-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by majqa
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[IMG]http://fotoo.pl//out.php?i=354710_p1150181.jpg[/IMG] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[IMG]http://fotoo.pl//out.php?i=354709_p1150178.jpg[/IMG] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[IMG]http://fotoo.pl//out.php?i=354708_p1150177.jpg[/IMG] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[IMG]http://fotoo.pl//out.php?i=354707_p1150176.jpg[/IMG] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[IMG]http://s13.postimage.org/r067zfr53/P1150175.jpg[/IMG] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[IMG]http://s7.postimage.org/uaijo6yyz/P1150174.jpg[/IMG] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[IMG]http://s16.postimage.org/iu8i2pdkl/P1150172.jpg[/IMG] [IMG]http://s13.postimage.org/qyn3ejajr/P1150173.jpg[/IMG] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[IMG]http://s16.postimage.org/f6o5iwfzp/P1150170.jpg[/IMG] -
Czas szykować kciuki do zaciśnięcia. Może to ogłoszenie sprawi już tak długo oczekiwany cud.
-
Bardzo dziękujemy Emilko! :Rose:
-
To jest super. :-)
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Dzięki Anuś. :-) Właśnie jestem po ostatniej rundzie z dziadziem. Kolacyjne specialite de la robotos mixos wszamane. Śpi spokojniutko. A poza tym... :-) Jeszcze poogarniałam wpłaty bazarkowe na Kadeta vel Misia i poćwiczyłam różności ćwiczeniowe z Lucem i Czesią. Poszło im całkiem, całkiem tylko komary wchodziły nam w paradę. ;-) -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Agatko, odpowiedź jest chyba prostsza niż ktokolwiek by sądził. Ja po prostu muszę. :roll: Zresztą, pisałam to już kiedyś nie raz, widziały gały co brały, w co się pakowały więc nie ma zmiłuj. Zaraz mi się pogłowie zmniejszy, widły w pogotowiu. :evil_lol: Luśka, co prawda nie z zębami ale stanęła mi dziś okoniem. Foch gigant i opór żeby opuścić stół kuchenny. :angryy: Qrczę, muszę się wziąć i za nią i to ostro, ćwiczenia, obrabianie "pod siebie". Sajgon robi się też jak dostaje totalnej głupawki, a wtedy biega jakby ją ktoś przypalił rozżarzonym żelazem i wdaje się wtedy w zabawowe kotłowaniny z Klarą, Czesią, Polą i Luckiem, a czasami ze wszystkimi naraz. Jak się tylko ogarnę nieco z Faksiem, czyli wpadnę w zmodyfikowany rytm, odrobię zaległość wyjazdową dwudniową w jeden dzień to siądę do ogłoszeń. Może ktoś, godny Lusi, a i potrafiący nad nią zapanować, się pojawi. Jutro dzwonię do firmy w Łodzi, przypadkiem ich znalazłam w necie, która robi zaopatrzenie ortopedyczne dla psów. Mają coś a la bucik, a ja potrzebuję dla Faksia bucik ale taki, który nie tyle chroni łapkę w opatrunku ale ustawia jej stópkę w pozycji grzbietowej, gotowej do podporu. To, co widziałam na ich stronie jest jeszcze do przełknięcia cenowego. Może jakby mi coś takiego obrobili, dodatkowo usztywnili... :roll: No nic, nie dowiem się jak nie zadzwonię. -
[quote name='Marycha35']A tekst do ogłoszenia to może taki, Izulku ściągnęłam z Ciebie;): Kadet - ok. 4 letni, średni, zdrowy, wykastrowany, odrobaczony i zaszczepiony pies. Nauczony czystości, nieco ciągnący na smyczy, bezproblemowo zostający w domu, uwielbiający dzieci, tolerujący własne koty (goniący obce na zewnątrz), pięknie dogaduje się z suniami, z psami wymagający rozumnego zapoznania. Przebywa w hoteliku dla zwierząt (woj. świętokrzyskie - przewidywane wsparcie w transporcie). Pewnie za długi;)[/QUOTE] No to skróćmy... [CENTER][B]Oto on, ok. 4 letni, zdrowy, średniej wielkości, przecudnej urody Kadet. Nauczony funkcjonowania w domu, nieco ciągnący na smyczy, uwielbiający dzieci, tolerujący własne koty pięknie dogaduje się z suniami, z psami wymaga zapoznania. W hoteliku dla zwierząt oczekuje na nowy dom![/B] [/CENTER] Co usunęłam? Oczywistości - temat szczepień, odrobaczeń, odjajczenia można dopowiedzieć, funkcjonowanie w domu załatwia nam też sporo. Ponadto nie rozbestwiajmy ;-) od razu czytelnika pomocą w transporcie. Będzie gra warta świeczki, pomożemy. Chodzi mi o to, by druga strona nie odniosła wrażenia, że trafiła na jeleni i nie wystartowała z koncertem życzeń. Niech też da coś z siebie. Może wtedy doceni Kadeta? Może... :roll:
