-
Posts
1427 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by arjuna
-
[quote name='Mrzewinska']Proponuje dokladna lekture Dodmana - o napadowej aktywnosci u bullterierow, sklonnosci do wodoglowia, atakow padaczkowych, zaburzeniach w przyswajaniu cynku. Bo to jest bullterier - widzialam zdjecia - i wyglada na rasowego. Ten pies moze byc najzwyczajniej ciezko chory - a obsesyjnej aktywnosci mogl nie zauwazyc wlasciciel, uwazac to za nic groznego, ze pies np nagle zaczyna wirowac za wlasnym ogonem. Albo konwulsyjnie lapie co pod pyskiem. Zofia[/quote] nie był rasowy. to, że coś "wygląda" nie znaczy, że "jest".
-
laluna-dla ciebie profesjonale odciągnięcie psa od jego celu, to CIĄGNIĘCIE ZA NOGI??:lol: znów mi się tu popisujesz:lol:
-
NIE MAM DOMU!!!! [img]http://img510.imageshack.us/img510/4796/rudadodoimuel7.jpg[/img]
-
nowe: [img]http://img413.imageshack.us/img413/341/ruda1di4.jpg[/img] [img]http://img148.imageshack.us/img148/5504/ruda2hg2.jpg[/img] [img]http://img148.imageshack.us/img148/9850/ruda3rs4.jpg[/img] [img]http://img148.imageshack.us/img148/7150/ruda4yn5.jpg[/img] [img]http://img296.imageshack.us/img296/4742/rudataath2.jpg[/img]
-
[quote name='majqa']Niczego podobnego nie twierdzę! ;) Zdziwiłoby mnie gdyby tak piękna sunia miała zawadzać. Szkoda tylko, że DT nie zamienia się w DS, Rudzia się już pewno przywiązała i traktuje wszystko jak swoje włości.[/quote] mówisz jak mój mąż, który się w Klusce zakochał i nie chce za bardzo jej oddawać.. ja jednak podchodzę do sprawy z większym rozsądkiem:w domu mamy 3 psy, ktore wzajemnie nalzęy od siebie izolować-bo by się pozagryzały, dostarczanie każdemu rozrywki i poświęcanie im czasu jest dla nas dość wyczerpujące.. razem z mężem jesteśmy czesto w rozjazdach, więc opieka nad psami jest dodatkowo utrudniona. choć suczka-to marzenie każdego pit bull maniaka-to jednak wolałabym ją oddać rozsadnemu miłośnikowi rasy, niż skazywać ją na nudną kojcową egzystencję..chciałabym, aby jej legowiskiem było łózko z człowiekiem tulącym ją do snu. codziennie bierzemy ją do domu na kilka godzin, jednak widzę, że suka do kojca chętnie nie wraca.. jej jedynym "minusem" jest to, że nie toleruje innych zwierząt i jestem przekonana, że zaatakuje także większego od siebie, silniejszego samca. dlatego tez tak trudno znaleźć jej odpowiedni dom. wiele osób sadzi, że ruda to pluszowy miś-to jednak ostry,zwalczający inne zwierzeta potworek:)
-
tak wyglądała w schronisku: [img]http://img381.imageshack.us/img381/8057/rudaschrondz3.jpg[/img] teraz: [img]http://img152.imageshack.us/img152/6291/figurkarudejyo8.jpg[/img] w schronisku: [img]http://img529.imageshack.us/img529/3347/ogonem7.jpg[/img] dziś: [img]http://img389.imageshack.us/img389/1548/ruda4ogonqk1.jpg[/img] tak szybkie zmiany na plus dowodzą tego, że suka nie ma żadnych chorób skórnych-a jej łysina była wynikiem niedożywienia i wyeksploatowania przez czlowieka. Ruda to zdrowy pies. To bardzoi istotne, by podkreslać to przy ogłaszaniu pieska. [img]http://img386.imageshack.us/img386/1149/ruda1cv9.jpg[/img] sami zobaczcie jaka wyjątkowa jest jesli chodzi o eksterier. [img]http://img385.imageshack.us/img385/4307/ruda2hs8.jpg[/img] [img]http://img385.imageshack.us/img385/742/ruda3la5.jpg[/img]
-
suczka została sprawdzona pod kątem dzieci-reaguje baardzo poprawnie., dała sie wyprowadzić 4-latkowi, wydawał jej polecenia, ściskał i całował. nie wiem jak do niemowląt, jednak do podrośniętych dzieci-suczka jak najbardziej się nadaje. wkrótce nowe zdjęcia-mała pięknieje z dnia na dzień.
-
obróżka z maga-najlepiej nam się psy na takich wyprowadza, szwy już są zdjęte-ciotka Apbt_Sól załatwiła faaajny specyfyfik od weta-tak więc naćpaliśmy rudą i szwy zdjęłysmy same. zaoszczędziłyśmy jej stresu u weta0i glupiego jasia. Ruda codziennie wieczorem siedzi u nas w domu-niech sobie wariuje(a wariatka z niej niezła) wklejam zdjęcie z dzisiejszej sesji i da wam to obraz tego, jak Ruda soędza swoje dni... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/4932/moniaui3.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='LALUNA']Odpowiem tylko na to ostatnie, bo wybacz ale nie oddzielajac cytatów, nawet poprzez zwykły odstep trudno wyłapac sens co chciałas powiedziec. TAk to wszystko zamazałas. Mozesz czytac co chcesz, tylko potem nie płacz, ze straciłas czas czytajac bo nie był zgodny z tytułem. Co do mojego niechlujnego tekstu z powodu innej czcionki. Wiesz zanim cos się komuś zarzuci to trzeba najpierw sprawdzić czy u Ciebie wszystko w komputerze jest dobrze. Widocznie cos sobie przestawiłas i tak Ci pokazuje. Proponuje abys porosiła jakiegos informatyka aby sprawdzil Twój komputer i pokazał Ci jak go obsługiwać, albo moze wymaga naprawy. Bo u mnnie jest wszystko dobrze, a czcionka jest ustawiona automatycznie przez ustawienia dogomani. Zrrsezta taka sama jak u wszystkich Verdana wielkosc 2. Wszyscy w takiej piszą. Ty tez. TAk ze coby juz nie tracic czasu na Twoje nieuzasadnione pretensje, skontaktuj sie ze swoim informatykiem. Bo nawala Twój komputer. :p[/quote] odniosę sie takze cząstkowo takze i do tego fragmentu..ja swietnie rozumiem posty ":amelka"..nie wiem, dlaczego masz z tym jakiś specjalny problem...dobór słów i stopień trudności na poziomie podstawowym, więc średnio rozumiem o co Ci chodzi. dziewczyna zadaje pytania i szuka odpowiedzi..nie rozumiem czemu tych odpowiedzi nie udzielasz, a wkręcasz o problemie z komputerem:| (widocznie ja mnam podobny-z widokiem czcionki) odpowiem Amelce: droga amelko, choć tytuł watku by na to wskazywał o psich walkach tu nie poczytasz-możesz za to poczytać o "teorii game" w wykonaniu naszych dorgich dogomaniaków, a także można poczytac co nieco o tym, jak szkolić pit bulla nie majac z nim wcześniej kontaktu.. życzę miłej lektury:lol:
-
