Jump to content
Dogomania

arjuna

Members
  • Posts

    1427
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by arjuna

  1. rozumiem, że skoro jest dom w pobliżu-to tam suka zostanie. jednak to już 4 pies, na który zdecydowali sie Państwo...i znowu lipa...a ja już nie wiem, jak mam to powiedzieć dziecku, które czeka na psa...jeszcze wczoraj euforia-bo piesek to nich jedzie, a dziś znowu płacz... chyba sobie odpuścimy szukanie psa przez dogomanię.a szkoda.
  2. liczę, że szybko znajdzie dom stały, jednak równie mocno liczę na to, że zdąży trochę pomieszkać u mnie. nie możemy sie już doczekać.
  3. super! jak coś, to dajcie znać ile kaski potrzeba na transport.tymczasem modlę się, by transport znalazł sie szybko..
  4. niestety nie mam klatki kennelowej..z tego, co wiem jednak-to suczka dobrze znosi jazdę autem-siedząc nawet samiuteńka z tyłu.. ja już sama próbuję wymusić na mężu, żeby pojechal na górny śląsk po pieska, ale po tygodniu pracy jest tak zrabany, że nawet nie chce o tym syszeć...leń:mad: tak więc mogę jedynie liczyć na Was i Waszą pomoc. Jesli transport byłby w tygodniu: mój mąż mógłby suczkę odebrać od Was we Wrocławiu i dowieźć na własną rękę do Olszan.(po 17-18 godzinie) sam musiałby tez dopilnować, by umowa adpocyjna została przez Panią podpisana(wyslemy jak coś pózniej -pod wskazany adres;)). Pomożemy w miarę możliwości, takze finansowo-chcmey tylko,by sunia wreszcie miała dobry domek, a moim znajomi(a w szczegolności córeczka), żeby mieli kogo rozpieszczać. liczy sie też czas-zaczęły sie ferie-córka miałaby duuużo czasu na to, by sunia się zaaklimatyzowała w nowym miejscu. Tak więc, jeśli dałoby radę zorganizować transport w ciągu nadchodzącego tygopdnia-byłoby super;)
  5. dzięki;) zadzwoniłam, pogadałam sobie z uroczą Opiekunką, w międzyczasie wysłałam zdjęcia suńki do Państwa, którzy sa zainteresowani adopcją....i wszystko jest na dobrej drodze, by Pusia pojechała sobie do nowego domku;] :multi: jest tylko mały problem...czy ktoś przypadkiem nie jedzie w najbliższym czasie z Krakowa do Warocławia? Przyszła właścicielka i ja dołożymy się do transportu oczywiście:)
  6. mogę prosić o numer tel. pod którym mogę się kontaktować w sprawie suczki?
  7. czy suczka jest łagodna w stosunku do dzieci?gdzie teraz przebywa? do kogo moge zadzwonić w związku z nią?
  8. suczka trafiłaby do domu z ogrodem, do rodziny, w której są dzieci. Na zewnątrz trzymają już psa, ważne więc jst, by suczka była łagodna-by nie doszło do starać. super, że jest wysterylizowana. Dom jest w Olszanach koło Wrocławia-gdy wczoraj zobaczyli zdjecie Jagi, z miejsca się zakochali i chcieliby ja na stałe. przydałoby się zorganizować transport, mam nadzieję, że pomożecie;) chętnie dołożę się do transportu itp. dziś zadzwonię do Hebanovej, wypytam się dokładnie o suczkę-nastepnie dam zainteresowanej Pani numer do Hebanovej i pogadają sobie o szczegółach, jeśli wszystko pójdzie dobrze-suczka nigdy już nie będzie bezdomna.
  9. piesek ma się śwetnie, wkrótce odjajczanie.. postaram sie na dniach wklić nowe zdjęcia przystojniaka-pięknieje z dnia na dzień, a nowi opiekunowie są w nim zakochani po uszy(nie dziwię im się;)) co do leków, wkrotce Rami zacznie na nowo łykać arthroflex(skończył nam sie, od jakiegoś czasu do nie dostaje) Fundacja AST zgodziła się zasponsorować nam i arthroflex i kastrację:loveu:
  10. jest dom stały dla Jagusi. z kim mam sie kontaktować w tej sprawie?;)
  11. A ja Wam tylko powiem, że teraz czekamy sobie na kolejnego pieska, którego dostarczą nam Panie z Fundacji AST, by stworzyć mu dom tymczasowy.:loveu: co prawda, piesek pójdzie do kojca, ale jednak bardzo często w budzie pies ma wygodniej i cieplej, niż u niejednego w domu. Piszę to, gdyż przeczytałam gdzieś tutaj-że kojec jest nieodpowiednim miejscem dla psa(tym bardziej takiego jak AST-bez podszerstka) i oskarżono tym samym Fundację o zaniedbanie. To nieprawda. W średniej jakości kojcu-w lekko ocieplonej budzie-pies potrafi w ciągu kilkunastu minut wytworzyć temperaturę ok.20 stopni. Innymi slowy-upał. Poza tym-piesek może załatwić swoje potrzeby fizjologiczne tak często, jak tego potrzebuje.Większym barbarzyństwem jest trzymanie psa przez 10 godzin w ciasnym mieszkaniu-gdy właściciel jest w pracy. Trzymam kciuki za Bastera, by znalazł dom z prawdziwego zdarzenia.
  12. arjuna

