-
Posts
7799 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by yunona
-
[quote name='bric-a-brac']Widać, ta wściekłość utrudnia Ci logiczne odczytywanie postów i logiczne na nie odpowiadanie. A dlaczego bez oporów? Chyba każdy myślący człowiek miałby opory, wiedząc, że pies jest agresywny. Lepiej to wiedzieć niż nie i z oporami umiejętnie podchodzić do psa. Nie każdy. Bez komentarza... Też Cię pozdrawiam. Nerwowość psa objawia się [B]w trudniejszych przypadkach[/B] jako agresja, czy to [B]słowo [/B]się komuś podoba czy nie. No tak, wszyscy przestańmy używać słowa agresja, zastąpmy je nadmierną nerwowością i wówczas na dogo nikt nie będzie pisał histerycznych postów. Metoda świetna! :/ W tym poście pisałam ogólnie o psach i ogólnie o agresji, nie o Nordim, nie o psie yunony, odnosząc się do dziwnej postawy mojej byłej już "rozmówczyni". Już nawet ludzie z Emira prosili, żeby nie rozgrzebywać, a skupić się na Nordi, ale widać dla yunony byle pretekst jest dobry (tu: zapytanie Equus), by wrócić do oskarżania wiadomo kogo.[/QUOTE] Wszystko interpretujesz tak jak Tobie wygodnie, nie ja zaczęłam tematu Tattoi , odpowiedziałam tylko na Twoje zapytanie (skleroza nie boli, wróć do swojego pierwszego postu). [B]Sama grzebiesz w tym wątku i szukasz zaczepki.[/B] Ponieważ jest to wątek Nordi to skąd miałam wiedzieć , że piszesz o innych psach a nie o Nordi . Teraz zwykłym siańskiem wykręcasz się z tego co napisałas,[B] ja doskonale rozumieć co Ty pisać - i ja mówić Ci [/B]po raz drugi [B]odwal się[/B]. Idź się mądrzyć tam gdzie Twoje wypociny bezdenne ktoś przyjmie jako wielkie słowa. [B]EOT[/B].
-
[quote name='bric-a-brac']Yunona, Ty się obruszasz jedynie [I]łatką agresywny[/I]. To nadwrażliwość na nazewnictwo, szczegół. Bo patrząc na fakty i sposób postępowania wobec psa, który kiedyś ugryzł napisałaś w zasadzie to samo, co cytowany przez Equus behawiorysta. Że ugryzł, ale trzeba mu stworzyć odpowiednie warunki itd. [/QUOTE] [B]Powtórzę, że mówienie ze pies jest agresywny jest złe i trzeba to wypleniać. A jeśli chodzi o stworzenie odpowiednich warunków to nie dotyczyło agresji a wyeliminowanie nerwowości psa (wyciszenie) a to wielka różnica! [U]Likwiduje się przyczyny a nie tłamsi zachowań prochami!!!!!!!!!!!!!!! [/U] [/B]
-
[quote name='bric-a-brac']Yunona, Ty się obruszasz jedynie [I]łatką agresywny[/I]. To nadwrażliwość na nazewnictwo, szczegół. Bo patrząc na fakty i sposób postępowania wobec psa, który kiedyś ugryzł napisałaś w zasadzie to samo, co cytowany przez Equus behawiorysta. Że ugryzł, ale trzeba mu stworzyć odpowiednie warunki itd. Od kiedy leki uspokajające mają działanie pobudzające? Możesz podać przykład takiego leku, konkretną substancję czynną? Na jakiej podstawie podejrzewasz testowanie ludzkich leków na zwierzętach przez Tattoi?