-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
[quote name='enia']a Mietek jak? wychodzi na śnieg? fajne zdjęcia tyyyle śniegu :)[/QUOTE] Wychodzi,dzisiaj uciekałam od niego z Kusym,aż upadłam.On Kusego uważa za kozę chyba,bo jak tylko go zobaczy,natychmiast biegnie i się "podwala",oblizuje go,a ten się boi i wyrywa.Ja wolałam uciekać,niż puścić Kusego .Bałam się,że jak puszczę smycz,to pójdzie i tyle go będę widziała.Kusy zaczął się plątać na tej smyczy,do tyłu się cofał i strasznie się bałam.Byłam z Kusym na ulicy,aż za bramą i raptem oglądam się,a tu Mietek biegnie. . . . . . . To ja mówię Kusy,chodź szybko i biegiem przed siebie.Mietek za nami,to ja za drzewa,które leżą,bo z telekomunikacji poobcinali,bo przewody jak wiatr obrywało.Tam śniegu po kolana,to kozioł się zatrzymał i patrzy,więc ja przed siebie przez bagna/bo po drugiej stronie mojego podwórza są bagna,na szczęście teraz zamarznięte.Dookoła przebiegłam i wyprowadziliśmy Mietka "w pole".Gardło mnie boli,przyleciałam do domu cała zasapana i zaczęłam płakać.Artur powiedział tylko tyle,że trzeba było go wyczyścić,a jak tego nie zrobiłaś,to co się teraz dziwisz? Za karę Mietek powędrował do chlewa i chyba jutro znowu wyląduje na łańcuchu.Ja go pożałowałam i jak Artur przyjechał,to powiedziałam żeby go odczepił,a on mnie gania i teraz normalnie się boję.Nie o siebie się boję,tylko o Kusego,żeby mi nie zwiał.Mnie Mietek nic nie robi na szczęście.Zakochał się po prostu w Kusym.Nie mogę z nim spokojnie wyjść na spacer jak Artura nie ma na podwórku,Mietek natychmiast przy nas.Artur jest,Mietek nie podchodzi.Mnie się nie słucha,a syn tylko powie,np.Mietek idziemy,czy Mietek do chlewa,Mietek jak piesek za panem idzie.To jakiś czort w niego wlazł.Już mnie tak dzisiaj wkurzył,że aż powiedziałam,uśpię cie ty g. . . . .u.Teraz się śmieję,ale w dzień nie było mi do śmiechu.
-
Tak,drogi fatalne,zwłaszcza jak ktoś ma łyse opony. . . . . Po drodze widziałam kilka samochodów w rowie,a jeden nawet na dach przewrócony.Jeszcze kilka dni i będzie lepiej.Najgorszy jest mróz.Ale my dzisiaj mimo mrozu byliśmy na podwórku i bawiliśmy się fajnie.Co po niektórzy zapomnieli nawet,że jest tak zimno i od czasu,do czasu łapki podnosili.Jednym z nich był Płomyk. No co z tą łapą?poczekajcie na ,mnie. . . .[IMG]http://images49.fotosik.pl/240/910a1152fb958d47med.jpg[/IMG]
-
[quote name='agaciaaa']Miałam wczoraj napisać, ale zapomniałam.. Pipi, nic nie wyjdzie póki co z naszego przyjazdu, nie będziemy ryzykować w taką pogodę. Pksy mają problem z jeżdżeniem nawet po Białymstoku, a co dopiero po wsiach. A co do pw, to jak się wejdzie w skrzynkę odbiorczą, to trzeba zjechać na sam dół strony- tam jest informacja ile wiadomości jest w skrzynce.[/QUOTE] Kochane,ja to wszystko wiem,ale jak na stronie wysłanych najeżdżam myszką,obojętnie na co,czy na temat,czy na nick,czy na te puste okienka,to nic,po prostu nic się nie dzieje.Nie ma żadnej reakcji. Agaciaaa,rozumiem i wiem,byłam wczoraj w Białymstoku i z Kleosina na ul.Kraszewskiego jechałam 1 h i 25 min.Takie korki,że coś strasznego.Od dawna nie cieszyłam się tak,że żyję na wsi i u nas ni ma korków.
