Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Leżę, po prostu leeeżęęęęęęęęęęę.......... :iloveyou::roflt::roflt::roflt:
  2. No i się łza zakręciła... Przepiękne zdjęcia... takie cudowne, rodzinne, ciepłe... :loveu:
  3. O Yesooo, jak mnie kolejnym razem nie ostrzeżesz przed takim wpisem to uduszę. :angryy: Myślisz, że to fajnie ulać się herbatą i krztusić ze śmiechu!!! :evil_lol: Boski wywód, po prostu booooooooooski!!!!!!!!!!! :-)
  4. [quote name='Celina12']Witam i ja się....musze powoli przeczytać wątek....wersalaka a właściwie to to co z niej zostało wymagała bardzo wielkiej pracy.....mozolnej,ukierunkowanej...:evil_lol: (...)[/QUOTE] Takich słów właśnie mi brakowało! :eviltong: Nie ma to jak obrać kierunek właściwego pocieszenia. :loveu:
  5. [quote name='Isadora7']Ja po ostatnim zjedzeniu kilograma kabanosów, rozpracowaniu zgrzewki papieru i dwóch zgrzewek chusteczek przez ksieżniczkę Gange i na dodatek dokładnym obszczaniu przez Rambiego (...).[/QUOTE] Zaaamarłam........ Obłęd..... :-( Nooo, to naprawdę trzeba mieć stalowe nerwy i umieć wrzucić na luz. Buziole Doruś, Dzielnaś Kobieta!!! :-)
  6. [quote name='a.piurek']Jak dasz mi słowo że nikomu nie pokażesz, to prześlę Tobie zdjęcia mojej podłogi w kuchni i mebli, albo jak kto woli, tego co z nich zostało. O kurtce za 1.500zł przywiezionej z Paryża i pożartej na Ament nie wspomnę.[/QUOTE] Daję, daję słowo, bądź tak kochana i ulżyj mej skołatanej duszy... :-) Plizzzzzzzz.......... :loveu: [quote name='agaga21']ech...taka sytuacja wykańcza psychicznie, bo fizycznie człowiek ma adrenalinę-musi być na siłach, musi działać. odpuszcza dopiero jak sytuacja jest opanowana i wtedy się opada z sił (ja przynajmniej tak mam). trzymam kciuki by faksio odzyskał siły. iza, byłaś na wątku szkodników? zerknij, tak na pokrzepienie, że te twoje to jednak nie aż takie najgorsze ;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doceń-zwierza-swego-bo-mogłaś-mieć-gorszego[/URL][/QUOTE] Dziękuję Agatuś. :loveu: Taaak... na szkodniki czasami też wpadam i wychodzę stamtąd mocno pokrzepiona. :cool1:
  7. No proszę, jak sobie jeszcze poczytam to od razu zrobi mi się lepiej! :-) Już odżywam!!! :-)
  8. One mnie przekonują, że ja jestem w stanie jeszcze wiele znieść. :evil_lol: Poniekąd mają rację...
  9. Skubaniec, prawda... ? Iluś, dzwoniłaś wczoraj ale ja tumanek miałam wtedy wyciszony tel., przepraszam. :-( Dziś biegam jak kot z chorym pęcherzem więc jeśli to nie było nic mega pilnego tu jutro już byłoby OK pogadać.
  10. Oj... znam te czasy i takie zabiegi. Kiedyś stosowało się to, co było dostępne.
  11. A fuj... jak ja nie cierpię remontów... wtedy zawsze wychodzą jakieś dodatkowe [I]kwiatki[/I] no i się zaczyna jazda z remontowym rozmachem.
  12. [IMG]http://s11.postimage.org/uizwr75gz/P1150256.jpg[/IMG] Obiecałam to i wstawiam... i idę pozbierać Maćka, bo właśnie dzieło na 99% Zorankowe zobaczył... :-( :angryy: Naprawdę lubiłam ten tapczan, wersalkę, jak zwał tak zwał...