[quote name='Zbyszek']Arjuna. Zainteresuj się badaniami przeprowadzonymi przez behawiorystów i etologów na zlecenie niemieckiego Sądu Federalnego dotyczącymi ocenienia stopnia agresywności psów. Treść tych badań dotyczyła przede wszystkim psów typu bull. Między innymi cechy zwanej gameness i mitów stworzonych wokół rasy, nie tylko przez opinię społeczną i media, ale i przez samych hodowców. Orzeczenie Sądu Federalnego jest Ci pewnie znane jako miłośniczce rasy, zwróć jednak uwagę na uzasadnienie wyroku. Piszesz o szczeniętach, które musiały być izolowane, bo były agresywne wobec siebie. Pozwól, że posłużę się tym przykładem w dalszych rozważaniach. Nie znam tego przypadku, ale mam prawo przypuszczać, że tego typu zachowanie zostało szczeniętom zaszczepione przez matkę. Pamiętaj, że imprinting zaczyna się jeszcze tuż przed urodzeniem. Nie widzę więc podstaw, aby twierdzić, że to szczególne zachowanie miało jakiś związek z wrodzoną cechą psów, ale nie mogę też tego wykluczyć. Chciałbym więc widzieć te szczenięta poddane prawidłowej socjalizacji. Dopiero wtedy można by stwierdzić, czy dana cecha jest wrodzona, wpojona, czy wyuczona. Zresztą dotyczy to również psów dorosłych. Aby stwierdzić, że agresja jest wrodzona, trzeba udowodnić jedno – że socjalizacja i wychowanie tego psa nie zostały w jakiś sposób zaniedbane. Służy temu szczegółowy wywiad, obserwacja psa i przeprowadzone testy. Co znamienne, badania przeprowadzone przez moich promotorów, oraz przeze mnie, wykazują jasno, że ok. 90% przypadków agresywnych zachowań psów ma swoje podłoże w zaniedbanej socjalizacji, lub błędów popełnionych podczas wychowania i/lub szkolenia. Dopiero jeśli uda się wykluczyć „czynnik ludzki” można mówić o agresji wrodzonej. Tak samo jest w przypadku gameness, nie można stwierdzić czy pies posiada tą cechę tylko i wyłącznie przez game-test Sprawdzanie game w sposób „tradycyjny”, może ukierunkować psa na walkę. Czyli ewidentnie mamy tu do czynienia z kształtowaniem zachowania psa, które rzekomo ma wskazywać na trafność definicji i prawdziwość założenia, które chcemy udowodnić. Przepraszam, ale dla mnie to bezsens. Przecież, jeśli psa przed testem poddamy prawidłowej socjalizacji, może się okazać, że zwierzę nie ma ochoty na żadną walkę. Czy to znaczy, że socjalizacja pozbawiła psa gameness? Nie można cechy wrodzonej usunąć zupełnie. Nie da się na przykład całkowicie „wyleczyć” dziedzicznej agresji. Skoro jednak prawidłowo zsocjalizowany pies, mimo posiadanej gameness, nie wykazuje woli walki, to znaczy, że ta cecha nie jest tożsama tylko z walecznością. Oczywiście można zawsze powiedzieć, że skoro pies nie wykazuje woli walki, to znaczy, że nie posiada gameness, ale co zrobić w przypadku jeśli taki pies zakosztuje walki i zacznie się wykazywać dużą walecznością? … Byłby to ciekawy przypadek przyrodniczy. Cecha uwarunkowana genetycznie, która pojawia się i znika :roll::) Przemyśl to sobie proszę.[/quote] orzeczenie sądu federalnego nie jest mi niestety znane, choć jestem miłośniczką rasy-jednak i w tym aspekcie liczę na Ciebie;) wklej tutaj lub na pw, tylko podaj bibliografię:) agresja-jest po części dziedziczna(choć nie ma ona związku z game), dokładnie tak samo sie dziedaiczy jak alkoholizm u dzieci alokoholików. jeśli chodzi o game-to jest ona wrodzona. tu nie ma mowy o wyuczeniu-znam mnóstwo psów wyuczonych agresji do zwierząt, nauczonych gryzienia-a w czasie game-tessu, te psy pasują. Sprawdzanie game w sposób "tradycyjny"-ma na celu sprawdzanie zachowania psa podczas walki...czy pies pod mocniejszym przeciwnikiem uderzy z narożnika? czy walcząc na łopatkach utrzyma chwyt? czy może posika się po 3 razie? do tego służy game test. nie do sprawdzenia czy pies potrafi ugryźć-do sprawdzenia siły woli psa w warunkach dużego stresu, bólu i rzadko-na progu śmierci. zbyszek, piszesz o swoich promotorach, prześlij mi tę pracę-z tego co zrozumiałam, jest tam niejedno poswięcone game u psów. Bez złośliwości-chętnie ja przeczytam. ten temat zaczyna mnei już męczyć, tak wiec-jak coś -pisz prosze do mnei na pw.paaa
-
zdublowało s8e...
-
[quote name='LALUNA']To było do mnie wiec odpowiem. Mozesz miec wszystko w głebokim powazaniu i swoją wiedzą opierac na tym głebokim powaznaiu. I dlatego pewnie trudno Ci sie ustosunkowac do zrozumienia czegokolwiek w zakresie behawiorystyki, popędów i genetyki z zkaresu cech uzytkowych. Co do tej genetyki no cóz troche ja kojarzę ze stiudiów, szczególnie ze tak z 10 lat pracowałam w zakładzie prób użytkowych dla koni. Wiec troche miałam mozliowsc przesledzenia linie hodowlane i dziedzczenie cech uzytkowych. Tak rocznie przychodziło około 150 koni które sie sprawdzało użytkowo. Co do psów to jakis wykład z genetyki psów tez zaliczyłam a behawioryzm, użytkowosc, popedy i modelowanie ich jest moją pasja która potwierdzam w szkoleniu i na zawodach. Z pozoru łatwa rzecz patrzac z boku, ale jak przyjdzie do pracy z róznymi rasami i uzyskanie efektu to sie okazuje że trzeba olbrzymiej wiedzy w kazdej dziedzinie kynologii. Szczególnie przy takim IPO, a własciwie elementami z obrony gdzie jak widać wielu włascicieli bullowatych ustawia sie w kolejce do pozoranta. A co robi pozorant czy szkoleniowec na takich zajęciach? No cóz posługuje sie swoja wiedza na temat znajomosci cech rasy, temperamentu, popedów i modulowania popedów do stanu przydatnosci dla człowieka. Ale muszę sie zgodzic ze hodowla na ceche użytkowa i nie sprawdzalna to faktycznie duza loteria. Wygrana raz na milion. A inbred wbrew pozorom nie jest tak dobrym srodkiem. To było do Zbyszka ale tez odpowiem :lol: Coś z tym wzrokiem to chyba nie w porządku. Bo ja tam widze normalna czcionke, moze bardziej węższą. Z laikiem to raczej nie rozmawiasz, ale być moze Twój stan wiedzy jest na takim poziomie ze nie bardzo ropzumiesz o czym Zbyszek mówi. Generalnie sie z nim zgadzam, chociaz z pewnymi rzeczami mogłabym podystkutowac. Ale ogólne założenie jest sluszne. Cała fizjologia podlega działaniu hormonów i to one kieruja róznymi zachowaniami. A to już do Berka No cóz mozna by dyskutowac na jakies argumenty ale tutaj raczej ich nie ma a stwierdzenie ze wszyscy wkoło pisza głupoty i zalecenie wypicia nerwosolu nawet cieniem merytoryki nie jest. Twoja wiedza opiera sie jak piszesz na: No to moze przejdzmy do tego doswiadczenia. O jakim doświadczeniu piszesz? Popartym naukowo lub innymi rzeczami do potwierdzenia tego doswiadczenia no i w jakim zakresie jest ono?