Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Uważaj, uważaj, bo Ci los ześle żbika albo rysia. ;-)
  2. [quote name='sylwiaso']Pozdrawiamy i mocno ściskamy z "lasku brzozowego"ciocię Majcię i całą ekipę![/QUOTE] Dziękujemy, dziękujemy i również ślemy pozdrowionka!!! :-)
  3. Rzeczywiście można to, co się dzieje nazwać walką. :shake: Mamy same osiągnięcia :roll:: - zerwana smycz - kolejno mieliśmy ćwiczenia z rozpraszaniem psa w trakcie wykonywania zadań, czułam, że [I]rozpraszacze[/I] nie przeżyją i tak... Lucek zagiął parol na zabawkę borsuka, zapamiętał, gdzie została odłożona i... kawał czasu po..., kiedy był spuszczony, popędził (mogłam mu nadmuchać) i rozwalił borsukowi brzuch. Odbiłam jednak borsuka na pasztet... (wymiana: pasztet za borsuka). Nie przeżyła jednak znacznie większa zabawka, takie coś dużego, czerwonawego... Szliśmy centralnie niemal na lalę (jeszcze inny rozpraszacz) i ponieważ Lucuś miał lalę udaremnioną zrobił nawrotkę i wydarł do tamtej zabawki. Porwał ją, szpula hektar od nas, po czym rozerwał na strzępy. Z daleka było widać jak gąbka = kichy tego czegoś wylatują w powietrze. :-( - no i było zwarcie z sunią labcią o patyk; piorun wie, które zaczęło, bo to praktycznie stało się w sekundę, doskoczyłam, oddzieliłam Lucka, właścicielka suni swojego skarbeńka, ale sunia została draśnięta. Prosiłam właścicielkę, by tego nie zbagatelizowała, by rankę zobaczył wet, za którego i ewentualne leki chcę zapłacić ale usłyszałam, że nie ma o czym mówić. No dla mnie jest o czym, bo źle mi z tym. Jeszcze jutro będę z nią o tym rozmawiać. (Ponoć ta sunia b. broni patyków więc równie dobrze mogła i ona zaatakować ale jest mi cholernie przykro, że Lucek ją skaleczył.) Qrczę, nowa grupa, nowi ludzie a mieliśmy dziś niemal Wejście Smoka. :roll: Aż się boję jutra. Uszka psiowe: Hania i Boruś jeszcze, jeszcze ale jest lepiej. Łapka Faksia zdecydowanie lepiej, coraz częściej się nią prawidłowo podpiera.
  4. Niech to [I]dzianie się[/I] będzie wyłącznie na korzyść. Jejkuuu, wagowo drobiażdżek...
  5. A to późnym wieczorkiem dźwigamy ślicznotę. :-)
  6. Odwiedza, odwiedza i czeka na relację Miry! ;-)
  7. To dam Jej cynk, że ma od Ciemmm wiadomość.
  8. Aguś, Krak = szkolenie z Lucjanem (mix astem). :-) Skontaktuj się ze wiadomą Ci Iwoną, oferuje podpowiedź, bo ma w tej sprawie doświadczenie. :-) A wirusom, wszelkim, co dodam, mówimy WON! ;-)
  9. [quote name='Aska7']Plan A czyli złapanie psiaka wykonany, plan B czyli dom - ?????[/QUOTE] Wykonany, czyli gdzie jest teraz psiak?
  10. Nie, juterkiem jadę. :-)
  11. [quote name='Smyku'](...) Lucek lekcje odrobił ?[/QUOTE] Nie wszystkie choć odrabiane były ale sukcesy są. :-) [quote name='Marycha35']Izulku, niechaj zakasuje innych żaków;)[/QUOTE] Eeee, nieee... przede wszystkim niech będzie grzeczny, bo jedziemy do innej grupy, nie weekendowej, czyli nowe pychole, nowe zapachy dla niego będą.
  12. Ja bym to nazwała nawet dużym postępem. :-) Ściskam delikatniutko schorowny pysio Adeleczko. :-) Zdrowiej, a my czekamy na kolejną porcję wieści.