-
O matkooo.Łzy szczęścia popłynęły mi strumieniem.Ona nawet nie zdaje sobie sprawy,jakie szczęście ją spotkało.Jacy mili,sympatyczni ludzie.Ja bardzo się cieszę i życzę wszystkiego co w życiu najlepsze Tym ludziom,suczynce. . . . . . Jakie to szczęście,że jest Dogomania.Ciotki,całuje Was wszystkie i ściskam bardzo mocno. Moniśkaa,dziewczyno kochana,Ty dalej otwieraj swoje ładne duże oczęta w tym Brańsku. Bo tam/tak jak i u mnie/pomocy bardzo potrzebują.Ogromny całus dla Ciebie. Li1,ściskam,dziękuję serdecznie,pozdrawiam Irena Jankowska
-
Piękna zima,szkoda tylko,że nie dla wszystkich. . . . . . Sarenki stały dzisiaj bardzo blisko mojego domu.Jedna starsza pani powiedziała,że one boją się i podchodzą bliżej gospodarstw.Ja jednak myślę,że one głodne są. Prosiłam sąsiada żeby ciągnikiem wyciągnął mi samochód do głównej ulicy w wiosce.Rano pojechałam do lekarza i jakoś się udało,a jak wróciłam,to już za wrócić nie mogłam i zakopałam się na własnym podwórzu.Jutro bym już się nie wydostała aż do wiosny.Postawiłam samochód u sąsiadki przy głównej drodze.Mam nadzieję,że jutro odśnieżą,bo dziś nie było nikogo.Koniec świata.Biedne zwierzęta.Ludzie się cieszą,a one ciężki okres maja przed sobą.U mnie tylko jedna Luśka lata jak opętana i szczeka. W jakimś szoku jest,czy co?Nie mogę do domu zagonić,bo się wygłupia i jak otwieram drzwi,to ucieka przed siebie.
-
[quote name='enia']też nie moglam nic wysłać, musiałam pousuwać część pw....[/QUOTE] ale ja nie mogę,bo nie ma reakcji,nawet jak klikam po kilka razy.Mam IE,Operę i Firefoxa i wszędzie to samo.Napisałabym do admina,ale też nie mogę wysłać,bo nie idzie i nawet po angielsku nic się nie pokazuje.Jakiś cyrk. . . . . Na starej dogo pokazywało ile jest wiadomości z 200 dozwolonych,a teraz nie ma żadnej info.
-
Pozdrawiam,u nas śnieg,zawieja i "koniec świata".Ale w prognozach mówią,że tylko do przyszłego tygodnia.Oby tak było. Murka,u Was Paja wyjdzie na "ludzia",przestanie się bać.A w lecznicach to raczej wszystkie zwierzęta mają stres,co nie? Paja jest fajna,te jej oczki mówią wszystko. . . .
-
To ja dodam od siebie:niech pochłonie ich takie samo zło,jakie oni czynią dla swoich zwierząt. Szamanko,wysłałam Do Ciebie na pw rozliczenie,z prośbą żebyś wkleiła na pierwszą.Myślę,że jednak nie dostałaś,bo ja nie mogę wejść do skrzynki wysłanych pw u siebie.Chciałam skopiować to rozliczenie i tutaj na ostatniej wkleić,ale nie otwiera się ta skrzynka.Dlatego myślę,że nic nie wiesz na ten temat.Proszę,jeśli możesz,to przenieś rozliczenie z tego wątku na tamten Poświętniaków,to ja będę mogła tam robić rozliczenia.Za listopad i grudzień wysłałam do Ciebie. Podpowiedzcie co zrobić,żebym mogła wysyłać pw?
