-
Posts
5854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jaanna019
-
Noc minęła nam spokojnie. Malutka została wsadzona do mojego łóżka czy tego chciała czy nie :) spała grzecznie. Na początku wtulała się pod pachę ale potem położyła się w nogach razem z moim Pitusiem. Rano grzecznie załatwiła na podwórku i nie chciała mnie samej puścić do pracy ale ją przekonałam i została w domku. Jak do tej pory to jestem zachwycona wszystkim co zrobi, choć jest to najzwyczajniejsza czynność na świecie, to z zupełnie dla mnie niezrozumiałych powodów wzbudza mój podziw ;) Wycięłam jej delikatnie sople z kołtunów przy pysiu i te przy pupie bo utrudniały załatwianie się. Niestety widzę, że miejscami trzeba będzie dziewczynie wyciąć kudełki aż do skóry.
-
A może ustalmy 3 osobową komisję, która oceni i rozstrzygnie, które imię jest najodpowiedniejsze dla babci. Osoba, której imię wygra wskaże psa na którego zostanie przekazne np. 1/3 dochodu z bazarku. Co o tym myślicie? Bo jak ktoś da najwięcej za imię np. Kunegunda to co wtedy?
-
Często się to zdarza ;) ja Anna ;) nie Joanna ot tak. A babunie lubi dzieci :) od razu wpadła jej w oko moja Julka, chodzi za nią, zaczepia, staje na tylnych łapkach i ślicznie "prosi" przednimi. A jak robi kupę to potrafi stać tylko na przednich łapkach ;) akrobatka.
-
Miki już ma swoją wyczekaną wymarzoną rodzinę:)
jaanna019 replied to asika5's topic in Już w nowym domu
Ania dużo widzi ale nic nie powie żeby Asia też była miło zaskoczona ;) Miki jest bardziej peny siebie i taki już pies z niego a nie bida. -
Nie no dziewczyny dawajcie te imiona albo jeszcze lepiej bazarek imienny :) no proszę was bardzo. Ja nic wielkiego nie zrobiłam nie nie uzurpuję sobie wyjątkowych praw do malutkiej. Ona jest boska, zachowuje się rewelacyjnie, po prostu jak u siebie, pełna równowaga. Jest głodna :) zjadła już dwie małe porcyjki, dziś więcej nie dostanie. Trzeba powolutku.
-
My tu gadu gadu a babunia nadal bezimienna.. czekamy na propozycje :) Mi po głowie chodzi Kika.
-
Miki już ma swoją wyczekaną wymarzoną rodzinę:)
jaanna019 replied to asika5's topic in Już w nowym domu
Staraj się bo nie wiesz co tracisz ;) -
Jesteśmy w domu i już po kolacji. Apetyt jest :) No to po kolei.... Sunia oddała mi się bez problemów. Wczoraj do późna szykowałam jej transporter ale ona już po krótkim czasie zaczęła w nim popłakiwać więc jechała na rączkach. Jest fajnym tulącym się psem oby tak dalej to będzie bez problemów. Podróż zniosła cudnie, była spokojna, większość przespała na moich kolanach potem już przeniosła się na swój kocyk. Ładnie chodzi na smyczy, załatwiła się na podwórku i z wyraźną radością powitała białostockie trawniki ;) Do domu po prostu weszła jak do siebie, moje psy od razu ją zaakceptowały, nie ma problemów. Zjadła ze smakiem ryż z kurczakiem i warzywami doprawiony olejem z ryb morskich. Teraz zwiedza. Jest takim większym toykiem i waży jak na moje oko powyżej 3kg. Jest okrutnie chuda. Kosteczki jej sterczą a ścięgna ma cienkie jak niteczki. Uszy zarośnięte, cała w filcach (niektóre wyraźnie jej przeszkadzają i obetnę jej je jeszcze dziś - przy pyszczku i pupie bo to strategiczne miejsca). Na szczęście miała sucho w klatce więc raczej nie jest odparzona. Oczki zapłakane z zaschniętymi śpiochami. Zębów dokładnie jeszcze nie obejrzałam ale kamień ma straszny i na 100% nie ma górnych z przodu. Ma też zaćmę na oczach ale widzi. Jest strasznie krucha i drobniutka aż strach ją dotykać :( To zdjęcia jeszcze z pociągu: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1200/6a6b2129c493697cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1220/d0100143643afd04med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1177/5a07e4e323340ccemed.jpg[/IMG][/URL]
-
To nie Dela. Jadę po babunię.
