyła. Czekaliśmy w kolejce do oficera dyżurnego a p. Ł. blokowała miejsce przy jego okienku więc postanowiliśmy poczekać. Nie podsłuchiwaliśmy o czym rozmawiała z policjantem ale mówiła tak głośno, że tylko głuchy by nie usłyszał. Stwierdziła, że „do tej sprawy” za dużo miesza się „oszołomów”, którzy napastują tego człowieka (chodziło o właściciela psa). Moim zdaniem broniła tego Pana jeszcze w kilku momentach podczas rozmowy. Ta rozmowa wyglądała jakby chciała śledczemu powiedzieć „Te (oszołomy) nie dają mi spokoju, ciągle dopytują o tego psa… Boże… przecież on ma już tam dobrze… Ale wie Pan.... przychodzę do Pana…bo mam naciski (tych oszołomów oczywiście)… choć ja naprawdę tego nie rozumiem… o co tu teraz chodzi… przecież wszystko jest ok…‘’ Gadała tak z 7 minut. W końcu z Martą nie wytrzymałem, przeprosiłem tę Panią, wylegitymowałem się dyżurnemu i poprosiłem o spotkanie z naczelnikiem z którym byłem umówiony wcześniej. Po kilku minutach szliśmy już po schodach a Pani Irena Ł nadal „nadawała”… i chwaliła się czego to ona nie zrobiła w tej sprawie i jak bardzo temu pieskowi pomogła… Po kilku minutach rozmowy z naczelnikiem było już wszytko wiadomo. Otóż właściciel psa dzień wcześniej zgłosił jego zaginięcie… na policji rzecz jasna, tylko w innym komisariacie. Osobiście jeszcze nigdy nie słyszałem aby ktoś do protokołu na policji zeznał, że zaginął mu pies i żądał poświadczenia tego, no chyba, że sam ma coś na sumieniu. W końcu naczelnik postanowił, iż policjanci udadzą się z nami na działki i zerkniemy na miejsce, gdzie był przetrzymywany pies, po to by do akt wykonać oględziny miejsca popełnienia przestępstwa. Zeszliśmy na parter – obok recepcji. Przedstawiłem się Pani prezes Ł. - Witam. Grzegorz Bielawski, Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance… – Ojej, dlaczego takiego pogotowia i straży dla zwierząt nie ma w Bydgoszczy… też chciałam takie założyć. – rzuciła na dzień dobry. Pomyślałem sobie tak: Boże co to za kobieta? Przecież ona nie wie co mówi… W końcu organizacja, której Ona jest prezesem ma takie same uprawnienia jak nasza, bo wynikają one z Ustawy o Ochronie Zwierząt. Różnią nas tylko nazwy organizacji. Sposób działania jest ten sam. Ale widać Pani Ł. niewiele ma pojęcia o działaniu organizacji, więc plecie głupoty. Pleść ona może. Wolno jej. Fakt, że budzą one śmiech innych ale komentarz Pani prezes wystawia sobie sama… Pojechaliśmy na działki. W oczekiwaniu na właściciela próbowałem porozmawiać z Panią prezes. I co wypowiedziała zdanie, to oczy przecierałem ze zdumienia, choć dwa razy przetarłem też (przyznaję) ze zmęczenia, bo tej nocy nie spałem. Otóż dowiedziałem się, iż p. Irena Ł. boi się przeprowadzać interwencję, bo ludzie mogą jej zrobić krzywdę… To po pierwsze. Po drugie, woli wykupić zwierzę niż zabrać je w trybie art. 7.3 Ustawy o Ochronie Zwierząt (głupiego pomysłu nie gratuluję, bo nie ma czego ale ciekawe skąd ma aż tyle pieniędzy na wykup zwierząt). Potem opowiadała o swoich interwencjach: że jak wchodzi