-
Posts
1995 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tosia2
-
Wiesz... To nie jest kwestia jakiejś wzajemnej agresji, tylko niepewności Buby... Ona się z nim bawi a kiedy zabawa się mocno rozkręca i poczuje się zagrożona to się odgryza ostrzegawczo... Z Toską też tak było jak ją przywieźliśmy, a teraz to aż nieprzyzwoita miłość między nimi jest... :razz: Jak tylko zauważy, że on jest niegroźny-przestanie być taka wyczulona... Ale goldenek-chyba zostanie mu ANGUS (teściowie wrócili 2 tyg temu ze Szkocji i tam spodobało im się to imię), poczuł się już swobodnie, bo nawet obszczekuje obcych! A jak... Poza tym wykąpaliśmy go właśnie. Wygląda na to, że to pies teścia.. :) Codziennie jeżdżą razem do lasu na 2-3godz spacerki, tata poświęca mu dużo uwagi-nawet był z nim w pracy (firmę mamy na posesji obok domu), poznał załogę pracowniczą... Oczywiście wszyscy się nim zachwycali (spróbowaliby nie-w końcu pies szefa i te sprawy... ;)) No, ale na poważnie to na prawdę świetnie się zaklimatyzował... Kot jest w szoku, trochę obrażony, ale przejdzie jej... :)
-
Też bardzo się cieszę, choć pewnie sczytem marzeń dla Okruszka, byłoby pozostanie "w szponach" Kakadu... Widać, że już bardzo ich pokochał...Na pewno nie wie co się święci.....:oops:
-
Choc w przykra to też myślę,że optymalna... Bezdomnych zwierząt jest potwornie dużo i czasem należy emocje przytrzymać na wodzy i dać pierwszeństwo rozumowi... Czy dobrze rozumiem, że w schronisku nie są usypiane ślepe mioty? Czyli jak np oszczeni się jakaś sunia lub trafi z np 7 szczeniakami np 2 dniowymi czy chodzi o te już widzące?
-
Nie... W momencie gdyby urodziła-miałoby to sens, bo chodzi wtedy o jej psychikę... Ale kiedy tak się nie stało-nie odczuje suńka tego tak dotkliwie... Poza tym, szczeniak mógłby rozpruć jej szew po operacji, a mleko zalewając ranę-utrudniać gojenie rany... Poza tym, za dużo jest biednych, bezdomnych zwierząt żeby jeszcze "produkować" następne, zmniejszając szansę na adopcję tym kt[I]óre już spędzają dzieciństwo w schronie... a jaką politykę macie w schronisku? [/I]
-
Okazało się, że jeden z 3 szczeniaków był tak duży, że sunia nie urodziła by go sama! Dlatego i tak trzeba było podjąć ryzyko operacji...która na szczęście się udała!!!!!!! :multi:
-
Widzę tu miłośników Foksterierów.... Wspaniale! Poszukuję domku dla cudnej suńki, rasowej-wysterylizowanej, o wspaniałym charakterze!!! Ma 1,5,max 2 lata, jest łagodna, zrównoważona i grzeczna... Znaleziona w zaawansowanej ciąży...oszczeniła się i....jej córeczka mix-wygląda jak gładki foxterier (nawet glowa ta) też szuka domu, ale preferowany z Warszawy i okolic... Jakby co, to może ktoś mógłby umieścić na jakiś wątkach adekwatnych...Postaram się zrobić zdjęcia w najbliższym czasie.... :)
-
Nasze psiaki dogadują się super-jak wspominałam-goldenek i Toska- to już miłość i wspólne gonitwy non stop... Buba jeszcze bez przekonania, ale sądzę, że to kwestia najbliższych dni... :) Suńka ze stacji... Cóż... Beata przeżywa dramat, wzięła 14dni urlopu z pracy, żeby się nią zająć.. Na sterylkę za późno (choć ma sunie zobaczyć jeszcze rewelacyjny wet od sterylek-ufamy mu) , a ona obawia się uśpienia... Wie, że nie może jej tych dzieci zostawić wszystkich, ale już teraz odchorowuje... Jeszcze jej nie zapoznała z psami, bo obawia się że ta mała jako ciężarna, będzie obligatoryjnie warczała na psy (jak w na Okruszka w samochodzie) i nie chce by powstała jakaś awersja do siebie... Jak będzie miała szczeniaki to i tak sytuacja się nie zmieni-stąd taki nacisk na sterylkę......... Zobaczymy...... :) W ramach ciekawostki napiszę, że w tak zaawansowanej ciąży suńka ważyła 4kg -równiutko!!! Ważyłyśmy ją u weta wracając z Mielca... Jestbardzo chuda, na szyjce ma sierść wytartą do skóry od bardzo szerokiej obroży (jak po ON)...Podejrzewam, że stała na łańcuchu!!! Zero połysku, brudna, matowa i zapchlona.... Taka maleńka-o połowę niższa od Okruszka-gabaryt zbliżony, poza tym że ta jest na krótkich nóżkach...i drobna w kości... Matko, jak ona prosiła o pomoc... Wręcz nachalnie pchała się każdemu do samochodu, próbowała wspinać się na ręce wciąż merdając ogonkiem i patrząc w oczy... Jak do niej zacmokałam to biegnąc do mnie mało łap nie pogubiła, przywitała mnie jakbym to ja była jej odnalezionym właścicielem... W samochodzie spała jek zabita, jak po "głupim jasiu" i nawet raz nie spojrzała w okno... W Beacie jest już zakochana po uszy... :) ///z wzajemnością....
