-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
[quote name='MalgosMalgos']W schronisku w Hajnowce czeka dla ciebie 5 bud - musisz je ocieplic [IMG]http://www.katzenhilfeuedem.de/resources/_wsb_417x312_Ostrodafahrt+Mai+13+064+$282$29.JPG[/IMG]M.gos[/QUOTE] O jejku, jejku, ale się ciesze. Może w tym roku uda mi się nie mieszkac z wszystkimi w chałupie? Jak będą miały domki własne to będzie im tam lepiej. Nie wszystkie jednak maja budy dlatego zabieram na noc do domu. Bardzo dziękujemy.
-
[quote name='mestudio']Nie rozstaję się z telefonami i nigdy ich nie wyłączam. Oddzwaniam jeśli ktoś dzwoni. Z trzeciego numeru zrezygnowałam i w sumie nie wiem jaki mój numer masz. jeden z numerów 507-271-588 Na kiedy mogę zamówić kuriera? Mam w pliku zapisane dane z poprzedniej wysyłki tylko potrzebuję maila Twojego żebyś mogła wydrukować sobie druczek dla kuriera, czy to możliwe?[/QUOTE] Super, już się umówiłyśmy telefonicznie. Mestudio przysle kuriera do mnie po klatke. Bardzo dziekuje.
-
Mam klatke u siebie. Nie wiem komu przekazac. Nie mogę się dodzwonić do mestudio. Ciagle mi odpowiada, ze "jest poza zasięgiem,lub ma wyłączony telefon".
-
[quote name='MalgosMalgos']Pipi, podaj prosze twoj adres. Na dniach wielki transport do schroniska w Bieszczadach. Przejmuje polsko -niemiecka spedycja Schenker, 15 ocieplanych pieknych bud oraz wszelkie inne dobra, psie i kocie. Ja jade za transportem, na grob Artura. Do podzialu sa cieple koce, legowiska i transportery kocie. Wszystko przyszloby zapakowane w duzy box lotniczy dla psa, jesli go nie potrzebujesz, mozna oddac schronisku w Hajnowce. Czy jeszcze czegos potrzebujesz? Malgosia[/QUOTE] Małgos, juz piusze pw z adresem i bardzo dziekuje. Przepraszam, ze dopiero teraz odpisuje, ale nie mialam 3 dni internetu. Nie mogli dojsc o co chodzi, az wreszcie dzisiaj przyjechali jeszcze raz i okazało sie(znalazł jeden pan z neostrady), ze za szafką bylo kawałek kabelka, ktory poszatkowała mysz. Jestem bardzo, bardzo wdzieczna i bardzo dziekuje Małgosiu.
-
Klatka jest u mnie. Teraz czeka mestudio i powinnam chyba puscic ja na troche w Polske. Jest potrzebna, ale mestudio czekajuz na prawde długo. W kazdej chwili klatke moge przekazac, bo niestety od tamtego czwartku zadna suka sie nie złapała. Były w klatce, ale nie staneły na zapatkę. Kilka razy wyciagneły przynętę, ale wyciagały szyje i nie staneły niestety tam gdzie trzeba. Dla duzego psa nie ma potrzeby bo wystarczy, ze sie schyli, wyciagnie łeb do przodu i zabiera i wychodzi. Widziałam to na własne oczy. Nie wiem czy to takie cwaniary są, czy jak? Mestudio, czy w dalszym ciagu czekasz na klatkę? Nie wiem co mam robic?
-
[quote name='aida']Pipi w kontenerku to chyba ja zamieszkam[/QUOTE] no własnie. . . przepraszam. Ciagle jakos nie ma jak. A kiedy bylo jak, bo Evelin mogła zabrac, to z kolei ja zapomniałam powiedziec. A przydałby sie, oj przydał. Teraz kiedy potrzebny, to pewnie bede pamietac i przy najblizszej okazji poprosze. Pamietam tez o Tobie Nevada, na prawde pamietam i dziekuje. Moze cos sie trafi w Waszym kierunku.