do domu, czy na posesję, to mówi: „Dzień Dobry. Był na Państwa donos. Przyszłam sprawdzić czy to prawda…” Mało nie zemdlałem. Powiedziałem jej, że nigdy w ten sposób się nie robi. Bo po pierwsze ludzie od razu ustawiają się podejrzliwie a po drugie mszczą się zaraz na sąsiadach, no bo któż inny mógł donieść… Ale Pani Irena moich ocen za bardzo nie chciała przyjąć do wiadomości. Zaraz jednak pogrążyła się jeszcze bardziej, tłumacząc, że była na kontroli w gospodarstwie X (chodziło o konia) i właściciel powiedział, że nie ma konia więc mu uwierzyła, choć konia miał. Pojechała więc do gminy i powiedziała wójtowi gminy nazwisko zgłaszającego interwencję. Wójt zadzwonił do właściciela konia – „sprzedał” mu nazwisko donosiciela i zrobił się dym. Do znaczy Pani która zgłaszała otrzymała od sąsiada zdrowy „wycisk słowny”. Głowa mnie bolała od tych wszystkich podstawowych wpadek Ł. Tym bardziej, ze dowiedziałem się, iż na tej działce była już kilka razy z dzielnicowym, gazetami i straszyła tego pana.. zamiast zabrać mu psa. Zapytałem wiec: dlaczego Pani tego psa nie zabrała wcześniej skoro były podstawy… - Bo… ja… ja byłam tu z policjantem i on powiedział, że jest ok. - Ale to nie policjant tylko Pani podejmuje decyzję jako upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej o tym czy pies ma źle czy nie… - zaznaczyłem - No tak ale ten policjant z którym była był mały a właściciel na nas krzyczał… Bez komentarza. To już było na szczęście ostanie zdanie na działkach. Wszystko się wyjaśniło, gdy od tej pani otrzymałem wizytówkę – a tam jej nazwisko i funkcja „muzyk” – i adres filharmonii… To tak, muzykiem z pewnością ta Pani jest dobrym, szkoda, że na jej opieszałości ucierpiała biedna „Lala”. Niestety ta opieszałość jest powodem tego, że psa nie ma. Moim zdaniem jeśli się nie umie przeprowadzać interwencji, to trzeba się tego nauczyć zanim wyjdzie się z domu. Jeżeli ktoś nadal tego nie potrafi a tytułuje się prezesem – hm… polecam inne zajęcie… śpiew czy obieranie ziemniaków w kuchni. Też można się tam odnaleźć. Niestety próba współpracy z Panią Ireną Ł. z Bydgoskiego Klubu Przyjaciół Zwierząt „Animals” zakończyła się niepowodzeniem. Ona wiedziała, gdzie może być pies (to znaczy u brata właściciela działki) a myśmy chcieli poobserwować mieszkanie, rozpytać sąsiadów – słowem naprawić to co pani Prezes zepsuła. Niestety nie otrzymaliśmy od niej informacji, bo „nie”. W barze przy pizzy obdzwoniliśmy z Martą i Sylwią więc kilkadziesiąt nazwisk (z ksiązki telefonicznej) o początkowej literze M. Nic. Żadnych rezultatów. Śledziliśmy właściciela psa ale zgubiliśmy go po kilkunastu minutach (kluczył rowerem działkowymi duktami a my za nim w polonezie). Nie było szans. Pozostały przykre doświadczenia z Panią Ireną Ł. która zepsuła wszystko. Nasza organizacja czyli Pogotowie i Straż dla Zwierząt ufundowała 500 zł. nagrody za wskazanie osoby, która przetrzymuje psa. Bo na pewno on nie uciekł. Poza tym Sylwia i Marta wykonują do tej sprawy cały czas wiele czynności