-
Posts
7799 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by yunona
-
Wpiszę się choć już powinnam być w drodze do pracy! Przepiękny ogród, kwietnik wspaniały, oko cieszy!:) Dobrze, że te wichury nie posiekały wszystkiego. Skromna jesteś ale tak naprawdę tak jak ten Syzyf , co "wypchnął", to następne stało w kolejce :)
-
Cudowne lenistwo sama bym się chętnie wkomponowała w te foty:eviltong:. Korzystaj jak najwięcej, bo pracy miałaś od groma ale i sukcesów też co niemiara.:multi: Tym bardziej ten wypoczynek ma sens. :lol:
-
Niedobita Psotka żyje! Sąd odwoławczy w Bydgoszczy podtrzymał wyrok !!!
yunona replied to Agata Balu's topic in Okrucieństwo
I ja tą podpisałam. -
Niedobita Psotka żyje! Sąd odwoławczy w Bydgoszczy podtrzymał wyrok !!!
yunona replied to Agata Balu's topic in Okrucieństwo
Podpisałam.:) -
Jofracy, znam takich co tak mówią. Niestety ciemnota jest u nas mocno rozpowszechniona, pomimo, że obracam się wśród dość inteligentnych osób, którzy jednak psy traktują jak większość Polaków. Mam nadzieję, że to się zmieni. :) Lece do pracy.
-
Cieszę się, że dobrze reaguje na to co robisz. To duży sukces. Ale pamiętaj nie odpuszczaj, musisz tak robić dłuższy czas aż mu się wbije w główkę , że jest bezpieczny i za to , że grzeczny jest nagradzany (kojarzy mu się z czymś dobrym). W domu nie emocjonować go , niech sam robi co chce, chyba , że sam przyjdzie przytulić się (ja wtedy delikatnie poklepuję po łopatkach) i [B]nie wolno głaskać po główce!!!![/B] Głaskanie psa zaczynac od karku. Psy zdecydowanie tego nie lubią (ja jak byłam mała też nie lubiłam jak mnie po głowie czochrali:eviltong:). Gazzy bedzie dobrze. Spoko i codziennie pamiętaj wyrabiaj w nim pewne nawyki. Poopowiadam Ci jak ja to robię. I jest dobrze. Dużo z nim rozmawiaj. Ja się śmiałam kiedyś z kobitki u weta, jak przyszła z dwoma psiakami i do nich mówiła: no kawalerzy teraz siad i proszę się grzecznie zachowywać, itp. To skutkuje. Harutek na hasło paróweczkę może dać? Natychmiast zrywa się z kanapy i leci pod lodówkę. Jeśli będziecie używac tych samych zwrotów pies będzie kojarzył z dobrymi rzeczami np. z paróweczką. Jak mój syn zakłada plecak i mówi idziemy na wały pokopać trochę to będę musiała nakręcić filmik i wrzucić co się dzieje. A Ferka wręcz to ze mną rozmawia, kłoci się i nikt mi nie powie, że jamniki są głupie. To mądrutkie psiolki i dobra pańcia będzie z nich dumna. Tak jak ja. Buziaki!!!