-
Wspaniale ! Tak bardzo się cieszę, że Okruszek trafił na Was... Miał jednak w tym swoim nieszczęściu dużo szczęścia- jak na ironię to dzięki swemu kalectwu wyróżnił się z tłumu.... :) Szkoda, że nie może zostać z Wami... Na pewno już bardzo się przywiązał, poczuł bezpiecznie, a nie wie, że czeka go rozstanie....... :roll:
-
Szczerze mówiąc ja też mówiłam- to że nie pojechał to Piły przy tak zaawansowanych już przygotowaniach to był znak... Jak często psuje się samochód w takich okolicznościach? :) Co do imienia, to nie będę pisać, bowersji mamy po6 dziennie... Poobserwujemy go jeszcze i zdecydujemy jakie do niego pasuje... :razz: Generalnie z moją rudą sunią jest już miłość niesamowita! Uwielbiają się, szaleją po ogrodzie... Buba jest bardziej sceptyczna, ale myślę, że to kwestia czasu....:p
-
Właśnie wrócił ze spacerku po lesie z moimi teściami... :) Mimo krótkiego jeszcze pobytu z nami-bardzo się pilnuje, dlatego odbył już spacer, oczywiście na smyczy... A na wyborach już był osobiście.... Też nie lubi kaczuszek.... :razz:
-
Doszliśmy do wniosku jednomyślnie, że to jednak mix z Seterem!!! Na żywo wygląda inaczej niż na zdjęciach.... Jest strasznie smukły-szczególnie długi pysio i głowa. :) Dowiedzieliśmy się nowej rzeczy: ON UWIELBIA DZIECI !!!! Gdy zobaczył moją córkę, myślałam że z radości ją przewróci... ;) Bardzo mnie to cieszy... Z sukami jeszcze nie pewnie się czuje, bo one są namolne...ale radzi sobie z nimi nieźle... Coraz bardziej się rozkręca, staje się śmielszy... Przy śniadaniu nawet wszedł na stół!!! :) Generalnie jego państwo nie zadali sobie trudu by nauczyś go choć podstawowych rzeczy... Więc przed nami dłuuuga droga... :loveu: Oczywiście na razie jestem dla niego number 1....hi hi hi...
-
A jak Benio się zachowuje w stosunku do Panów ze schronu? Pytam, bo może to być kwestia odpowiedniego podejścia do niego... Ludzie o których myślę, mają ok.50tki, ale pełni ciepła, mieszkałby w domu... Są na prawdę odpowiedzialni...
-
To, że golduś ma domek, że jego troski dobiegły końca to WASZA ZASłUGA!!! Ja nie szukałam psa... Po prostu go zobaczyłam na tym całym Allegro...A dzięki komu?...... :) Odwalacie wspaniałą robotę- kto by wiedział, że take kochane stworzenia czekają w tym schronie gdyby nie Wasze kampanie na ich rzecz? Jestem pełna uznania i dziękuję, że ratujecie te sierotki!!! Ulu-super było Cię poznać! Twoja córka ma godny wzór do naśladowania.... :p
-
No wiesz... :) Każdy z tych biedaków na to zasługuje, każdy w schronie garnął się do rąk, prosił o dotyk, uwagę, chciał się wyróżnić.... Nadal mam przed oczami kilka mordek, które chciałabym jeszcze jakoś wyrwać.... Teraz muszę to odchorować... ps.Jest w schronie Bernardyn... Po czasie nawiedziła mnie myśl o suuuper ludziach, którym go zaproponuję, ale to dopiero kiedy moja mama wyjdzie ze szpitala (ona ma na nich namiary-to sprawdzony dom-daliśmy im wysterylizowaną bernardynkę z alergiami i w ogóle...Fajni ludzie-czują temat... ;))............ale nie zapeszajmy.......................