-
Witajcie i bardzo dziekuje, ze jestescie. Jakos wszyscy ostatnio mamy czasu za mało. Ja to nie wiem czasami jaki jest dzien tygodnia, albo nie wiem czy jadłam sniadanie? ale kiedy zrobi sie jakos tak słabo, to mysle sobie, a moze cos zjem?. . . .tyle tej biedy wszedzie, ze szok i załamka. Ostatnio malo tu jestem, bo teraz jakos tak w modzie sie zrobiło zeby wydarzenia na facebook-u zakładac i tam tyle ludzi pisze i tak szybko wszystko sie dzieje, ze poki tam oblece te wydarzenia, to juz tutaj siły nie wystarcza. Prosze, sie nie gniewajcie. Ostatnio duzo sie dzieje w Bielsku Podlaskim. . . sporo suk i szczeniakow. Przez moj profil mozna wejsc na wydarzenia. Zapraszam bardzo . Tutaj bardzo sie postarac uzupełnic w niedziele. A tymczasem życze spokojnej nocy, dobranoc. asiaczku, ogrodzenie trzebaby na wiosne zrobic z przodu domu w tkzw ogrodku, bo jest, ale drewniane deski i juz pada. Poza tym wszystko zrobione. Własciwie brakuje z jednej strony od pola kawałek podmurowki, ale na razie sie nie podkopują.
-
Cudne zdjecia, dziekujemy. Prosimy o ogłoszenia. Gracja jest bardzo ładna. Boczki sie zaokrągliły i jest wesoła i szczesliwa. Czy z innymi psami jest w zgodzie? Moze ktos mogłby do ogłoszen tekst napisac?
-
Dramat Misi to juz przeszłość - jest w dobrym domu stałym
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
. . . .po pierwsze psy nie sa dzikie, a nam zależy na ich zyciu i chodzi o to, ze one tej pomocy potrzebują. A ty Artur111 widać, ze należysz do tych, którzy takie sprawy załatwiają od reki, jak to się mowi. Po co i w jakim celu tu jesteś? Uratowalismy setki zwierzat, bo jesteśmy ludzmi. Zenujace jest Twoje podejście. . . takie jest moje zdanie. A może pomożesz "z głową". Przydałby się nam mezczyzna, który ponosiłby po zabiegach suki. Zaprszam. -
Dramat Misi to juz przeszłość - jest w dobrym domu stałym
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Odniose sie do psow na terenie byłego zakładu POM-u. Własciciel pozostawił te psy okolo dwa lata temu. A pan, ktory sprzedaje maszyny rolnicze obok, nie jest ich wlascicielem tylko jak nam powiedzial walczy z Miastem o sterylizacje, o zabranie ich nawet, bo ma klopot. Psy szczekaja na ludzi. On zaczal ich karmic od niedawna bo sa spokojniejsze i siedza za ogrodzeniem. Czy pani dokarmiajaca psy na weglowce sprawdzila co z tym szczeniakiem, ktory lezał? on moze ma babeszjoze i potrzebuje pomocy? My nie widzialysmy zeby lezal jakis szczeniak. One sa bardzo zakleszczone. Brama od strony miasta to ta druga, ktora mozna otworzyc. Psy nie zrobia krzywdy, sa przyjazne i boją sie. -
To dobrze, ze jest grzeczna. To znaczy, ze dobrze, ze pojechała i zmieniła miejsce. Bardzo sie ciesze. Oby dobry domek dostała. O, np. taki jak Filifionka.
-
I jak dziewczynka, dobrze? Ponoc bez niej u soni zapanował spokoj i wyglada na to, ze pewnie Gracja była prowadyrką? soniamalutka mowi, ze Nefra i Borysek nie uciekaja juz z kojca, a wypuszczone nie szczekaja na rowery, co mialo miejsce jak byli we troje. Nefra tylko raz sciagneła sasiadce całe pranie i to tak, ze po całej ulicy sie walało. Ciekawe bo Gracja kiedy ja ją widzialam zawsze była grzeczna i nie slyszałam zeby szczekała, a Nefra to własnie jazgotliwa. No ale moze nie lubily sie z Nefrą? zagadka. . .
