Ja też się z tym zgadzam, tak na prawdę na odległość trudno mu pomóc.
Sugerowałam wcześniej, żeby do współpracy wciągnąć Samorząd Szkolny. To są małe społeczności i jak się zaangażują to świetnie potrafią rozwiązywać swoje problemy. Z księdzem pomysł nie był zły, bo ludzie, zwłaszcza na wsi księdza słuchają. Wystarczyłby apel na ambonie.
Ja po świętach jeszcze popróbuję, ale same wiecie jak można trafić do ludzi telefonicznie.