Jump to content
Dogomania

yunona

Members
  • Posts

    7799
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by yunona

  1. Odnośnie brzunia to cudny:loveu: i do tego upiększony przez Wikunię a za akcję syna trzymamy kciuki:thumbs::thumbs::thumbs:
  2. Ku.na , a nosówka wykluczona? Boziu takie maleństwo, co mu dolega? A dobra ta wetka? ło matko tyle pytań się ciśnie a Krysia pewnie cała w nerwach. Trzymamy całą bandą kciuki za robaczka:kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:.
  3. No, nie chwalta dnia przed zachodem:evil_lol:. Ja tylko do psiaków jestem tiu tiu, ludziom daję nieraz popalić.:eviltong::diabloti:
  4. Jassssne ! Gazzy z nim cały czas trzeba pracować , nie odpuszczać . Jak tylko łapie zębami to znaczy, że jest normalnym psiakiem. Mamusia musiała Kacperkowi "podpaść" i dlatego ją złapał. Z moim pewnie nie wytrzymałaby 1 dnia. Ale trzeba pracować. Ja też robiłam błedy, nie posłuchałam bechawiorysty, żeby psiaka nie głaskać i umnie to trwało dłużej. Jeszcze czasem rzuci się z wściekłym szczekiem ale nie gryzie. On u Ciebie jest za krótko, żaden pies po przejściach po miesiącu czy dwóch nie zmieni się w anioła, jamniki w szczególności. Może za rok będziesz się śmiała z tego co powyżej napisałaś o Kacperku , a może wcześniej ale powtórzę trzeba konsekwentnie pracować, pracować, pracować!!!!
  5. Szanowna Solenizantko przyjmij[B] Moc Gorących Życzeń Imieninowych[/B] od całej bandeczki z Góralskiej :loveu::loveu::loveu:
  6. [quote name='skallska']I jeszcze mi się przypomniało-Misia leżąc na swoim legowisku memla kocyk-bierze w pysio i jakby go gryzła, memlała i tak z pół godziny. Co to może znaczyć??[/QUOTE] Wyraźnie to znaczy, że jest zestresowana i jeszcze się nie wyciszyła. Harutek czasami jeszcze dzisiaj jak ktoś obcy przyjdzie robi piękne ażury w kocykach, a ostatnio przerabia wełnianą kołdrę syna na ażurową kapę.:diabloti: Ona jeszcze przeżywa to wszystko, zmiany w jej życiu ogromne to dużo jak na tak małą psinkę. Trochę to potrwa, zanim będzie wesolutka i pewna siebie. Ja do memlania Harutkowi podrzucałam takie skręcone nici w postaci kostki, w ten sposób rozładowuje emocje i frustracje. Spróbuj może rzucić jej też piłeczkę (tenisową) może będzie chętna do zabawy. Po prostu zająć zabawą żeby odwrócić uwagę od strachliwych myśli (przecież ma mózg). Nie próbuję porównywać do człowieka ale warto pomyśleć jak Ty byś reagowała na takie zmiany w zyciu i co dalej? Biedna Misia, wyjdzie z tego daj jej czas, to z dnia na dzień nie zmieni się, tym bardziej, że nie słyszy a może kiedyś słyszała. Wszystko po kolei ułoży się i możesz jej w tym pomóc.:lol:
  7. Ciekawe co wet miał do powiedzenia w sprawie zdrówka Maksia , ta cisza mnie dobija:diabloti: i pewnie nie tylko mnie....
  8. I hooooopkamy do góry po wspaniały domek!:multi: Dziewczyny wpuście jakieś info i zdjęcia bo cisza na wątku, nawet nikt nie zagląda. Było wydarzenie na FB czy chociaż ktoś zadzwonił?