-
Miki już ma swoją wyczekaną wymarzoną rodzinę:)
jaanna019 replied to asika5's topic in Już w nowym domu
Teraz Miki wygląda jak pies a nie wystraszone nieszczęście :) -
Szkoda, że nic nie wiadomo. Co mam robić? Jestem w kontakcie z Marcinem. Myślę, że się uda ustalić na odległość czy nasz babunia to jego Dela.
-
Dobrze by było żeby to była ona. W takim razie ja chyba nie jadę. Nie wiem co mam robić, bo musiałabym wyjeżdżać za godzinę.
-
Ta zaginiona jest czarna, więc to chyba nie ta z Palucha. Właśnie skończyłam przygotowywać zimową wersję transportera dla babci. Idę spać, jutro pobudka o świcie :)
-
Trzymajcie, trzymajcie każde wsparcie potrzebne.
-
Zapas gotówki mam. Oczywiście skany wydatków będę wrzucać na wątek. Nastąpiła mała zmiana planów. Ponieważ uznałam, że powrót z sunią do domu o 22 to za późno. Jutro wezmę wolne i pojadę po nią osobiście do schroniska, będzie prościej i szybciej. Wyjeżdżam rano na Paluchu będę o 12stej. Wszystko umówione z morisową będzie na mnie czekać.
-
Już się nie mogę doczekać znajomego zapachu boksu schroniskowego ;) a tak poważnie to poziom adrenaliny mi dawno tak nie podskoczył.
-
Wszystko co niezbędne przesłane morisowej. Jestem strasznie zdenerwowana. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i jutro ją już zobaczę.
-
Jestem. Dokładnej ceny biletu nie znam ale to ok. 39zł w jedną stronę + przewóz psa. Powiedzmy, że do Warszawy jadę na swój koszt. Więc na podróż trzeba 39 + przewóz psa. Wezmę z sobą transporter z kocykami, żeby babuli było ciepło i miękko. Kto ją weźmie ze schroniska i podrzuci na dworzec? Mogę być na centralnym o 16.39 albo o 19.05.
-
Ja jutro będę dopiero po 18stej. Gdyby było coś ważnego to mój tel. 505978439. Jeśli jutro się nie da na gorąco suni wyjąć to chyba znacząco jej sytuacja się do wtorku nie pogorszy a zawsze to więcej czasu na dogranie szczegółów i np. zebranie kasy.
-
Ja najwcześniej do Warszawy mogę ruszyć we wtorek. No to czekamy na odzew i decyzję.
-
Miałam na dt sporo psiaków, myślę, że na dogo są "moje" ślady. Było tego dużo ;) Jeśli o mnie chodzi nigdy nie miałam psa na płatnym tymczasie i nie planuję, będę potrzebowała pomocy szczególnie przy pokryciu kosztów leczenia. O ile sunia nie będzie musiała jeść specjalistycznej karmy to powinnam sobie poradzić z jej wyżywieniem. Na 100% nie ogarnę ogłoszeń. Miałam na ds sunię z Palucha - niestety już jej nie ma, też była starowinką, mam słabość do dziadeczków. Niestety mieszkam w bloku i nie mogę brać dużych gabarytowo. W razie konieczności mogę zabierać psa do pracy - pracuję od 7 do 15. Obecnie mam staruszka na ds z łódzkiego schronu, jest u mnie już prawie 3 lata. Sunia będzie u mnie na takich samych prawach jak moje własne psy. Dobrą lecznicę mam 100m od domu. Traktują mnie ulgowo. Może napiszcie do morrisowej?
-
Wiesz najlepiej dla mnie to żeby ją ktoś mi dowiózł ale to pewnie nie realne, więc żeby jakoś to było to mogę przyjechać do Warszawy odebrać ją na dworcu i od razu wsiadać w pociąg powrotny. Jeśli to by było w dzień powszedni to byłabym w Warszawie o 19.00 za kilka minut mam powrotny pociąg i o 22.00 jestem w domu.
-
Do schroniska nie dam rady ale może jakby ktoś ją podrzucił na dworzec to wtedy byłoby łatwiej, z rąk do rąk z pociągu do pociągu.
-
To ja się jakby co zgłaszam na rezerwowy dt ;) rozmowy przebrnęłam pozytywnie :)