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
O tak... pracownicy z nich przedni. Dziś za sprawą Poli umarła i to tak zupełnie duża, jej własna, poduszka. Powód - bo ośmieliłam się wyjechać załatwić przegląd auta. Wniosek? Jeździć autem bez przeglądu. ;-) A już całkiem serio... Zawyłam jak miałam pozbierać poduszkową zawartość. :angryy: :placz: -
[quote name='Marycha35'](...) A kartkę, do Pani Ewy, która nam w swoim salonie Kadecika przycięła, wysłałam:)[/QUOTE] Cudownie!!!!!! :-)
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Marycha35']Izuś a co powiedział lekarz?????[/QUOTE] Że piorun wie, co jest praprzyczyną tych ataków. Że dobrze, że leki zadziałały i takie kosmiczne ataki przestały się pojawiać. Teraz trzeba będzie ustawić dawkę minimum. Podwijająca się tylna łapka to pokłosie tej galopady w piątek, czyli głównego ataku, gdy nie mogliśmy prującego przez działkę Faksia złapać. Odbijał się wtedy od wszystkiego, co miał na drodze. :-( Złamana nie jest tylko nadwyrężona ona lub dolny odcinek kręgosłupa. RTG nic mi tu nie da, psiak jest nieoperacyjny, nie w stanie serduszka, które załatwiają bloki. Pozostaje mi próba rozmasowywania, rozćwiczania łapki oraz opatrywania, by podwijając jej, nie kontrując, by jej nie zdarł. Faksio zaczął sam jeść z kubeczka pokarm płynny. Mam nadzieję, że powoli dochodzi do siebie. Wszystko się może zdarzyć (zmiany mogą zajść w mgnieniu oka), mam tego świadomość ale warto próbować. -
Przytulam więc mooocno Ilonko... :buzi:
-
Bardzo mi przykro Ilonko... :-( A z rzeczy milszych... Eluś, szykuj się, dobiegły końca dwa bazarki. :-)
-
[quote name='mron']Zapału nam nie zabrakło, będziemy po prostu pomagać tak jak do tej pory - anonimowo.[/QUOTE] Zatem jest tak jak myślę. Iwona miała być motorem napędowym Państwa działań. Motor vel silnik się zatarł więc wysiedliście z auta, tyle, że to auto nie miało nic wspólnego z prawdziwą chęcią pomocy zwierzętom. Tych wokół Was, tych, którym można by było pomóc bardziej, bardziej, bo fundacja może znacznie więcej niż szary człowiek z tłumu, jest bez liku. [quote name='czarna anda'](...) [COLOR=#444444][FONT=Verdana]pomimo tego ze Piotrek uwaza ze idioci [/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Verdana]> siedza na facebooku dla tej dzialalnosci to jest niezbedne bo tam sa [/FONT][/COLOR] [COLOR=#444444][FONT=Verdana]> potencjalni darczyńcy[/FONT][/COLOR] (...) przychodzenei do lecznicy krecenei nosem ze smierdza klatki z kotami w ktorych sa gowna to ni epomoc !!! (...) A przychodzenie do lecznicy niby z pomoca raz w tygodniu i na wejsciu pytanie fuj a co tu tak smierdzi pokazuje tylko to co dla was wazne (...)[/QUOTE] WOW, WOW... Czyżby? Prawdę to wygłasza Iwona o Pana, Panie Piotrze, poglądach, czy paskudniasto kłamie? Naprawdę na fb siedzą sami idioci? Jeny... Jeśli... dobrze wiedzieć do jak zaszczytnego grona należę i ja. Iwono, błagam, nie kop leżącego, czyli w tym przypadku mnie. Naprawdę Państwo zostali narażeni na smród z kocich klatek? To kupy tych zwierzątek nie pachną fiołkami? A już nieco poważniej... Istotnie, dzieli Was (Państwa i Iwonę) przepaść nie do przeskoczenia a ta przepaść to ciężka orka Iwony, by przetrwać, w szerokim tego słowa rozumieniu. Wobec powyższego, co i zacytowała, absolutnie nie dziwię się, że cisnął i ciśnie ją dalej czas, bo ten gra na niekorzyść Jej podopiecznych. Ta świadomość zmuszała ją do uciekania się do wszelkich, prawnie dozwolonych sposobów, by sprawę zawiązania się fundacji przyspieszyć. Mieniąc się miłośnikami zwierząt, osobami, które chcą im pomagać winniście to wiedzieć. Czy wiedzieliście? Coraz mocniej w to wątpię.