  9. Ha, ha, ha ciągle zapominam, że bidulka nie słyszy, chyba przez to , że moje każdy szmerek wyłowią. Sorry, jasne, że w takim przypadku to nie ma znaczenia. Misia jest fajnym pieszczotliwym imieniem.:)
  10. [quote name='Jasza']A tu jeszcze jeden mm-s ;-) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/c97b99b647668ad5.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1044/c97b99b647668ad5.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] O Jaszka na działeczce już się pięknie "opala":eviltong::multi:
  11. Ostra babcia, ale to wszystko strach i niepewność. A na starą sunie wogóle nie wygląda. Zmienisz jej imię?
  12. A widzisz umknęło mi, że ona jest głucha. Nie wykonuj gwałtownych ruchów, muszą byc delikatne i powolne. Ona czuje się jeszcze bardzo niepewnie, dlatego broni swojego azylu (spanko) zresztą widać na zdjęciach, że ma lekko przestraszone i niepewne oczka. To minie. Ale karcić kiwającym palcem (pogrożenie) na pewno rozumie i spoko można. Jesteś dzielna i wspaniała, poradzisz sobie. Aha, wg moich obserwacji jamniki czarne podpalane to bardzo uczuciowe, delikatne nerwuski i ostrzejsze niż inne jamnisie. Poprzednio miałam taką sunię jak Harutek to na obce dzieciaki warczała, nie chciała zbliżeń. Czas i cierpliwość a zobaczysz jak będzie fajnie. :)
  13. Na wstępie przyjmij gratulacje , za wspaniałą decyzję powiększenia rodzinki i podarowania swojemu Fafiniowi towarzyszki. Mam prośbę, żeby podpisać które z psiaków to Misia a który Fafik. Co do tolerowania się one same za jakiś czas dotrą się. Moje na początku były wspaniale zaprzyjaźnione, a teraz (po 4 latach), z Harutka wylazła trauma, jest czasami zazdrosny o Ferkę nawet był uprzejmy i pogryzł jej uszka (rzucił się na nią), jest zazdrosny i [B]najważniejsze: doświadczonego przez życie psa nie należy ani zaczepiać ani ruszać kiedy jest w swoim legowisku. [/B]To jest jej azyl (pamiętaj, że ma za sobą okropne przeżycia , a jamniki w szczególności pamiętliwe i uczuciowe),Harutek do dzisiaj broni swojego legowiska , rzuca się wściekle (np. niechcąco przechodząc zawadziłam nogą o legowisko) ale już nie gryzie. Z Harutkiem miałam kłopot większy , bo nie ostrzegał( nie warczał), tylko od razu rzucał się i gryzł. Teraz jest ok. I wsłuchuj się , jeśli Misia warczy należy odwrócić się i robić swoje zostawiając ją w spokoju. Dobrze , że głaszczesz psiaki jednocześnie, jeśli głaszczesz tylko Fafika to tak, żeby Misia nie widziała, bo potęgujesz w ten sposób uczucie zazdrości. Fafik będzie pewnie się jej bał, ale przyjdzie taki moment, że się postawi. Ona próbuje go zdominować . Moja praca nad nimi polegała i polega na tym , że dużo do nich mówię, powtarzam pewne zestawy słów, które psy zapamiętują, chwalę, że są piękne itp. Mogę powiedzieć, że rozumieją co do nich mówię. Kiedy Harutek z jakiegoś powodu warczy na Ferkę, powtarzam kilkakrotnie "nie wolno", każę mu zrobić siad (psy wyciszają się i koncentrują w tej pozycji), wtedy słucha co się do niego mówi i co się chce. Jak było ok. dostawał smaczka, a Fercia szybko też dostawała, żeby nie było zazdrości. Sądzę, że poradzisz sobie z sunią, ona jest u Ciebie dopiero parę dni, musi się uspokoić, upewnić, że jest bezpieczna i za dużo głasków też nie jest za dobrze. Ona sama do Ciebie przyjdzie przytulić się jak będzie potrzebować. Ja jak siadam na kanapę z herbatka i biorę pilota do ręki to oboje na wyścigi , które pierwsze. Tak, że grzeją mnie z obu stron. Jeśli musisz wykonywać przy niej jakieś czynności, a nie jest zadowolona, przekupstwo smaczkiem, żeby kojarzyło jej się dobrze. Co do sikania w domku to sunia po ok. 3 tygodniach powinna zaskoczyć, moje pomimo, że miały po 4 i 5 lat też załatwiały się w domu. Zwijałam dywany, częste wyjścia i po kłopocie. Piszę cholernie chaotycznie, myślę, że coś dla siebie wyrwiesz, ale generalnie postępujesz dobrze. Wszystko powinny robić razem. I nie głaszcz Fafika jak Miśka na niego warczy a on ucieka. On sam musi sobie poradzić ( mów mu: nie daj się mamuśce, co se myśli, postaw się jej!) Ja tak robiłam i robię z Ferką. Ona dzielnie mu się stawia ale są chwile, że widzę, że się go boi. Gdybyś chciała pogadać to może łatwiej niż pisać wymieńmy na pw telefony, chętnie pomogę. [B]I pamiętaj: psiaki wyczuwają fantastycznie stan swojego właściciela, jeśli będziesz się aż tak stresować to one to czują i też będą zestresowane, to im się udziela. Wiem, że przeżywasz ale musisz się wyciszyć, być dla nich wesołą, fajną pańcią. [/B]Ja jak zaczynam spiewać i klaszczę w ręce to pękłabyś ze śmiechu jakbyś zobaczyła Harutka jak lata jak wariat, merda ogonkiem, podnosi fafle (uśmiecha się) i Fercia też się cieszy. Nie zrobią sobie krzywdy , dotrą się.
