-
Posts
1995 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tosia2
-
Przepraszam Cię dalenko bardzo.... Nie chciałam Cię urazić i tymbardziej nieczego nie zarzucam Twojej osobie.... Widać, że Twoja suczka jest z Wami bardzo szczęśliwa... Po prostu z braku czasu i zamieszania zapomniałam się odezwać... Bardzo mi przykro jeśli źle się z tego powodu poczułaś... :oops: Faktycznie względy charakteru obu suczek, a przede wszystkim odległosć sprawiły, że Effi nie zamieszkała z Wami, natomiast teraz szukam domku dla fajnego psiaka, który wygląda zupełnie jak Twoja suczka, dlatego jeśli byłabyś w stanie zorganizować transport to uratowałoby go to przed schroniskiem do którego niestety trafi... :( Effi nie mogłabym wypuścić w trase z obcymi osobami, żeby ją dalej przekazywały, bo byłby to dla niej wielki stres... Zżyła sie z nami bardzo, natomiast w przypadku tego biedaka myślę, że bardziej miałoby to sens (o większy stres niż schrnisko to chyba trudno) Oto on: [[IMG]http://img266.imageshack.us/img266/8343/bartusqs6.jpg[/IMG]
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
On przebywa pod Warszawą w okolicach Tłuszcza... Ma jakieś imię, niestety zapomniałam jakie, wiec tu umownie moze być Miluś... Pasuje do niego... To wyjątkowy psiak... Z sercem w gardle odchodziłam od niego... :( Co do nowych zdjęć, to jeśli tylko uda mi sie wygospodarować czas na wycieczkę tam to oczywiście zrobię, al niestety z tym czasem to jak u każdego kruchutko... W ogłoszeniach podawajcie mój nr.: 508 430 284. Gdyby udało mu się znaleść dobry domek to ja chyba zacznę znowu wierzyć w ludzi..... :oops: Dziękuję serdecznie za taki odzew!!!!! Jestescie wspaniałe!!! -
Na to niestety wygląda... :(
-
Na łapkach opatrunków juz nie ma... :) Teraz potrzebny jest domek i to jak najszybciej bo psiak kiepsko znosi warunki schroniskowe... :(
-
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Psiak jest cudowny, kochany...serce na dłoni... :( Dlaczego nie ma szczęścia?! -
Niesamowity psiak Jacuś teraz Bary..JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!
Tosia2 posted a topic in Już w nowym domu
Chcieli go powiesić............. To typowe na wsi, gdy pies zaczyna być zbędny.... ale ta wieś jest szczególna, bo mieszka tam osoba, której los zwierząt nie jest obojętny... Dlatego, często przychodzą do niej ludzie, z psiną na sznurze i mówią "bierze Pani? Bo ja mu cos zrobię..." Kiedy patrzy sie w oczy takiego zwierzęcia, nie da się powiedzieć NIE! Tak powstało przytulisko w którym na dom czeka ten niezwykle poczciwy i wierny pies... Bardzo potrzebuje domu .. Jest przywiązany na łańcuchu, bo nie ma już dla niego innego miejsca, jednak tak bardzo garnie sie do ludzi, zawsze gdy ktos przychodzi wdzięczy sie jak tylko moze, po czym gdy kolejny ładniutki psiak wychodzi do swojego nowego domu, on wystawia łepek ponad płotem i patrzy, tak po prostu smutno patrzy....tylko gdy jeszcze ktoś się obejrzy natychmiast znów nadzieja w oczach, ogon merda na boki i.....człowiek odchodzi...znowu.... Nie ma on szczęscia... To dopiero 3-4 letni zwierzak, zdrowy, tak wdzięczny i pocieszny... Jest dosć duży-mniej więcej jak owczarek niemiecki, czy Lablador... Łagodny do