    Hodowle

    staff-ka, gang staff i gold bonzo. mają naprawdę fantastyczne psy.
  13. dobrze, ze Mikea znalazła sie w "czarnych kwiatkach"-to odpowiednie miejsce dla osoby, która udając samarytankę, przy pierwszym problemie zdrowotnym ucieka od odpowiedzialności i kosztów.. psy adopcyjne są z reguły psami chorymi czy zaniedbanymi, trzeba liczyć się z tym, że nie dostaje się pachnącego szczeniaczka z rodowodem-a psa po przejściach, który potrzebuje troskliwej opieki i często leczenia. Swoją drogą mam nadzieję, że Fundacja będzie sie baczniej przyglądać osobom, które pragną adoptować zwierzęta-oddawanie ich byle komu, jak widać, jest dużym błędem. Jako, że Mikea nie dotrzymała warunków umowy adopcyjnej-można śmiało wytoczyć jej proces sądowy-są firmy prawnicze zajmujące sie tego typu sprawami-polecam. Od siebie dodam, że nam bardzo miło się współpracuje z Fundacją Ast-tworzą ją osoby rzetelne i uczciwe. NIGDY nie zawiodły naszego zaufania i ZAWSZE służyły pomocą(także finansową), gdy tego potrzebowaliśmy.
  14. no cóż, tylko zaproponowałam pomoc. jeśli wolicie kombinować pieniądze na płatne hotele zamiast tego-to już Wasza sprawa;)
  15. jak już pisałam na innym forum możemy dać mu DT u nas w kojcu, mamy duże doświadczenie z tą rasą. psa jednak trzeba by było do nas przywieźć-do wałbrzycha. zgłosiła się osoba, która pokryłaby koszty transportu. zapewniamy wyżywienie. jedyny warunek-to to, by pies nie był agresywny w stosunku do ludzi.
  16. dzięki Solito-tak, wpłać na Fundację. Dziś się dowiedziałam, że ramirez choruje podobno na uszko- zaczyna się zapalenie ucha wewnętrznego-pies ma problemy z koordynacja ruchową. mąż był z nim u weta, jednak nie wiem czy nie trafił na jakiegoś znachora...np. wet stwierdził, że pies ma też świerzbowca...bo mu się w środku ucha skóra luszczy...nie pobrał jednak zeskrobiny, więc może jest jasnowidzem-ja nie wiem... pies tez dostał też zastrzyk..mąż mi przed chwilą powiedział, ze weterynarz mówiła, że jest to "blokada"...a jesli to prawda, to pies dostał steryd, którego absolutnie nie powienien dostać... dospiero przed chwilą się o tym dowiedziałam, mąż się nie nza i ufa lekarzom.. tak czy siak za zastrzyk weterynarz sobie zawołała 45 złotych..jutro też mają iść do niej z psem, bo będzie przygotowywać jakąś maść na ucho dla psa... poprosiłam, by zadzwonili do mnie, gdy będą u tej pani z psem0-sama z nią pogaworze i dokładnie się dowiem, co aplikuje psu..
  17. to fakt, że zasłużył. daje dużo radości nowym właścicielom-gdy dostaje napadów szłu biega jak opętany po mieszkaniu, czasem cos ukradnie ze stołu(dziś kostkę masła...), czasem wygania swoją Panią z łóżka(bo mu ciasno)..teraz umawiamy sie na kastrację, bo niestety czas goni. co do sprawy z zagryzionym kundlem-to kundelek zmartwychwstał:crazyeye: i znów widziano go biegającego luzem po osiedlu. policja doradza nam, byśmy wystąpili na drogę sądową w związku z tym, że tamten pies był niedopilnowany. a pan dostanie mandat. Aż się zdziwiłam-świadkowie zeznawali zgodnie z prawdą-na korzyść ramireza-pomimo naklejki "mordercy". społeczeństwo nie jest jednak takie złe.
  18. [img]http://img88.imageshack.us/img88/5128/ramirezcn7.jpg[/img] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/4863/ramirez2su7.jpg[/IMG]
  19. pogardę?-to tylko na szczęście twoje subiektywne zdanie;) mi też żal tamtego psa, niestety-nic z tym żalem już nikt nie zrobi-a jeśli chodzi o wyprowadzanie psa-będzie tak, jak do tej pory. ps, a propos przykładu dot. zwymyślania przez człowieka: przyklad chybiony. Tamten pies GRYZŁ Ramireza(jego właścicielkę ugryzł też), a nie tylko na niego szczekał, a ramirez gryzł kundla. Gdyby był właściciel-psy zostałyby rozdzielone w 3 sekundy, jednak gdy nie ma z kim współpracować-dochodzi własnie do takich masakr. O bezpieczeństwo martwić sie nie musisz, jeśli kiedykolwiek spotkasz ramireza na drodze-będzie na pewno w smyczy i w kagańcu-jednak, jeśli puścisz swojego psa luzem i będzie on biegł w stronę ramireza i jego właścicielki-kaganiec zostanie zdjęty:)