[/QUOTE] Ja się nie obruszam tylko jestem wściekła. Jeśli ktoś mówi, że pies jest agresywny pokaż mi osobę, która bez oporów go pogłaszcze lub weźmie do domu. Owszem Harutek mnie pogryzł gdyż nie umiał nawet warczeć jak czegoś bał się (np. przykrywania kocykiem w jego legowisku). Pewnie się będziesz śmiała ale taka jest prawda, dziś warknie i [B]nie gryzie. Nigdy na nikogo się nie rzucał. Napisałam w formie pytania czy mój pies jest agresywny a nie było to zdanie twierdzące. [/B]Testowanie - tak miała podawane leki ludzkie (wróc na wątku do tego miejsca i poczytaj). [B]Każdy wet dobry powie Ci jakie skutki daje podawanie psom doświadczonym przez człowieka i rozstrojonym nerwowo. Sama tego doświadczyłam przy przewożeniu Harutka z Sopotu do W-wy. A dałam mu tylko za zezwoleniem weta 1/2tabletki uspokajającej o składzie li tylko ziołowym.[/B] Zamiast odpoczywać i spać Harutek całą podróż spędził na gryzieniu kocyka, smyczy i "szarpania klejnotów" co jest objawem chyba najwyższej nerwowości u psa (5lat). Nie ugryzł nikogo (nawet konduktor go głaskał) i dopiero zasnął w domu po kąpieli. To moje spostrzeżenie, które zostało potwierdzone przez osoby kompetentne. Podawanie psiakowi nerwowemu psychotropów daje właśnie odwrotny skutek. Tattoi upierała się przy podawaniu leków albo zastrzyk (ultimatum). Więc jak to tłumaczyć? a dlaczego były to leki ludzkie a nie psie? A w Emirze to co? jakieś czary nad nią robili, że zachowuje się inaczej? [B]Otwórz oczy i odwal się.[/B] [quote name='Equus']To ja może jeszcze sprostuję, że on nie poszedł do behawiorysty na resocjalizację bo na to potrzeba czasu a my miałyśmy kasę tylko na 3 miesiące... On tam poszedł raczej na obserwację, na to by zweryfikować czy to co o nim mówili właściciele, że gryzie bez powodu i że jest całkowicie nieprzewidywalny to prawda, zważywszy że wolontariuszki ze schronu i które go przewoziły miały o nim całkiem inną opinię (i moim zdaniem z obserwacji wynika, że nie jest to prawdą że jest nieprzewidywalny, ale na jego wątku niewielu się z tym moim zdaniem zgadza i mam wrażenie że już została położona na nim kreska...) Zajrzyjcie proszę do niego bo tam już prawie nikt nie wchodzi i może jakieś pomysły będziecie mieć na niego... Czy znacie jakieś organizacje zajmujące się pomocą i adopcją takich "trudnych" psów? Jak można mu pomóc bo moim zdaniem to raczej rokujący pies a nie materiał do eutanazji... (P.S. przyznam, że nie zgadzam się z tym, że pies który ugryzł, niezależnie od powodu to pies agresywny, bo jeśli pies gryzie np. w obronie własnej, czy swoich szczeniąt to jest to dla mnie całkowicie normalne zachowanie a nie powód do nadawania mu statusu "agresywny"... no ale może ja dziwna jakaś jestem[/QUOTE] Też się z Tobą zgadzam , fajnie jak na jakiś temat (np. żeby komuś spieprzyć życie) wypowiadają się delikatnie mówiąc kiepskie behawiory (obserwacja na cudzym terenie, bez znajomej osoby , no po prostu pies rzucony w środek tornada), ciekawe jak wydajaca opinię będąc w podobnym stanie jak pudliczka została poddana takim "obserwacjom". Za kratami , bez znajomych, bez przytulenia a może i krzyczano na nią? Jak myślisz?