-
Szczotka - W nowym domu! Poznaje swiat u Roszpunki. Powodzenia mała!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
To jesli miejsce jest, to moze sie uda ja tam wysłac jesli uda sie uzbierac deklaracje. Prosze w imieniu Szczoci, pomozcie. A czy to hotelik ktory zgadza sie popracowac z sunia dodatkowo i wyprowadzic ja na prostą? Maia, napisz jaka jest cena. -
To sa dary z niemiec, bardzo dziekujemy [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/50d50b796ef58f40e5ad528/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/50d50b796ef58f40e5ad528/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/f2fc585d101546e943c9b8c/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/f2fc585d101546e943c9b8c/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/58aa81e30fdf197c5b0ab30/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/58aa81e30fdf197c5b0ab30/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/3358d368194d91a8a8823f4/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/3358d368194d91a8a8823f4/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/c8f8e36b4d6354b9ec74a99/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/c8f8e36b4d6354b9ec74a99/3[/img][/URL]
-
[quote name='Igam']135 km. Niby nie daleko, ale duży samochód potrzebny, żeby od razy 3 zabrać... A może ma ktoś kogoś z dostawczakiem, kto za benzynę mógłby te budy przewieźć? Byłam, widziałam i zrobiłam zdjęcia. Z 3 bud już tylko te 2 są "wolne" (ta trzecia zostanie podarowana wiejskiej suni, która nie ma żadnego schronienia). Jak widać te budy nie mają dachu, ponieważ stały w dużo większej "budzie-domku". Są bardzo porządne, niezniszczone. Niestety nie zaglądałam do ich środka. A oto jak wyglądają: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/21/2q4o.jpg/"][IMG]http://img21.imageshack.us/img21/6974/2q4o.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/845/qjnk.jpg/"][IMG]http://img845.imageshack.us/img845/1654/qjnk.jpg[/IMG][/URL] Nie miałam niestety miarki i nie wiem jakie są ich wymiary, ale pojedynczo do samochodu typu kombi powinny wejść.[/QUOTE] Małgos, piszesz, ze budy sa z dworku nad Nawia , a igam pisała, ze one sa w Rózanie. Czy to te same budy, czy z Różana nie odbieraliscie, tylko ktos inny oddał budy? Tak czy inaczej bardzo dziekuje Panstwu za te budy. Mnie sie wydaje, ze to sa te same. Igam bardzo dziekuje, ze pomyslałas o nas. Bardzo sa potrzebne i bardzo sie ciesze to sa te, ktore sa juz u mnie [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/d5457b2898fc249c78dae62/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/d5457b2898fc249c78dae62/3[/IMG][/URL] edit: juz sie wczytałam i wszystko jasne. . ."nad Narwią", nie z Narwi(myslałam, ze z miejscowosci Narew, ktora jest na podlasiu). Dziekuje.
-
Szczotka - W nowym domu! Poznaje swiat u Roszpunki. Powodzenia mała!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
I ja przychodze do suni, lecz nic a nic nie moge pomoc, przepraszam. Mam u siebie 11 takich "szczotek" dzikuskow, ktore kochają ale lek jest wiekszy od uczucia. Warto probowac, zawsze jest szansa, ze sie uda. Ode mnie taka dzikuska pojechała dzisiaj do domu stałego. -
Kiciusia malutka, czarna Basia ma juz ds w Warszawie i sunia Aida od dzisiaj w ds rowniez w Warszawie. O Basie jestem spokojna ale Aida to dzikuska i bardzo sie boi, nie zna miasta, nie wiem jak to bedzie, troche sie martwie zeby nie zwiała. Panstwo przyjechali po zwierzaki do Wyszkowa. Aida trzesła sie jak osika. Pani załozyła jej szeleczki dodatkowo. Panstwo maja juz dwa pieski, jednego ze schroniska i tez był dzikuskiem, tak ze ma doswiadczenie. Oby tylko nie uciekła. Dziekuje Evelin i Madallenie za Aide. Szalony Kocie, Tobie dziekuje za wizyte p/ad dla Basi. I tu i tu bardzo fajni ludzie.
-
Bardzo dziekuje za watek i za ocalenie dziewczynki. Jak beda zdjecia trzeba ogłaszac. Nie powinna dlugo czekac, bo jest ładna i charakter dobry.