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Na razie bez zmian. Sen przeplatany leżeniem i dyszeniem lub kręceniem młynków w miejscu i dyszeniem. Dworek - posikiwanie jak dziewczynka i chód automatyczny, po mniejszych lub większych okręgach. :-( A z beczki innej... Jak dorwę mendę, która zdjęła i rozszarpała Luśki obróżkę to utłukę. :angryy: Dziś "Dużeńce", czyli Bork vel Boryna, Zoran vel Zorro i Hania spędzili noc w nowym dla nich pokoju. Chyba im się spodobało, zwłaszcza, że Zorro oznaczył wersalkę. :angryy: -
[quote name='mira145']Kadecik Michołowski wita w słoneczny wrześniwy dzień i życzy miłego poniedzialku!:bye:[/QUOTE] Miłego... hm... no i niech mu tak będzie... Niech będzie miły! :-)
-
[quote name='mron']KRS-u nigdy nie było. Nasza współpraca z Panią Iwoną została rozwiązana w trakcie formalności związanych z uzyskaniem wpisu do KRS. W związku z tym podjęliśmy decyzję o nie zakładaniu fundacji w ogóle.[/QUOTE] OK. Jestem w stanie przyjąć do wiadomości to, co w cytacie i parę argumentów poniżej ale... Czy aby na pewno zależało Państwu na działalności na rzecz zwierząt? Już wyjaśniam mój tok rozumowania. Czy na jednej Iwonie i zwierzętach, które ma pod opieką świat się i kończy i zaczyna? Mało jest innych, które nie mają "swojej Iwony", czyli kogoś, kto o nie zawalczy jak lew? Jedno, acz solidne nieporozumienie z raptem jedną, słownie jedną osobą podcina Wam skrzydła i rezygnujecie??? Dla mnie to niepojęte. Na Państwa drodze (po zawiązaniu się fundacji i uprawomocnieniu jej działania), (bo takie akurat jest życie i zasr.... i nieprzewidywalne, słowem potrafi dokopać), mogło stanąć jeszcze wiele takich Iwon. I co? Co byście wtedy zrobili? Foch i zamknięcie fundacji? Nie trzeba do fundacji przynależeć, by dać jej do wiwatu. Gdzie więc Państwa siła skoro wypstrykała się na samym zaledwie starcie?
-
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Znów zjazd... :-( Faksio w swoim świecie, zgaszony, obecny - nieobecny. Po wyniesieniu go na siku, siku owszem było ("na dziewczynkę"), a potem, skręt głowy lewo i robienie kółek w lewo, raz małe, raz większe i tak bez końca by mogło trwać aż do padnięcia. Oczywiście to kołowanie przerwałam, zabrałam na ręce i odniosłam. On coraz mniej jest z nami, a coraz bardziej gdzieś... Tu, z nami zostają jego odruchy i automatyka. Jutro, po 18tej będzie doktor. Chcę, by zobaczył to swoim okiem. Generalnie widok jest rozdzierający. Nie pozwolę, by trwało to bez końca ale nie podejmę decyzji impulsowo, właśnie dlatego potrzebny mi m.in. doktor, bo wie, czego chcę dla zwierzęcia, a na co nigdy, w imię dziwnie pojętej miłości, sobie nie pozwolę. A jakiego mam doła, chyba się domyślasz... Parszywe to życie, zwłaszcza wtedy, gdy funduje taką jakość jego końca... :-( -
No te tak... są super.