-
Po przeczytaniu opinii mam kilka pytań : - co kończy behawiorysta? Czy ma takie uprawnienia, żeby wystawić taką opinię? To znaczy, że ja mam prawie od trzech lat w domu psa agresywnego? Bo był kupką nieszczęścia , bitego i poniewieranego, który na widok szczotki ucieka,który nie znał dobrego dotyku swoich właścicieli ? Psiak który mnie kilkakrotnie b.mocno pogryzł mam uważać za agresywnego? On się broni tylko zębami bo nikt nie dał mu nigdy poczucia bezpieczeństwa. Czy psiak który jest posłuszny, wesoły w chwilach kiedy uzna za niebezpieczne dla niego i ugryzie to agresja? Nie wiem co skończyła ta behawiorystka pożal się Boże. Rozmawiałam z wetka na ten temat, powiedziała, że to mu zostanie do końca życia ale dobry właściciel powinien znać dobrze swojego psiaka i unikać tych dla psiaka złych sytuacji. Ale ten kto widział mojego Harutka po przyjeździe a teraz, to potwierdzi że jest kolosalna różnica. Behawiorka miała z nim problem to najlepiej napisać - agresywny. Ale to głównie chodzi o kasę i ponieważ sukcesów wychowawczych w krótkim czasie nie spodziewała się, więc wiadomo.... jest opinia. [B]Jestem załamana, że robi to człowiek, który miał pomóc psiakowi. [/B]Wychodzenie z takich zachowań to przynajmniej rok czasu ( u mojego dłużej , bo to jamnik uparciuszek i ustawiacz). Agresja nie rodzi się sama i widzę nieraz jak starsi ludzie traktują swoje pociechy. Nie wszyscy są dobrymi właścicielami.[B] I ci starsi ludzie-właściciele musieli sobie na to zapracować[/B].On musi znaleźć dom, gdzie będzie spokój i będzie kochany. Tułanie się po schronach czy ośrodkach wychowawczych nic nie da a pogłebi skazę. Na koniec dopiszę,[B] że Nordi nie jest i nie była agresywna i o to poszedł cały bój właśnie, bo psa otumaniano psychotropami, które dawały odwrotny skutek (ja podejrzewam testowanie ludzkich leków na zwierzętach). W przypadku waszego psiaka, też bym z tym uważała, zamiast się wyciszyć, pies będzie coraz bardziej pobudzony.[/B]
-
A cio tam z Filipaskiem? Nikt go w końcu nie wziął? Siedzi bidak? Napisz coś Brązi.
-
Jamniczek Harry - jednak Czarodziej-wyczarował sobie dom....miłość....
yunona replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Jako, że mam trochę czasu na urlopie zaczęłam Harutka przyzwyczajać do odkurzacza. Dobrze, że dzisiaj nie kładłam tapety na twarz bo musiałabym się po minucie znowu generalnie zmywać. Po wystawieniu odkurzacza na środek salonu, położyłam kilkanaście plasterków kiełbaski , a przedtem wyjęłam pojemnik z filtrem hepa (odk. cyklonowy) i w jego miejsce powkładałam szyneczkę, serek camembert (uwielbia) i resztę kiełbaski. Najpierw zaczął szczekać , po chwili nos w górę i wyczuł dobrotki. Stanął zdezorientowany więc zachęciłam go mówiąc szukaj szyneczki. Pierwsza wyrwała Fercia , więc wzięłam ją na kolana i dałam jej z ręki a Harutka obserwowałam. Nastała cisza, podszedł do odkurzacza niepewnie, złapał plasterek kiełbasy i odskoczył.:-o Powarkolił cichutko i podszedł znowu. Pozjadał z wierzchu wszystko i zaczął przymierzać się do środka. Łaps za zdobycz i odskok. Cały czas spokój. Kiedy wszystko wyjadł, stanął naprzeciw i zaczął szczekać. Nie wiem czy jeszcze chciał od odkurzacza żarcie:eviltong:, czy dodawał sobie animuszu.Chyba raczej to drugie, był tak ostrożny i pierdołowaty:megagrin::megagrin:,dlatego Poszłam do kuchni wzięłam jeszcze plaster szyneczki, porwałam na kawałeczki i powtórka z rozrywki.:roflt: Fercia grzecznie przypatrywała się [B]jak łakomstwo potrafi pokonać strach.[/B] Harutek jadł ze środka odkurzacza jak z ręki.:evil_lol: Potem na mnie wzrok, powarkiwanie hmm,hmmm i na balkon. Tam trafiło się coś do obszczekania i wrócił do pokoju. Podleciał do odk. i powarkiwał, kazałam zrobić siad i powiedziałam - nie wolno. I przestał. Potem kilka razy podchodził, już bez warkolenia, wskoczył na kanapę i teraz słodko śpi. Zobaczymy co się będzie działo jak się obudzi. Ale ja po cichutku w międzyczasie znowu nafaszeruję odkurzacz i zobaczymy co będzie dalej.Ale co się obśmiałam to moje. Kręcić filmiku nie mogłam bo i tak by nic nie było widać , bo trzęsłam się ze śmiechu (a musiałam śmiać się po cichu). Może jak Michał wróci z żagli to coś nakręcimy. Reszta później. Jestem okropnie ciekawa jak to będzie jak włączę odkurzacz.:crazyeye: Ale to juz zostawiam na jutro. W końcu chciałabym posprzątać bez wściekłego szczekania Harutka.:p -
Mam nadzieję, że gazzy nie obraziłaś się na uwagi olgi7. Wbrew pozorom pies sam wyczuje , że nie da rady i puści. Ulubionymi zabawami moich glutków, po wycieraniu brzuszków i łapek (jak mokro na dworzu) jest właśnie szarpanie ręcznika. Nie bawię się z nimi długo ale na filmiku wydaje się, że tak a filmik przecież jest krótki (4min.) . Żadnemu mojemu psiakowi nic się nie stało (mają po 8 lat) i myślę olgo7 , że trochę jesteś przewrażliwiona:eviltong:. Moje łapią cokolwiek i przynoszą żeby trochę poszarpać. Oczywiście , że trzeba to robić z wyczuciem.:lol: A cio tam nowego u Kacperka śliczniusiego?:loveu:
-
Huuuuuuuuuuurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!! Cieszę się, że rozrabia i odmłodniał, nawet gdyby Ci zeżarł lakierki od Gucciego to pewnie bys się i tak cieszyła. Nie ma ceny na zdrowie. Bardzo fajnie, że odżył i odmłodniał muszę na ten wątek wysłać jedną z dogomaniaczek, żeby potwierdzić moje słowa, że przynajmniej dwa psiaki to pełnia szczęścia. Uściski dla Carusa i Klarci:multi::multi::loveu:
-
Z tym sikaniem to stawiam, że zaznacza. A jeśli chodzi o ganianie i spory między psiulkami to myślę, że dopóki uszko nie zagoi się całkiem, to go denerwuje kołnierz i może trochę pobolewa uszko, stąd frustracje wyładowywane na reszcie zwierzyńca. Mam nadzieję, że traktujesz go jednakowo jak wszystkich, bez ulg , bo będzie to wykorzystywał właśnie zachowując się be. Nadskakiwanie , bo chorusi, może właśnie rozpuścić i rozkaprysić malucha. No i sterylizacja. Czy uszko pozwala już na taką opcję? Popytaj weta i ciachnąć gadzinkę to da spokój suczkom. Wiem, że łatwo pisać , ja tylko mam dwa psiaki i czasami też jest ostro (suczka i pies oboje ciachnięci). Wytrzymaj jeszcze troszkę .... może domek się jakiś odezwie :)
-
[quote name='rasowa2410'] przykład: (jestem taaaaaki słodki - daj mi więc spokój) [IMG]http://i53.tinypic.com/11rvjwn.jpg[/IMG] [/QUOTE] Do scałowania mniodasek!
-
Jamnik Toffi z Radlina po tułaczce po świecie ma dom. :)
yunona replied to kuna66's topic in Już w nowym domu
Tofficzku cieszymy się razem z tobą, że wreszcie masz jak w raju!:multi::multi::loveu: -
Po prostu mamy cudowne psice jamnice:eviltong::evil_lol::loveu::loveu::loveu::loveu: A cio tam u Caruso słychać, wszystko dobrze?
-
Co prawda nie niezapominajki i róże ale też piękne i drapieżne orchidee. Bardzo piękny zbiorek kwitnący.:loveu:
-
To tak jakbym widziała Ferkę , od a do z niereformowalna, jak chce słyszy a jak nie to głuchnie, lata za wszystkim co się rusza, na ludzi (zbieraczy butelek i puszek) niewyjsciowych ujada choc jest łagodna, wita się ze wszystkimi napotkanymi a psiura jak zobaczy to zapitala przez jezdnię jak głupia cipa. Wraca skruszona , ale po chwili zapomina i od nowa. Dzisiaj jak wycierałam jej brzuch po spacerze, kazałam jej zejść z kanapy (mokrai brudna wskoczyła na kanapę) i zaczęłam wycierać to wściekła pokazała mi zęby a warknęła gorzej niż Harutek. Ma charakter, stawia się. Też do niej cały czas mówię ty łobuzico!