-
[quote name='malagos']Te szczeniaki, to sa nadal pod szkołą, czy je ktoś choć na chwilę zabrał?......[/QUOTE] Nic nie wiem niestety. Dzisiaj sobota to mają spokoj do poniedziałku. Tam im nikt krzywdy nie zrobi, ale w bloku mieszka taka pani nauczycielka, ktora moze zadbac o to zeby znikneły. Oprocz niej nie sadze zeby ktos dzwonil po "pomoc" w zabraniu ich. A w poniedzialek to juz kto wie? Te w Bielsku Podlaskim tez niezaopiekowane. No nie ma nikogo oprocz mnie. Ja niestety nie moge nic wziac. Nie podołam, a juz ze szczeniakami na prawde nie dam rady. Evelin, dzieki za watek Gracji. Dzisiaj kiedy byłam w Białymstoku, przyjechała do nas MałgosMałgos. Nie wiem jak to sie stało, ale nie wiedzialam, ze wlasnie dzisiaj przyjadą. Dostałam telefon o kotka, pani chciała dzisiaj, poniewaz sobota wiec nie pracuje i syn w domu. Chciała zeby kotek mogl miec na poczatku ludzia w domu Pojechałam wiec z kotkiem i przy okazji byłam u rodzicow. Kiedy wrociłam pod brama zobaczyłam budy i duuuuzo paczek. Az mnie z nog zwaliło. Małgos pisała jakis czas temu, ale ja zapomnialam, czy nie wiedzialam(???), ze to ma byc dzisiaj? MałgosMałgos, dlaczego nikt nie dał mi znac chociaz z dzien wczesniej? nie wyjezdzałabym z domu przeciez. Nie moge sobie darowac, ze mnie nie zastaliscie. Nie wiem co powiedziec, jakos glupio wyszlo. Na pewno nieswiadomie. Moge tylko przeprosic. Na prawde jest mi przykro. I baaaardzo bardzo dziekuje za prezenty. Mase smaczkow, jakies witaminy(musze poczytac co to), karma kotom, psom i puszki i srodki opatrunkowe, koce, legowiska wiklinowe(cudne, bedą kotom). Nie wiem co powiedziec. . . .matko no!!! Jechac tyle kilometrow i pocałowac w klamke???? jak to tak wyszlo????
-
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Jestem szczesliwa kiedy wiem, ze Gracja tez. Ciesze sie bardzo i dziekuje. -
Moge w koncu powiedziec i cos miłego. Rozdzwonił sie telefon i maile z ogłoszen o koty. Nic konkretnego jak na razie, ale ludzie pytają. Z dwiema osobami sie umowiłam. Z Białegostoku dzwonią. Pan, ktory mial kota przez pol roku z kotkowa ale oddał, bo mu wszystko w domu przewracał, ale chciałby jednak miec przyjaciela kiedy wroci po pracy do domu. I pani bardzo miła, ktora ma synka 6 lat i ktory bardzo chce miec kotka. czy za miesiac kiedy wyjedzie do Australii z synkiem na pol roku, to kotek ich pozna, po powrocie, bo zostanie pod opieką mamy tej pani. Kochani, rozumiem, ze nikt nic nie pisze. Co pisac kiedy tyle nieszczescia potrzebuje pomocy i wciaz nowe i nowe, a nie ma dokad ich zabierac. Rozumiem, ze kazdego z Was ogarnia bezsilnosc. Nie da sie pomoc wszystkim, chocby nie wiem co i nie wiem jak chciałoby sie pomoc. Beznadzieja, ktorej wciaz musimy stawic czoła. Nie pomyslcie, ze moze mam jakies pretensje, czy zal, nic z tych rzeczy. Doskonale rozumiem. Pisze, bo zawsze jest iskierka nadziei i a nóż przeczyta ktos, kto bedzie mogl wziac jednego, moze dwa szzeniaki i zaopiekowac. Nigdy nie wiadomo kiedy moze tak sie stac. Uratowalismy wspolnie, smialo moge powiedziec, setki istnien. Pewnie, ze nie wszystkie, ale uratowalismy dużo. Bardzo Wam wszystkim za to dziekuje. Weekend ma byc słoneczny i ciepły. Grzybki w lesie są, czekają. Dobrych zbiorów, byleby niezywych.
-
[quote name='malagos']Irenko, Piotra Burzyńskiego nie znam, ale z Aleksym Burzyńskim (to pewnie ojciec i syn) byłam na studiach :) Pozdrów Go od Tomka i Małgosi Bielawskich :)[/QUOTE] Oczywiscie, pozdrowie, dziekuje bardzo i na pewno z wzajemnoscią. Tak Aleksy, to tato Piotra, razem prowadzą lecznice, ktora ciagle sie rozwija. Mają super nowoczesny sprzet, a Piotr jest bardzo dobrym chirurgiem. W ogole wspaniali ludzie. Ratunku, w Wyszkach przed szkolą szczeniaki. Pół godziny temu dostałam wiadomosc, ze jeszcze rano ich nie bylo, pojawiły sie nagle. Zawszone, zapchlone, przerazliwie chude ponoc i bardzo sie boją. No po prostu zwariowac mozna.