-
Po prostu wszystkich powinnaś uprzedzić, żeby nie głaskali Kacpra i traktowali go obojętnie. Osoby przychodzące do domu obce powinny mieć ze sobą (lub im szybko podać) coś dobrego i witać się z nim słownie typu cześć Kacperku, chodź mam coś dla ciebie dobrego i w pozycji "na kucki" podać na otwartej dłoni bez gwałtownych ruchów. On się boi i dlatego głaskanie może odbierać jako że ktoś chce go uderzyć. Niech podchodzi i wącha ale bez większego zwracania uwagi. U mnie bywa bardzo dużo osób , każdego uprzedzałam i sami obecnie stwierdzają, że super, bo wita się dziś ładnie i bez problemów można go głaskać. Miałam może trochę ułatwione zadanie, bo Fercia jest typowo witalska i uwielbia głaski, więc to dodatkowo jakby przekonało go, że go nikt nie skrzywdzi. Masz sunię w domu i podczas powitań on powinien widzieć radość suni. Niestety to długo potrwa i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Harutek do obcej osoby nie podbiegnie witać się, a Fercia wita wszystkich jak leci. On jest bardzo nieufny do ludzi, pamiętaj, że jamniki bardzo pamiętliwe są i pewne zachowania źle kojarzą, właśnie uniesioną rękę do głaskania odbierają jako próba uderzenia (pies nie może przewidzieć , że się chce pogłaskać!). Do dzisiaj jak go głaszczę czasem śledzi mój ruch ręki czy czasem go nie zdzielę, a wierz mi nigdy żadnego psa nie uderzyłam ani w jego kierunku nic nie rzucałam. Musisz wejść w jego psychikę, pomyśl jak Ty się zachowujesz w stosunku do tych, którzy Cię krzywdzą. Ja po prostu wiele rzeczy robiłam na czuja, czyli starałam się wejść w jego położenie. Wiem, że nawet dzisiaj gdybym chciała forsować na siłę, żeby zrobić to co chcę, wiem że po ostrzegawczym warknięciu ugryzł by mnie, a wierz mi nie są to dziabnięcia tylko porządne gryzienie z niagarą krwi. Powiem więcej, na [B]początku w ogóle nie ostrzegał warkoleniem. Od razu na oślep gryzł, i nie dlatego , że jest agresywny , a dlatego że się boi i to człowiek wobec niego był agresywny. Musisz mamie i reszcie domowników wytłumaczyć jego zachowanie i starać się traktować go spokojnie, bez emocji , nie krzyczeć i jeśli bawi się sam lub śpi nie zaczepiać. Na spacerach ucz go chodzenia blisko siebie i nie szarp smyczą tylko spokojnie koryguj, nagradzając jeśli dobrze wykona polecenie. [/B]Jamniki nawet nie nerwusy po przejściach są trudne do ułożenia. Pamiętaj, że są to małe psy a my dla nich olbrzymy i jego strach w tym wypadku jest uzasadniony. I nie spodziewaj się, że po miesiącu konsekwentnej pracy marne będą efekty. Przy mocno doświadczonych i zestresowanych psiakach krzywda szybko nie odpuszcza, zesztą to tak jak u ludzi. Pewne rzeczy pamięta się całe życie. [B]Wiem, że kochasz Kacperka i popracujesz nad nim, na pewno będziesz robić błędy (a któż ich nie robi) ale przy jako takiej konsekwencji i współpracy rodziny i znajomych za jakiś czas będziesz dumna z Kacpra. [/B]On jest u Ciebie niedługo i musi na spoko otrząsnąć się z porzucenia, bicia, schroniska. To potrwa. Weź ludzi, którzy przeżyli obozy koncentracyjne - oni dłuższy czas nie chcieli nawet o tym rozmawiać. Pomyśl, że dla Kacpra to mogło być adekwatne, musisz mu dać dużo czasu, co nie znaczy, że po miesiącu czy dwóch on nagle zmieni się w baranka. Kacper nie gryzie a przynajmniej nie tak jak Harry. On gryzł na oślep i już. To było naprawdę trudno więc wolę Cię przygotować. Ale po pół roku bzobaczysz efekty swojej pracy. Będzie się zmieniał. Unikać też należy sytuacji dla niego źle kojarzących się. Nie możesz wątpić w resocjalizację Kacperka. Musisz być twarda (nie głaskać za często a najlepiej próbować rzadko), dużo mówić dobrego o nim (wbrew pozorom pies rozumie, że dobrze o nim mówisz) i będziesz miała cudownego Kacperka. Ja stosuję [B]metodę ograniczonego zaufania. I nic na siłe.[/B] Mam nadzieję, że spotkamy się i na pw podam Ci swój telefon a Ty jak możesz podaj swój.Chyba się za mocno rozpisałam....
