Jump to content
Dogomania

jaanna019

Members
  • Posts

    5854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jaanna019

  1. Mam nadzieję, że Chmurce nic nie będzie, oby to była nieprawda. Biedne maluchy ile jeszcze nieszczęść je spotka:shake:
  2. Rzecz w tym, że to nie ja za tego psa odpowiadam, nie mam gdzie jej zabrać choć serce mi pęka, nie wiem co robić.
  3. Babulinka nie jest znowu taka bardzo babulinka ;) Zajadała się dziś surową piersią kurczęcą aż furczało. Ponieważ znów wrócił łupież zastosowałam dziś kąpiel w Hydrodermie. A pies po kąpieli wygląda tak: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/1251/14ce7a96ba62d77dmed.jpg[/IMG][/URL] A ponieważ kąpiel częściowo była wspólna to wyglądaliśmy tak: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1214/3f7d39fce80bd842med.jpg[/IMG][/URL] To jest jedno z ulubionych miejsc - legowisk Kiki, tuż obok mojego fotela: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1241/49764301f826c810med.jpg[/IMG][/URL] Ze względu na uciążliwość Kiki, jutro idziemy razem do pracy. Mam nadzieję, że da mi normalnie pracować :) Wklejam rachunek z lecznicy, który miałam wkleić i zapomniałam:oops: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1208/d17bae822c0a1efemed.jpg[/IMG][/URL]
  4. Aniu to nie jest takie proste. Sunia poszła do koleżanki tej dziewczyny, która założyła wątek, miała tam być tylko kilka dni, potem tydzień, potem dwa i siedzi tak już miesiąc. Dziewczyna ma problem z rodzicami, to niepełnoletnia osoba. Sterylka jak widać wyżej nie zrobiona, ogłoszeń nie ma a ja odbieram na dyżurach zrozpaczone telefony bo osoba, która psa dała na dt z tym dt ma nikły kontakt. Obiecałam dziewczynce, że pojadę do suni ją poznać ale i wczoraj i dziś cały dzień byłam zajęta interwencjami, ledwo znalazłam czas żeby wpadać do domu wyprowadzić swoje psy.
  5. [quote name='zachary'] A ten długi łańcuch przy ogrodzeniu obok budy, to Garetowi?.....[/QUOTE] Widzisz Kuna nie tylko ja podejrzliwa i wnikliwa :diabloti::evil_lol: Zachary już o to pytałam to ci wyjaśnię: to nie jest łańcuch na Gareta, Garet jest na dobrze ogrodzonym, dużym terenie, z którego może korzystać bez ograniczeń.
  6. No to chyba już wszystkie ciotki się posikały z radości :evil_lol: Garet ale buda:-o gratuluję:evil_lol:
  7. Z chorymi uszami miałam już sporo styczności i oczywiście leki podaje się do czystego i osuszonego ucha. Kika na kolację przestawiła się na karmę i to na sucho bez namaczania :) dzielna dziewczyna. Coraz bardziej zgrywa się z moim stadem, jestem pewna że może zamieszkać z innymi psami. Jest zazdrośnicą:diabloti: jak siedzi u mnie na kolanach to potrafi ostro warczeć jak inne psisko chce się poprzytulać. Zaczyna też bawić się z psami. Większość czasu spędza przytulona do mnie. Nie lubi zostawać sama w domu. Dziś mi sąsiedzi powiedzieli, że jak mnie nie ma to ona cały czas szczeka :shake:. Ale są też dobre wieści: emulsja zniknęła :multi: czyli trzustka jest ok.
  8. Znów dzwonił do mnie dt, dziewczyna jest w desperacji. Opiekunka psa zadzwoniła do niej tylko raz żeby zapytać o szczepienia. Dziewczyna jest niepełnoletnia a rodzice naciskają na pozbycie się suni. Nie wiem co o tym myśleć i jak pomóć. Bardzo kocham sp ale teraz nie mam w domu miejsca żeby sunię zabrać o siebie. Dziewczyny co robić?