wszystkiego co sie rusza, lubi dzieci... Może i chce dać z siebie co ma najlepszego...potrzebuje tylko szansy, bo nadziei mu nie brak.... Wiele w życiu widziałam, ale nie tak desperacką walke o najmniejszy ludzki dotyk...... [IMG]http://img99.imageshack.us/img99/1448/316313325mx5.jpg[/IMG] Błagam o pomoc w znalezieniu dla niego domu..... :placz::placz::placz: Jest nieprawdopodobnie oddany i przyjazny, on po prostu tak delikatnie żebrze dosłownie o dotknięcie palcem, a gdy już się doczeka tego po prostu zamiera w bezruchu i tak jakby...delektuje się tą chwilą, jakby chciał się nią na zapas nacieszyć... Ryczeć się po prostu chce patrząc na to jak wystawia łepek ponad płotem i tak tęsknie patrzy....:-( -
no niestety na razie cisza................... :-( A u psiaka bez zmian.... Czeka...... :-(
-
[SIZE=5][COLOR=Purple]NIE ZAPESZAJąC Są PRAWDOPODOBNE DWA DOMKI DLA TOSIAKA!!! [/COLOR][/SIZE] Właśnie dzwonił do mnie Pan, mieszkający z córką w domu z ogrodem na Grochowie. Mieli do późnej starości kaukaza, który był trudnym psem, tak więc jest doświadczonym właścicielem. Poza tym ne akceptuje psów w kojcu, nasz Toro mieszkałby oczywiście w domku... [IMG]http://www.forum.molosy.pl/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Drugi domek też wydaje się fajny, Pan był szkoleniowcem, też ma dom z ogrodem.... Zobaczymy.... Oby któryś okazał się tym człowiekiem przeznaczonym biednemu Toro..... [IMG]http://www.forum.molosy.pl/images/smilies/thumbsup.gif[/IMG]
-
[quote name='Mala']Wlasnie wrocilam z Palucha.Nie chcieli mnie wposcic do psa ale sie uparlam.Pies ma juz kolderke .Jutro ma byc sterylizowany,bo bez tego go nie wydadza.Za okolo tydzien mozna go adoptowac.Maja do mnie telefon i kiedy bedzie gotowy do adopcji to zadzwonia.Pies bral odemnie psie przysmaki z reki merdajac ogonem[/quote] Bardzo mnie ucieszyła Twoja wiadomosć !!! Powiedz jeszcze proszę, w jaki stanie są jego łapki? Rozumiem, że nie wykazywał agresji? Czy Ty jesteś ewentualnie zainteresowana jego adopcją na stałe czy mamy umawiać hotelik? :razz:
-
Niestety ze strasu kaleczy się sam..... :placz::placz::placz::placz: Dla Tosy, tak ciężkiego psa, leżenie na betonie czy nawet twardej palecie kończy się odleżynami. Rana się sączy, ropieje, a pies odkrywa, ze to sposób na stres....i liże ją ciągle nerwowo, w skrajnych przypadkach wyżera... On jest w głębokiej depresji... Niestety mogą byc problemy z jego zabraniem ze schroniska, chociaż będziemy się o to martwic gdy będzie gdzie go zabrac.... :(
-
Na pewno nie ma szczepień wirusowych. Zostanie na wyjściu zaszczepiony na wściekliznę.... Łapki wymagają kilka razy dziennie przemywania,leczenia, ze względu na stan zapalny, powinien dostawać antybiotyk.... No i co najważniejsze, musiałyby go oswajać i przyzwyczajać znów do ludzi.... A tak wyglądał w dniu przyjęcia do schroniska....2 miesiące temu !!!!!!! Łapki zdrowe, troszę grubiutki i tak bardzo zdezorientowany............ :placz: :placz: :placz: [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/5617/3519ir1.jpg[/IMG]
-
Kolejny Amstaff OCALONY !!! A to dzięki komu?! :)
Tosia2 replied to Tosia2's topic in Już w nowym domu
Doddy, gdzie on przebywa? W Warszawie? Czy to hotel? -