[/quote] co do Twojej wiedzy o koniach, ipo i innych-to nie miałam zamiaru nigdy jej podwazać. jednak gdy już sobie piszemy o jakichś tam szkoleniach to, chociaż ja nigdy swych zwierząt nie szkoliłam, to jeśli bym była zmuszona-to poszłabym do rragnarra, gdyż nie ma w/g mnie osoby w kraju, która dorównywałaby mu wiedzą dot, pit bulla. co do mojej znajomości tematu genetyki, to tak sie ksłada, że tez miałam na studiach:) także wiem o czym mówię i choć inbreed nie jest najciekawszą formą uzyskiwania dalszych dobrych pokoleń-to często ma sens i ja ten sens widzę, gdy oglądam wiele, wiele pit bullków urodzonych z takiego spokrewnionego związku. co do zbyszka-jeśli chodzi o czcionkę, to ja to zupełnie inaczej widzę po swojej stornie monitora, wiec skup się na mnie:), a nie na bronieniu kolegi. zabrakło Ci merytoryki w moich wypowiedziach? już to prosuję: slużę namiarami na hodowle z regionów, gdzie walki są legalne. może hodowcy z dziada, pradziada, specjaliści od genetyki, rasy, a przy tym ludzie meczujący psy, okażą sie większym autorytetem w psrawach pit bulla niż ja:) zawsze to krok naprzód poza teorię i moim zdaniem błęden założenia. dlaczego bledne? aby podważyć tradycyjną teorię cechy game, musielibyście(pisze do Ciebie i Zbyszka) napisać pracę porównawczą: jednym z jej części powinna być teoretyczna i praktyczna ocena psów walczących wykazujących cechę game, a potem stawienie jej w opozcji z "waszą" cechą game. po wyciągnięciu wniosków, przy oparciu się o inne naukowe(a czasem stricte naukowe książki i artykuły) dzieła, należałoby sprawdzić, czy hipotezy były w ogole słuszne. gdybanie, że to sprawa hormonów i że jest to cecha niezwiązana z walką-to za mało, by wykłócać się o cechę game-jeśli jednak wierzycie w trafność swych założeń-publikacja rzetelnego dzieła, popartego innymi-dałaby pit bull maniakom do myślenia. z pewnością kupię jedno z opracowań;) a może podam trochę publikacji dot.pit bulla? czy to byłoby wystarczające? a może po prostu polecę ci szczeniaka hodowlnego? zawsze wiarygodniej wykłócać sie z poziomu praktyka niż teoretyka, prawda? cobyście nie pisali, dziwi mnie, że łączycie cechę game z frisbee, wózkami i innymi czynnościami, które sprawiają psu radochę-cecha game z samej definicji łączy sie z bólem psa, cierpieniem i często z narażeniem życia-ja nie wiem, czy można stworzycx sztuczne warunki, w których cecha ta zostałaby zdublowana rzetelnie...nie znam prawdę mowiąc niz innego poza psią walką...
-
[quote name='gops']gadalam dzisiaj z chlopakiem ktory zapytal sie mnie czy wystawie kelle na walke ...miala walczyc z buldogiem angielskim niby...chlopak z tego co wiem mowi prawde o tych walkach i mam zamiar gdzies to zglosic..oczywiscie powiedzialam ze jej nie wystawie i troszke go zwyzywalam ...twierdzi ze ten buldog wygral juz z dwoma astami i pitem..a on chcial moja kelle debil zeby sie nia pobawil a ona przynajmniej by sie nauczyla troche walczyc.....gdzie moge to zglosic?? i co zrobic?[/quote] organizowanie psich walk jest przestępstwem i tym powinna zająć się policja. jeśli znasz tego chłopaka, lub wiesz gdzie to robią-po prostu to zgłoś.
-
[quote name='Zbyszek']Arjuna. No cóż, widzę, że dyskusja z Tobą może być dość ciekawa o ile podasz jakieś konkrety. Poza zarzutami, że ktoś się nie zna. Wiem o jaką definicję gameness Ci chodzi, ale opieranie się na tej definicji jest na tyle słuszne jak tworzenie teorii badawczej na z góry narzuconym założeniu. Czyli – Ty twierdzisz, że gameness jest to właśnie to, dlatego, że tak mówi definicja a wszyscy inni, którzy twierdzą inaczej się mylą. Masz oczywiście do tego prawo, bo każdy może opierać się na wiedzy narzuconej mu przez innych. I wcale nie jest to coś złego. Na tym polega status ucznia. Badania nie polegają jednak na szukaniu tego co się chce znaleźć, tylko na potwierdzeniu założenia, lub jego negacji. Jeśli jakiś badacz neguje narzucone mu założenie, nie znaczy wcale, że jest ignorantem, ale że jego badania temu założeniu zaprzeczają. I ma do tego również niezbywalne prawo. To się nazywa postęp. To, że ja posiadam inną wiedzę niż Ty, nie znaczy wcale, że jedno z nas „pisze głupoty” a tylko tyle, że korzystamy z innych źródeł wiedzy, wyznajemy inne autorytety, no i może jeszcze tyle, że ja sam prowadzę badania. A teraz o psach walczących. Trochę danych: Piszesz, że dobre psy miały tylko parę meczy w życiu. Błąd. One walczyły znacznie częściej. Na przykład, pies walczący na przełomie XIX i XX wieku o imieniu Pinczer stoczył 24 zwycięskie walki w ciągu trzech lat. Doliczając do tego treningi z „mięsem”, mamy dość pokaźną ilość występów na arenie. Clark’s Tramp stoczył parędziesiąt walk w swoim życiu, nie licząc oczywiście treningów. Aktualny najlepszy (przynajmniej według mojej wiedzy) pies walczący w Polsce, staczał do czasu aresztowania jego właściciela, średnio jedną walkę miesięcznie. Odbył ich ok. osiemnastu (udowodnionych). Też nie liczę tu treningów. Nie wiem skąd czerpiesz swoje dane, ale ja z takich publikacji jak „History of Fighting dogs” Dr. Dietera Fleiga, „The World of Fighting Dogs” Carla Semencica i innych opracowań dotyczących bulli i ich historii. Oraz ze źródeł sądowych Ponadto prowadzę badania nad zachowaniem zwierząt. W tym również psów. W związku z tym, że współpracuję z etologami, mam dostęp do wyników ich badań. Moją specjalnością jest agresja psów. Nie uważam się jednak za jakiś tam szczególny autorytet w tej dziedzinie. Uznaję argumenty innych o ile są one poparte konkretami. Cały czas się uczę, jeśli masz mi coś do powiedzenia, coś dla mnie nowego i odkrywczego, będę Ci bardzo wdzięczny. Druga sprawa. Twierdzisz, że każde zwierzę (i człowiek również) dąży do uwolnienia dopaminy. Zgadzam się z Tobą. Ale zauważ, że napisałem coś o podwyższonym (genetycznie) poziomie uwalnianej dopaminy u bulli. Napisałem też coś o podwyższonym poziomie serotoniny. Nie zrobiłem tego ot tak sobie. Każdy kto interesuje się wpływem hormonów na zachowanie i wpływie zachowania na wydzielanie hormonów, wie co to znaczy. Nie podawaj więc przykładu psiaka kopulującego na nodze właściciela, bo udowadniasz, że nie bardzo wiesz o czym piszę. O podwyższonym progu odczuwania bólu też coś napisałem. Podałem nawet przyczynę tego stanu. Jeśli chodzi o sprawdzenie czy dany pies posiada gameness, to są proste testy, które pozwalają wykryć tą cechę już u szczeniaka. Ale oczywiście, dla Ciebie to może być bzdurą, bo różnimy się w samej ocenie co to jest gameness. Dla Ciebie game, to dążenie do walki, dla mnie to cecha charakteru niekoniecznie z walką związana. Można ją według mnie dowolnie ukierunkowywać, ale należy dbać, aby właśnie nie ujawniała się jako dążenie do walk. To oczywiście rzecz gustu, ale jeśli ktoś zachwyca się psami walczącymi, to interesuje mnie tylko od strony prawnej :p. Nie napisałem, że ta cecha to przeszłość, ale, że jest celowo przez hodowców obniżana. Zwłaszcza przez hodowców AST. Efektem tego może być nadpobudliwość niektórych psów, bo obniżany jest równocześnie poziom serotoniny, przez co pies zaczyna zachowywać się impulsywnie. Jeśli masz coś do powiedzenia, to pisz śmiało. Jeśli jednak masz zamiar tylko krytykować i oburzać się na to, że ktoś śmie mieć inne poglądy, to darujmy sobie tą dyskusję.[/quote] drogi Zbyszku, choć nie uważam Cię za ignoranta, to jednak dalej uważam, że błądzisz. pisząc o wymiernych badaniach-oprócz różnych hipotez, nalezy także wspomnieć o próbie badawczej. ile pit bulli(mówię o psach rasowych) miałes okazję szkolić, chować?badania powinny sie także opierać na czesci praktycznej-interesuje mnie to, jak je przeprowadzasz i w jaki sposób dochodzisz do tego, by nazwać "game" cechę, która moim zdaniem nie ma z nią nic wspólnego. "game" to termin, którym okreslana jest waleczność psa i jego szczególne zachowanie podczas game testu a potem meczu, po co okreslać tym terminem coś, co nie ma z walką nic wspólnego? może wymyśl własny termin na to, by nie wprowadzać inyyvh w błąd?:P może, skoro już przyznałes się do prowadzenia takich badań-to mi je wyślesz?wbrew temu, co sadzisz, takze mam spore doświadczenie na temat prowadzenia rzetelnych badań(choć zupełnie inna tematyka), wiec z chcęcią przeanalizuję twoje hipotezy badawcze. walki raz na miesiąc to kompletna bzdura i żenada. pisząc o Pincher powinieneś sie bardziej wgłębić w temat:pincher(podobno) był wyjątkiem w tej "branży", słyszałes o jakimś innym psie meczowanym tyle razy? pincherowe dokonania nie zostaly rzetelnie udokumentowane-nawet nie wiadomo jak te walki wyglądały; a może stawiano takiego pinchera naprzeciw niedoświadczonego przeciwnika, który po pierwszym strzale uciekał z ringu? jeśli tak było, lub coś koło tego-to sie można dziwić tylko, dlaczego nie ma na koncie 390 W, a tylko 24. pincher nie dowodzi niczego, rodzi za to masę pytan na temat tego, co z nim i jak robili-tym bardziej, że po takiej ilości starć powinien być zmasakrowany, a na zdjeciach wygląda na odżywionego, zadbanego pieska... standardem było meczowanie psa kilka razy w życiu, osobniki meczowane 10 razy były rzadkością. nie twierdzę, że jakieś matoły nie urzadzają sobie walk ogródkowych 3 razy dziennie nawet-jednak z profesjonalną walką nie ma to nic wspólnego i nie porównuj nieporównywalnego. w dobrych kennelu pierwszy roll pies zalicza gdy kończy 14- 16 miesięcy, a pierwszy mecz, gdy już jest w pełni uksztaltowany. dlaczego? gdyż zbyt czeste zmuszanie psa do tego, by narazał swe życie w starciu z innym psem-łamie psa. powiem nawet, że widziałam już takiego psa. chowając psa walczącego nie chodzi o to, by sikał po nogach na widok innego psa, dostawał tików nerwowych czy ataków paniki-ale o to, by szedł z narożnika jak burza i miał radochę. piszesz, że teoria game, o której piszę, jest z góry narzucona i na tym kończe.-ja się nie zgadzam. ja nie wierzę w słowo pisane jak w boga, a swe argumenty tworzę na podstawie własnych doświadczeń i ich wymiany z ludźmi bardziej kompetentnymi(czyli autorytetami). Ciężko mi prowadzić dyskusję z Tobą, gdyż nie masz i nie miałeś pit bulla, a Twoje kontakty z pitami rasowymi są zapewne sporadyczne(bo niezbyt dużo w kraju tych rasowych) jest mnóstwo książek, które popieraja moje stanowisko, co do ksiażek, które podałes-to może poproszę o linki, bo nie czytałam, a chciałoby mi sie. ze swojej strony polecam na przykład The Truth about APTB Strattona, slużę jak coś także wywiadami z hodowcami(nie takimi co meczują psu raz w tygodniu:lol:, ale takimi co hodują psy od kilkudziesięciu lat, przez ich podwórko przewinęło się kilkadziesiąt zwierząt, a swą wiedzę czerpią z obserwacji i własnego doświadczenia(to w kńcu takze jedna z technik prowadzenia badań).. piszesz,że zajmujesz się agresją u psa. to chwalebne. ja zajmuję się w wolnym czasie tylko pit bullamii niczym innym-agresją, cechami takimi jak game i liniami hodowlanymi. niestety rzetelnych badań nie przeprowadzę -nie czuje się na silach(czemu-wiadomo). ja bazuję na 150 latach historii pit bulla, w swoim zyciu widziałam setki takich psów i utrzymuję kontakty z ludźmi, którzy zajmuję się hodowlą od podszewki..czy to znaczy, że oni błądza?ja myślę, że nie-myslę nawet, że wiedzą co robią. bo oprócz wiedzy mają także wiedzę praktyczną. jak to sie ma do Twojej ogólnej wiedzy? rozumiem Twoje założenia, jednak dalej nie rozumiem co maja wspólnego z game(ja naprawdę nie widzę związku). swoją drogą temat ten został pokazany jednemu z hodowców pit bulla-dlugo kręcił głowa. moim zdaniem nie można ocenić czy szczenię jest game: dam prosty przykład. znam psy, które jako szczenięta były izolowane od innych szczeniąt już w 2-3 miesiacu życia, bo by się pozagryzały. cześć z tych psów-jako psy dorosłe unikają walki z psem. czy to znaczy, że game zniknęło? a może po prostu nie ma co mylić game z agresją psa? proponuję uporządkować temat: jest jedna ogólnie przyjęta definicja game pit bulla-definicja, która ma już ze 150 lat.. to, co uważasz za game-ma się nijak do ogólnie przyjętej definicji i bez stoswnych badań łączących "moje game" i "twoje game":P nie ma co pisać, że "twoje game" jest połączone z tradycyjnym game:lol:czekam więc na badania i wnioski z nich wyciągnięte, bo szczerze zainteresował mnie ten rzekomy związek. póki jednak Twoja teoria nie znalazła poparcia w pit bullowej kynologii, to może zmień termin, ktorym się posługujesz? to zwykła semantyka, jednak uchroniłoby(np. mnie) od wchodzenia w tematy, które tylko z pozoru sa na temat(weszłam tu z ciekawosci, by poczytac o psich walkach, a tymczasem przez 10 stron próbuję rozsupłać co ma frisbee do gameowości psa.
-
[quote name='Berek']Ja z kolei Ci delikatnie doradzę - czytaj ze zrozumieniem (o ile coś takiego w Twoim przypadku da się osiagnąć, hmmm ;)). NIe piszę nic nigdzie o tym, że "gameness" ma coś wspólnego z wiszeniem na gryzaku, ba, w ogóle nie zajmuję się tym aspektem... Niestety jak czytam w czyichś wypowiedziach takie oto kwiatki: - to ręce opadają jak pletwy i po prostu... strach się bać. A potem dziwują się właściciele pitów że mają nieładną opinię...:roll: Ech, naprawdę robię "plonk"w odniesieniu do tego forumowicza, to nie ma sensu :shake:.[/quote] weź sie schowaj i napij nerwosolu. co do czytania ze zrozumieniem nie mam problemu, problem mam tylko z takimi nawiedzonymi histerykami, którzy pit bulla z prawdziwego zdarzenia na oczy nie widziały, a wypowiadają sie w kwestiach, o których nie maja najmniejszego pojęcia.. zadałam pytanie: gdzie źródlo Twojej wiedzy? Piszesz, że jedno z drugim i trzecim sie łączy...ja dalej czekam na jakieś linki do czegokolwiek, o czym tu rozprawiasz. póki twoje wypociny bedą konstruowane na podstawie teorii rodem z archiwum X, dopóty możemy także tu śmiało przyjać, że ziemia ma kształt banana.
-
[img]http://img181.imageshack.us/img181/1240/ruda1yb2.jpg[/img] [img]http://img399.imageshack.us/img399/5296/ruda2xf7.jpg[/img] [img]http://img181.imageshack.us/img181/3251/ruda3gp8.jpg[/img] prosimy bardzo o pomoc w ogłaszaniu Rudej!! suka jest wspaniała i bardzo potrzebuje nowego domu, a także aktywnego własciciela, który by z nią poćwiczył-suka świetnie reaguje na gryzaki, piłki, cel na wysokości.
-
[quote name='Berek']No cóz, jakby to Ci delikatnie wytłumaczyć... to się niestety jedno z drugim i trzecie z czwartym... wiąże. Ja wiem że w tym pięknym kraju są pozoranci ktorzy w zyciu nie przeczytali żadnej ksiązki na temat drives, szkolenia, budowania popędów, konfliktow w procesie szkolenia itd., itp - ale to nie są powazne osoby ktore cokolwiek osiągną. I to samo dotyczy wszystkich zajmujących się psami. Są hodowcy mający zerową wiedzę z genetyki, są szkoleniowcy - półanalfabeci... Ale kazdy kto chce - śmie - zwać się entuzjastą tej czy innej rasy a zwłaszcza chce się zająć którakolwiek dziedziną psiego sportu raczej powinien się dokształcać, bezustannie zresztą - bo inaczej wychodzi rzeźbienie w malo szlachetnym materiale... I to zdecydowanie należaloby przyjrzeć się pozycjom ogólnym - o tym jak psy się uczą, chociazby... a nie tylko monografimo konkretnej rasy. Bo to za mało troszku... ;)[/quote] ja tez Ci delikatnie wytłumaczę: nie pisz glupot. nie wiem skąd wział sie u was pogląd, że pies game, to taki, który wisi na gryzaku-jednak nie ma to moim i nie tylko moim zdaniem związku z tą cechą. jeśli tak uważasz: podaj źródło-porposzę o konkretne badania dot. zwiazku cechy game z ciągnięciem wózka czy 18-godzinnym ciągnięciem zaprzęgu. przecież, skoro tak bronicie swego zdania na temat gameowości psa, to musi się to skądś brać. i to pewnie z fachowej literatury, bo przecież, jak sama zauwazyłaś, nasze spostrzeżenia nie mogą dotyczyć kilku/kilkunastu przypadków, a odnosić sie do ogółu rasy. wystarczą mi linki do źródeł. abstra***ąc: Jako, że próba badawcza to mniej więcj 10% procent populacji, a rasowych pit bulli w kraju jest, jak sądzę, z 2000-to wystarczy poobserwować i zgłębić wiedzę na temat 200 osobników, by wnioski były wymierne. Myslę, że Dona i Rragnarr mieli już do czynienia z jakąś tam częścią tych psów, a że ich szkolenia są coraz bardziej popularne-wkrótce może się okazać(a może juz tak jest), że jeśli chodzi o szkolenia pit bulla-to nikt inny w kraju nie posiada wiedzy, by wchodzic z nimi w dyskusję dot. szkolenia pit bulla. to samo tyczy się innych kwestii: meczowania psów, game, a także wspomnianej tu degradacji rasy. Doświadczenie+literatura+hodowcy- to moje kompendium wiedzy.
-
[quote name='Zbyszek'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Arjuna. Widzę, że przeczytałaś parę amerykańskich artykułów na temat pitów. Ok., dobre i to.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Lepiej wiedzieć cokolwiek niż nic.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chcesz porozmawiać o gameness? Proszę bardzo.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ta cecha charakteru nie ma nic wspólnego z samą walką. A przynajmniej nie musi mieć.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bierze się ona z fizjologii psa. Bulle mają genetycznie podwyższony poziom serotoniny. A w sytuacjach silnie pobudzających, znacznie podnosi się im poziom dopaminy. Znacznie bardziej niż u przeciętnego psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Taka kombinacja powoduje, że pies w sytuacjach ekstremalnych jest silnie nagradzany przez własny organizm. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dopamina powoduje tak ogromne uczucie przyjemności, że jeśli nie zapewnimy bullowi okazji do jej odczuwania, to będzie ich szukał na własną łapę.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Jeśli zazna walki, będzie walczył, jeśli przyjemność będzie mu się kojarzyła z przeciąganiem ciężarów, będzie piszczał na widok wózka, jeśli będzie to pozorant z rękawem, pies będzie rwał się do rękawa. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlatego tak ważne jest, aby bulle nie wiedziały czym jest walka, dlatego tak zawsze naciskam na wczesną socjalizację tych psów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie demonizujcie pitów. Gameness, to nie jest jakaś tam „utrata instynktów”, czy silny popęd walki. To tylko chemia, która powoduje, że odczuwana przyjemność jest silniejsza niż naturalny odruch unikania bólu i zagłusza uczucie zmęczenia. Sprawia ona, że pies powtarza zachowania związane z jej odczuwaniem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ta chemia sprawia też, że pita jest łatwo „wygasić” korektą lub nagrodą zastosowaną w nieodpowiednim momencie. Gdy dopamina zacznie już płynąć we krwi psa, nic nie jest w stanie zastąpić jej działania nagradzającego. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlatego bulle podczas treningów PT, czy IPO tak często tracą zainteresowanie pracą, mimo, że na początku nawet i sprawiały wrażenie silnie nakręconych.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Szkoleniowiec, który wie jak pracować z pitem, poradzi sobie doskonale, ale ktoś kto do pracy z tym psem podejdzie w sposób sztampowy, niewiele wskóra.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Psy walczące często nie są agresywne wobec innych psów z którymi mają kontakt poza areną. Dostają swój zastrzyk dopaminy na arenie i tylko ona kojarzy im się z przyjemnością. Dlatego właśnie z psem regularnie walczącym można iść śmiało do parku i będzie się bawił z innymi psami. Gorzej jest z psami walczącymi okazjonalnie, one zawsze będą szukały okazji do awantury. Często wystarczy jedna przypadkowa potyczka, aby pies potem sam prowokował takie sytuacje. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Agresja u bulli znacznie szybciej się generalizuje niż u przeciętnego psa, bo jest znacznie silniej nagradzana. Ale nie jest to agresja związana z emocjami. Bo tu wiele ma do powiedzenia poziom serotoniny, który jak napisałem wyżej, u bulli jest genetycznie podwyższony.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Bull z cechą gameness (z odpowiednim poziomem hormonów) nie powinien być więc skłonny do niekontrolowanych impulsywnych ataków. Niestety, likwidacja tej cechy powoduje, że mamy właśnie takie a nie inne pity i ASTy. Zwłaszcza wśród amstafów widać skutki utraty gameness.[/SIZE][/FONT][/quote] nie musisz pisać powiększoną czcionką-wzrok mam w porządku. niestety dalej twierdzę, że piszesz głupoty. przeczytaj definicję game-a potem porozmawiamy, bo póki łączysz tę cechę z ciągnięciem wózka..to niestety, mam wrażenie, że rozmawiam z laikiem. nie artykuły(choć i one-bo przecież czytać umiem) sa moim źródłem wiedzy, ale ludzie, którzy hodują pit bulla od kilkudziesięciu, kilkunastu, kilku lat-i ich spostrzeżenia sa dla mnie bardziej wiarygodne niż filozofowanie kogoś, kto uważa, że pies "regularnie walczący" jest bardziej przewidywalny w wycieczce do parku..także i moje własne doświadczenia uważam za jakieś tam-bo moja przygoda z bullowatymi nie ogranicza się do 1 zwierzącia i trochę już trwa. co Ty w ogóle uważasz za "regularne walki"? czy TY wiesz o czym piszesz? bo te najlepsze pit bulle nigdy nie miały "regularnych' meczów, bo to by po prostu psa złamało. mecz pit bulla odbywa się rzadko i jest przeprowadzany z rozmysłem. Niektóre fantastyczne psy nie miały więcej niż 4 mecze w 12-letnim życiu-uzyskiwały piękny czerwony kolor i odpowiedni tytuł. zastanów się wiec, co piszesz-skup się na tym, co potrafisz i przestań ludzi wprowadzać w bład. może czas zaprosić tutaj jakiegoś hodowcę-wtedy skończą się jakieś dziwne filozofie. dalej piszesz, że cecha ta uległa "likwidacji"-ja sie z tym nie mogę zgodzić, dlaczego tak twierdzisz? Ile pit bulli miałeś okazję oglądać w życiu, czy przebywać z nimi, że możesz napisać, że cecha game to przeszłość? bo ja w mojej kilkuletniej "karierze":D widziałam troche takich psów. zgodzę się, że walka, ciagniecie wóżków czy inne coś tam na pewno kojarzą się psu dobrze-nie znam psa, który robi coś czego nie chce. jednak na tej samej zasadzie działają ludzie i inne zwierzaki:P, każdy dąży do uaktywnienia w sobie dopaminy. chęć jej wyworzenia nie jest właściwe tylko pit bullowi, każdy pies w jakiś sposób daży do jej uaktywnienia. i nie jest to game. a game testy, które sprawdzają game nie są meczami. nie jest to jakieś odkrycie-a zwykla biochemia. wiesz, może podaj mi źródło tego, skąd czerpiesz wiedzę na temat pit bulla? skąd ci przyszło do glowy, że cecha game nie jest związana z walką psa? bo z tego, co tu piszesz i zrozumiałam pit bull dąży do wytworzenia dopaminy i sam sposobu na to szuka i jest to związane z gameness. czyli samiec kopulujący z nogą właściciela to pies gameowy, bo znalazł sobie sposób na wytworzenie dopaminy w organiźmie? nigdy nie twierdziłam, że game to utrata jakichś tam instynktów. może sie tak wydawać, ale to duże uproszczenie sprawy. pies, który przegrywa a jest game-kiedy czuje, że jego życie zostało mocno zagrożone-często odpuszcza. pomimo dużej radochy z walki, czuje, że nadszedł moment, kiedy czas sie zwijać. wtedy np. odwraca się od przeciwnika tyłem i koniec imprezy. raz na jakiś czas jednak rodzi się pies, który pomimo przegranej i bliskiej mozliwości śmierci-dalej atakuje. i to chyba jest najbliżesz stwierdzeniu o "utracie instynktu". osobiście nie znam takiego psa, ale znam kilka osób, którzą maja takie psy(a przynajmniej tak twierdzą)... pisząc o dopaminie należy takze wspomnieć, że teriery maja podwyższony próg bólu i pewnie(prócz przyjemności z gryzienia) jest to także jeden z czynników, który pozwala im tyle znieść.
-
[quote name='Katica']No to w takim razie i ja się zapytam... bo wiemy po co hodwcy meczowych psów inbreedują tak jak to robią... a po co sportowe kennele?? Bo ja mam chyba trochę inne spostrzeżenia...[/quote] podaj konkretny przykład. bo nie wiem o jakiego typu inbreedy Ci chodzi. ps, sportowe kennele są do sportu:P, a jeśli chodzi o czerwone pedy-to zakaz walk psów jest zbyt krótki a ilość wypuszonych naświat miotów jest zbyt mała, by z czwrwonego pedu zrobić czarny:P w kraju mamy dużo teraz świeżej krwi z różnych stron świata-najczęściej z balkanów czy usa-ja nie widziałam tam całkowiecie czarnego pedu. myslę, że nie ma pedzie należy sie skupić ale na hodowlach. sa takie, która robia psy dobrze, a sa takie z których wychodzi jedno wielkie g... niestety kupujący MUSI wiedziec, co bierze i jakie z tym sie wiążą konsekwencje-dlatego teżjestem przeciwna sprzedaży duzych(tym bardziej pit bulli z linii psów walczących) psów do laików, osób młodych, zależnych od np. rodziców i emocjonalenie niedojrzałych.
-
[quote name='LALUNA']Zbyszek o ile sie zorientowałam, to osoba którą psajonują zachowania wilków, behawioryzm, sposób porozumiewania sie tego dzikiego przodka psa, zachowania socjalne wilków współpracuje albo ma kontakt z węgierskim badaczem wików. Oprócz tego jest zdaje sie włascicielem amstafa a do tego zajmuje sie trudnymi przypadkami bulowatych kiedy własciciele sobie nie radza. Dobrze zapamietałam Zbyszku? Chociaz moze Zbyszek sam zarekomenduje swoją osobę i jego znajomosc bulowatych. To jak to sie ma do sensu sprawdzania psa w sportach typy przeciaganie liny, wiszenie na oponce, ciągniecie ciężaru? No i teraz dochodzimy do sedna. Czyli hodowcy nie maja pojecia na temat hodowli pita która by miała zachowac owe game. I albo ida na uda sie nie uda czyli pełna loteria, albo sprawdzaja osobniki do rozmnozenia w walakch. I teraz kolejne pytanie. Własciciele pisza ze pit bez game to nie pit itp . A skad w takim razie wiedza czy ich pit jest prawdziwym pitem z game, czy nie podróba amstafowata. Skoro game mozna jedynie sprawdzic w walkach, a przeciez załozylismy ze psy w Polsce nie walczą a jedynie sprawdzaja sie w uciagach. No cóz, skoro mineło juz co najmniej 50 lat ( tak tu podano) odkad nie ma walk psów, czyli nie ma gdzie sprawdzac pita, to zostają inne sporty które mogą sprawdzic pewne cechy temperamentu. A na nie składaja się: -wytrzymałosc - zdolnosc - determinacje - popęd łupu - kondycje i takie tam. Czesc tych cech jest sprawdzalna takze na zawodach dla pitów. Majac taki obraz bedę wiedziec czym ce****e sie pit , w czym przewyższa inne rasy, albo w czym nie przewyższa. Na marginesie bardzo mi sie podobał cytat hodowczyni astów o ich temperamencie ( umieszczony zdaje sie przez Apbt_sól jest zgodny z moimi obserwacjami szkoleniowymi co do tych psów) No ja nie wiem kto powinien sie przeszkolić :lol: Po pierwsze miedzy gryzakiem a frisbee nie do końca jest zwiazek. Bo po pierwsze dobry pies frisbee musi miec rozwinięta fazę poscigu za łupem, złapanie łupu i przyniesienie. Nie ma tutaj elementu "zagryzania" szarpania "zdobyczy" czyli walki chyba ze na koniec przyniesienia poszarpiemy sie z psem. W gryzaku jest faza wyskoku aby złapac łup i trzymac w walce bo łup nie mozna zabrac, bo łup sie rusza, bo pies nie panuje nad łupem skoro go nie moze zabrac tam gdzie chce. JAk widzisz inne fazy charakteryzuje ta czynnosć. Co do pytania. Ja nie musze się pytac Dony czy raggnarra. Ja wiem. Ale Ty tez powinnas to wiedzieć, skoro twierdzisz ze wiesz co to game. Czyli nic innego jak poęd walki. Jezeli byś znała dokładnie ten poped. To byś wiedziała o nim wszystko. Czyli to jak działa, jak go rozwijac i jak modulować, oraz jak go inaczej jeszcze uzykac i z czym on sie wiąże. Ten sam poped walki uzyskuje się w szkoleniu IPO u każdej innej rasy. Tylko rózni sie tym, ze jest on skierowany zgodnie z przeznaczeniem wilkowatych na inny gatunek. I bazuje na dwóch popedach zsumowanych, albo na kazdym z osobna bez udziału drugiego. W zaleznosci co chcemy uzsykac i jaki popęd walki modelujemy go podczas szkolenia. Ta wiedza pozwala ocenic charakter psa, przydatnosc do szkolenia i uzyskanie efektu który sobie założylismy. Bez zbytnich niespodzianek. Bo jest on kontrolowany przez człowieka bo zgodny z jego załozeniami tak modulowany.[/quote] dziewczę drogie, ja naprawdę mam w głebokim powazaniu freesbe, życie wilków, szkolenia ipo i wasze dywagacje na temat tego czy psie walki jeszecze sa organizowane czy też nie. jednak jeśli chodzi o tematy związane z użytkowością pit bulla, charakterystyką rasy, a także tym nieszczęsnym game-to dalej twierdze, że piszesz farmazony i zamiast filozofować proponuję się odnieść do fachowej literatury na ten temat. wiele dziwnych rzeczy przeczytałam w tym tamacie, a coi do osoby Zbyszka(choć ja naprawde nie mam pojecia kto to jest), to pomimo Jego dużego zaangażowania w wilki i jakieś tam inne pieski śmiem twierdzić, że jesli chodzi o temat związany z game-to pisze glupoty. co do prawdziwych hodowców to doskonale wiedzą jak wykrzesać najlepsze cechy pit bulla w kolejnych pokoleniach. rzeczywiscie jest to loteria-a sciślej rzecz biorąc: obliczenia procentowe. Każdy, kto miał cokolwiek wspólnego z genetyką kojarzy w czym rzecz, dlaczego krzyżuje sie takie osobniki a nie inne, dlaczego stosuje sie inbreed i dlaczego tak wiele zalezy od racjonalnych wyborów hodowcy(w końcu po to jest, by wybierać dobrze) kto ci nagadał glupot, że pit bez game to nie pit? jeśli pies jest z papierem to logicznie rzecz biorąc należy do rasy...zaręczam ci też, że 99% procent tych, którzy doszukuja sie cech game w swym psie nie mają zielonego pojęcia nawet jak mają to sprawdzić i w jakim celu sie to robi. to, że pies się rzuca na wszystko-nie oznacza, że jest game. że gryzie gryzaki i lata za grisbee-tez tego nie oznacza. 18 godzin przy zaprzegu tez tego nie sprawdzi. innymi slowy dyskusja robi się jałowa-gdyż tematów związanych z psią areną nie da rady podczepić pod szkolenia ipo i jakieś tam inne rzeczy, do których z uporem maniaka wracasz. odsylam do literatury.
-
[quote name='saJo']Skad mam wiedziec, ja laik jestem :eviltong: To pit bez game to "flaki z olejem" yyyyyyyy podobno malo jest pitow z game, wiec....jak to w koncu jest: pity super nadaja sie do sportu pit z game jest super do sportu pit bez game jest sredniasty do sportu malo jest pitow z gamee :eviltong:[/quote] znam wiele pitów nie-gameowych i nie są "jak flaki z olejem". nie każdy właściciel pit bulla chce go puszczać na inne psy, a bez tego nie można mówić u psa o game. moim zdaniem pity nadają się do różnych sportów, pity z game pewnie też się nadają do sportu, choć właściciele takich egzemplarzy z reguły bardziej się skupiają na "krwawym sporcie" niż na wiszeniu na gryzaku itp., jest mało pit bulli game(bo to nieczęsto spotykana cecha, a także nawet jeśli okaz wychodzi-to często wrażliwy właściciel nie sprawdza czy pies posiada tę cechę czy nie), nie zgodzę się jednak, że psy nie-game średnio nadają sie do sportu. Dowodem na to są zawody sportowe:rudka, zbrosławice, warszawa, hluboka i wiele innych...gdzie psy nie puszczane lub nie mające do tego "talentu" wygrywają. zauważyłam, że piszecie o pit bullu sugerując się własnymi doświadczeniami-ja sugerowałabym pozanć rasę od podszewki i nie demonizować jej. jest mnóstwo różnych pit bulli-jedne takie drugie siakie, agresja do zwierząt nie występuje u wszystkich pit bulli(nawet tych z najfajniejszych pedem). dlatego tez przy wyborze psa nie kierujemy sie kolorem czy śliczną mordką-ale predyspozycjami, które są w danej hodowli rozwijane. bo hodowli jest skoro i każda z nich ma inne zdanie co do tego, jaki pit bull powinien być. Reyes-uważaj, gdzie chodzisz:P
-
[quote name='asher']Kurczę, Mokka, idziemy łeb w łeb. Ja też się pogubiłam :lol: Arjuna, czy powyższym tekstem chciałaś przekonać nas, że APBT to najnormalniejsze na świecie, super socjalne pieski? :niewiem: ps. Nazwy kennelu nie podam, taka już ma plotkarska natura ;) Ale to jedna z tych hodowli, co gameness w pitach pielęgnuje i ma w rodowodach swoich psów "zajadłych przodków". --- Edit. A przynajmniej tak twierdzi. Ta moja znajoma o tym doborze hodowlanym pod kątem "gameness" 8)[/quote] nie-moim tekstem chciałam ci wykazać braki w Twojej wiedzy o game.. co do znajomej, skoro pielęgnuje cechę game to znaczy, że puszcza na siebie psy. pozostaje mi pogratulować jej "wspaniałego" kennelu o tajemniczej nazwie, a Toibie znajomych. nazwy hodowli nie ma-innymi słowy kolejna plotka, czyli "kolega kolegi mi powiedział, że..." zamiast powielać takie ploteczki-poczytaj o rasie. w necie jest wszystko na ten temat, łącznie z oryginalami artykułów prawdziwych hodowców pit bulli z całego świata.
-
[quote name='ursa81']Wspaniałe predyspozycje i niebywały talent bullowatych do psich sportów, ratownictwa - oczywiste! Niech tylko nikt więcej nie pisze, że najwspanialsze osobniki to te wygrywające w walkach psów.[/quote] a gdzie to było napisane? walki były i beda i są hodowle specjalizujące sie tylko w robieniu takich psów. sa też hodowle skupiające się na psach sportowych(chodzi o sport ttb), a wkrótce(mam nadzieję) powstanie w kraju hodowla skupiająca się na hodowaniu pita idealnego do szkolenia. każdy z tych psów będzie inny i każdy z nich będzie miał walecznych przodków(w końcu kurcze jakoś ta rasa powastała) i zapewne nieliczny odsetek będzie game(większość pewnie nie zauwazy, ze pies tę cechę posiada). reasumując-choc geny to bardzo dużo, to równie ważną częścią wychowania i uczenia psa są czynniki egzogenne. pit bulla można dobrze wyszkolić, można wyuczyć w nim chęć do psich sportów(jeśli w nim jej nie ma)-a jednym z najważniejszych czynników wpływających na te umiejętności jest człowiek. bo sęk w tym, by tak silny pies nie trafł na barana, który go zmarnuje lub stworzy zagrożenie dla innych. Edit: Do Mrzewińska: rozumiem Twoje zdanie, moje jest takie, że tylko taki pies(pit bull) nadaje sie do rozrodu. Ideałem jest pies waleczny w stosunku do zwierząt, a łagodny w stosunku do ludzi. Duża część terrierów(nie tylko pit bulli) taka właśnie jest. jest rozmnażana, hodowle prosperują, jednak tylko na pit bullu skupia się nagonka, ze jest taki paskudny do zwierząt.
-
[quote name='Mokka']Ja bym chciała tylko nieśmiało zauważyć, że z teoriami o niezmordowanych pitach-ratownikach pchanych do pracy przez gameness (wtedy takiego pita nie trzeba nawet szkolić, on sam wie, co ma robić ;)) zapoznawała nas Katica przekonując, że m.in. w takich celach należy bazować na liniach walczących. My się nie znamy, ale znawcy i miłośnikowi rasy wierzymy. A tu taki pasztet. Skołowana jestem trochę...[/quote] ja nie wiem kto co gdzie pisał-bo ja tutaj piszę tylko od siebie i w swoim imieniu;) charakter pit bulla pewnie bardzo może pomóc w tego typu pracy, ale nie jest to game. Pies gameowy to bardzo rzadki okaz. żeby stwierdzić czy taki pies jest game nie wystarczy 18 godzin ciągnięcia zaprzędu, 440985239 godzin wiszenia na gryzaku i wyłapanie wszystkich bezpańskich psów z okolicy przez pit bulla. to nie ma związku z game-a tylko z zawziętym charakterem, agresją do zwierząt, czy po prostu chęcią ciągnięcia czy wiszenia. zdarzaja się także gameowe psy w innych rasach-to nie tylko cecha pit bulla, choć tylko tutaj się na niej skupiono. jeśli checie pisać o pit bullu to przestańcie wiązać jego charakter z game-bo to tylko bawi i może wprowadzać innych w bład.
-
[quote name='Berek']Podoba mi się ta... stuprocentowa zawartość merytoryczna Twojej wypowiedzi. Hm, moze trochę nervosolku...? :lol: Przypomnę nieśmiało - pewna ... histeria zaczęła się gdy w toku dyskusji ośmielono się zauwazyć iż może cosik takiego w tych pitach jest, że niekoniecznie ich cechy bardzo, ale to bardzo predestynują je do sportów (tzn. do sportów ogolnodostepnych, nie dla takich stworzonych dla tej rasy :evil_lol:). Na to dostaliśmy linki do filmow ktore mialy udowadniać że to rasa wybitna do takiego, na ten przyklad, sportowego posluszeństwa. Poniewaz na filmach nie było zbyt dobrego tego sportowego posluszeństwa, więc kwestia pozostaje nierozstrzygnięta - ale jak widac dla części dyskutantow staje się bolesna nader. :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :evil_lol:[/quote] o tak-szczególnie bolesne są Twoje posty dot. game, szkolenia pitów i Twoich doświadczeń z nimi;) co do filmików: rzeczywiście, należałoby zrobić lepsze: może sama nakręcisz jak świetnie wyszkoliłas psa? już wiemy, ze pit bulla nie wyszkolisz, bo nie umiesz-ale może jakaś inna rasa przypadnie Ci do gustu? skoro prezentowane filmiki to taki dno, to sama musisz trzymac coś w rękawie i zapodać coś wystrzałowego. czekam z niecierpliwością na Twoje "wyczyny"..bo przecież nie krytykujesz chyba czyjejś pracy tylko po to, by wreszcie stanęło na Twoim?