  9. Bo my mocno zabiegane ;) Kika ma jednak marudne podejście do jedzenia. Trzy dni je ze smakiem a potem już muszę zmieniać. Ostatnio je surowe mięso. Test kliszowy się robi. Uszy nadal leczone. Już było lepie i znów jest gorzej. Teraz lecę ale wieczorem będzie więcej wieści :)
  10. Dobra zrobię obie wersje ;)
  11. słaby translator ale można sobie potłumaczyć co nieco [url]http://translate.google.pl/#de|pl|[/url]
  12. [quote name='Ewanka']No to po kolei .... ;) Jeśli chodzi o enzymy trzustki, to proponuję najpierw zrobić suni [B]test kliszowy[/B], robiłam mojej tymczasowiczce , mam fotki, mogę wstawić :p Test polega na zanurzeniu paska kliszy naświetlonej (czarnej! np. ze starego prześwietlenia płuc) w kupce psiaka, potem to wkładamy do słoika i po 24 h myjemy. Jeśłi emulsja zniknęła to jest ok, jeśłi nie, to wtedy robimy badanie enzymów trzustki. To taki domowy sposób, popularny na dogo ;) zaleciła mi go kiedyś wetka i okazał się bardzo pomocny. [/QUOTE] a tego nie znałam, ciekawa propozycja i jeszcze dziś ją sprawdzę tal z wrodzonej ciekawości :) a do słoika to się wkłada kupę z wetkniętą weń kliszą czy tylko kliszę "umaczaną" w kupie?
  13. Mam wiadomość ;) oto Coco: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1207/0b645507f6c1101e.jpg[/IMG][/URL] Coco i Aksel - rezydent [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1236/58ff6dabf204f50amed.jpg[/IMG][/URL] Coco śpi [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1245/e778ebed0d5b9e88med.jpg[/IMG][/URL] Myślałam, że będą piękne zdjęcia do ogłoszeń ale nic z tego: Coco zostaje w dt na stałe. Państwo się zakochali i nie ma mowy żeby ją oddali. Ja się im nie dziwię, bo jest rozkoszna :) i tym oto sposobem na placu boju został Muminek - ostatnia sierotka.
  14. Moja znajoma dorzuci 20,- do transportu.
  15. Od wczoraj nie mogę przestać myśleć o kotach. Tam musi być tragedia skoro nie chcą pokazać a sam temat budzi takie emocje u kierownika. Jeśli osoba, która nie ma doświadczenia w opiece nad zwierzętami tak silnie reaguje na słowo "kociarnia" to wyobraźcie sobie co tam się dzieje. Z tego co pamiętam to przyczepę/kociarnię M. dostała od forum miau. Czy darczyńcy nie mogą sprawdzić w jaki sposób jest ten dar wykorzystywany? Czy darowizna jest wykorzystywana zgodnie z celem?
  16. Co za śpiochy ;) Kikunia wstaje o 5 rano a ciotki śpią. Oczywiście spacer zaliczony. Powiem tak, Kika jest okrrrrrrrrrrropna, łazi za mną jak cień, jęczy, stęka i cały czas chce na rączki:loveu: W nocy już nie śpi cały czas pod kołdrą. Włazi tylko na jakieś 15-20 minut, pogrzeje chudą dupkę a potem już leży na kołdrze. Z apetytem nie mamy problemów. Załapała, że jada 3 razy dziennie i teraz nie ma zmiłuj, micha musi być, bo jak się ociągam to na mnie poszczekuje i zagania do roboty :evil_lol: Wczoraj, jak zwykle ostatnio, byłyśmy w lecznicy na przeglądzie uszek. Myślę, że dziś będzie ostatnia wizyta z tym związana bo jest już całkiem dobrze. Przy okazji troszkę zajrzeliśmy do paszczy potwora. No i jest tak: Z przodu góra bezzębna, przednie zęby po wcześniejszych kombinacjach i wyjęciu kła są praktycznie bez kamienia, natomiast tył :shock: wygląda na to, że zęby gdzieś tam są... pod kamieniem. Rozmawiałam z wetką i mówi, że badania kału na enzymy konieczne. Jeśli jest na to zgoda to dziś wieczorem zaniosę kalik. Może trzustka jest powodem jej wychudzenia, wtedy podawanie enzymów z pewnością pomogłoby jej wrócić do formy. Troszkę boję się myśleć o narkozie, bo nie sadzę że to się zamknie w jednym zabiegu. Żaden rozsądny wet nie zrobi kamienia razem ze sterylką, za duże ryzyko zakażenia bakteryjnego. No a u niej jeszcze guzy na sutkach:shake:
  17. Dziewczyny "od owczarków" bardzo proszę o pomoc w szukaniu domu dla wyjątkowego psa, Buziak potrzebuje szczególnego właściciela, który go pokocha mimo ułomności. Pies wyrwany z pseudo w bardzo złym stanie. Początkowo było zainteresowanie i chęć pomocy ale zdechło. Pies jest w hotelu, ma opiekę, nie potrzebuje leczenia, jemu jedynie potrzeba domu. http://www.dogomania.pl/threads/212037-Psy-z-pseudohodowli-potrzebuj%C4%85-pomocy To Buziak:
  18. To ja jestem "sprawcą" bardzo dziękuję Murce za kąt dla Dumki i Evelin za pomoc, bo bez was to.. ehh. Dumka biegała po wiejskim podwórku, cała biała od łupieżu i klejąca od łojotoku, zapaszek też był odpowiedni. Obowiązkowe pchły również były obecne. Miała ogromny, wzdęty brzuszek ale żeberka na wierzchu sterczały. Strasznie łapczywie jadła, widać, że musiała głodować. Na 100% nie urodziła się u tych ludzi, pan mówił, że dzieci ją znalazły. Niby chcieli sobie zostawić ale wytłumaczyłam, że po pierwsze ona jest w złym stanie, po drugie dodatkowa gęba do wyżywienia a w domu bieda, a po trzecie suczka to wiadomo co będzie za jakiś czas. Oddał bez większych targów. Murko przepraszam, że Dumka tak nie do końca "obrobiona" ale przyjechała w sobotę a wyjechała w poniedziałek i po prostu więcej zrobić nie zdążyłam. Oczywiście te psy, które zostały jeszcze sprawdzę (2 psy i 2 suki). Najbardziej mnie ujął za serce pies stojący na łańcuchu. Taka bieda kochana, żeberka sterczą, łańcuch skręcony tak, że miał metr długości i pies nie mógł wejść do budy. Buda licha. A on słodki, kochany, łaszący się, niesamowity pies. Pan jeszcze przy mnie poprawił psu łańcuch czyli wstawił obrotowe ogniwo, psa nakarmił i obiecał poprawić warunki i sposób żywienia, no zobaczymy. Mam nadzieję, że poprawią bo nie są do końca "tępi" np. jedną swoją sukę wysterylizowali i drugą też obiecali, że wysterylizują. Z tego co mówił oni te psy przygarnęli.
  19. Na miejscu mamy Mumina i Coco, czyli 1 chłopak i 1 dziewczyna, aż nie mogę uwierzyć, że tak mało :)
  20. [quote name='dreag']Greta to naprawdę wyjątkowa osoba, razem z Wojtkiem są prawdziwymi psiarzami, którzy bezgranicznie poświęcają się zwierzakom, nawet trudno ubrać to jakoś w słowa, by przekazać, trzeba ich po prostu poznać. Nie patrzą na wygody, nie szukają poklasku, po prostu oddają siebie. Niewielu jest takich ludzi, jestem tego pewna. Mogę tylko powiedzieć: dziękuję. [URL="http://www.sweetim.com/s.asp?im=gen&lpver=3&ref=10&p=%7B4F150161-14F3-11E0-B194-00245439B402%7D"][IMG]http://cdn.content.sweetim.com/sim/cpie/emoticons/0002035D.gif[/IMG][/URL] I poproszę nr konta do wpłaty;)[/QUOTE] No Aga ale pojechałaś :cool1: ja się mogę tylko do tego przyłączyć ;)
  21. Na oczach tysięcy ludzi, oficjalnie dochodzi do powolnego unicestwiania zwierząt. Jeżeli teraz władze i wymiar się nie obudzi, to chyba już nigdy.
  22. Teraz to trzeba odczekać chociaż 3-4 tygodnie. Odchowanie maluchów bez matki jest bardzo trudne. Karmienie co dwie godziny przez całą dobę, masowanie, ogrzewanie. Po za tym maluchy bez dostępu do mleka matki nie mają odporności. Wszyscy chodzimy do pracy kiedy to robić?
  23. Nie znalazł się bo on był od początku. No ale jak się wchodzi raz na trzy miesiące to można było przeoczyć. Tani? Nie. Po prostu po kosztach, bez zarobku dla jadącego. Rozumiem twoje zdziwienie bo to nie twój styl.
  24. [quote name='monia3a']Mam ewentualnego kierowcę ale dopiero 10-11 lub 17-18 choć na dzień dzisiejszy bardziej 17-18 auto pali 9/100 ropy i kierowca może go zabrać z Białegostoku.[/QUOTE] Jak miło cię widzieć po tak długiej nieobecności. Nie wiem czy można za bardzo cię obciążać. Z resztą wiedząc jak ciężkie są transporty w twoim wykonaniu (patrz Mela) sądzę, że Gareta nie stać na taką drogą pomoc. Garet może trafić do domu w tę sobotę albo w tygodniu, jest to pewne na 100%. Transport będzie kosztował do 200,-. Nowy dom pokryje 100,-. Decyzja należy do opiekunek Gareta.
×
×
  • Create New...