-
Posts
1995 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tosia2
-
ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!
Tosia2 replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Zgadzam się, że każdej adopcji towarzyszy ryzyko niepowodzenia- przecież jesteśmy tylko ludźmi, ale uważam, że po pierwsze nie można takich sytuacji z zasady usprawiedliwiać (szczególnie powodu zwrotu psiny w tym konkretnym przypadku sytuacją osobistą) ani też zapominać, po której stronie stoimy- że powinno nam zdecydowanie bardziej zależeć na zwierzaku niż na poprawie samopoczucia tej P.Edyty w razie jakby postanowiła odwiedzić nas na forum.... -
ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!
Tosia2 replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Nie uważam siebie za ideał, ale nie mam przynajmniej na sumieniu niczyjego życia ani szczęścia. Nigdy ani jedno zwierze nie straciło z mojej winy domu-a wręcz przeciwnie- setki go znalazły!!! Dlatego jestem zbulwersowana- ale nie tym że skorzystała z opcji "zwrotu zwierzaka" bo to całe szczęście, że nie szukała nic na własną rękę nie mając doświadczenia! Jednak oceniam samo jej podejście! Różnie w życiu bywa i to rozumiem, rozumiem też że postanowiła oddać psiaka z ważnego powodu-ale losie słodki-ten powód który podała jest wręcz niewiarygodny! Aż nie wiedomo czy śmiać sie czy płakać... Podkreślam, że chodzi mi właśnie o ten brak odwagi na podanie właściwego powodu oddania psa,a sam fakt rezygnacji z adopcji! Bez względu na to kim jest ta osoba- nie ma to dla mnie znaczenia- może być prezydentową- z powodu jej postępowania, szczenię wyrwane ze schroniska, odbyło długą podróż, sprawiło komuś dużo radości swoją obecnością, przywiązało się, a w efekcie przed nim kolejna długa trasa i kolejna niewiadoma w kwestii jego przyszłości.... To są fakty! Jeszcze niech na drodze tej psinki pojawią się ze 2 podone Panie Edytki, to psina będzie rozchwiana emocjonalnie, a kolejne podobne Panie rozgrzeszone................................................................................. -
Właściciel tego biedaka wystawiał go na Allegro... Powód był ten sam, ale wówczas nie wspominał jeszcze o uśpieniu... Nie wiem, czy da się odszukać w zakończonych aukcjach, bo o ile dobrze kojarzę, podawał tam szczegóły dotyczące psa i na 100% dużo zdjęć-również siebie samego z psiakiem na kolanach....... Umie ktoś szukać?
-
ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!
Tosia2 replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Losy ludzkie układają się różnie, dlatego można zrozumieć wiele sytuacji które zmuszają czasem do oddania zwierzaka, ale problem robali był naciągnięty do bólu... Suńka traci dach nad głową, choć już nie ma tego przykrego problemu.... Wybaczcie, ale to tylko potwierdza brak odwagi cywilnej tej kobiety do tego, by przyznać się do faktycznej przyczyny oddania psa.... To niedojrzałe i nieodpowiedzialne.... Oczywiście, można jej bronić na wiele sposobów, tłumaczyć- no bo w gruncie rzeczy mogła nic nie mówiąc wyrzucić małą do lasu, tak? Tylko po co?........:shake: -