-
Nawet nie wiesz ile nam to radości przyniosło... Do kolejnych trzech bidolów uśmiechnęło się szczęście... :) Wysłałam Ci pierwsze zdjęcia, ale golduś jest jeszce niepewny siebie... Na razie zwiedzał a teraz odsypia... :) Podeślę fotki jak pozna nasze "laski"... Okruszek jak poznał "swoją" to już było zero stresu! Nawet próbował wyprostować się na tych swoich nóżkach, robił bystrą miną, merdał ogonkiemmm Mały amant, a co... ;)
-
Jesteśmy!!! Ledwo żyję! Okruszka zawiozłam od razu do Kakadu, wniosłam do mieszkania... Ich suczka suuuper go przyjęła- TZ także.... ;) Golduś- chyba Rudi- odsypia... W podróży grzeczniutki... Byłyśmy u weta-ma gorączkę i kaszel-dostał antybiotyk- raczej to nie nosówka, ale może zrobię jeszce wymaz... Jest super grzeczny, miły... Ma jednak zapalenie dziąseł-bardzo ostre-dlatego nie może jeść i ...nie chce... Myślę, że do jutra leki zadziałają... Fotel na wejściu podsikał-więc już jest swój... ;) To na prawdę kochana psina-opanowany, grzeczny...Sama słodycz..... Fotki wyślę do Uli, bo sama nie mogę umieszczać tu... ;( Koleżanka Beata, wzięła 2 lata temu 8 letniego Kado z amputowaną łapą przednią i padaczką, suczkę niusię, od 2 lat utrzymuje w hotelu wilkowatego psa, a teraz....wzięła NA STAłE tę bidę ze stacji benzynowej!!! Aktualnie pojechała z nią na usg bo cuchnący wyciek i nie wiadomo, czy jakiś szczeniak sie nie rozkłada! Ta mała jest niesamowita: lgnęła do każdego, patrzyła prosto w oczy, wspinała się na dwie łapki żeby ktoś jej tylko pomógł! a tyle czasu bez pomocy....Razem ze szczeniorami waży równo 4 kg-jest tak chuda, zapchlona i zabiedzona.... Na szyji ma wytarte futro od jakiejś obroży... Ale ma też dużo szczęścia, bo dla Beatki jej psy to jedyne dzieci o które dba niesamowicie-nawet bilansując każdemu odpowiednią dietę (np. ten bez łapki ma chorą wątrobę)...... ;) Wróżę jej rajskie życie... Goldi na razie nie widział moich suczek, nocują oddzielnie-nie chcę go stresować niepotrzebnie... Spotkają się rano... UWIELBIAM HAPPY ENDY !!!!!:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
-
no to powoli w drogę...:multi:
-
No jasne, że tak... Odpoczniemy sobie, najwyżej przejdziemy się po boksach (choć pewnie Beata nie będzie w stanie a ja nie powinnam...) Z innej beczki: może Pania Dorota byłaby w stanie zadecydować do jutrzejszego wieczora-nie musiałybyśmy przekazywać Okruszka tyle razy.... Skąd Ona jest?
-
Super!!! To dobre wieści... Nie sądzę niestety, żeby była to wada do wyprowadzenia, ale obym się myliła... :-( Szukaliśmy kiedyś domku dla pudelka mini z podobną wadą- nawet z dobrym skutkiem, ale Państwo musieli go pokochać takiego jaki jest... Może Okruszek stał w kolejce po szczęście kiedy wzrost rozdawali.... :evil_lol:
-
U nich nie może bo mają Stafforda płci męskiej (na dowód przesłała mi zdjęcia)... :(
-
A z tym Dalmatyńczykiem to okazało się, ze to piesek cioci i mieszka na posesji obok. Z tym dzieckiem tylko się bawi... Wnioskuję że to w takim razie ciocia wyjeżdża do tej Angli... Dla mnie to sprawa jesttylko prostsza- psiak mógłby w swoim domu czekać na zakończenie procedur i wysłać go do cioci...Niestety są ludzie i parapety.....:angryy:
-
Ja chyba przestanę zaglądać na allegro... Szlag mnie trafia jak widzę takie sytuacje... Same ocencie: [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=257631671&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any"]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=257631671&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any[/URL]. Napisałam tym ludziom coś takiego: Proszę mi wybaczyć, ale nie mogę się powstrzymać... Nóż w kieszeni się otwiera, kiedy patrząc na to jaką miłością ten staruszek darzy waszą córkę,a wy usuwacie go z domu bo stał się niewygodny? Wcale nie chcę porównywać psa do dziecka, ale gdyby to jego dotyczyła sytuacja-na pewno próbowalibyście wszelkich możliwości... Przez tyle lat ten psiak był członkiem waszej rodziny, kocha was...Jest baaardzo trudno znaleźć dom dla psa w tym wieku-ma dużą konkurencję w młodych i pięknych, również rasowych... I co? Nikt się nie znajdzie to oddacie go do schroniska?! Czy zdajecie sobie sprawę jak zachowuje się taki pies w schronisku- nie chce jeść, całymi dniami wyje z tęsknoty, chudnie i zaczyna chorować...w konsekwencji przestaje przypominać siebie....i gaśnie... Czy Państwa pies zasłużył sobie na taki koniec? Czym? Wiernością przez lata czy pilnowaniem Waszego dziecka? To bestialstwo!!!!!!!!! Jest tyle innych możliwości: choćby rozpoczęcie procedur przewozowych, a w momencie waszego wyjazdu przekazanie psa znajomemu czy do hotelu. Kiedy dokumenty będą gotowe-psa można wysłać samolotem czy pociągiem do Was... Nie liczyłabym, że ktoś odpowiedni go weźmie, a od schroniska w tym przypadku na pewno lepsze będzie uśpienie-przynajmniej nie będzie cierpiał!!! Proponuję przemyśleć jeszcze całą sprawę od początku, może coś pominęliście... Ludzie, temu psu zostało najwyżej 3, max 5 lat życia! Całe najlepsze życie oddał wam, a wy teraz się go chcecie pozbyć z takiego powodu? Zapytam: czy będziecie po tym spać spokojnie? To gorsze niż oddanie babci, bo ta chociaż wytłumaczy sobie waszą podłość, a ten nieszczęsny pies? On będzie zagubiony, nic nie rozumiejący, będzie starał się uciec by was odnaleźć..... A co gdy wasza córka zapyta kiedyś-mamusiu, co się stało z tym pieskiem który tak wspaniale bawi się ze mną na tych zdjęciach? Co jej odpowiecie? Że się wysłużył, a gdy musieliśmy wyjechać po prostu przestał już być przyjacielem i stał się zbędnym problemem.... OPAMIĘTAJCIE SIĘ! Jeszcze jest czas..... Zobaczymy czy coś w ogóle odpiszą.... :angryy:
-
Jesteśmy już umówione z Kakadu... Po pracy odbierze maluszka ode mnie... Dziewczyny, napiszcie mi jeszcze czy któraś będzie jutro w okolicach południa w schronisku? pozdrawiam i do jutra.... :multi:
-
Witaj! Mój tel nie jest wyłączony...W wolnej chwili spróbuj ponownie. Wolę umawiać się tel niż pisemnie... ;)
-
Mam 5 łapek:(niepelnosprawny szczeniak już w DS:)
Tosia2 replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
Kiedyś znalazłam dorosłego psiaka z podobną łapką. Lekarz powiedział wtedy, że gdyby zoperowano mu tę łapkę jako szczenięciu to miałby wszelkie szanse na to, by poruszać się na 4. Temu Miśkowi o którym piszę, w pewnym momencie łapka zaczęła się ścierac aż do ran, po prostu zaczął się nią podpierać a delikatna, cienka skóra na niej tego nie znosiła... Misiek znalazł dom, w którym jego Państwo wyposażyli go w skórzany but i teraz świetnie sobie radzi choć ma już ok 12 lat... :) Może temu psiemu dziecku jednak operacja dałaby szansę na zdrowie? Operacja może choć skutku nikt nie zagwarantuje, może być o tyle celowa, ze dzięki mlodemu wiekowi psinki- po pierwsze zdąży się jeszcze przyzwyczaić do chodzenia na 4 (dorosłym się to często już nie udaje...), a po drugi-szmat życia przed nim, więc warto by żył w miare normalnie... Proponuję skonsultować go z ortopedą i np zorganizować zbiórkę pieniędzy na operację... Nie wiem tylko jak realnie wyglądają szanse na realizację tego planu....:oops: