Ja go zabrać nie mogę. Prosiłam znajomą, widocznie ostro się rodzina sprzeciwiła, dzisiaj jeszcze porozmawiam z drugą, ale... generalnie ludzie na wsi nie przejmują się psiakami.
Wiem, że tam dzieje się coś niedobrego z bezdomnymi psami, gmina nie ma podpisanej umowy ze schroniskiem, psy znikają po interwencji weta.
Dlatego należy działać szybko, żeby gorsza rzecz maluszkowi się nie stała, ale ja nie wiem już jak.