Kakadu- mam dwa pomysły: 1)wybierz się z nim na nagranie na ul.Jasną 14/16 (tvp3)... Oni pokazują na antenie zwierzaki głównie znalezione, ale pod hasłem zabrany ze schroniska-szuka domu też powinni wyświetlić... 2) pomysł jest super, efekt na 100%, tyle,że wymaga trochę zachodu: Spróbuj skontaktować się z P. Izabellą Działak- to dyrektor schroniska w Celestynowie... Naświetl jej sprawę Okruszka, ale bez zbędnych optymizmów. Pwiedz, że w jego sprawę jest zaangarzowana Ewa Gontarek (to moja mama) i zapytaj, jakie są szanse na wystąpienie z Okruszkiem w Tvp1 w programie Kawa czy Herbata... Który nawet najbardziej "beznadziejny" przypadek tam wystąpił z Panią Izą- miał po kilka zgłoszeń do wyboru!!!! Ale o takie wystąpienie jest cholernie trudno... Cóż... Mimo tego myślę, że warto spróbować..... :) Jak nie wyjdzie to spróbuję inną drogą... ;)
-
Jest dziś wyraźna poprawa w jego zachowaniu, nawet rozgląda się za jedzenem!:) (niestety mamy go głodzić nawet do wieczora... :() Nie wypuszczamy go samego nawet na ogród, zawsze ktoś mu się plącze przy ogonie, ale niestety nie widać q.... Szkoda, bo to dośc istotne... Umówiłam się z lekarką, że jeśli dzis będzie poprawa to jutro i w pon dostaje antybiotyk, potem już tylko osłonowe-wątrobowe,a w następnej kolejności bierzemy się za wyprowadzenie popękanego nosa. Jeśli jednak poprawa nie będzie zadowalająca, to dajemy silniejszy antybiotyki i robimy wymaz na nosówkę..... Tak więc- misja: obserwacja... Wieczorem przyjedzie Pani wet na kolejną porcję kroplóweczek.... Co do kota- na przyjaźń nie ma szans-nasz kot nie lubi nawet naszej suni choć mieszkają już 15 mies razem... Sukcesem będzie stosunek lekceważący i mam nadzieję, że się uda... Musi!!! Ja najbardziej się boję, by stadnie któregoś dnia nie pogoniły koty, bo ta niedość że staruszka to do tego grubaska-więc mniej sprawna i wolniejsza.... W stadnej gonitwie nawet moje suki nie będą zważać na to, czy to kot nasz czy nie, tylko mogą w "zabawie" rozerwać biedulkę... Panicznie się tego boję, dlatego jestem bardzo wyczulona... Mam nadzieję, że dzięki temu nigdy tak się nie stanie.... :) tfu, tfu....
-
Generalnie nasza wetka miała ostatnio multum przypadków (to jakaś plaga w ostatnich 2 latach) i nie zlecała badania krwi gdyż na 99% na podstawie badania i objawów jest pewna... Moja Toska miała to cholerstwo 7 mies temu... Było z nią identycznie!!! Z resztą druga możliwa diagnoza to Nosówka, więc wcale nie lepiej.... Na babeszję musiałby zachorować w schronisku bo to wykańcza do 14 dni... Kleszcze przenosi wiatr, bywał też wyprowadzany na spacerki.... Tak czy inaczej nie jest z nim dobrze.... :-( A osłonowo na wątrobę dostanie essentiale forte... Do tego ten zaschnięty nos... Nie musi mieć związku, to może być awitaminoza lub genetyczna sprawa... Moja Toska też miała, smarowałam jej i jest ok.... Ochhhhhhhhhhh... Kupa zmartwień....
-
No to klops... Od wyjścia ze schroniska, Angusek jest osłabiony i coś mu jest... Mówiłam Ci Ulu... Dostawał antybiotyki i nic... Właśnie byłam z nim u weta- ma BABESZJOZę (czy jak to się tam pisze) !!!!!! Dostał kroplówki, Imizol, itd... no i teraz czekamy na poprawę.... Oby z tego wyszedł... :-( Jeśli chodzi o to co pisałam na wątku Kaji, to miałam na myśli fakt iż jednak nie lubi kotów (w przypadku mojej kociej egoistki to nie dziwne) wiec sporo pracy przed nami i niestety ma chyba żyłkę uciekiniera!!! Dziś mój teść gonił go dobry km zanim pozwolił się złapać i wydawał się być w swoim żywiole..... To nie dobrze.... Zobaczymy jak mu pójdzie edukacja, a najwyżej ojajczymy... To czasem pomaga... Oby kota nie zjadł... :) W zasadzie zamieszkał u teściów-jego wybór, do nas wpada jak ma czas... :) Dobrze... Tata poświęca mu dużo uwagi, a on tego potrzebuje.... Generalnie to cudowny pies, wierny i trochę ciapowaty... Ale uroczy w tym... Najważniejsze to go teraz wyleczyć.... Biedak.....