-
Wczoraj zostały wysterylizowane 3 suczki, ktore sa u mnie. Emilka, Czesia i Fila. Czuja sie dobrze. Niestety dzien był bardzo nerwowy i smutny. Musiałam uspic kociaczka, ktorego wziełam z pod kół samochodow na ulicy w Bielsku Podlaskim. Siedział biedny skulony i bardzo płakał. Po kilku dniach zaczał ciezko oddychac. Podawałam antybiotyk wierzac ze to tylko koci katar. Odrobaczyłam maluszka, wyczysciłam uszki, ale on nadal słabo jadł i ciezko oddychał. Wezwałam lekarza do domu, bo nawety bałam sie go wiezc, był słabiutki i jeczał. Wet osłuchał, podał leki i powiedzial, zeby jesli nie bedzie poprawy przywiezc go rano na rtg. Pojechałam, bo nie było lepiej. Okazało sie, ze ma jelita w płucach i tylko malenki skrawek płuc oddycha i ze bedzie gorzej. Meczył sie wiec lepiej chyba, ze odszedł. Spij spokojnie Vincent(*). Panu doktorowi bardzo dziekuje za podarowanie nam wizyty w domu i za wspolprace, za opieke nad kotkami po zabiegach sterylizacji, za cierpliwosc do naszych problemow. Nie znajde drugiego takiego lekarza. Panie doktorze Piotrze Burzynski, bardzo, bardzo dziekuje. Dziekuje rowniez Fundacji "Jak pies z Kotem", Fundacji "Pod Jednym Dachem" i "Klubowi Slepaczkowemu" za opłacanie faktur w Przychodni i karme. Kolejnych osiem, lub nawet dziewiec szczeniakow pod niezamieszkanym domkiem na uboczu w Bielsku Podlaskim. Wczoraj natknełysmy sie z Sylwia na nich. Cos w tym musi byc, ze weszły nam w oczy. Wcale nie szukałysmy, ale znalazłysmy. Nie wiem co z nimi bedzie. Jak je uratowac? nie maja szans w ogole. Za chwile zaczna wychodzic i pewnie poginą jak nie pod kołami to z chorób, zimna i głodu. Prosze Was, moze spróbujemy im pomoc? Moze macie jakis pomysł. [url]http://www.youtube.com/watch?v=_oNJvfudwaU[/url]
-
W sobote zadzwonila pani w sprawie Zibiego. Białystok, w bloku, parter, troje dzieci, dwoje z nich juz dorosłe, pani nie pracuje. Miałam watpliwosci, ale pani przekonywała mnie, ze nauczy chodzenia na smyczy i wszystko bedzie dobrze. Pojechałam wiec od razu z Zibim. Od drzwi poczułam jakis dziwny niepokoj. Zobaczyłam, ze drzwi sa pobite i od progu poczułam smrod papierosow. No ale trudno pomyslałam i weszlam. Pani i dziewczynka sympatyczne, wyszly do auta, w ktorym czekał Zibulek. Postawiłam biedaka na nozki, ktore miał jak z galarety. Bardzo sie bał, ale przeszlismy sie kawałek zeby mogł sie rozejrzec. Jakos mu poszło, wiec zawrocilismy sie do mieszkania i akurat wychodzil z niego syn tej pani. Nie bede pisac co i jak, ale bardzo mi sie nie spodobał. W ogole to chyba sa bloki w ktorych mieszka patologia. Od razu rzucili mi sie w oczy mlodzi mezczyzni pijacy w klatce schodowej, wulgaryzmy, okropne zachowanie. . . .Zibi tak sie wystraszył, ze zaczął siusiac pod siebie, zwymiotował. On chyba dostał jakiegos szoku ze strachu. Pomyslałam sobie, ze jednak go tam nie zostawie. Pani powiedziala, ze dziewczynka jest bardzo grzeczna i bedzie z nim chodzic na spacery. Uznałam, ze jesli cos sie zadzieje niespodziewanego, to Zibi jej moze sie wyrwac i ucieknie. On jest dzikawy, nigdy miasta nie widział, tylu ludzi i to glosno sie zachowujacych, raczej nie dla niego. Moze i dobrzy to ludzie, ale nie dla Zibiego. Przejechałam sie tylko wrrrrr.
-
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Predkosc mocno chyba przekroczyłaś skoro az 6 punktow dostałas. Piszesz, ze chyba dostaniesz, to znaczy, ze nie wiesz jeszcze i tylko widzialas jak Ci robi zdjecie? . . .to niekoniecznie musi byc mandat. Ostatnio tez tak mialam, moze z rok temu. Widzialam jak blysneło i byłam pewna, ze przyjdzie mandat, ale do dzisiaj nie ma. Jechałam 90 kmm/h przez teren zabudowany. Dobrze, ze z Bafi lepiej.