  20. ty chyba jesteś jakaś nadwrażliwa-ja tam nie widzę jakichś specjalnie negatywnych fluidów płynących ze słowa "kundel"-po prostu stwierdzam fakt, że to był kundel i to było na tyle w tej kwestii. Co do właścicielki ramireza, to rzeczywiście nigdy nie miała psa tej rasy i pewnie jeszcze średnio sobie radzi w różnych kwestiach zw. z wychowaniem tak specyficznego psa-jednak to jedyny dom, który się znalazł, a pies ma w nim jak w raju. Oczywiście jeśli się z tym nie zgadzasz-zawsze możesz zaproponować inny, lepszy dom-jesteśmy otwarci na sugestie:)
  21. [quote name='ulvhedinn']Ten "kundel" jak piszesz też był żywą i zasługującą na życie istotą. Niewinną, bo winny mógł być tylko jego własciciel. Ale to on zapłacił... I jeszcze jedno- mylisz się: we Wrocławiu pies musi być na smyczy, obowiązek kagańca dotyczy psów średnich i dużych i agresywnych, a także ras uznawanych za agresywne. Luzem pies może być puszczony w miejscu odludnym (dosłownie "na terenie mało uczęszczanym". Czy gdyby go zaatakował york, tez byś zdjęła kaganiec? Tego typu postawą niestety budujesz(ecie) jeszcze gorszą opinię psom i tak uważanym za wrogów publicznych....[/quote] rasy srednie to psy powyżej 10 kilo, tamten kundel akurat się kwalifikował, więc nie siej zamętu i nie pisz bzdur:) nie chce mi sie z tobą dyskutować na temat "co bym zrobiła gdyby..."-moje zasady sa proste: nigdy nie narażam swego psa, choćby po 2 stronie stał pekińczyk. Malutki agresorek, którego siła jest niewpółmiernie mała do siły TTB bez większego wysiłku może pozbawić TTB np. oka. właścicielka została przez nas pouczona, by ZAWSZE w takiej sytuacji ściągać kaganiecnie chce nam sie kolejny raz leczyć ramireza z pogryzień. a co do twojej opinii, jakobym robiła anty reklamę TTB-uśmiałam się przednio:lol:
  22. nie ważne czy jamnik czy bernardyn-każdy pies ma zęby. Kwestia psów to jedno-kwestia agresywnego kundla szarżującego także w stronę człowieka-to drugie. Ramirez jest psem chorym, który dochodzi do siebie po ostatniej masakrze-właścicielka byłaby dopiero glupia, gdyby pozwoliła, by agresywny pies gryzł Ramireza-wtedy do tej pory szukalibyśmy właściciela kundla, a Ramirez leżałby pod narkozą-by go zeszyć:roll: Przepisy we wrocławiu mówią, że oba psy powinny być na smyczy i w kagańcu. A gdyby jeszcze przy okazji kundel miał przy boku normalnego własciciela-do rozdzielenia doszłoby błyskawicznie i pies by nadal żył.. Ja róweniaż miałam różne sytuacje w życiu z różnymi psami- gdy widzę szarżującego ku mnie(czy mojemu psu) psa, ZAWSZE ściągam kaganiec.. ps, buta używano, by odgonić psa-ale ciążko kopać psa, gdy ten już wisi na karku naszego...
  23. to takie informacje z osiedla;) mohery biegają z plotkami, że jakiś morderca zagryzł malutkiego, bezbronnego pieska-chyba o ramirego chodzi;)
  24. niestety tamten pies nie żyje.. teraz tylko niech wrescie ktoś na plicji odbierze telefon i niechaj znajdziemy tamtego faceta, i będzie ok..:roll:
  25. ramirez czyje się dobrze-otworzyła mu się jedna z nie do końca jescze zabliźnionych ran na czole-pamiątka wydarzeń sprzed 3 miesięcy. Mąż był u dzielnicowego...ale ten nie wiedział nawet, że było takie zajście...:-ociekawostką jest to, że dane tamtego faceta nie zostały spisane przez policję, tak więc jeśli tamten pies był chory czy nie miał szczepień-nowa właścicielka Ramireza może zachorować... nie wiem co z tamtym psem, ale nie sadzę, by było ok.na pewno jest połamany, jednak dopóki policja nie ustali wreszcie co sie tak naprawdę stało, nie mamy możliwości odnalezienia faceta...
×
×
  • Create New...