  14. A dziewczyny na zdjęciu cudnie przytulone:loveu: widać że się świetnie dopasowały. Życzymy miłego wypoczynku na działeczce i wspaniałej pogody!:lol::multi: :multi:
  15. Trzymamy kciuki, a ten kto go weźmie będzie miał wspaniałego kosmicznego jamnisia!
  16. No nie! Typowe jamniory, ale odchodzi kopka! :lol::multi::multi:
  17. Ale cudne fotki , malizny pod opieką Tobisia -tatusia super. Sama radość jak się na to patrzy ! Wyobrażam sobie z jaką przyjemnością obserwujecie robaczki. Napisz nam troszkę o nich i niech mnie , będziecie rozpaczać jak jeden z nich pójdzie w świat ( a może nie?). Pozdrawiam i czekamy na fajne relacje :)
  18. Neris bądź uprzejma i weź pod uwagę o czym się tu pisze. On tam nie będzie szczęśliwy, będziesz miała go na sumieniu. Piekny dom i pieniądze nie są aż tak ważne jak bezwzględna miłośc dla psa, a tego jak widać u Państwa zabrakło. Warunkują jego pobyt. To nie wróży dobrze. :(
  19. [quote name='pajda']Dziś Maks pojechał do nowego domu, do Pomiechówka. Nic więcej nie wiem. Zabrała go Neris.[/QUOTE] Cieszymy się , że jest już w nowym domku ale jak to nic nie wiesz, to Neris nie była uprzejma poinformować dokładnie gdzie idzie Maksio i tak po prostu zabrała go? Może wejdzie na wątek i poinformuje nas co i jak z Maksiem? Neris czekamy na wiadomości.
  20. Wszystkiego dobrego Jaszeczko w nowym domku!:multi::multi::multi: Ogromnie się cieszę, że ma się do kogo przytulać, nareszcie spokojne normalne życie bez tułania się:loveu::lol:
  21. Kasiu w tym wszystkim jeszcze powinna być odpowiednia dieta. Kiedyś dawałam wam linki na allegro do książek o diecie odpowiedniej przy stosowaniu vit B17. To będzie miało wtedy sens. Jak Maksio nie może gryźć to można zamiast pestek dawać chyba olej z nich, ale ja w tym względzie nie mam doświadczenia może właśnie Tereska coś Ci poradzi. Głaski dla Maksiunia :) A u Ferci zniknęły guzki, co prawda były malutkie, ale znaczy, że działa.
  22. Ha, ha wesoło tam nie powiem:multi: trochę zajęć jest z nimi:lol:. Najważniejsze, że się tolerują i jest zgoda.:cool1: A Atosik cudnie się komponuje, chyba domku nie chce zmieniać?:eviltong::evil_lol:
  23. Maksiu walcz! Wszyscy wspieramy cię a Kasia zadbała o wszystko co dostępne żeby pozbyć się choróbska. Trzymamy cały czas kciuki za twoje lepsze zdrówko! :)
  24. Z korespondencji fejsbukowej wyglądało, że dzieciaki mają domki (liczyłam też Krysię), może zajrzyjcie tam? Nie chciałabym namieszać. :)
×
×
  • Create New...