-
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
yunona replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wygląda to wszystko dobrze i trzymamy kciuki za udaną adopcję i oby domek rzeczywiście był dobry dla Jaszki :thumbs::thumbs::thumbs: -
zagłodzony, odwodniony, przemarznięty jamniś Drops...
yunona replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jola17']Wychodzimy z nim o 7 ,13 15 i 21 .Cała nadzieja w domku z szybkim wyjściem na ogródek .Najpierw siuśkał i kupkał z wysiłku gdy się dusił ,bo miał chore jelita przez robaki ,co powodowało nie kontrolowane rozstroje żółądka i jelit .Rozwolnienie niesamowite ,gdzieś od tygodnia to się unormowało ,ale siusianie nadal jest po mieszkaniu ,a najbardziej nie kontroluje w chwilach emocji .No cóż gdyby nie był tak wrażliwym pieskiem pewnie nie miał by takiej depresji w schronisku .Dywanów nie mam ,ale panele to aż popuchły i są do wymiany.No cóż to nie koniec świata ,Dropsik siusia na panele ,moje szczeniaki też ,Ramzes zniszczył wersalkę .Ale to się nie liczy ,ważne że Psiaki cięszą się życiem ,a ja z mężem jesteśmy szczęśliwi że mogliśmy im pomóc,z Wasza podporą.[/QUOTE] Przepraszam, że to piszę , ale z Dropsikiem powinno się wychodzić częściej (o ile jest taka możliwość). Ja wychodziłam co 3 godziny od 8.00 aż do 24.00. Ale po trzech tygodniach wychodziłam już co 5 godzin i tak wychodzę do dzisiaj, z tym, że pierwszy spacer jest o 10.30 a ostatni 12- 1 w nocy. Idą spać prawie razem ze mną lub wcześniej, bo ja potrafię i o 4 rano kłaść się. :) -
Ja z jamniorem gryzącym po mocnych przejściach bujam się już prawie trzy lata. Co prawda biega luzem i na nikogo nie rzuca się ale to wszystko wypracowane. I do dzisiaj ma jazdy głownie w domu. Dzisiaj np. wstał do góry doopką i na wszystko warczy. Jak tak robi to odwracam się do niego plecami i mówie a warcz sobie, udaję, że go nie widzę traktuję obojętnie. Rozmawiam z Ferką a jego olewam.A na spacerze inne psy na smyczy też rzucają się w jego kierunku, to on staje i widzę, że szykuje się do skoku (futro na karku staje mu dęba) to mówię nie wolno, tak mocno i zdecydowanie i zatrzymuje się. Poza tym unikam spotkań z psami, staram się żeby Harutek szedł koło mnie i odwracam jego uwagę.Ferka występuje w roli odganiaczki, obszczekuje psy czym też prowokuje Harutka do nieprawidłowych zachowań. Oboje chodzą luzem. Gazzy każda behawiorystka powie Ci, że wyprowadzenie psa na prostą trwa długo. Mnie powiedziała rok (bez głaskania), a jest więcej (bo z głaskaniem :) ) i wiem, że nie zmieni się. Za mocno był krzywdzony. Musisz zminimalizować jego złą postawę na spacerach, odwracać uwagę nie wiem może rzuconym kijkiem w inną stronę, smaczkiem (może być pokrojona parówka) czy rzucanie piłeczką. Przecież ja tu pod blokiem swoim to bez przerwy jakieś psiurki mijam a tam u Was jest trochę tej przestrzeni i można chodzić tam gdzie unikniecie spotkań z innymi samcami, bo na suczki przecież się nie rzuca. Nie zniechęcaj się tak szybko, przypomnij sobie jaki był bidny w schronie i oddałabyś go spowrotem???
-
zagłodzony, odwodniony, przemarznięty jamniś Drops...