  13. Głowa do góry Holly! :-)
  14. [CENTER][URL="http://hosting-zdjec.pl/view.php?filename=670342ten.jpg"][IMG]http://hosting-zdjec.pl/images/670342ten_tn.jpg[/IMG][/URL] [I][COLOR=#800080][B]I ode mnie światełko dla Twoich Ukochań, które odeszły, Celinko...[/B][/COLOR][/I] [/CENTER]
  15. Cuuudneee, co więcej... rzeczywiście, eh... te rzęsy. :-)
  16. [quote name='Iljova']To chyba jesień ....na nie tak wpływa ;-)[/QUOTE] Aaa skoro tak to zaraz z nimi pogadam o tej jesieni. :-)
  17. To prawda... ale myślę tak (łudzę się?), że może też to ostatnie zwłaszcza zbójowanie jest takie nasilone (w tym i harmider) z powodu cieczki Gabi. Trzeba zagryźć zęby i przetrzymać. Wyjścia niiima. :-)
  18. [quote name='Marycha35']Ja pierdaczę!!!! To cudo przytulaśne po przeokropnych przejściach morduje Czesię!!!!![/QUOTE] Dokładnie to sobie powtarzam, nie dowierzając. :-)
  19. [quote name='mira145']A w Kielcach cały dzień leje:shake:A Miś z Luckyim siedzi w koszu na tarasie i ani myśli wejść do chałupy:mad::evil_lol:[/QUOTE] U nas nie ale pogoda taka pochmurnie przygnębiająca... Hihi... moje wprost przeciwnie, kursowałyby jak nigdy. ;-)
  20. [quote name='Marycha35'](...) i na końcu jak mu teraz dobrze, jaki jest grzeczny, zdrowy, zadbany i w tym momencie zainteresowanie zmalało!!! Chyba musimy podkolorować coś...[/QUOTE] Tiaaa... on zadbany, o stan konta staramy się również zadbać (czyli długu nie ma, odpukać, odpukać) no to luz... :roll: Mhm..., że pani z hoteliku ma schizofrenię i zdzieliła psiaka siekierą między łopatki. Na pewno słowa wsparcia, oburzenia, a i realna pomoc (choć pewno nie koniecznie domkowa) wyrosłyby spod ziemi. :roll: [quote name='holly101'](...) Podliczcie mi proszę moje zaległości deklaracyjne i będę to powoli spłacać. My z Leosiem chorzy, dopadła nas urocza przypadłość zwana wirusem bostońskim - co za okropne cholerstwo!!!! (...)[/QUOTE] Może ktoś inny będzie się czuł tu władny ale ja tego nie zrobię i już wyjaśnię czemu. Nie potrafiłabym, po ludzku nie i już, bo wiem, co Ci podcięło skrzydła, bo na wątku Misia pisałaś o kłopotach, bo nie zmyło Cię stąd ot tak..., bo nie wycięłaś Misiowi żadnego numeru, a pomogłaś przeogromnie, ratując nie tyle jemu, co nam skórę z kasą więc... nie, nie i jeszcze raz nie. Tak jak to widzę, co nie znaczy, że inni nie mają prawa do swojego zdania. Uważam, że... Twoją deklarację stałą należy przeformułować na rodzaj... jednorazówek i teraz... Licząc od dziś, a nie wstecznie, kiedy będziesz mogła to pomożesz i ja nie mam wątpliwości, że to zrobisz. Pokazałaś nam, że potrafisz się dzielić tym, co masz, że myślisz o Misiu, że leży Ci on na sercu. Ludzie na dogo wycofują się często, informując o tym... lub nie, z deklaracji, a gdyby... bądźmy szczerzy, Twój dobrowolny, jednorazowy strzał podzielić na zobowiązanie stałe... Krótko mówiąc, ja nie czuję się na siłach, by akurat Ciebie[I] dorywać[/I] wstecznie o deklarację. :shake: Jak widzisz poradziliśmy sobie i mam nadzieję, że poradzimy dalej i że Ty pozostaniesz tu z nami z deklaracją, czy też bez. Zdrówko się posypało??? Oj... :-( Walczcie z bakcylami!!! [quote name='Marycha35']Kochana Holly dobrze, że jesteś:) Przepraszam, że nie umieściłam Cię w deklaracjach na pierwszej stronie, pisałaś o kłopotach. Dziękujemy ogromnie za dotychczasowe wpłaty, również ta bazarkowa kiedyś była na kolana:):):):):) Na bazarek już gnam!!!! I mam nadzieję, że zdrowie już przy Was:)[/QUOTE] I słusznie zrobiłaś Marysiu... Przyłączam się do podziękowań. :loveu: Gdyby nie tamten fart za sprawą Holly bylibyśmy w ciemnej... sami wiecie.
  21. Nie ma się co upewniać, tak, o TĘ POLCIĘ!!! :loveu: :angryy: :evil_lol:
  22. Nie macie pojęcia daleko mi tu do tego, byle sobie coś wpisać..., jaką mam chrapkę na tego psiaka i... to od samego początku. Nie mogę się go naoglądać, naczytać, nasłuchać, jak rozmawiam z Mirą. To jest pies marzeń więc... nie - poj - mu - ję... o co biega, że on wciąż czeka. :-(
  23. Tak, dziś spokojniej, choć ja niespokojna, bo tamtego zjazdu też nic nie zapowiadało. Jak napisałam, cieszę się tym, co jest. Wiem, że wyżej pępka nie podskoczę. Jak się troszkę w sobie pozbieram napiszę Wam... historię Lusi, tak tak Lusi... net to jednak potęga. Jeden tel. i wiem wszystko, a raczej... prawie wszystko. Polcia??? Masz na myśli Marysiu tego maszkarona z przyklejonym uśmieszkiem do pysiaka, który mi morduje (wraz z drugą bandytką Luśką) Czesię i robi całe zestawy wycinanek w kocu??? :angryy: Taaak, ta delikatnizna ma się aż za dobrze, mrówki w pupie i heja... dawajjj, bijj, zabijjj, rób coś, wykaż się... :evil_lol: :loveu:
  24. [COLOR=#0000cd][B]Bardzo gorąco dziękujemy Ewelinko za pamięć i mega ucztę dla oka! :loveu::loveu::loveu:[/B][/COLOR]
  25. Ja i radio... no nieźle...
×
×
  • Create New...