-
Młoda FOXTERIERKA szuka domu!!! Warszawa...Kaja ma dom
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Dięki za troskę... :p Niestety mam paskudne zapalenie ucha...i do tego chore dzieci... Angusek zaczyna pokazywać prawdziwe oblicze... Napiszę potem...... -
Młoda FOXTERIERKA szuka domu!!! Warszawa...Kaja ma dom
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Zula to dopiero aparatka... Czasem można mieć wrażenie, że ten pies robił doktorat.... :czytaj: -
Jesteś niesamowita!!! Hi hi.... :lol!: Aż żałuję, że nie poznałyśmy się osobiście.......pozdrawiam!
-
...i które przy odrobinie szczęścia zostaną wyposażone w domki których nie wykorzysta Okruszek... On ma pierwszeństwo wyboru, bo to po niego Panie się zgłosiły, ale przyszłościowo Ulka pomyślała też co zrobic z pozostałymi Paniami-szkoda stracić ludzi którzy chcą kalekiego psiaka, bo jest ich jak na lekarstwo... Także nie martw się Kakadu o to że Okruszek zostanie "wygryziony" z miejscówki... :lol: Z resztą wszystkie Panie mają kontakt do Ciebie... Jestem pewna, że ten kto weźmie Okruszka-będzie miał z niego pociechę- miałam go zaledwie 4,5h, ale dało się zauważyć, że to ufny, wesoły psiak, bystry pieszczoch który sprawia wrażenie jakby nic nie wiedziało tym, że jest niepełnosprawny... To ważne, gdyż nie jest on obłożnie chorym, wymagającym Bóg wie jakiej pielęgnacji stworzenie, ale przemiłym psem który potrafi dć dużo radości... :) Kastracja-jasne, w tym przypadku konieczna, Ortopeda- oczywiście-należy sprawdzić czy na pewno musi tak być jak jest....ale potem już tylko cieszyć się z malucha! Swoją drogą jestem w szoku, że waży 7 kg... Podejrzewałam, że więcej niż 4, ale długo go nosiłam-miałam na rękach i nie odczułam! :)
-
Młoda FOXTERIERKA szuka domu!!! Warszawa...Kaja ma dom
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Do Lavinia: Kaja została znaleziona właśnie w Łomiankach, nadal w nich przebywa... Ja z resztą też tu mieszkam.. :) Skoro działasz na tym terenie w sprawach psich-podejrzewam że się znamy...:p -
Młoda FOXTERIERKA szuka domu!!! Warszawa...Kaja ma dom
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Postaram się w sobotę wybrać z aparatem... Psiaki są oczywiście do oddania w odpowiedzialne ręce,a NIE do sprzedania.... :) To są wszystko bidy uratowane w różnych okolicznościach- Kaja akurat leżała cieżarna (wg weta zaszła w niż przy pierwszej cieczce) pod płotem przez kilka dni, w gorączce... Nikt jej nie szukał, więc można przypuszczać że właściciel się jej pozbył... Może hodowla nie wyszła-sunia urodziła mieszańce... Generalnie wspomnę jeszcze, że preferujemy domki na stałe, z Warszawy i okolic... :) -
Twoja postawa Kakadu świadczy jedynie o zdrowym podejściu do sprawy i o tym, że nie chcesz po prostu "pozbyć się problemu" a nie ze piętrzysz problemy... Osobiście bardzo to doceniam, bo nie sztuką jest oddać psa, potem brać następnego i cieszyć się, że ma się na koncie dużo adopcji... :) Po rozmowie z Tobą upewniłam się że Okruszek trafi w odpowiedzialne ręce i tylko dlatego zdecydowałam się go przewieść... :) Pełne uznanie dla Ciebie i Męża którego postawa także zrobiłana mnie dobre wrażenie...:loveu:
-
Wspaniała, łagodna, posłuszna sunia rasy foxterier, ma ok2 lat, max3. Jest wysterylizowana, miła, otwarta do ludzi, energiczna,ale przy tym niekłopotliwa w mieszkaniu... Niestety mam na razie tylko jedno zdjęcie i w dodatku nie mogę go tu umieścić... Jeśli ktoś mógłby mi pomóc-będę wdzięczna...... :p
-
mam jakieś fotki...kiepsko wyszły- na żywo dużo ładniejsze, ale na razie tylko takie... lepsze to niż nic... Podaj mi swojego maila bo nie mogę umieszczać fotek na Dogo... ps.nie wiesz dlaczego? :)
-
Rino to dopiro chwyta za serce! Jak on poczciwie wygląda... Wg. zdjęcia wcale nie wygląda na dużo większego od Okruszka... Koniecznie należy mu szukać domu... Oby któraś z trzech Pań się nad nim zlitowała.... :placz: :placz: :placz: To chyba wyjątkowe osoby, bo ludzie raczej nie chcą brać kalekich psiaków i one ze schronisk nie wychodzą.... GORąCY APEL O ADOPCJę RINO !!!!!!!!!!!!
-
Jakby co to chętnie przejmę kontakt do Pani z Warszawy... Długo już szukamy domku dla Cekinka- młody, mały jak Okruszek, ale niższy bo na krótkich nóżkach psinek o cudownym charakterze, który miał wrzątkiem poparzone oczy... Mimo tego sierść mu odrosła i jest ok... Na wszelki wypadek prześlę fotkę do Ulki18... Sama nie mogę nic załączać... :(
-
ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!
Tosia2 replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Skoro jedynym problemem są robale, to zakładamy, że po ich ustąpieniu suńka będzie nadal kochanym pupilkiem? Ciekawe, czy przetrzymanie jej w W-wie na okres całkowitego wyleczenia rozwiązało by problem..... :cool3: -
Śliczna jest...tylko jak podejrzewam- każą zabierać natychmiast? ...a na adopcję potrzeba czasu... Podeślę, gdzie się da...
-
ok 5 mies. sunia mix HUSKY + LABRADOR. ......... !!! MA DOMEK !!
Tosia2 replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Popieram... Uważam, że problem leży w innym miejscu... Z resztą histerie i płacze z powodu robali? Proszę Was... Oby tylko takie problemy zdarzały się z psami... Oby znalazł się sensowny dom dla tego malucha, bo długie życie jeszcze przed nim... Ciekawe czy jakby za rok, dwa suńka np zachorowała na coś poważnego (odpukać), wymagającego kosztów, leczenia- to Pani chyba by sobie włosy z głowy rwać zaczęła albo Bóg wie co jeszcze-skoro robaki ją wyprowadziły z równowagi... Generalnie brak słów, ale dobrze by było, że by podobne oszołomy nie miały zwierząt, ewentualnie typu maskotka na baterie... Nie twierdzę, że źle by się nim zajmowali, ale szczerze wątpię, aby zwierzak dożył tam spokojnej starości-a to chyba jest celem każdej adopcji... Swoją drogą ostatnio wiozłam suńkę ze stacji benzynowej, tak zapchloną, że pchla załoga rozskakała nam się po samochodzie....i co? Miałam ją odwieść z powrotem, czy wyrzucić za okno? Przecież nikt mnie nie uprzedził, że chęć pomocy zwierzakowi mogą wiązać się z niewygodnymi sytuacjami....hmmm? :diabloti: (to nie złośliwość- raczej ironia której nie mogę sobie odmówić..) -
Cholera... I co teraz? Jaka to suńka? Do krakowa-rozumiem do schronu czy gdzieś na tymczas? Może osiołkom podesłaś PRATEL? Przecież gołym okiem widać, że to wymówka...
-
Na mojego kota mąż też się zgodził tylko na 2 tyg... i jest już 2,5roku.... :) A żeby było śmieszniej-to kot wybitnie mojego męża...Sama z siebie tylko do niego się tuli - ja muszę się dopraszać... Ojjj...Jak tak sobie przypomnę ten styczeń jak ją zobaczyłam: buro-białe nieszczęście, przymarźnięte do chodnika pod marketem, (do tego jak się okazało ok.10 letnia staruszka) miauczące w niebogłosy i obojętnie przechodzący ludzie z zakupami... Zabrałam ją, ale sierść w odmrożonych miejscach już nigdu nie odrosła... No, taka bida...a teraz - kapryśna i gruba baba... :diabloti:
-
dzięki... niestety rozchorowalismy się grupowo i nie mam możliwości wyjść i zrobić zdjęć (sunia nie jest u mnie a w przytulisku)... więc na razie próbujemy bez zdjęcia... :)