-
[quote name='Randa']Pipi tak mi przykro z powodu pieska, który odszedł, ale dobrze że nie odchodził u tych podłych ludzi i że już nie cierpi. Ja nie wiem co sie z tymi ludżmi dzieje, przecież jedna bieda goni kolejną, nie wiadomo w co ręce włożyć, a jak pomagasz to dziwadło jesteś.Musimy trzymać się razem, zeby nie zwariować.[/QUOTE] Dziękuję bardzo.Masz rację,musimy trzymać się razem.Chwała temu,kto założył dogomanię.
-
[quote name='Evelin']Pisałysmy jednoczesnie...Pipi bardzo współczuję..Ten pies w ostatnich dniach swego zycie poznał prawdziwego człowieka-czyli Ciebie... Dla Psiunia <*> niech biega szczęśliwy za TM.. Wózek już nie jest Mu potrzebny...[/QUOTE] Ja nie pisałam o nim wcześniej,bo miałam nadzieję,że będę mogła pomóc,ale wet powiedział,że jemu tylko śmierć jest wybawieniem, Za Pucka,bardzo mocno kciuki trzymamy.Za Ciebie kochana też.Masz jak zawiązać. Szkoda,że nie możecie zobaczyć,jak Kusy siedzi przed telewizorem i reklamy ogląda.A tak wogóle,to on jest melomanem.
-
[quote name='kabaja']ciesze się ,że Kusy okazał się takim domowym psem . Jak nieraz mało potrzeba aby pies zmienił swoje zachowanie . Jak tam Płomyczek ? czy był jakiś odzew z ogłoszeń / mi się wydaje ,że po takiego fajnego psinkę ludzie powinni się ustawiąć w kolejkę / .W ogóle wszystkie zwierzaki masz fajne .[/QUOTE] Kusy,to czort prawdziwy.On już się zadomowił i znowu szaleje.Ale jak za mocno się panoszy,to musi w karcerze posiedzieć.Zaczepiam go na smycz i na posłanko, , , , , Kilka razy zrobił demolkę,więc jak wychodzę,to również na smycz.On jest nieprzewidywalny.Zciągnął nawet garnek z płytki.W garnku była gorąca zupa.Na szczęście tak poleciało,że nic mu się nie stało.Na spacerach zachowuje się poprawnie.Ma tylko jakieś opory przy wchodzeniu i wychodzeniu.Boi się drzwi. W sprawie Płomyka ani jednego telefonu.U nas na Podlasiu ciężko z adopcjami.
-
[IMG]http://images39.fotosik.pl/234/dc9b5bd2e59a67f9med.jpg[/IMG] Tak wyglądały oczy pieska,który odszedł za TM.To są oczy tego pieska z bezwładem.Jeszcze dodam,że był zagłodzony. Bardzo mi smutno dzisiaj,nie mogę pogodzić się,że już go nie ma.Jedynym pocieszeniem dla mnie jest to,że już go nic nie boli i że nie cierpi.
-
[IMG]http://images36.fotosik.pl/121/41655086801acaa4med.jpg[/IMG] Jego tył zupełnie bezwładny,łapki odmrorzone,całkowity zanik mięśni,powiększone serduszko,zapalenie krtani i świsty i furczenie w płucach.Taką diagnozę postawił dzisiaj wet.Nie dali mu żadnych szans na to,że będzie lepiej.U tych "ludziów" są jeszcze psy,ile to ja sama nie wiem.Ciągle pojawiają się i ponoć znikają,same. . . . . . Dwa psy stoją na krótkich powrozach,a śpią pod eternitem na gołej ziemi.W stodole tysiące kostek słomianych i siano.Po co kłaść,jak oni i tak to powywalają.Jeden stary piesek rok temu umarł na metrowym powrozie pod gołym niebem.Był ślepy,głuchy i psychicznie chory.Prosiłam,żeby oddali,że niech umrze u m,nie spokojnie,ale nie dali,schowali do chlewa,a mnie powiedzieli,że zdechł w końcu.Stary był,to i zdech,tak powiedział mi jego "pan".Nie chce mi się żyć,jestem bezsilna i w dodatku otoczona złymi ludźmi.