  13. [quote name='Smyku']Przytuptałam sie przywitać . Kociarnia ogarnięta ? A Klara to się nauczyła murmuranda od Łokera ?[/QUOTE] Nawet nie pytaj... Wczoraj miałam dobę sprintu ogarnianiowego, dziś kontynuacja, bo chciałam jeszcze machnąć okna w kuchni. Wczorajsze kolankowanie u kotów (o odkurzaniu nie wspomnę), robienie przymoczek, skrobanie skrobakiem, przecieranie półek, drabiny, a ja naprawdę potrafię się uwijać, trwało 2h. Jeszcze im Maciek dał, bo lubią, mokrej karmy i one ją rozwłóczyły po ławie i w nią wdeptały, a jak to przyschło... To była klęska... Nie, Klara ma swoją wersję skwierczenia. ;-) Każde z nich wydaje te odgłosy komunikując zupełnie inne rzeczy. :-) Klara się czegoś domaga, a Łokuś, na ogół, odstawia szopki murmurandowe, kiedy jest b.zadowolony. Wersja podkołderna jest bezcenna. W środę daję w długą, czyli Kraków. Staram się więc, co mogę, uporządkować.
  14. Brykaj Adelko na górę, a przede wszystkim zdrowiej maleńka. :-)
  15. Miruś, a czy Kadetek ma teraz, wśród Twoich, innych podopiecznych, jakiegoś ulubieńca, ulubienicę?
  16. Kochanie ale ja wiem, że Ty nie oczekujesz ode mnie kasy, wiem, ale powinnaś taką pomoc dostać i jest mi źle z własnymi niewyróbkami. :-( Tak czy owak Mój Ty Naburmuszeńcu z Pałą ;-)... kwestię bazarku uważam za otwartą. :-)
  17. No to czuję, że... może to być jednak to. Aguś, myślałaś o bazarku? Może podesłałabym Ci foty fantów? Cenę ustalisz sama, hm? Nijak teraz kasą nie śmierdzę, nawet wspomnieniem o niej. Dziadzio Faks mnie zdrowo stuknął wydatkowo. :-( Przepraszam.
  18. O matko, toż to urwanie pędzla. :-( No to teraz mam jasność.
  19. Jestem Aguś. :-) Przepraszam, że dopytam, bo napisane jest o podejrzeniu tego zapalenia. Czy jest jakieś badanie, które można by było zrobić, by tę wątpliwość rozwiać? Skoro podejrzenie to rozumiem, że nie do końca wet jest pewien rozpoznania. Aaaa..., a czemu piszesz, że żwirku idzie Ci na tony, podobnie i środków czystości? :-( Aż tyle masz kociaków, czy ona tak brudzi, częściej się załatwia niż powinna?
  20. [quote name='malawaszka']noo tylko uwaga na piaskownicę :mad:[/QUOTE] Otóż to! Święte słowa! :eviltong: :evil_lol:
  21. [quote name='agaga21']czy cały żwirek do kuwety się sypie a potem tylko kulki wyławia (...)[/QUOTE] Zdecydowanie żwirek w kuwetkę, a wyjmowanie tylko kupek i związanych żwirkiem siuśków, czyli kulek. Reszta zostaje. Ubywa, dosypujesz.
  22. Strzegę jak oka w głowie... ;-) Nommm... a teraz ze dwa łyki kawy i lecę kolankować podłogę kociaków.
  23. O qrczę, wymiękłam... i to podwójnie, a raczej potrójnie: - że tak szybko: rachu ciachu i koty są, - że te dwa mają szczęście, - że tamte dwa nie mają... Oj, będzie się działo.
  24. To jest taka mycha, co mi towarzyszy od mega wczesnego dzieciństwa, wręcz amulet, gdzie mnie los rzucał tam i ona była. :-)
  25. Oj, to już jest niezły wynik - 30! U nas, jak wspomniałam, mimo sąsiedzkich kotów - strażników i to kotów mocno łownych są rok w rok, czyli problem wraca. Za sprawą myszy, a właściwie ludzkiej krótkowzroczności = trutka, straciliśmy kotkę. Podtruta ale na chodzie mysz dostała się do domu i została upolowana. Ratowanie kici zostało wdrożone od ręki, lecznica, stawanie na łbie, że tak to skrótem ujmę, ale niestety... :-( Piorun wie, jakim wynalazkiem była nafaszerowana.
×
×
  • Create New...