Wiesz Weronia, pewnie powinno, ale jeśli zaczniemy się opierać tu prawami, to schronisko również ma prawo od razu uśpić psa agresywnego i tak piłeczkę można odbijać w nieskończonosć, dlatego skupmy się na realnych szansach pomocy, a nie na tym jak być powinno... Wiele rzeczy powinno być inaczej.... Co do hotelu z Gliwic, to brzmi to rozsądnie, choć ja w zgodzie ze swoimi przekonaniami mogę sie realnie podejmować adopcji psa który jest na terenie Warszawy czy okolic, ale przecież nie jestem tu jedyna więc jeśli ktoś weźmie tego psa na siebie i tam umieści to super... :) Na razie skupmy się na prognozach finansowych. Bardzo prosimy by każdy kto po głębokim namyśle jest skłonny łożyć na utrzymanie tego psiaka w hotelu (będąc świadomym, że moze to trwać nawet kilka miesięcy) napisał na forum jaką kwotę deklaruję. Podobnie dzieje się na wątku molosów. W ten sposób zobaczymy na czym stoimy... :)
-
Serdeczne podziękowania zarówno w imieniu psiaka jak i moim własnym!!! :p Dzięki Iwop, że tak się zaangażowałaś w jego sprawę... :)
-
Weronia, zgadzam się, ze łapy to priorytet, ale one będą wymagały przemywania a kolejno osuszana 3-4 razy dziennie (optymalnie moczenia w rostworze Rivanolu i osuszania), a do tego nie będziesz go usypiać 3-4 razy dziennie, a nawet 2... Zdobyć jego zaufanie to nie jest ciężka sprawa. Zauważcie, że ten pies nie rzuca się na kraty, nie zaczepia... On warczy ostrzegaczo, ze strachu... Wolontariusz-człowiek który nie boi się dużych psów, który ma doświadczenie z trudnymi psami w krótkim czasie zdobędzie jego zaufanie. Tosa to pier dumny i wyniosły, on z godnością godzi sie na swój los i tę godnosć chce zachować do końca... Dlatego dom tymczasowy czy hotel to dla niego jedyna szansa na normalne życie. Daje to nam czas na psychiczne wyprostowanie tego psa, by stał się w pełni adopcyjny. Należałoby poza samymi odwiedzinami, chodzic z nim na kontaktowe spacery-z komendami, zabierać na ulicę czy do samochodu, tak by możliwie najlepiej przygotować go do adopcji... Jestem pewna że jest to w pełni realne, choc na pewno czasochłonne i wymaga duzego zacięcia i motywacji... Dopóki nie uda nam sie załatwic miejsca tymczasowego, jakakolwiek pomoc wolontariuszy jest potrzebna, ktoś musi się z tym psem zaprzyjaźnić, bo schronisko nie da rady się nim zając.... Nie liczyłabym na to... Wcześniej czy później nieufny, powarkujący pies tych gabarytów, w dodatku z listy ras niebezpiecznych (nie wiem kto ją tworzył) trafi pod igłę na bank..... :placz: W tej chwili Tosomaniacy na forum szacują swoje siły finansowe pod kątem hotelu, ale to mega kasa.... :(
-
York ma 13 lat. Jest też suczka Labka. To domek z ogródkiem, a Pani z którą rozmawiałam jest świetną osobą... :) Na marginesie serdecznie Ci dziękuję za te ogłoszenia! Włożyłaś w to mnóstwo pracy i...serca! :loveu:
-
Dzwoniła pewna Pani z Ursynowa... Dałabym jej tego psiaka z zamkniętymi oczami... Ma odezwać się za ok tydz po powrocie z wyjazdu.. Problem w tym, że ma drugiego psa płci męskiej, w dodatku to york, więc mogą się nie pogodzić... Jednak na pewno warto spróbować, bo domek jest super... Jeśli się odezwie to pojadę do niej z pieskiem i zobaczymy...