pozaprocesowych. Chylę przed nimi za to czoła. Także za to, że wcześniej zanim „pies uciekł” we dwie o 5 rano wybrały się na działki by go uwolnić. I właściciel o mały włos by ich nie złapał. Z takimi osobami jest sens pracować dla dobra zwierząt. A „Lala” mam nadzieje, że się znajdzie. I jeszcze jedno. Pan M. podczas przeszukania działki cały czas odgrażał się i wrzeszczał w nasza stronę. Życie mnie nauczyło, że w takich sytuacjach spokojnie należy się dać gościowi wygadać i nigdy się z nim nie dyskutuje. Niestety Irena Ł. cały czas wdawała się w nim dyskusję co chwilę zaogniając spór. Niestety muszę to napisać. „Czasami Pani Ireno trzeba pracować głową a nie gębą…” Do rana postaram się zamieścić także film z interwencji w dniu 13.02.2009. PS W filmie wyraźnie słychać w tle jak Pani Irena (prezes) „załatwia” też inne interwencje. Sama się tym chwali, choć ja na jej miejscu podałbym się do dymisji. Otóż bywa na kontroli, pies ma źle a ona zostawia ludziom kartki w drzwiach czy bramie, że mają wydłużyć łańcuch do 3 metrów a gdy następnym razem przychodzi na kontrole psa nie ma… podobnie jak „Lali”. „Gratulacje” Pani Prezes Ireno. Obyśmy jak najmniej poprawiali po Pani „akcjach”. Grzegorz Bielawski Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance tel. 512 100 550 Pogotowie i Straż dla Zwierząt | Pogotowie i Straż dla Zwierząt pisdz@animals.org.pl [quote name='PiSdZ']YouTube - Poszukiwana suczka owczarna "Lala" - nagroda 500 zł. [quote name='PiSdZ']YouTube - bydgoszcz2 .....................
  8. [quote name='sonikowa']Kolejna rozprawa 27 kwietnia. Świetnie, choć żaluje, że na drugiej nie mówiono juz o karze więzienia... Biedna Mamcia, co za koszmar.[/quote] To że ,,papuga" hodowcy mówi: [I]Nie uda się go uniewinnić - uważa mecenas Kowalczyk. - Ale chcemy zmiany kwalifikacji. Będę się starał, by odpowiadał za wykroczenie, a nie za przestępstwo[/I] To normalne- taka robota za którą mu płacą. Ale dlaczego oskarżyciel posiłkowy czyli Pogotowie i Straż dla Zwierząt się z tym zgadza to już dla mnie zupełnie niezrozumiałe. :roll: [I]Oskarżyciel posiłkowy też nie chce kary więzienia.[/I] [I]- Nie zależy mi, by ten pan poszedł siedzieć - zapewnia Bielawski. - Chcę tylko, żeby już nigdy nie mógł trzymać w domu żadnego zwierzęcia. [/I] Ludzie w ten sposób ten człowiek zapłaci tylko symboliczną grzywnę!!! a zwierzaki dalej będzie miał jeśli tylko zechce! Abstrachując już od możliwości uzyskania takiego zakazu i jego egzekwowania :roll: w tym przypadku zmiana kwalifikacji z przestępstwa na wykroczenie powoduje również zmiane środków karnych. Za przestępsto- zakaz wykonywania określonego zawodu lub prowadzenia określonej działaności gospodarczej, przepadek, nawiązka.Za wykroczenie przepadek i nawiązka. Jest różnica?
  9. [quote name='Mraulina']Yoreczko - czy ty wiesz, na czym polega hodowla?????? Nie dekonspiruj się ze swoja niewiedzą.[/quote] Ja też nie wiem na czym polega hodowla ale mam jako takie pojęcie o prawie. Tu rzecz dotyczy właśnie stosunku do prawa.
  10. [quote name='shin'] Moim zdaniem to tak - matematycznie udowodnilismy, ze po pieciu latach mamy z jednej suki i nieznanego tatusia 9330 psiakow, z ktorymi jedziemy na Wiejska. Mozna to do 'prawie 9,5 tysiaca' zaokraglic, nikt sie nie obrazi :evil_lol: [B]Teraz pytanie: co dalej?[/B][/quote] Przelicz tak koty :evil_lol:
  11. [quote name='CHI'] Niedopuszczalne jest, aby kary za znecanie sie ze szczególnym okrucieństwem nad żywa, czującą istotą były tak żenująco niskie, a zwierzęta [B]latami były[/B] w rękach ludzi, przeciw którym toczy się postępowanie o takie czyny. [I]Żadna sprawa nie toczy się krócej niz rok... znając nasze sądy[/I]... Postulujemy o natychmiastowy przepadek zwierzęcia w razie pojawienia się dowodu na znęcanie, oraz o wprowadzenie dożywotniego zakazu posiadania zwierząt dla właściciela [B]i jego domowników[/B][I].[/I] [I][U]Jak widzieli i nie reagowali to dlaczego im zostawiać psa???[/U][/I] [I]To tak przedspacerowo pomarudziłam... ale [/I] [B][I]Super robota shin[/I][/B]:multi:[/quote] Obecna ustawa daje możliwoś obebrania zwierzęcia w takiej sytuacji. Zakaz posadania zwierzęcia dla wszystkich domowników to absurdalny pomysł. Odpowiedzialnoś zbiorowa??? Jakim prawem? [quote name='shin']lA po rozwodzie babka spokojnie by mogla psa miec... o cos takiego mi chodzilo. Bo ja mam paskudny zwyczaj patrzenia z drugiej strony...[/quote] Nadciąga fala rozwodów :diabloti:
  12. [quote name='iwona&CAR'] [B]" Potrzebne są: polityka miłości i wzrost świadomości [/B] [B]przekonywał Suski. - A my będziemy się zajmować [B]opieką[/B] na zwierzętami [B]a nie ich OKALECZANIEM [/B]- dodał. " ale jaja ha ha ha , nie wiem czy plakac czy sie smiac .:lol:[/B] [B]To jest dopiero postawienie sprawy do gory nogami :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ( zreszta w kazdej sprawie )[/B] [/quote] Politykę ,,miłości i wzrostu świadomości" proponuję zacząć uprawiać od własnego podwórka czyli od własnych zwierząt. [URL="http://www.silverspring.com.pl/"]Kochajmy sznaucery[/URL] Pan poseł ma sznaucerery. Kopiowane. Wyjątkiem jest jedna sunia. [I],,Pierwsza sznaucerka z naturalnymi uszami i ogonem, która spodobała mi się tak bardzo, że nie tylko nie mogłam od niej oderwać oczu, ale po jej wyjeździe nie mogłam przestać o niej myśleć. (...)[/I] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][I]Zadecydowałam, że Malutka będzie miała, tak jak jej Mama, naturalne uszy i ogon. Ale co to się działo w domu! Paweł, który początkowo o nowym maluchu nie chciał słyszeć, w końcu pękł pod naporem moich zachwytów nad rodzicami, ale kwestia ogona (uszy przebolał dość szybko) była nader burzliwa. Jednak tylko przez kilka dni, bo przecież cięcie ogona starszemu szczeniaczkowi to już[/I] [I]barbarzyństwo..."[/I][/SIZE][/FONT] Ze strony hodowli: [URL="http://www.silverspring.com.pl/content.php?sid=3469b4c13e7c298f7eb9a8475d84055f&tr=cl&p=p8&cms_id=148&lang=pl"]Kochajmy sznaucery[/URL] Pan poseł w wywiadzie raczył powiedzieć: [URL="http://www.dziennik.pl/polityka/article323947/Poslowie_chca_kastrowac_psy_i_koty.html"]Dziennik - Polityka - Posłowie chcą kastrować psy i koty[/URL] [I]Jednak posłowie POzapowiadają, że nie zgodzą się na żaden kompromis. [/I] [I][B][SIZE=3]"To podejście kolegów jest pełne hipokryzji.[/SIZE][/B] Będę przekonywał kolegów, że kastracja to jedyny sposób ogarnięcia patologii, jaką jest wiele milionów bezpańskich zwierząt" [B]- odpowiada poseł Paweł Suski[/B]. [/I] [B],,[I] A my będziemy się zajmować opieką na zwierzętami a nie ich OKALECZANIEM"[/I][/B] I kto tu jest hipokrytą? :roll:
  13. [quote name='Mraulina']Dlaczego wygrywają? Bo mimo okaleczenia są znakomite eksterierowo. A takie własnie dają dobre potomstwa - a raczej zakłada się, że powinny je dać. Jeżeli wyeliminujemy z rozrodu piękne psy o ciętych uszach i ogonach a w ich miejsce wprowadzimy do rozrodu pieski nieokaleczone, ale słabe - rasa się posypie.[/quote] Czy psy cięte są lepsze ekstereriowo a psy niecięte gorsze? Takie wnioski można wyciągnąć z Twoich słów. Może coś w tym jest ale to raczej tylko i wyłącznie subiektywne przyzwyczajenie sędziujących. Ci zas powinni kierować się wzorcem a nie własnym ,,widzimisię". Piszesz, ze elimancja ciętych doprowadzi do posypania się rasy. Jak więc mają się rasy w krajach w których obowiązuje wieloletni zakaz kopiowania? Wg tej teorii powinno być baaardzo źle. Nie jest. Na koniec pytanie: ile obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt? 12 lat! Srednio rzecz biorąc to całe psie pokolenie... Myślę, ze do wystarczająco długi okres dla hodowców aby mogli się przystosować i ,,nie dać wyeliminować".
  14. [quote name='shin'][FONT=Verdana]Sami maja wziac lopate i psy zaciopac? Tak, sa bezradni. Nie ma dowodow, nie moga nic zrobic. A moze maja psy zabrac bez dowodow, zeby panstwo [pani placi, pan placi] pozniej odszkodowania placilo 'niewinnemu czlowiekowi, ktoremu zagarnieto bezprawnie mienie'?[/FONT] Masz rację shin. Wróże Ci polityczną karierę. Myślisz odpowiednio. :evil_lol: ,,Władza" też na to wpadła, że potrzeba dowodów, mocnych dowodów. Najlepiej gdyby psy kogoś pogryzły...:shake: Władzy się nie śpieszy. Władza poczeka. :roll:
  15. [quote name='Szamanka']. Dajcie sobie wszyscy szansę na owocną współpracę. Przecież chodzi o dobro zwierząt.. Jeśli wy im nie pomożecie, to nikt tego nie zrobi...[/quote] Szamanka dobrze piszesz ale... jest pewien problem. Straż dla Zwierząt nie chce pomocy. Pomoc była proponowana nie tylko tu na dogo ale również na innych forach np miłośników poszczególnych ras. O jakiej współpracy więc mówisz? ps. Znikające posty świadczą raczej o tym, że pewnych organizacji nie można tu krytykować. Nawiasem mówiąc zmiana nazwiska nie jest dla nikogo tajemnicą. Skoro jednak forum jest cenzurowane to napisze to w ładny sposób: Pan Komendant zanim utworzył własną organizację doświadczenie w pracy ze zwierzętami zbierał będąc członkiem TOZu. Zawsze bronił zwierząt. [URL]http://www.wirtualna.warszawa.pl/w/050202/trzy-strza%C5%82y-kt%C3%B3re-wstrz%C4%85sn%C4%99%C5%82y-miastem[/URL]
  16. [quote name='McDzik']Za to jak byłam na Słowacji to tam chyba ze 3 rodzaje dostałam i to takie jakieś wyplatane z różnych nici , jakies pozłacane, posrebrzane etc :crazyeye:[/quote] Węgrzy też lubują się w ,,sznureczkach".Gdybym po 2-dniowej + klubówka powiesiła to wszystko na moim psie to wyglądałby jak choinka. :evil_lol:
  17. [quote name='Iwona1984']hmm wie ktoś coś na temat klubówki terierów???;) wiem ze sie powtarzam.....[/quote] Info o klubówkach jest tu (z linkami do poszczególnych klubów) ;) [url=http://www.szilvasvaradcacib.hu/klu_eng.htm]SZILV
  18. [quote name='Frytela']Ja chyba na 90% będe, tylko termin goniii A ja mam takie pytanie, czy mozna placic na miejscu? bo kurka cienko z kasa na dzien dzisiejszy...[/quote] Węgrzy nigdy nie robili problemu z płatnością na wystawie. Zawsze tylko tak płaciłam. W S. też :razz:
  19. [quote name='maxxel'] Uwazaj,[B]jestesmy prozni![/B] [/quote] Hasełko ze sztandaru szanownej opozycji? :evil_lol: Pasuje jak ulał do podsumowania dyskusji. O to właśnie loto maxxelku.
  20. [quote name='Kawka']Przepraszam, ale na tym filmiku widać conajwyżej że jedzą, nic ponadto,[B] żadnego cierpienia tam nie widzę, proszę bez melodramatów może[/B].[/quote] Czyżby kolejny technolog produkcji?:diabloti:
  21. [url=http://hepnar.pl/index.php?option=com_rsgallery2&Itemid=33&catid=51][B][COLOR=#ff0000]fotki[/COLOR][/B][/url] z wystawy
  22. [quote name='Chandler']Myślę, że czasem pies jest za młody, czasem stan zdrowia nie pozwala, a czasem sprawa rozbija się o pieniądze, np. jak jest jakaś większa akcja i jest duża liczba psiaków - wtedy dobrze sformułowane umowy adopcyjne są bezcenne.[/quote] Dokładnie! Jeśli z takiego czy innego powodu stowrzyszenie nie może zrobić sterylki powinno bezwzględnie zmusić do tego własciciela. Ale jeśli stowarzyszenie wychodzi z założenia, że ,,[I]my zobowiazalismy osoby adoptujace do sterylizacji, ale nie jestesmy wstanie zagwarantowac ze 94 osoby to zrobia, wymmusic nikt nie moze poniewaz nie ma na to przepisow prawnych"[/I] to darujcie.:shake:... Zeby nie było wątpliwości i pomyłek w nazewnictwie to słowa komendanta Straży dla Zwierząt p. Jandy
  23. [quote name='zofia&sasza']Pudło - moda na bullowate już minęła. Teraz na topie są yorki, labki, beagle. Wystarczy popatrzeć na ogłoszenia o szczeniakach. [/quote] ...i zdjęcia ,,celebrytów";) Duży mężczyzna i przytulaśna miniaturka na rękach. :diabloti:
  24. [quote name='Odi']Chandler i Karmi, czy zauważyłyście, że tworzycie duet ? Gdzie jedna, tam druga i odwrotnie. [B]Kto się czubi ten się lubi.[/B]:razz::krach::calus::lol:[/quote] Coś w tym może być :razz:
  25. [quote name='Chandler']Sorry, Karmi, ale to rzucone przez Ciebie pytanie w kontekście wypowiedzi niufek, jak dla mnie, sugeruje, że walka polegać powinna na wyadoptowywaniu tylko psów sterylizowanych. [B]Nie ma prostej zależności, że jak ktoś walczy, to wyadoptowuje tylko sterylizowane psy i nie dotyczy to tylko PiSdZ.[/B] Być może jednak, tylko "tak sobie" rzuciłaś zdanko - żeby zawisło na dogo :roll:, już się więcej wgłębiać nie będę.[/quote] Właśnie o takie wnioski mi chodziło.:razz:
×
×
  • Create New...