yunona replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jola17']Masz racje dla mnie rozstanie z Dropsikiem to będzie Dramat ,a moje psiaki będą go na pewno szukac i tęsknic .U mnie był nie jeden piesek ,ale tak jeszcze moje pieski nie za kumplowały sie z żadnym.Martwie się też o Dropsika ,ale najważniejsze jest by mógł biegac jak najwięcej po ogródku ,a ja mu nie mogę tego dac,bo nie mam.Lobuziak sika i kupka u mnie w domu ,a jak będzie miał gdzie latac to pewnie szybko mu przejdzie .[/QUOTE] Tak mają psy schroniskowe. Leją i kupkają w domu. Trzeba z nimi wychodzić częściej i powoli wydłuzać czas pomiędzy spacerami, a w domu dywany pozwijać i czekac aż przestanie załatwiać sę w domu. To dość szybko można opanować, przechodziłam to dwa razy. -
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wiadomo, kazdy chce zabłysnąć a przeca wybory niebawem... -
Boję się kochać bo znowu dostanę BATY!!! Terry juz w swoim domku :)
yunona replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Super! Terry wie już , że nikt go nie zostawi i to jego najwspanialszy domek :) -
Takie wakacje należały się Bazylkowi. Wyglada świetnie a to zasługa serduch z nowego domku ! Pozdrawiamy! :)
-
Jamnik Toffi z Radlina po tułaczce po świecie ma dom. :)
yunona replied to kuna66's topic in Już w nowym domu
A i Polskę zwiedza z Pańciostwem! Tofficzku buziki w nonio! :) -
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
yunona replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Weszłam na wątek Evity i Jaszka jest bardzo w jej typie. Wet, który badał Evitę powiedział, że to jest jamnikoogar i w Polsce jest niewiele egzemplarzy. Jesli macie chęć porównać to podaję link:[URL]http://www.kchajd.sk/index.php?id=169[/URL]. Na mój gust to tak pewnie jest. [URL="http://www.alpejskiegoncze.cba.pl/publikacje.html"]http://www.alpejskiegoncze.cba.pl/publikacje.html [/URL] Zresztą ktoś już na tym wątku pisał o tym. -
Poczciwy, grzeczny jamnik Maks szuka dobrego domu!!!
yunona replied to pajda's topic in Już w nowym domu
Obłędne zdjęcie z parkowaniem!:roflt::roflt::roflt: Mój Harutek również uwielbia "parkować" jak coś się dzieje w kuchni, tylko, że Maksio cichutko a Harutek niby też ale zawsze przednią łapką najpierw daje "cynk"(staje mi na nodze) że właśnie zaparkował. To cwaniurki pierwsza klasa!:megagrin: -
Poczciwy, grzeczny jamnik Maks szuka dobrego domu!!!
yunona replied to pajda's topic in Już w nowym domu
Maksio fajny jamniorek jesteś i łaskawie zostawiłes ciutek papu Pajdeczce, i to się liczy. Jestes dobrze wychowanym psiakiem. Myzianki i hopanki po nowy domeczek! :) -
Ale fajne wiesci o Bonnie (i fajne imię ma ):loveu: i już nie moge doczekać się fotek.
-
I słusznie , niech pilnują dzieci, no powiedzmy w sensie nauki szacunku do ludzi i zwierząt. Normalnie to wkopałabym w tyłki. Zapytaj co za proszek był w tej wodzie? Może im też trzeba tak zrobić ? A jak Goliacik bedzie mial kłopoty z oczkami? (tfu! Tfu!)
-
Ale cudownie wygląda Koreczek po trymowaniu.:lol::multi::multi: Najważniejsze, że i przed i po to ten sam Koreczek.:eviltong: Fajnie , że wy macie taką możliwość psiaka wyfryzować i mieć co jakiś czas z inną fryzurą. Moje są krótkowłose i tylko mogę ozdabiać ładnymi obróżkami. Uściski dla pięknego Koreczka!:loveu:
-
I ja codziennie zaglądam. Głaski dla pięknego księciula!!! :)
-
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
yunona replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Nie zadręczaj się, tak nie wolno. Spokojnie trzeba przeczekać cieczkę i wybrać z rozsądkiem domek. Inga pewnie też nieźle się gimnastykuje ze zwierzyńcem ale chyba da sobie radę :). Jaszka w tej chwili jest na pewno mocno rozchwiana psychicznie i tylko spokój jest potrzebny. Inga nie może się denerwować , bo psiaki idealnie wyczuwają stan emocjonalny właściciela i mogą być niespokojne. Starać się na luzie i spoko. To naprawdę jest może trudne ale próbować trzeba. Trzymamy kciuki za Ingę i jej psiaki a przede wszystkim bidulkę Jaszkę:thumbs::thumbs::thumbs:. Myzianki dla całej bandeczki :evil_lol::lol::loveu: