A mnie doprowadza do szału, stwierdzenie, że to niska szkodliwość społeczna. Brak wyobraźni i tyle.
Jeśli ja sznuję zwierzę, to szanuję i drugiego człowieka. Jeśli współczuję psu, to i dziecku, starszej osobie... To w wszystko wbrew pozorom jest powiązane.