-
Wiesz rasowa, wpadłam na iście genialny pomysł! (tylko nie bij). Jak chcesz rozruszać pięciolatka to zafunduj mu piękną królewnę jamniczą (wiesz jakie lubi kapulecik) tyle pięknych suczek w jego wieku lub młodszych na sosie jamniczym, że tylko wybierać. Rozrusza się basałyk w try miga.:evil_lol: No i sprawdzisz czy jest gentelmenem. I powiem Ci w tajemnicy , że jamniki w parkach lepiej się czują (choć wysterylizowane) zobaczysz jakie są lojalne wobec siebie i jak kocha psiak przygarnięty dorosły. Pomyśl, to tylko 1 miseczka więcej a ile ciepełka i radości dla Was i dla Kapselka.:eviltong::lol::loveu:
-
[quote name='bianka0']... Z jazdą konną to wyjdzie na bank, bo już kiedyś to robiłam, ale z tymi nartami, to będzie mój debiut. A jak dojdą do tego jamniki, to mam wątpliwości czy wszyscy nie zostaniemy hurtem zagipsowani. Ale do zimy jeszcze daleko, będę się martwić potem. Na razie jest wspaniały wysyp kurek :bigcool: Jamniki i nie tylko, od wszystkich wycałowane.:cool3:[/QUOTE] Mnie z nart zostały tylko kijki, kolanka mam strzaskane jedno po artroskopii a drugie przyp. wrzesień/październik. Jesli chodzi o przyjemność- to ogromna. Jak opanujesz dobrze technicznie i poczujesz , że jestes bezpieczna, fajna trasa to niesamowita frajda. Poza tym po waszych lasach zimą można sobie przyjemnie pospacerować na biegówkach , też fajna sprawa. Podziwianie widoków leśnych, zdjęcia (m.in. ślady zwierząt), na polance małe ogniseczko , kiełbaska i coś na rozgrzewkę też ma swój urok.:lol::p Poza tym jestem jak najbardziej za nowymi wyzwaniami , ja nawet posunęłam się do wypalenia "skręta" z młodzieżą (kolegami syna i z nim samym) za co zdobyłam u nich uznanie i do dzisiaj to wspominają. Uznałam, że należy spróbować, czym się tak młodziez podnieca. Innych nie będę próbować.
-
Czy potrafi śpiewać? Jak mój syn grał na fujarce (takiej szkolnej) i niestety fałszował jak diabli, moje psiaki pięknie śpiewały z jodłowaniem włącznie. Szególnie reagują na dźwięk gamy do (re,mi) tylko nie pamiętam czy dolne czy to górne?
-
Jeśli jest łasuchem to przyklej pachnącą kiełbaskę, może się skusi!:eviltong::evil_lol:
-
Na pewno znajdziesz sposób. Tyle trudnych zadań za Tobą i Kapsiulem,że mogę się założyć, że niedługo będziemy podziwiać takie foty:cool1:
-
Trzymamy kciukole za nowy domeczek (wiem, że to jeszcze trochę potrwa):thumbs::thumbs::thumbs:. Dmuchamy czarodziejsko na uszeczko, żeby szybciej się goiło!!!:multi:
-
Collie, to w takim razie czekamy na Twój film, jak tak łatwo.:eviltong::diabloti:
-
Relacje spacerowe przefajne, a Kapselek jak zwykle uroczy i te jego uśmieszki uwodzicielskie....:loveu::multi:
-
Kurcze, dziwią się że jamniki jedzą na okrągło i tyją,:evil_lol: a szanowne pańcie wiecznie o żarciu, a ponieważ ja też lubię , to niech Was,:lol: idę zjeść śliweczkę (kupiłam na bazarku, nie mam działeczki:-()